Będziemy już razem na zawsze- oneshot

Będziemy już razem na zawsze- oneshot- Mamo wychodzę!- wrzasnęłam z przedpokoju ubierając niezdarnie zamszowe buty.
- Tylko uważaj, już jest ciemno!- odkrzyknęła rodzicielka z kuchni- Pozdrów Alana i bawcie się grzecznie.- wychyliła głowę zza framugi, z wielkim ciepłym uśmiechem na twarzy.
Oparła się o ścianę i trzymając w jednej dłoni ścierkę do naczyń, drugą dotknęła swojego policzka.
- Jak dobrze, że znalazłaś sobie takiego grzecznego chłopca.
- Wiem, wiem, że go bardzo lubisz.- Cicho się zaśmiałam zarzucając na barki kurtkę.- To ja wchodzę, do zobaczenia jutro.
- A buziak gdzie?- Udała dotkniętą.
Szybko do niej podeszłam i cmoknęłam jej policzek. Pomachałam jej jeszcze w drzwiach i wyszłam. Kiedy znalazłam się na dworze, zimne powietrze przyjemnie zaczęło pieścić moje policzki. Naciągnęłam kaptur na głowę i wypuściłam biały dymek z ust. Latarnie oświetlały opustoszałe ulice. O dziwo jedynie pojedyncze sylwetki migały w oddali, co było dość specyficzne dla dość wczesnej pory. Odsunęłam rękaw i spojrzałam na zegarek.
- No nie!- zganiłam sama siebie pod nosem.
Byłam umówiona z nim na dwudziestą drugą u niego w domu, a zostało mi pięć minut. Gwałtownie przyspieszyłam krok. Alan nie lubił kiedy się spóźniałam, żałowałam, że nie mógł dziś po mnie przyjść, ale co się dziwić jego treningi piłki nożnej były dość męczące i sam miewał mało czasu na ogarnięcie się. Uśmiechnęłam się sama do siebie widząc już z oddali jego blok. Z Alanem spotykałam się już od ponad roku, uroczy chłopak, o niebieskich oczach i kruczoczarnych włosach. Pociągnęłam za drzwi od klatki. Weszłam, panowała na niej ciemność. Pstryknęłam przycisk, jednak światło nie chciało się zapalić. Spróbowałam jeszcze raz, ale nic się nie zmieniło. Przełknęłam ślinę, nie przepadałam za ciemnościami. Na oślep wdrapałam się na piętro. Odnalazłam drzwi i przydusiłam dzwonek. Czekałam, jednak nic ani drgnęło. Widocznie siedział na kibelku. Cicho zaśmiałam się pod nosem na tę myśl. Przydusiłam go ponownie. Przez okno na klatce wpadło światło księżyca wyłaniającego zza chmur. Coś mignęło mi przed oczami, w których pojawiło się przerażenie. Cofnęłam się do tyłu. Na ich powierzchni widniały trzy szerokie szramy. Spoglądnęłam na swoje dłonie, które lekko drżały. Pogładziłam wgłębienia, na pewno nie mogło tego zrobić żadne zwierze. Przełknęłam narastającą gule w gardle. Niepewnie nacisnęłam klamkę od drzwi… Były otwarte. Weszłam do mrocznego mieszkania, od którego biło wrażenie opustoszałego. Buty z przedsionka zniknęły. Weszłam w głąb. Podążyłam do pokoju chłopaka, przeszklone drzwi były uchylone. Niepewnie weszłam. Firany były pozrywane, zniknęło parę mebli, a komoda była wyraźnie zniszczona. Tapeta ze ściany została brutalnie zerwana.  
Co się tu stało?
Poczułam jak na moje ciało występują zimne krople potu. Nagle dojrzałam jakiś niewyraźny napis na zerwanym kawałku. Zbliżyłam się, mrużąc oczy. Nagle oprzytomniałam, najważniejsze było co z Alanem! Drżącymi dłońmi wyjęłam telefon z kieszeni. Dobiła dwudziesta druga. Odblokowałam ekran, kiedy nagle coś mignęło mi przed oczami. Jakiś cień, telefon wypadł mi z ręki wydając głuchy odgłos uderzenia o panele. Gwałtownie spróbowałam się odwrócić kiedy poczułam uścisk na prawym nadgarstku, a moje oczy przesłoniła jakaś dłoń. Wydałam z siebie bezdźwięczny krzyk. Czułam jak kolana się pode mną uginają.
- Spóźniłaś się minutę…- usłyszałam zachrypiały głos i przyspieszony oddech na swojej szyi.
- Alan…?- wydusiłam z siebie.
