Cena wolności- prolog

Hej, jestem tu nowa. Uwielbiam pisać. Mam zamiar co jakiś czas wstawiać opowiadania. A o to prolog mojego pierwszego opowiadania, zapraszam.  
  


-Kasia, kochanie,  Michał już czeka- woła moja mama z dołu.  
-Dobrze, chwila już idę.  
Gdy schodziłam po schodach nie widziałam mojego chłopaka tylko wielki bukiet róż.  
-Jeju Michał- to było jedyne co mogłam z siebie wydusić. Chwile potem byłam już w jego ramionach zapłakana.  
-A teraz czas się zabawić, skarbie- szepnął mi do ucha a ja już wiedziałam,  że pójście na tą impreze z nim to nie będzie błąd.  
Pożegnaliśmy się z rodzicami. Obiecaliśmy,  że wróce cała i zdrowa. Gdy siedzieliśmy w jego samochodzie nie mogłam uwierzyć,  że moje 17urodziny są aż tak idealne. Czerwona sukienka opinała moją prawie doskonałą figure. Troche zaduże biodra i piersi. Przez całą droge czułam jak mój ukochany świdruje mnie wzrokiem.  
Po dojechaniu do klubu przywitaliśmy się z naszymi znajomymi i poszliśmy odrazu na parkiet. Michał był świetnym tancerzem o czym wiedziałam odkąd 3lata temu pierwszy raz za tańczyliśmy. Ja też nie tańczyłam najgorzej. Przez cały taniec czułam kogoś wzrok na sobie. Co jakiś czas próbowałam zobaczyć kto mi się tak przygląda, ale nic nie widziałam. Może mi się zdaje? Nie,  napewno nie. W końcu trafiłam. Zobaczyłam wysokiego mężczyznę o dobrej budowie ciała który podpierał ściane z uśmiechem mi się przyglądając. Po skończonym tańcu z moim ukochanym ja poszłam usiąść a on poszedł kupić coś do picia. Nie zdążyłam dojść do stolika,  gdy nagle zobaczyłam przed sobą tego faceta,  z tym samym dziwnym uśmiechem.  
-Mogę panią prosić?- nawet nie zdążyłam odpowiedzieć a już staliśmy razem kołysząc się w dźwięk wolnej piosenki.  
-Wyglądasz ślicznie, kochana- szepnął mi to prosto do ucha a mnie aż przeszły dreszcze. Czemu ten facet tak na mnie działa?! Czy to chodzi o to jak delikatnie mnie dotyka czy o to w jaki sposób na mnie patrzy?! Sama nie wiem.. Wiem tylko tyle,  że Michał nie był by zadowolony z tego widoku.-Może chcesz coś do picia?  Wyglądasz na spragnioną. Zaczekaj chwile zaraz wrócę.  
Rzeczywiście, mineła chwila a on znów przedemną stał tym razem z dwiema szklankami. Wziełam tą którą wyciągnął w moją strone i szybko wypiłam. Po kolejnych paru sekundach znowu byliśmy na parkiecie i tym razem mieliśmy szczęście. Leciała moja ulubiona szybka piosenka. A potem?  
Ciemność..  
Ciemność...  
Tylko ciemność..  


//Co myślicie? Jakieś wskazówki?

LaNa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i dramaty, użyła 469 słów i 2570 znaków.

1 komentarz

 
  • Duygu

    Początek ciekawy. Trochę brakuje przecinków, gdzieniegdzie nie ma spacji. Zachęcający tekst. Kontynuuj i nie odbieraj mojego komentarza, jako negatywny, bo tylko chcę byś zwróciła uwagę na niektóre błędy :) Każdy kiedyś zaczynał i raczej nie było to tak dobre, jak po tych kilku opublikowanych tekstach. Jeśli będziesz ćwiczyć, pisać, pisać i pisać, to będzie coraz lepiej :)