Czasem tak bywa

Czasem  tak bywaNa wstępie chciałbym oznajmić że mam lekkie problemy i z tego powody może być sporo błędów. A tak poza tym jest to moje pierwsze opowiadanie i bardzo prosiłabym o wyrozumiałość i pozostawienie swojej opinii w komentarzu. Oto główni bohaterowie :
Paula- piękna brunetka o zjawiskowych niebieskich oczkach, 175 cm wzrostu, szczupła osóbka, bardzo miła i wyrozumiała lecz z trudną przeszłością. Pochodzi z nie biednej ale i też nie bogatej rodziny. Jest na 1 roku studiów ekonomicznych.
Aleks - przystojny brunet o brązowych oczach, narzeczony Pauli, 180 cm wzrostu. Pochodzi z bogatej rodziny. Mieszka razem z brunetką. Jest na 3 roku studiów psychologicznych.

Przeszłość ciągle mnie męczyła codziennie śnił mi się ten koszmar, a mianowicie leżałam w pokoju z zakrwawioną koszulką i nie wiadomo jakim cudem nożem w ręku. Powoli próbowałam się podnieść, lecz na marne. Nagle usłyszałam głośny huk i jakieś służby specjalne wparowały do środka. Pamiętam tylko to że jacyś mężczyźni mnie szarpali  
-Gdzie jest szef- mówił groźnie jeden z nich  
-Gddz~iie ja jestem? Co się dzieje?
-Już nie udawaj. Gdzie jest Marcel?  
-Ja naprawdę nie wiem.
-Ta rozmowa chyba nie ma sensu, musimy panią zabrać.  
Nie zdążyłam nic powiedzieć, a już czułam jak mnie podnoszą i próbują wyprowadzić, kiedy nagle poczułam okropny ból brzucha.
-Szefie ona krwawi! !!- wykrzyczał mężczyzna, a potem zapadła ciemność.  

-Kochanie obudź się - mówił spokojnie Aleks- Chyba znów śnił ci się ten koszmar.  
-Ja nie daje rady Aleks. To ciągle mi się śni, już nie wytrzymuje.  -Dasz rade. Jeżeli chcesz pójdziemy na terapię. Zrobię wszystko żebyś tylko nie cierpiała.- no tak łatwo mu mówić, bo to nie on od prawie 3 lat ma koszmary.
-Nie nie trzeba. Poradzę sobie jakoś, ale mam prośbę. Mogłabyś zrobić mi tosty i melise?
-Oczywiście.
Po śniadaniu poszłam się ubrać i zrobić makijaż, ponieważ dzisiaj miałam wizytę u ginekologa. Nie mówiłam nic Aleksowi, ponieważ miał dzisiaj jedno z ważniejszych zaliczeń, ale robiłam dwa testy i oba wyszły pozytywnie więc najprawdopodobniej jestem w ciąży. Jeżeli naprawdę tak jest to postanowiłam ze powiem mu wieczorem.  