- A kogo innego się spodziewałaś?- Jego dłoń przeniosła się na mój brzuch.- Tęskniłem…
- Nie ważne jest to teraz!- wrzasnęłam panicznie odpychając go od siebie.- Co tu się stało?
Popatrzał na mnie pustym wzrokiem, jego twarz oświetlał blask księżyca w pełni.
- Czemu mnie odepchnęłaś? Przecież kochasz mnie.
Zaczął się zbliżać. Bałam się, bałam się go. Cofałam się do tyłu dopóki nie wpadłam na ścianę.
Przywarł moje nadgarstki, po czym zaczął namiętnie całować moją szyję.
- Nie!- wykrzyknęłam z łzami w oczach i ponownie go odepchnęłam.
Rzuciłam się biegiem w kierunku drzwi wejściowych, wybiegłam na korytarz, kiedy poczułam jak uderzam ciałem o podłogę. Obróciłam się i zobaczyłam jego leżącego i trzymającego moją kostkę.
- Nie jesteś moim Alanem!- wrzasnęłam z całych sił, a łzy mimowolnie się uwolniły.
- To ja myszko.- zaczął się wspinać po moim ciele.- To ja…- oplótł moje ciało swoimi nogami.
Jego język tańczył na mojej szyi, ręka niebezpiecznie zaczęła zsuwać do rozporka od spodni.
- Zostaw mnie, błagam- łkałam.
- Wiem, że tego chcesz- wyszeptał maniakalnie.  
Rozpiął guzik od moich spodni, podciągnął sweter, a swój wzrok umiejscowił na koronkowym staniku. Zbliżał do niego rękę.
- Proszę nie…- chlipałam.
Szybko poderwał go do góry uwalniając dwie kule. Przyssał się do jednej, drugą maniakalnie ugniatając. Łechtał językiem brodawkę, łapczywie ssał i co jakiś czas podgryzał.  
Bolało.  
- Alan przestań.- Próbowałam go odepchnąć.
Jak w transie zaczął zsuwać się do mojego pępka. Językiem kreślił kółka na brzuchu. Zamaszyście ściągnął spodnie wraz z bielizną. Spoglądał na nią przez dłuższą chwilę. Po chwili gwałtownie rozsunął moje nogi. Obrzydliwie oblizał wargi i zbliżył się do łechtaczki. Zaczęłam się wyrywać, trząść niczym podczas jakiegoś ataku. Poczułam go, a moje oczy się rozszerzyły. Zaczął powoli, by językiem penetrować coraz mocniej moją różyczkę. Wariował językiem raz ssąc, a raz łechtając szybko jej płatki. Poddałam się. Moje ręce bezwładnie opadły na podłogę, a oczy stały puste. On mnie gwałcił, a ja nie mogłam nic z tym zrobić, nawet nie zauważyłam kiedy zaczął penetrować moje wnętrze palcem. Energicznie go wpychał i wyciągał. Z jednego zrobiły się dwa, następnie trzy. Do moich uszu dotarł dźwięk odpinanego paska od spodni. Spoglądałam na śnieżnobiały sufit, kiedy włożył swojego członka i zaczął nim energicznie poruszać. Mój wzrok przez chwilę umiejscowił się na jego twarzy. Jego czoło było lekko spocone. źrenice były rozszerzone, jego usta wygięte w delikatny grymas. Posuwał moje ciało z całych sił, mocno zaciskał dłonie na moich kolanach. Wbijał paznokcie w alabastrową skórę. Był na skraju wytrzymania, nagle coś ciepłego wypełniło moje wnętrze. Opadł na mnie zmachany. Dysząc wprost na szyję.  
- Jesteś wspaniała… Kocham twoje ciało…- szeptał maniakalnie gładząc dłonią gołą skórę.- Zostań ze mną już na zawsze. Na zawsze!- ryknął śmiechem, podniósł się lekko, a jego oczy błądziły po korytarzu.
- Zostaniesz na zawsze? Prawda? Prawda? A jak nie? To ja cię zmuszę! A nawet my! Widzisz go?- wskazał palcem miejsce w powietrzu.- No powiedz, że go widzisz! Tego czarnego latającego skurwysyna. Od kilku dni pojawia się po dwudziestej drugiej. Szepcze ciągle do mnie.- zaczął trząść moim ciałem za barki.- Taki skurwysyn, nie chce dać mi spokoju i ciągle coś mi szepcze. Ale dobrze, że mam ciebie. - spoglądał w moje oczy.- Odpowiedz mi… Proszę… Nie bądź taka cicha… Odpowiedz mi w końcu!- wrzasnął.- Czemu nie odpowiadasz?! Przecież ja cie kocham!
Odwrócił się do tyłu, zamachnął się, a w powietrzu mignął blask srebrnego przedmiotu.  
