Recepta ma szczęście.
Żyjemy. To fakt. Skoro czytasz ten felieton, żyjesz. Często, prawie zawsze, kiedy pytam żonę, jak się czuje, odpowiada, że żyje.
Nie pomagają tłumaczenia, że gdyby nie żyła, to pewnie bym jej nie pytał. Kobieta jest dziwnym stworzeniem i staram się to zaakceptować. Kiedy miałem naście lat, nie miałem najmniejszego pojęcia o wielu sprawach. W wieku lat czternastu pasjonowałem się fizyką i astrofizyką. Lubiłem matematykę. Z perspektywy lat widzę, jak zmieniało się moje nastawienie do życia. Długo nie zastanawiałem się, nad samą definicją czym życie jest. Ludzie rodzą się, dorastają, przez wiele lat żyją mniej więcej na poziomie dorosłości, potem starzeją się i umierają. Miałem może dziewięć lat, kiedy moja babcia powiedziała: Wszystko, co się urodziło, musi umrzeć. Nie odebrałem tego negatywnie, po prostu usłyszałem. Kiedy urodziła się nam córka, obserwowaliśmy z żoną, jak rośnie, zaczyna chodzić i mówić. Kiedy miała pięć lat, odkryłem, że zapamiętuje nazwiska kompozytorów. W tym czasie słuchałem muzyki klasycznej. Poszliśmy w okresie poprzedzającym gwiazdkę na balet:,,Dziadek do orzechów” Moja córka zakochała się w Klarze, bohaterce baletu. Mniej więcej w tym czasie była już na tyle rozwinięta umysłowo, że zaczęła zadawać logiczne pytania. Podczas spaceru zauważyła starszego mężczyznę. Zapytała, co z nim jest. Odpowiedziałem, że jest stary. Zapytała, co będzie z nim później. Poczułem, że wiem, do czego zmierza, ale odpowiedziałem, że będzie starszy. Nie odpuściła. W końcu odpowiedziałem, że umrze. Nie zapytała, co to znaczy. Kilka tygodni po obejrzeniu ,,Dziadka do orzechów” dostała swoje pierwsze zwierzątko. Była to złota rybka. Niestety nie wiedzieliśmy, że częsta zmiana wody, nie będzie służyła Klarze, bo takie imię dostała rybka. Moja dziewczynka poznała, że rybka umarła za dwa dni. Następna rybka, również złota, dostała podobne imię i żyła trzy dni. W końcu kupiliśmy kotkę. Całą czarną z białymi skarpetkami. Dostała oczywiście imię Klara. Moja córeczka zapytała od razu, czy kotka będzie też żyła trzy dni. Powiedzieliśmy, że koty żyją znacznie dłużej. Kiedy Klarcia miała może trzy miesiące, o mały włos jej życie by się nie skończyło. Wyszła na balkon, a drzwi balkonowe się otworzyły pod wpływem wiatru, została zepchnięta i zawisła na przednich pazurkach na brzegu balkonu. Mieszkaliśmy na trzecim piętrze, a podłoże stanowił asfalt. Moje dziecko nigdy nie zapytało o sprawy śmierci. To jest naturalne, byłbym zdziwiony, gdyby zapytała.
Kiedy byłem nastolatkiem, nigdy nie słyszałem o depresji. Dzieci miały zajęcia w szkole, a po zajęciach bawiliśmy się na dworze. Wszystkie dzieci były szczęśliwe, przynajmniej tak sądziłem.
To było pół wieku temu i wiele się od tego czasu zmieniło. Kiedy czasem wspominam, że wówczas było lepsze życie, większość nie wierzy, szczególnie z młodszego pokolenia. Obecnie trudno sobie wyobrazić dziecko w wieku czternastu lat, które nie ma komórki. Mówię o krajach rozwiniętych.
