Wreszcie dobre wieści. / przedruk z Business Insiderl/

30 lis, 12:00 | Business Insider | Paweł Bednarz
Polska ucieka z rąk Rosji. Najważniejszy od dekady projekt wchodzi w życie.
Gaz z Norwegii ma popłynąć do Polski w 2022 r.
W życie wchodzi umowa o budowie gazociągu Baltic Pipe. Gazociąg daje Polsce szansę na dostawy gazu z Norwegii, a co najważniejsze z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego Polski - uniezależniają nas od dostaw gazu z Rosji. Ma to także przełożenie na życie zwykłego Polaka, bo PGNiG będzie miało dużą możliwość negocjacji gazu ze swoimi partnerami.
W piątek, 30 listopada, spółki Gaz-System i Energinet powiadomiły się wzajemnie o pozytywnych decyzjach inwestycyjnych, dopełniając tym samym formalności.
- To jest duża satysfakcja, że mogę dziś podziękować za to, że decyzja o inwestycji zapadła - powiedział Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.
- Od tego momentu, inwestorzy mogą podejmować zasadnicze decyzje dotyczące projektu Baltic Pipe, bo związane z wydawaniem pieniędzy - dodał Naimski.
– Budowa Baltic Pipe pozwoli nareszcie sprowadzić do Polski gaz z naszych złóż na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Dzięki tej inwestycji uzyskamy bezpośredni dostęp do zasobów, z których od dawna korzystają inne państwa europejskie, co ma zasadnicze znaczenie dla stabilizacji rynku gazu ziemnego w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej – powiedział Piotr Woźniak, prezes Zarządu PGNiG SA.
Dotychczasowe prace przygotowawcze trwały trzy lata. Prace budowlane mają ruszyć za około 1,5 roku. Baltic Pipe ma być gotowy w 2022 r.
Wraz z gazoportem w Świnoujściu nowy gazociąg jest częścią tzw. Bramy Północnej. Ma być ona przeciwwagą do gazociągu Nord Stream 2 i innych działań Gazpromu, które mają zwiększyć uzależnienie tej części Europy od dostaw z Rosji. Obie inwestycje mają Polsce dać możliwość całkowitego uniezależnienia się od dostaw z Rosji. Plany i szacowane przepustowości zakładają jednak, że z polskiej infrastruktury będą mogły korzystać inne państwa Europy Środkowej, bo polski operator sieci gazowych - Gaz-System - pracuje nad połączeniami z systemami gazowymi sąsiednich państw.
W 2022 r. będzie gaz z Norwegii... ale rurą
Negocjacje ws. Baltic Pipe przeciągały się od kilkunastu miesięcy, co nie było korzystne dla Polski. Podpisanie umowy jeszcze przed końcem 2018 r. ma duże znaczenie dla naszego kraju. Polsce się spieszy, bo tak duży projekt infrastrukturalny musi zostać skończony w ciągu niecałych czterech lat. Planowane oddanie go do użytku to 2022 rok - na chwilę przed wygaśnięciem niekorzystnego dla Polski kontaktu z Gazpromem.
Władze PGNiG wielokrotnie podkreślały, że nie chcą przedłużać kontraktu z Rosją, a zwłaszcza na takich warunkach jak dotychczas. Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, zapowiadał jakiś czas temu, że pierwsza rura gazociągu Baltic Pipe zostanie zatopiona w 2020 r.
Projekt Baltic Pipe znalazł się na pierwszej liście projektów będących przedmiotem wspólnego zainteresowania (PCI), opracowanej przez Komisję Europejską.
Niezależność dostaw
PGNiG podpisał umowę na dostawy przez gazociąg z Gaz-Systemem, który będzie zawiadywał inwestycją już w styczniu tego roku. Umowa dotyczyła dostaw na lata 2022-37. Tydzień później PGNiG podpisał podobną umowę z duńskim operatorem Energinet.
Nowa inwestycja będzie łączyć polski i duński system przesyłowy z norweskim. Baltic Pipe ma mieć przepustowość 10 mld m sześc. rocznie. Warto podkreślić, że gazoport w Świnoujściu obecnie daje przepustowość 5 mld m sześc. rocznie, a ma być rozbudowany do 7,5 mld m sześciennych. Tymczasem zapotrzebowanie Polski na gaz w 2017 r. wyniosło 16 mld m sześciennych.
Baltic Pipe w liczbach
Gazociąg będzie mierzył ok. 275 km długości, przez duńskie i polskie obszary morskie oraz wyłączną strefę ekonomiczną Szwecji. Jeśli chodzi o punkty wejścia/wyjścia gazociągu na wybrzeżach Polski i Danii, to po stronie duńskiej będzie to punkt Faxe South na wyspie Zelandia, w Polsce gazociąg wejdzie na brzeg w lokalizacji Niechorze-Pogorzelica w województwie zachodniopomorskim.  
Polska hubem gazowym?
Nowym gazociągiem mogą być zainteresowane inne kraje środkowej Europy. Kilka miesięcy temu szef węgierskiego MSZ Peter Szijjarto mówił, że Norwegia jako jeden z największych europejskich eksporterów gazu może w przyszłości odgrywać istotną rolę w zaopatrywaniu Węgier w ten surowiec. Rośnie również rola Polski i PGNiG, którego sprzedaż gazu na Ukrainę pobiła rekord. Od sierpnia 2016 r. do grudnia 2017 r. na ukraiński rynek sprzedano łącznie ponad 1 mld m sześciennych gazu.
W celu zwiększenia przepustowości połączeń transgranicznych Gaz-System w ramach strategii na lata 2016-2025 zapowiedział, że chce inwestować rocznie od 1 do 1,1 mld zł. W tym czasie ma powstać 2000 km nowych i nowoczesnych gazociągów przesyłowych. W całości strategii odgrywają one kluczową rolę, ponieważ pozwolą one na transport surowca do sąsiednich państw."
Chyba każdy się  z tego ucieszy.  Przynajmniej Ci co mieszkają w Polsce.  Już Rosjanie nie będą mogli szantażować nas energetycznie.  
A to opinia v-ce szefa Komisji Europejskiej.  
"Szefczovicz powiedział, że tzw. Brama Północna to dwa projekty - interkonektor między Polską a Danią (projekt Baltic Pipe) oraz między Danią a Norwegią. - Oba te projekty mają ogromny potencjał w obliczu wyzwań, przed którymi stoi Europa Środkowa i Południowo-Wschodnia - ocenił wiceszef KE ds. unii energetycznej.
- Brama Północna ma szansę stać się stabilną drogą dostaw gazu norweskiego nie tylko do Danii i Polski, ale do całego regionu Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej - podkreślił.
"Trzeba szukać synergii między projektami"
Marosz Szefczovicz Nie możemy pozwolić, by ta okazja wymknęła nam się z rąk.
Według niego planowana inwestycja, wraz z terminalami LNG w Świnoujściu i w Kłajpedzie na Litwie oraz terminalem na wyspie Krk w Chorwacji, może przyczynić się do "transformacji rynku gazu w regionie z korzyścią dla jego mieszkańców i przemysłu". - Nie możemy pozwolić, by ta okazja wymknęła nam się z rąk - powiedział Szefczovicz.
- Jeżeli Brama Północna ma być uznana za prawdziwie europejski projekt, na którym skorzysta cały region, oraz ma stać się nową ważną drogą przesyłową, Polska i pozostałe kraje Europy Środkowej i Wschodniej muszą kontynuować budowę interkonektorów - powiedział. - Trzeba szukać synergii między projektami budowy gazociągów - dodał. Projekt ten uzyskał akceptację UE,  co gwarantuje tanie  kredyty i dofinansowanie. " pozdrawiam w ten zimny weekend.