- Kochasz prawda, prawda?- krzyczał zalewając łzami.- No weź…- jego ruchy stawały się coraz wolniejsze.- Czemu tak brzydko krwawisz? No weź…- pogłaskał policzek i ucałował usta.- To teraz będziemy na zawsze...?

~~~~
Em... Miałam ochotę zobaczyć jak pójdzie mi w tym gatunku... (nie kłam, po prostu chciałaś kiedyś coś takiego napisać) No więc... Mam świadomość, że są jakieś błędy, jednak trochę się jaram tym tekstem i muszę go już wstawić... Jutro prawdopodobnie zajmę się poprawkami.
P.S. Tak, tak zaczęłam już pisać "Ziemia żyje", zamierzam powoli reaktywować opka.

xnobodyperfectx

opublikowała opowiadanie w kategorii horror, użyła 1519 słów i 8271 znaków.

5 komentarzy

 
  • Urwisek

    Przykreee xd nuda liczyłam na więcej xd

  • xnobodyperfectx

    @Urwisek też liczyłam na więcej pod względem komentarza. :)

  • Urwisek

    @xnobodyperfectx potrafisz pisać, pisz więcej i więcej... rozwijaj każdą myśl :) pozdrawiam

  • nienasycona

    Pomysł dobry, ale potrafisz pisać dużo lepiej. Masa uchybień w stylu "cofać się do tyłu". Plus za rozwijanie się w innych kategoriach. Wiążesz z pisaniem przyszłość, więc nie będzie głaskania po główce, spinaj tyłek i pisz:) Pozdrawiam:)

  • xnobodyperfectx

    @nienasycona oki, oki, dziękuję i również pozdrawiam. :D

  • MrHyde

    To i owo można poprawić, ale masz ode mnie łapę w górę - za czarnego. ;)

  • xnobodyperfectx

    @MrHyde kiedy przeczytałam po okołu dwóch godzinach wyłapałam masę powtórzeń, jednak naprawdę byłam zbyt zmęczona by cokolwiek poprawiać. T°T

  • MrHyde

    @xnobodyperfectx co najmniej jedno powtórzenie wygląda na zamierzone - "maniakalny" :)

  • Szarik

    Całkiem udany tekst, choć tematyka gwałtu obrzydza. Tak mnie nieco zastanawia w jaki sposób on ją oplótł nogami? pająk? ;) Co zaś do kategorii, to chyba bardziej erotyk niż horror ;)

  • xnobodyperfectx

    @Szarik hmm... No oplótł nogami, nie wiem jak inaczej to określić. ;-; Tak, że nie mogła się ruszyć, ani uwolnić.

  • xnobodyperfectx

    @Szarik poza tym, mało tu erotycznych szczegółów, więc uznałam, że horror będzie lepszy. :D

  • Szarik

    @xnobodyperfectx ja tam się nie znam, ale jak dla mnie to kobieta oplata nogami w trakcie :D On mógł ją przygnieść cielskiem ;)

  • MrHyde

    @Szarik skoro dyskusja schodzi na takie detale, pozwólcie, że się wtrącę. Może "usiadł na niej okrakiem, oplatając jej uda swoimi kolanami i całym ciężarem cielska przygwoździł ją do podłogi."?

  • Szarik

    @MrHyde zepsułeś zabawę :D Masz jednak rację, tak byłoby najlepiej :)

  • xnobodyperfectx

    @MrHyde o właśnie! Idealnie. :D Że tak powiem: "wyjąłeś mi to z ust". xD

  • MrHyde

    @Szarik przepraszam :D

  • Szarik

    @MrHyde wybaczone  :devil:

  • claire

    Ekstra!!!! Naprawde straszne. Będą jakieś kolejne części?????????

  • Anticko

    @claire oneshot :P

  • xnobodyperfectx

    @claire tak w sumie mam pomysł by można to pociągnąć na jeszcze kilka części, jednak musi być zainteresowanie ze strony czytelniczej, by nie było, że klepie to dla siebie.

  • Anticko

    @xnobodyperfectx Ta część byłaby dobrym zakończeniem według mnie. Gdyby wcześniej jakoś były rozwinięte ich relacje, bardziej bym się chyba przejął takim końcem :3

  • xnobodyperfectx

    @Anticko w sumie racja, bo nie było czasu na przywiązanie do bohaterów, jednak sądzę, że może by mi się udało zaskoczyć! :D

  • Anticko

    @xnobodyperfectx Trzymam kciuki ;)

  • claire

    @Anticko oj tam :D

  • claire

    @xnobodyperfectx ja na pewno bym przeczytała ;)