Internet jest wielką kopalnią wiedzy. Czy daje szczęście? Można godzinami oglądać to, co lubimy. Kiedy miałem szesnaście lub siedemnaście lat, w Polsce nie było rzeczy z zachodu. Co prawda już w wieku dziewięciu lat widziałem Playboy, ale tylko ponieważ w domu gdzie mieszkałem, zamieszkiwali ludzie mający kontakty z krajami Europy Zachodniej i ameryki. Mieszkałem na ulicy Kwiatowej, a ta dochodziła do Różanej. Tą ulicą szedłem codziennie do szkoły. Na Różanej mieszkali pracownicy ambasad zachodnich krajów. Kiedy na mieście jeździły Warszawy, Syrenki i Trabanty na Kwiatowej i Różanej parkowały Mercedesy, Jaguary. Poznałem dwie córki ambasadora USA, bo były tylko nieco starsze ode mnie. Tata jeździł Pontiackiem LeMans, który miał pneumatyczne zawieszenie. Był rok 1967. Byłem szczęśliwym dzieckiem. Jak wspomniałem, nie dostrzegłem smutnych dzieci. Podobno obecnie połowa młodszego pokolenia ma depresje. Może są to dane zawyżone, ale z pewnością spotkaliście ludzi z depresją lub sami się z nią męczycie.
Nauka się rozwija i ludzie sądzą, że pokonają raka i będą żyli wiecznie. Kiedyś. Czy jest recepta na szczęście? Owszem, ale w tym miejscu niektórzy skończą czytanie felietonu. No może za chwilkę.
Receptą na szczęście nie jest czytanie opowiadań erotycznych na Lol24. Och, może opowiadania na Pokątnych są tym, co da szczęście? Wątpię. Alkohol i narkotyki? Chyba nie. Super laski, dla hetero faceta? Super faceci dla hetero kobiety?
Świat, w którym żyjemy, nie jest dobrym światem. Podobno dwunastoletnia Hania zabiła jedenastoletnią Danusię. Piszę podobno, bo są doniesienia, ze zabójczymi była starsza. Takie morderstwa nie dzieją się często. Podobno Hania chciała zobaczyć, jak to jest kogoś zabić. Przykre, ale chyba Kain miał poważniejszy powód, by zabić Abla. Mam pewność, że zabójstwo było wynikiem ataku demonicznego. Zabójczyni otworzyła portal do drugiego nieba. Niedobry Putin wciąż prowadzi wojnę w Ukrainie. (Za moich czasów mówiło się ,, Na Ukrainie”) Bibi broni się przed niedobrymi Palestyńczykami i nakazuje strzelać nieletnim dzieciom w głowę lub rejon intymny. Tysiące chrześcijan jest mordowanych w Afryce. Z drugiej strony powstają nowoczesne budowle w Chinach i jest wyścig motoryzacyjny, by stworzyć jeszcze szybsze auto, za kilka milionów dolców. W jednym miejscu tysiące dzieci umiera z głodu, w drugim helikopter ratuje pas, który utknął w szczelinie górskiej i operacja kosztuje sto tysięcy dolarów.
Nawet najbardziej szczęśliwe życie kończy się śmiercią. Czy młode małżeństwo, które decyduje się mieć dziecko, zdaje sobie sprawę, że dziecko, które się urodzi, umrze?
A może jest inaczej.
Żeby rozwiać wątpliwości, napiszę od razu. Jest całkiem inaczej i jeśli tego nie wiesz drogi czytelniku, tkwisz w kłamstwie. Nie będę wspominał, kto jest autorem KAŻDEGO kłamstwa.
Świat nie powstał w wyniku wielkiego wybuchu, lecz został stworzony. Człowiek nie jest wynikiem ewolucji od małpy, tylko również został stworzony. Bóg istnieje i jest wieczny. Doskonale mądry, doskonale dobry, doskonale wybaczający. Doskonale wszechmocny.
Jeżeli dalej czytasz, to dobrze. Otóż mam dla ciebie czytelniku dobrą wiadomość. Być może umrzesz, ale będziesz ożywiony. I tylko od ciebie zależy, gdzie spędzisz wieczność.
Bóg dał życie, aby człowiek, był szczęśliwy. Są oczywiście osoby, które Go nienawidzą i sądzą, że jest mordercą i sadystą. Stworzył ludzi tylko po to, by ich wrzucić na wieczność do piekła.
Może wydać się dziwne, ale Bóg kocha nawet takiego człowieka, który tak uważa.