AnonimS

opublikował opowiadanie w kategorii felieton i inne, użył 1119 słów i 6890 znaków.

3 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • AnonimS

    nwestorzy, wbrew narzekaniom, ufają spółkom Skarbu Państwa. Ich wartość na giełdzie przez trzy lata rządów PiS wzrosła w sumie o 75 mld zł. W ostatnich latach kadencji poprzedników z PO bilans był ujemny

  • MrHyde

    Dobrze, nowa rura na pewno nie zaszkodzi. Źle, że "władze PGNiG ... nie chcą przedłużać kontraktu z Rosją..." (pachnie szantażem, tym razem z polskiej strony) a nowa rura ma być gotowa dpiero "na chwilę przed wygaśnięciem niekorzystnego dla Polski kontaktu z Gazpromem". Moje pesymistyczne oko dostrzega tu ryzyko, że jak się budowa pośliźnie, to nie będzie gazu ani z Norwegii ani z Rosji. Jakis gaz oczywiście się znajdzie, jak nie z Białorusi to z Niemiec, z Litwy albo USA, ale za niewiadomą cenę. Tak czy śmak niech się buduje! ;)

  • Mmakao

    @MrHyde  
    Pewnie coś się obsunie.
    Ale lepiej kupować gaz od Amerykanów nawet w takiej samej cenie lub ciut droższy niż od Rusków

  • AnonimS

    @Mmakao to nie tak ze nie chce kupowac do Ruskich ale dzieki tej rurze bedzie moglo negocjować cenę.  Nie jest żadną tajemnicą że Polska placi wiecej za gaz niz kraje tzw Europy zachodniej. Przy okazji. Ten projekt jako pierwszy rozważał rząd Buzka

  • MrHyde

    @AnonimS i nie jest tajemnicą, że rosyjski gaz z Nord-Streamu sprzedawany przez Niemcy Ukrainie jest tańszy niż dostarczany bezpośrednio z Rosji (już nie dostarczany). W polskim interesie jest, żeby nośniki energii były tylko i wyłącznie towarem, którego cena wynika z równoważenia się podaży i popytu w warunkach w pełni konkurencyjnego rynku - bez mono i oligopoli, bez interesów politycznych i geopolitycznych. Im więcej rur, gazoportów, kontenerów do transportu skroplonego gazu po torach i autostradach, tym bliżej tego celu. Ale że PiS coś skopie, to pewne jak w banku BZWBK. ;)