Kiedy wracałam już od lekarza ze wspaniałą nowiną dostałam SMS'a od Aleksa że zdał. Byłam szczęśliwa lecz obawiałam się ze nie zastane go samego w domu. Jak to po zaliczeniu będą świętować i tym razem miało wypaść u nas. No cóż zobaczymy. Dalej szłam alejkami choć była dopiero 16 było już ciemno, lecz bialutki śnieg i lampy oświetlały mi drogę. Byłam bardzo zamyślona, że nawet nie zauważyłam że grupka ludzi zastawiła mi drogę  
-Gdzie to o tej porze się chodzi mała?-jeden z nich złapał mnie za rękę.
-A chuj cię to obchodzi duży -powiedziałam ironicznie  
-O widzę że trafiła nam się pyskata dziunia.
-Jeżeli się nie odsuniecie będę zmuszona krzyczeć a i tak się uwolnie i tak.-powiedziałam ukrywając strach.
-Kotek i tak cię tu nikt nie usłyszy jesteś nasz i możemy zrobić z tobą co chcemy.-powiedział drugi, a ja zaczęłam krzyczeć.
Na nic to było, ponieważ złapali mnie i zaczęli dotykać. Popłakałam się, aż w pewnym momencie na ratunek przybiegł Marcel. Nie widziałam go od trzech lat, ale słyszałam że nie poszedł siedzieć bo nie mieli dowodów. Szybko rozprawił się z moimi oprawcami. Nie chciałam mieć z nim nic więcej wspólnego, ale w tej chwili musiałam mu podziękować.
-Nic ci nie jest?-zapytał z wielką troską w głosie  
-Nie. Jest dobrze. Bardzo dziękuję, ale muszę już iść.  
-Pozwól że Cię odprowadze, ponieważ chce mieć pewność, że wrócisz cała do domu.
-Nie wiem czy to dobry pomysł.  
Kiedy się podnosiłam z torby wypadł mi jeden z testów ciążowych?, gdyż drugi był w domu. Bardzo chciałam, aby Marcel tego nie zauważył lecz na marne.
-Kim będzie ten szczęściaż?  
-To Aleks -powiedziałam nieśmiale  
-Gratulacje, a czy przyszły tatuś już wie?
-Jeszcze nie, właśnie idę mu powiedzieć.
-To tym bardziej Cię odprowadze. W tym stanie nie powinnaś sama chodzić, gdy jest ciemno i ślisko.  
Musiałam się zgodzić, choć działał na mnie jak płachta na byka to miał rację. W drodze rozmawialiśmy o przeszłości, ale tylko tej dobrej. Kiedy już doszliśmy mocno się do niego przytuliłam i ucałowałam w policzek. Gdy tylko zobaczyłam Aleksa w oknie od razu się pożegnałam i poszłam do domu. Gdy weszłam do domu zobaczyłam kolegów mojego chłopaka. Byli jacyś dziwni, ale nie od alkoholu. Gdy mnie zobaczyli zamilkli. Nie przejmowałam się, poszłam szukać Aleksa. Jak tylko weszłam do sypialni zamurowało mnie. W kącie stała walizka a Aleks siedział na kancie łóżka.
-Aleks ty chyba się nie ...
-Nie to ty się wyprowadzasz Paula  
-Proszę?  
-To co słyszysz zabieraj te rzeczy i idź jeszcze do łazienki po kosmetyki.
-Aleks o co ci chodzi? Daj spokój porozmawiamy jutro jak ochłoniesz i wytrzeźwiejesz.  
-Nie Ciebie jutro już tu nie będzie zabieraj te rzeczy.
-O co ci kurwa chodzi?  
-Myślisz że się nie domyślam?  
-Czego niby?  
-Pfff. No że znowu ćpasz. Myślisz że nie widzę jak masz czasem powiększone źrenice?
-Proszę Cię daj spokój, przecież wiesz że to od zmęczenia.  
-Aaa czyli to tak teraz się nazywa. Weź wyjdź co?
-Pożyczysz mi chociaż 200 zł rodzice prześlą mi pieniądze oddam ci przecież. Potrzebuje na hotel.
-Chyba śnisz, że dam ci pieniądze żebyś je przepuściła na amfe albo co innego.  
-To gdzie ja mam się podziać. Proszę.
-U swojej przyjaciółki. Ach zapomniałem że powiesiła się przez ciebie, o albo do rodziców, którzy się ciebie wyparli i wysyłają ci pieniądze żebyś się odczepiła.  
-Proszę nie mów tak, przecież wiesz że to nie prawda.- zaczęłam już płakać i dopiero teraz poczułam jaki jest pijany i gada bez sensu. Byłam upokorzona przez niego. Nie chciałam się już kłócić. Wzięłam walizkę i poszłam do łazienki po czym po biegłam z tym wszystkim do parku. Nie miałam pieniędzy. Zapowiadało się na to, że tę noc spędzę na dworze przy -3'C. Kiedy tak siedziałam zrobiło mi się smutno i zaczęłam szukać testów. Znalazłam tylko jeden pomyślałam, że drugi gdzieś zgubiłam. Przy przeszukiwaniu torby stłukałam butelkę szklaną i nie zauważyłem, że kawałek szkła wbił mi się w rękę, po czym przeciełam skórę na policzku i po chwili z wyczerpania zasnęłam. Obudziła mnie rozmowa.
-Halo nic pani nie jest -spytała młoda kobieta  
-Nie. Proszę iść.
-Choć kochanie to pewnie jakaś narkomanka. -powiedział mężczyzna stojący obok tej kobiety. Zabolało mnie to, ponieważ nie tylko Aleks tak myślał.  
Z tego wszystkiego wstałam. Wzięłam test walizkę torbę i poszłam. Dopiero w świetle kobieta i mężczyzna zobaczyli że z mojego policzka i ręki leje się krew. Poznaniu li mi pomóc. Dowiedziałam się że ten pan jest lekarzem. Zbadał mnie i dał herbatę, a ta pani zrobiła mi kanapki i pozwoliła zostać na noc.

***ALEKS***

-Japierdole. Co ona sobie wyobraża  
-Dobra daj spokój i pij.- powiedział jeden z kolegów  
-Dobra ja idę się odlać. Poczekajcie- oznajmił Przemek.

-Aleks choć tu szybko- wrzeszczał z łazienki  
Kiedy wszyscy się zbiegli na podłodze leżał test ciążowy. Zatkało mnie. Nie wiedziałem co powiedzieć. Ja tak potraktowałem Paula, a ona najprawdopodobniej jest w ciąży.
-O żesz kurwa.  
-Stary masz przejebane- odrzekli churem

PS Błędy mogą być spowodowane także tym, że piszę na telefonie. Jeżeli będziecie chcieli to opowiadania mogą pojawiać się z opóźnieniem, ponieważ mam problemy z internetem i bardzo dużo nauki. Jeszcze raz przepraszam za błędy i proszę o opinie w komentarzach.

zaczarowan0427

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1430 słów i 7830 znaków.

3 komentarze

 
  • XYZ

    ciekawe :) czekam na następną część ;)

  • Asiula

    Cudowne bardzo ciekawe.Czekam na ciąg dalszy. ;)

  • PannaNikt

    Ciekawe, podoba mi się ;) Czekam na ciąg dalszy ;)