Nawet kiedy się potknę
Wstanę z kolan i będę iść
Dalej i wyżej ku słońcu
Nie będę się patrzył za siebie
Nie będę narzekał że boli
Zabiorę ze sobą wspomnienia
I wszystkie bez wyjątku marzenia
Tą drogą z tyloma wyrwami
Tęsknotą i zakrętami
Bo wiem że jak dojdę do celu
W to miejsce gdzie doszło już wielu
Odpocznę po trudzie i znoju
Usiądę na samym szczycie
I znowu się zachwycę
Tym wszystkim co było piękne
Na drodze tam za zakrętem
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
1 komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.
Marigold
Bardzo, bardzo piękny wiersz. Smutny, ale jednak tchnący pewnym rodzajem pocieszenia. Mnie osobiście poruszył. Wstaję i biję brawo
Hart
@Marigold To chyba z powodu z powodu Twojego tytułu. Dziękuję i za tytuł i jak zwykle za miły komentarz😘