Dowcipy - str 332

Viralowe kawały i suchary
  • Koleś cierpiał na bezsenność

    Koleś cierpiał na bezsenność. Poszedł, więc do lekarza, jak mu doradził kolega.  
    Spotykają się po paru dniach:  
    - Hej, i co Ci zalecił lekarz?  
    - Walnąć sobie pięćdziesiątkę przed snem.  
    - I co, pomaga?  
    - Pewnie, wczoraj kładłem się osiem razy.

  • Panie sierżancie przed pięciu dniami

    - Panie sierżancie, przed pięciu dniami żona zniknęła mi z mieszkania.
    - Dlaczego dopiero dziś pan to zgłasza?
    - Nie wierzyłem szczęściu!

  • Panie dochtorze prędko prędko nasz

    - Panie dochtorze, prędko, prędko, nasz Alojzik złykł korkociąg! - telefonowała matka do dochtora.
    - Już lecę, zaroz tam będę, a coście dotąd robili?
    - Otwarli my flachę nożem!

  • Pewnego dnia nauczycielka pyta w szkole

    Pewnego dnia nauczycielka pyta w szkole dzieci, co chciałyby dostać, by spełniło to ich marzenia. Zgłosiła się Kasia:  
    - Ja chciałabym mieć złoto, bo złoto jest warte dużo i mogłabym za niego sobie kupić Porsche!!  
    Na to Kaziu:  
    - A ja platynę, bo jest warta jeszcze więcej i mógłbym sobie za nią kupić Ferrari!!  
    Na to wyrwał się Jasiu:  
    - Proszę pani, ja to chciałbym mieć dużo silikonu! Moja siostra ma raptem dwa takie worki silikonu! Gdyby pani widziała, jakie luksusowe bryki parkują pod naszym domem!

  • Podczas jednego z wykładów na jednym

    Podczas jednego z wykładów na jednym z wydziałów PW odbywał się remont rur doprowadzających wodę do kranu przy katedrze, a wewnątrz tego wielkiego stołu siedziało właśnie dwóch robotników, przeprowadzających remont. Jednocześnie jeden z wykładowców prowadził właśnie wykład (dokładnie nie wiem na jaki temat). Wykładowca wyprowadzał skomplikowany wzór, kiedy nagle usłyszał:
    - Co ty do k***y nędzy robisz? (Oczywiście powiedział to jeden robotnik do drugiego).
    Wykładowca speszony odszedł od katedry na znaczną odległość, spojrzał na tablicę i stwierdził:
    - Nie, wszystko jest w porządku.