30 dni po wypadku

30 dni po wypadkuMinęło trzydzieści dni od mojego wypadku. Była sobota, obudziłam się i rozejrzałam się po pokoju. Kuby nie było tylko na jego poduszce leżała kartka ,,POSZEDŁEM PO BUŁKI" chwilę leżałam i zdziwiłam się, że pierwszy raz od wypadku obudziłam się nie czując żadnego bólu. Ręka moja powędrowała pod kołderkę i moje paluszki skierowałam z pewną obawą czy za chwilę nie poczuję bólu. Przez ostatnie trzydzieści dni byłam tak obolała, że praktycznie żyliśmy z Kubą w celibacie. Moja dłoń zbliżyła się do mojej dziurki i bez trudu paluszki dotarły do stęsknionej pieszczot łechtaczki. Po kilku ruchach paluszkiem poczułam wilgoć i co mnie bardzo ucieszyło żadnego bólu. Przyspieszyłam ruchy i po chwili moje nogi zaczęły drżenie i już po chwili moja dłoń była cała mokra od soczków. Poleżałam jeszcze z dziesięć minut i gdy usłyszałam otwieranie drzwi wstałam i nago poszłam do łazienki pod prysznic, po drodze witając się z Kubą.
   -Jak się umyjesz kochanie to zapraszam na śniadanie.
   -Okey a po śniadaniu chyba wrócimy do sypialni nadrobić trzydziestodniowy post.
   -Czyżby moje kochanie w końcu obudziło się bez bólu?
  -Dokładnie tak.
Do śniadania usiadłam owinięta ręcznikiem by nie tracić dużo czasu na rozbieranie się po jedzeniu. Przez całe śniadanie mój organizm produkował niesamowitą ilość śluzu.
Zjedliśmy i Kuba zaczął zbierać talerzyki do zlewu, zdjęłam wtedy ręcznik i złapałam go za rękę mówiąc:
   -Zostaw te naczynia bo już nie mogę wytrzymać.
Zaczęłam go rozbierać i nawet nie doszliśmy do sypialni tylko w przedpokoju zaczął na stojąco bardzo delikatnie wchodzić we mnie. Widać było, że jemu też brakowało zbliżeń. Po strzale doszliśmy do sypialni i położyliśmy nasze nagie ciała na łóżku. Dałam mu odpocząć z dwadzieścia minut i klękając miedzy jego nogami pochyliłam się by ustami pobudzić mojego kochanego męża do ponownego działania. Po kilku ruchach ustami znów się wyprostował i mogłam się na niego nadziać. Tym razem trwało to znacznie dłużej i doszliśmy równocześnie. Odpoczęliśmy kilka minut i trzeba było się zabrać za codzienne obowiązki. Wstałam by się w końcu ubrać, wyjęłam z szafy dżinsy, koszulkę i zaczęłam szukać bieliznę.
   -Kochanie daruj sobie bieliznę bo to jeszcze nie koniec na dziś.
   -Muszę zejść na dół do babci i dziadka by dopilnować by wzięli leki.
   -Przecież i tak nie zauważą braku majtek.
Więc darowałam sobie bieliznę i zeszłam na dół boso w podartych dżinsach i białej koszulce.
   -O Iza chyba dziś lepiej się czujesz?
   -Tak babciu w końcu obudziłam się bez bólu.
   -Właśnie widziałam, że tak rześko zbiegłaś po schodach.
   -Już wam przygotuje lekarstwa.
   -Słuchaj razem ze Stasiem chcemy z tobą i Kubą porozmawiać o ważnej sprawie może przy kawie po obiedzie?
   -Dobrze babciu ale może być jutro? Bo dziś jak nie czuję bólu to mam trochę rzeczy do nadrobienia z mężem.
    -Pewnie że może być jutro. Trochę się wam nazbierało tych zaległości, tylko się za bardzo nie forsuj. (powiedziała babci mrugając okiem)
Wróciłam na piętro i w lustrze zobaczyłam, że moje piersi choć nie są duże to mocno przebijały przez biel koszulki. Wyraźnie było widać brązowe otoczki wokół twardych brodawek. W sobotę nawet nie mieliśmy czasu by zjeść obiad. Dopiero poczuliśmy głód na kolację, którą zjedliśmy nie ubierając się.
  W niedzielę też nie potrzebowałam niczego na ból więc do obiadu zajęliśmy się nadrabianiem zaległości. Wydaje mi się że przed wypadkiem nie miałam aż takich potrzeb. Powiedziałam o tym nawet Kubie a on na to że takie skutki uboczne to on akceptuje. Po obiedzie mieliśmy zejść na kawę do babci i dziadka, założyłam więc stringi i tunikę chciałam założyć też leginsy.
    -Kochanie idź tak.
    -Jak to tak? Przecież ta tunika kończy się tuż za pupą.
    -A co to szkodzi przecież mieszkamy z nimi i wiele razy widzieli cię w samej bieliźnie.
    -No dobra, ale zejdę tak tylko by tobie zrobić przyjemność.
Usiedliśmy przy stole a babcia i dziadek na przeciw nas.
   -Słuchajcie kochane dzieci chciałem wam przekazać coś ważnego.
   -Coś się stało dziadku?
   -Nic się nie stało Iza tylko od kiedy cię poznaliśmy zawsze pokazywałaś nam jak powinny wyglądać relacje rodzinne. A jak dobrze wiesz babci Reni syn a twój teść jest na mnie pogniewany, że niby mój ślub z Renią był po to by przejąć jej dom i kto tam wie co jeszcze. Postanowiłem by zażegnać te spory spisać u notariusza coś w stylu intercyzy.
   -To aż tak trzeba było robić?
   -Rozmawialiśmy o tym z babcią i stwierdziliśmy, że to będzie najlepsze wyjście.
   -Ale właściwie czemu nam o tym mówicie przecież to jest sprawa między wami.
   - I tu właśnie zaczyna się twoja rola Izabello. Ponieważ Andrzej nie rozmawia z nami, nawet nie odbiera naszych telefonów, więc proszę byś ty z nim porozmawiała i przekazała mu ksero dokumentu.
   -Jeśli to ma pomóc to oczywiście zrobię to dla rodziny.
Dziadek Stanisław wręczył mi teczkę z dokumentami i wróciliśmy do nas na piętro. Miałam nadzieję na kolejne zbliżenie, ale nie wiadomo czemu Kubie nagle włączyła się jakaś nieuzasadniona zazdrość.
   -  Musiałaś tak kokietować dziadka?
   -Ale o co ci chodzi? Jak ja go niby kokietowałam.
   -Tak siedziałaś za tym stołem prawie nago. Było ci widać całe gołe nogi, mogłaś mu jeszcze pokazać cycki.
   -Nie wiem czemu masz do mnie pretensje? Sam powiedziałeś, że mam tak iść a chciałam założyć leginsy.    
Nic nie powiedział tylko poszedł do salonu i zaczął oglądać telewizję. Rozpłakałam się jak bóbr i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Rano jak się obudziłam Kuby nie było. Pojechał na próbę, więc się umyłam potem zadzwoniłam do teścia by się z nim umówić na spotkanie.
   -Cześć tato chciałam pogadać kiedy możemy się spotkać?
   -Możemy teraz pogadać.
   -To jest sprawa nie na telefon.
   -No dobra a jak ty się czujesz?
  -Ja już znacznie lepiej, jutro jadę na kontrolę do lekarza.
  -A na którą masz te badania?
  -Na 9.30
  -To ja mam okienko w szpitalu od 11 do 12.30 to może wtedy spotkamy się na kawie.
  -To jesteśmy umówieni po badaniu zadzwonię i się umówimy.
  -To do jutra.
Wieczorem Kuba wrócił po próbach z wielkim bukietem kwiatów by mnie przeprosić za swój wczorajszy wybuch bezpodstawnej zazdrości. Przyjęłam bukiet ale wieczorem by wiedział co narobił wymigałam się mówiąc mu, że znowu mnie wszystko boli.
Na badaniach okazało się wszystko dobrze się goi i po badaniu spotkałam się z teściem. Podczas rozmowy przekazałam mu dokumenty od Stanisława po przejrzeniu których widziałam łzę w jego oku. Po chwili z drżącym głosem powiedział, że głupio wyszło i że on teraz musi jakoś ich przeprosić.  
   -To niech tata do nich zadzwoni i zaprosi ich na imieniny.
   -Jak to dobrze, że jesteś z nami.