  • AnonimS

    @MrHyde PO nie mogło skopać bo wysłało v-ce premiera Pawlaka do monopolisty a ten chciał podpisać umowę na dłuższy okres niż chcieli Ruscy. To jest artykuł z "W polityce" z 2012 r.  
    "Przypomnijmy tylko, że w grudniu 2010 roku wicepremier Pawlak z Wicepremierem Rosji Sieczinem podpisali porozumienie o dodatkowych dostawach rosyjskiego gazu do Polski. Rząd Tuska uznał to porozumienie za swój wielki sukces, będący ponoć dowodem bardzo dobrych stosunków z Rosją.
    Umowę podpisano do roku 2022 ale nastąpiło to dopiero po burzliwej debacie w Sejmie, zarządzonej zresztą na wniosek PiS, bo wcześniej rząd Donalda Tuska forsował umowę gazową z Rosją aż do roku 2037.
    Poza tym w kontrakcie zawarte są: formuła cenowa kupowanego gazu oparta na cenach ropy naftowej i ceny prawie 2- krotnie wyższe niż te po jakich Rosja chciała ostatnio sprzedawać gaz Chinom i znacznie wyższe niż dla odbiorców w Europie Zachodniej takich jak RWE E.ON, czy GDF Suez, zakaz reeksportu przez Polskę gazu kupionego w Rosji, opcja bierz i płać (a więc płać także wtedy kiedy nie jesteś w stanie gazu zużyć).
    Już wtedy niezależni eksperci podkreślali i dziwili się, że mająca ponoć bardzo dobre stosunki z Rosją - Polska, musiała dokonać tych wszystkich ustępstw, żeby kupić od Rosjan 2 mld m3 brakującego nam gazu, który to wcześniej dostarczała nam spółka rosyjsko - ukraińska RosUkrEnergo. Przestała nam ten gaz dostarczać tylko dlatego Rosjanie zdecydowali się ją rozwiązać ale jej zobowiązania w dostawach oficjalnie przecież przejęli.
    Wtedy także ci eksperci zastanawiali się dlaczego zamiast podpisania porozumienia pomiędzy dyrektorem ds. zbytu w Gazpromie i dyrektorem ds. zakupów w PGNiG na zakup w ciągu 4-5 najbliższych lat po 2 mld m3 gazu rocznie (a więc do czasu oddania do użytku Gazoportu w Świnoujściu), polski rząd zdecydował się na wielomiesięczne negocjacje w wyniku których kupuje te dodatkowe 2 mld m3 gazu w ciągu 11 najbliższych lat i jednocześnie oddaje wszystkie dotychczasowe pożytki z kontraktu gazowego Rosjanom.
    Sam Tusk i wicepremier Pawlak zapewniali, że Polska podpisała najlepszy jak można było kontrakt gazowy, a jego cechą szczególną jest stabilność dostaw gazu. O cenach kupowanego od Rosjan gazu, „taktownie” jednak milczeli."

  • MrHyde

    @AnonimS takiego scenariusza się obawiam za kilka lat, kiedy termin uruchomienia rury się pośliźnie z powodu planowych zmian pogody, a kontraktu na brakujący miliardzik m3 z powodu patriotycznego zacietrzewienia nie będzie. Być może pisowski rząd ma jakiś genialny plan nieopisany we wklejonej przez Ciebie notatce prasowej i nie wprowadzi następnej ekipy na minę. ale ja jakoś w takie cuda nie wierzę. Pozdrawiam. ;)

  • MrHyde

    @AnonimS PS  o liczbach: mądrość ludowa głosi, że skąpy dwa razy płaci. Dlaczego lud wybiera populistów głoszących tezę odwrotną, że specjaliści muszą pracować za miskę ryżu? ;)

  • AnonimS

    @MrHyde bo niektorzy ludzie sie do tego przyzwyczaili za czasow komuny. Byl taki czas ze inzynier w fabryce zarabial 0.8 pensjii robotnika

  • MrHyde

    @AnonimS przepraszam, że komentarz się wkleił pod niewłaściwym tekstem.

  • AnonimS

    @MrHyde dotyczy zarobkow w UE ...pozdrawiam

  • kaszmir

    Witam
    Bardzo szeroki projekt gazowy i na moje zbyt ogólne zainteresowanie tymi sprawami felieton całkiem przejrzyście odkrywa mnie laikowi pewne spojrzenie. Warto się zapoznać i trochę wiedzieć z czym to się je.  
    Pozdrawiam na tak

  • AnonimS

    @kaszmir dziękuje za komentarz.  Gaz, prąd i ropa z pochodnymi to główne surowce strategiczne. Pozdrawiam