Devil - Szef Mafii cz.3

Devil - Szef Mafii cz.3Po całym pomieszczeniu rozległ się huk wystrzału. Sparaliżowało mnie, ale nie tylko mnie. Każdy rozejrzał się wokół siebie czy pozostałym nic nie jest.Huk zaalarmował pozostałych domowników, którzy dopiero wrócili do domu.
Do czego ona jeszcze się posunie. Do licha czego ja nauczył Duży. Znam ja tyle lat a tak wiele o niej nie wiem. Moźe jednak jest szpiegiem, no co ja myślę to niemożliwe.
Zawsze jest lojalna, zwłaszcza wobec swoi h bliskich. Nie zrobiłaby tego Markowi.
Przyjrzałem się wszystkim przelotnie. Lecz to nie Corin wystrzeliła. To ten idiota. To Ashton. Stał dumnie z bronią w ręku. Kiedy ten idiota sięgnął po broń? Czemu go puścili. Nie kazałem im. Dopiero teraz zobaczyłem, że dwóch ludzi leży powalonych na podłodze.
Wszyscy zaregowali błyskawicznie, po czym kilku z nich zniknęło razem z napastnikiem na zewnątrz. Nie poszedłem za nimi, chciałem porozmawiać z Corin, ale nie bylo jej w pomieszczeniu. Wszyscy się gdzieś ulotnili, zostalem sam. Chcę a nawet muszę z nią porozmawiać, ktoś musi mi powiedzieć prawdę. A będzie to ona.  
Na podłodze w kuchni dostrzegłem kilka kropel krwi, czyli ten idiota kogos trafił. Kurwa !
Mam złe przeczucia, a dziewczyna zapadła się pod ziemią. Chociaż może poszła z nimi.  
Tylko brakuje mi tego, by kogoś zabił.  
Szlak by to trafił.
Poszedłem do biura, tam jej nie ma. Przeszukiwałem kolejne pomieszczenia. Nigdzie jej nie było. Cholera gdzie moźe zniknać jedna osoba, to nie labirynt.
Odezwał się mój telefon. To Doriss. Czegóż ona chce?
- Halo? Nie mam teraz czasu!  
- Mamy problem, ta nowa jest ranna. Wezwaliśmy Zacka. Będzie za pięć minut.
- Gdzie?
- Garaż - odpowiedziała i rozłączyła się.
Nawet o tym nie pomyslałem. Szybko się tam udałem. Pewnie zastanawiacie się czemu akurat tam. Tam akurat mamy prywatny i najlepiej wyposażony pokój a raczej gabinet lekarski. Pobiegłem tam.  
Corin na wpółsiedząc opierała się o Luka. Wokół niej pochylali się Dylan, Doriss, Amelie, Gregor, Hugo i Xander. Jej bluzka była cała we krwi, Doriss zreszta też. Dziewczyna oddychała coraz wolniej a jej oczy coraz bardziej się zamykały.
Nie! Ona nie może umrzeć! Nie pozwolę na to.  
Kucnąłem koło niej i łapiąc ją za rękę próbowałem obudzić. Udało się! Ale ona nie patrzyla nawet na mnie.
W myślach blagałem by Zack dojechał jak najszybciej. Tak też się stało, do garażu wbiegł nasz doktorek. Monentalnie odsuneliśmy się od poszkodowanej, by zrobić mu miejsce. Ten od razu zabrał się do pracy. Wszyscy chcielismy jakos pomóc ale chyba wychodziło nam to odwrotnie, dlatego nas wywalił za drzwi.
Jedynie on potrafi wywalić mnie, Devila za drzwi. Tylko on mi się przeciwstawia i tylko jego rad słucham.  
Kręciliśmy się pod drzwiami, czekając na jakiekolwiek informacje. Jedno jest pewne - Ashton to trup! Nie daruje mu tego. Nawet nie wiem co się z nim dzieje. I nic mnie to nie interesuje. Jak tylko go zobaczę to zabiję gnoja. Jak on mógł do niej strzelić. Ma przejebane, nie daruje mu tego.