izabela

opublikowała opowiadanie w kategorii obyczajowe i erotyczne, użyła 1323 słów i 7013 znaków.

4 komentarze

 
  • kitu

    Nie podoba mi się i forma i treśc.Ni to pamiętnik,ni to opowiadanie,jakieś dziwne podchody erotyczne-nic ciekawego się nie dzieje,nie wiem co jeszcze jest do wymyślenia jako ciąg dalszy.

  • izabela

    @kitu No cóż moje życie nie jest filmem porno. Erotyka to nie tylko opisy miejsc intymnych i stosunków wszystkich z wszystkimi.

  • wram

    Fajne, Bardzo mi się podobało. Przeczytałem z przyjemnością. :bravo:

  • izabela

    @wram Dziękuje cieszę się. Mi też już się podoba moje życie. :jupi:

  • wram

    @izabela Jeśli to autopsja to gratuluję podwójnie. Super. :yahoo:

  • izabela

    @wram Opisuje tylko autentyczne wydarzenia tak coś w formie pamiętnika

  • AlexAthame

    Cieszę się, że już się dobrze masz. :smile:

  • eksperymentujacy

    Gratuluje powrotu do zdrowia no i do normalności  
    …ale wieczorem by wiedział co narobił wymigałam się mówiąc mu, że znowu mnie wszystko boli.
    - kobiety  :blackeye:

  • izabela

    @eksperymentujacy Dziękuje bardzo u mnie ze zdrowiem już znacznie lepiej.  A co do mojej wymówki to uważałam że kara mu się należała. Najpierw sam namówił mnie bym poszła tak ubrana a potem obrażony i na dodatek mnie oskarża.

  • eksperymentujacy

    @izabela hmm kara?
    Trochę obosieczny ten miecz ;)

  • izabela

    @eksperymentujacy Dokładnie ale to tak jak w powiedzeniu: ,,Pretensje do garbatego, że ma proste dzieci"