O bacy - str 5

  • Baca rozwodzi się z Gaździną Odbywa

    Baca rozwodzi się z Gaździną. Odbywa się rozprawa w sądzie. Sędzia pyta się Gazdy:
    - Powiedzcie, Gazdo, dlaczego chcecie się rozwieść z tą Gaździną, przecież żyjecie razem już 20 lat, w czym wam ona zawiniła?
    Gazda na to odpowiada:
    - A bo Panie sędzio, ona mi seksualnie nie odpowiada!
    Na to w końcu sali podnosi się ze swojego miejsca juhas i woła:
    - Głupoty, Gazdo, gadacie! Całej wsi odpowiada, a wam nie?!

  • Idzie sobie turysta polaną w górach

    Idzie sobie turysta polaną w górach i widzi bacę. A baca pasie sobie owce.
    Czarne i białe. No i turysta się go pyta:
    - Baco.. Ile mleka dają te owce?
    - Ano białe cy corne?
    - No wszystkie.
    - Białe dwa litry..
    - A czarne?
    - Ino tys dwa litry.
    - A ile trawy jedzą?
    - Białe cy corne?
    - No wszystkie..
    - Białe tsy kilo.
    - A czarne?
    - Tys tsy kilo.
    Rozmawiają tak z piętnaście minut i okazuje się że białe owce nie
    różnią się niczym innym niż kolorem wełny. Wreszcie zdenerwowany turysta
    pyta się jeszcze raz:
    - No to czemu baco je tak rozróżniacie?
    - Ano białe owce som moje.
    - A czarne czyje?
    - Ano tys moje.

  • Policjant zatrzymuje bacę jadącego

    Policjant zatrzymuje bacę jadącego furmanką.
    - Baco, co wieziecie?
    Baca nachyla się i szepcze:
    - Siano.
    - Czemu tak cicho mówicie?
    - Żeby koń nie usłyszał!

  • Spotyka się w knajpie dwóch górali

    Spotyka się w knajpie dwóch górali, a ponieważ jeden z nich niedawno się ożenił, to drugi pyta się go jak mu poszło w noc poślubna.
    - Ano, Stasiu, normalnie. Jak weszliśmy do sypialni to się rozebrałem, żeby se psiakrew nie pomyślała, że się jej wstydzę. Potem dałem jej w gębę, żeby sobie nie pomyślała, że jej się boję. Na sam koniec sam się zaspokoiłem, żeby se psiakrew nie pomyślała, że jej potrzebuję.

  • Siedzi baca nad przepaścią i liczy

    Siedzi baca nad przepaścią i liczy:
    - 127, 127, 127, ...
    Przechodzi turysta i pyta:
    - Co robisz baco?
    Baca zrzuca go w przepaść i liczy:
    - 128, 128, 128, ...

  • Góral przyprowadził swoja żonę

    Góral przyprowadził swoja żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał. Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada:
    - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna.
    Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel.
    - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła.
    - Panie doktorze, macie tu 1000 zł, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna, bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, żem nie trafił tam, gdzie trzeba.

  • Egzaltowana turystka mówi do górala

    Egzaltowana turystka mówi do górala:
    - Ależ pan musi być szczęśliwy... patrzy pan na zaślubiny górskich
    szczytów z obłokami, widuje pan zachodzące słońce wypijające czar
    niknącego tajemniczego dnia...
    - Oj widywałem ja, widywałem - przerywa góral - ale już teraz nie piję.

  • Turysta do bacy Ile kosztuje ten

    Turysta do bacy:
    - Ile kosztuje ten pies??
    - Sto milionów.
    - Przecież nikt go nie kupi.
    Po pewnym czasie turysta do bacy:
    - Sprzedaliście psa??
    - Tak. Za dwa koty po 50 milionów...

  • Pytają bacę Czy te trzy dziewczynki

    Pytają bacę:
    - Czy te trzy dziewczynki są twoimi córkami?
    Baca:
    - No.
    - Ale one urodziły się tego samego dnia?!
    - No...
    - ... w odstępach piętnastominutowych!!!
    - No to co?! Jo mom rower...

  • Płacze zgwałcona Maryna podchodzi

    Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca:
    - Czemu płaczesz Maryna?
    - Oj, zgwałcili mnie zgwałcili!
    - A o pomoc wołałaś?
    - Oj, wołałam wołałam!
    - I nikt nie przyszedł?!
    - Nikt nie przyszedł!
    - A ku wsi wołałaś?
    - Oj, wołałam wołałam!
    - I nikt nie przyszedł?
    - Nikt nie przyszedł!
    - A ku halom wołałaś?
    - Oj, wołałam wołałam!
    - I nikt nie przyszedł?
    - Nikt nie przyszedł!
    - A ku wierchom wołałaś?
    - Oj, wołałam wołałam!
    - I nikt nie przyszedł?
    - Nikt nie przyszedł!
    - A ku lasowi wołałaś?
    - Oj, wołałam wołałam!
    - I nikt nie przyszedł?
    - Nikt nie przyszedł!
    - Nikt nie przyszedł?
    - Nikt nie przyszedł!
    - Toć i ja sobie ulżę!!!

  • Na ostry dyżur przywożą górala

    Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta:
    - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite?
    Góral na to:
    - Ja to nic, ale Jontek ma dzisiaj noc poślubną, a ja mam jego jaja w kieszeni!