Zrezygnowany ciągłym czekaniem usiadłem na kostce brukowej, inni poszli w moje ślady. Trwaliśmy tak kilka może kilkanaście godzin. Nikt nigdzie nie szedł, każdy czekał. Jedynie dołaczali do nas pozostali. Vida przyniosła nam kawę. Bardzo się przyda każdemu z nas.
Wreszcie się doczekaliśmy. Wyszedł do nas Zack. Jego mina nie świadczyła nic dobrego. Wszyscy wstaliśmy.
- Zrobilem co mogłem. Dziewczyna - zaczał ale mu szybko przerwałem
- Żyje ?
- Było cieżko, kilka razy krytycznie. Cholernie ciężko ale tak żyje. Niestety w skutek odniesionych obrażeń na pewno straciła dziecko.
- Zabije go- warknąłem
- To nie wszystko. Nie wiem czy dziewczyna będzie chodzić.- dodał zdecydowanie ciszej.
Załamałem się.  
Mark mnie zabije a jego to już na pewno. Obaj już nie żyjemy.
Nie wiem jak ja mu to powiem. To będzie najtrudniejsze zadanie w moim życiu.
Chce zamienić się z nią. Ona nie zasłużyła na takie cierpienie. Nie po raz kolejny.
Dziewczyny ulotniły się do niej, część chłopaków też.
Ja mam coś do załatwienia. Moim problemem jest Ashton.  
Zamierzam zrobić z tym porządek. Jestem wściekły. Nigdy tak nikt nie zaszedł mi za skórę.  
On stanął na czele moich wrogów. I to on zniknie z niej jako pierwszy.  
- Gdzie on jest ! - zapytałem
Odpowiedziała mi cisza. Nikt nie chciał mi powiedzieć gdzie ukryli tego drania.
- Gdzie on kurwa jest !!! - wrzasnąłem
- Piwnica - odpowiedział któryś niezbyt chętnie
Od razu tam ruszyłem. Reszta za mną.
Otworzyłem drzwi z hukiem. Dopadłem do niego i zacząłem okładać go po twarzy. Ktoś próbował mnie odciągnąć, ale marne były jego starania.  
Zatracilem się w tym co robię. Dostałem białej gorączki. On nie miał ze mną szans. Nawet się nie bronił.
Byliśmy obaj we krwi.  
Ktoś znów zaczął mnie odciagać od niego. Zamachnąłem się na tą osobę, zostałem zablokowany.  
- Chodź. Jesteś potrzebny. Corin chce z Tobą rozmawiać.
To Amelie. Tylko ona potrawi zablokować mój cios.
Rozejrzałem się. Xander siedział na podłodze z krwawiącym nosem. To on chciał mnie odciągnąć.
Wyszedłem z tamtad równie szybko jak i wszedłem.
Nawet nie interesuje mnie to czy on żyje.
Teraz liczy się tylko ona. Moja mała Corin.
Poszedłem do niej. Leżała na łóżku, blada i słaba.  
Cala ta sytuacja to moja wina. Ja jestem temu winien.


Mamy rozdział
Trochę namieszałam, wiem.
Moze mnie nie zabijecie.
Pozdrawiam Margo

Margo

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1010 słów i 5547 znaków, zaktualizowała 23 lip 2017.

9 komentarzy

 
  • onaonaona

    Czemu to +18?

  • Margo

    @onaonaona bo są w nim przekleństwa i będą sceny dla dorosłych

  • Margo

    Nie wiem kiedy będą kolejne części. Pracuje po 12 godzin i nie mam czasu pisać. Musicie mi wybaczyć

  • Sensi11

    No fakt, trochę namieszalas ale ogólnie ciekawy watek. Wiec kiedy kolejna część?

  • Wampiraczek

    Kiedy następna część?

  • aniołek

    Kiedy next ?

  • aniołek

    To jest cudowne ♥

  • ❤czarnadama❤

    Świetne, kiedy następna część?  :kiss:

  • ❤czarnadama❤

    @❤czarnadama❤  :question:

  • Misiaa14

    cudo *-*

  • Tosia12283

    Super :)

  • Margo

    @Tosia12283 mega się cieszę, że czytasz i jesteś zadowolona