Polska jest krajem katolickim. Podobno ponad siedemdziesiąt procent jest wyznania rzymskokatolickiego. Na drugim miejscu są ateiści z liczbą dwudziestu procent. Potem jest duża przepaść i na trzecim miejscu plasuje się sekta, która do perfekcji opanowała pranie mózgu. Świadkowie Jehowy z ilością 0,3%. Och!
Żeby katolicy tak bardzo się nie cieszyli mam do nich złą informację. Jeżeli wierzą całkowicie w doktryny KK, niestety nie trafią na rajskie łąki. Nie jest to moje zdanie, tylko Słowa Bożego. Tak pośrednio. W Biblii nie wymieniono nazwy: Rzymskokatolicki. Natomiast jest opis kobiety siedzącej na bestii.
Bóg zrobił wszystko by nas zbawić. Dlaczego musimy być zbawieni, by nie trafić do Jeziora Ognia?
Nie znam odpowiedzi, tej głębszej. Możecie się z tym nie zgadzać, nie wierzyć i nie mieć nic wspólnego z takim Bogiem. Niestety to On cię stworzył, nie ty Jego.
Jeżeli kiedyś kochałeś prawdziwie drogi czytelniku, masz pojęcie, czym jest miłość. Miłości nie można kupić, nie można jej sprzedać. Nie można na zawołanie przestać kochać i nie można do miłości zmusić. Drogi miłości są zawiłe jak ścieżki w lesie samobójców w Japonii, o czym wielokrotnie pisałem. Bóg kocha prawdziwie. Nikogo nie zmusza, by Go kochał. Ma swoje prawo. Nie znosi grzechu. Stworzył ludzi doskonałych, ale przez Adama przyszedł grzech na całą ludzką rasę. Dlaczego? To już mogę wytłumaczyć. Większość ludzi sądzi, że ma duszę i że tę duszę daje im Bóg. Dotyczy to ludzi, którzy w to wierzą. Zdaję sobie sprawę, że tak jak wielu ludzi nie wierzy w istnienie Boga, tak i wielu nie wierzy, że coś takiego jak dusza istnieje. Istnieje. Jest tylko nieco inaczej, niż większość sądzi. Gdyby Bóg dawał indywidualną duszę każdemu człowiekowi, to idea kontynuacji grzechu Adama byłaby nielogiczna. Dziwne, ale nigdzie to nie jest tłumaczone. Pismo mówi, że Bóg ulepił Adama z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza dech życia. I co dalej napisano? I stał się człowiek duszą żyjącą. Może twój przekład Biblii pisze inaczej, ale tak jest właściwie. Człowiek jest duszą, a nie ją ma. Czy napisano, że niewieście, zwanej później Ewą też Bóg tchnął dech życia? Nie. Czy jest napisane, że komukolwiek tchnął dech życia? Nie. Dlatego to coś przechodzi z ojca na syna czy córką. Mam nadzieję, że przyznasz mi czytelniku rację, że dziecko ma jednego ojca i jedną matkę. Dziwne, ale prawdziwe. Nie ma człowieka, który miałby dwie matki lub dwóch ojców. Są czasem ciążę mnogie, ale jeszcze się nie zdarzyło, by dziecko powstało z dwóch komórek męskich lub dwóch komórek żeńskich. Jest jedno jajo zapłodnione podczas cyklu i trzysta milionów plemników. Niesamowite, prawda? Czasem nie ma ciąży.
Chcę zaznaczyć, że to moje wytłumaczenie. Biblia, czyli Jezus Chrystus w Słowie, nigdzie nie mówi, że Boga trzeba zrozumieć. W Izajaszu 55 werset 8-9 jest napisane, że Jego drogi są nad naszymi i jego myśli są nad naszymi. Mówi to sam Pan. Nikt nie jest w stanie Boga zrozumieć. Trzeba uwierzyć. Jest napisane: Przez wiarę chodzimy, a nie przez widzenie. 2 Koryntian 5 werset 7.
Bóg chce, żebyśmy wierzyli. To wszystko, czego od nas chce. Czy to tak wiele? Bezgrzeszny Bóg, pełen miłości i wybaczenia umarł za ciebie. Chce ci dać życie wieczne w cudnym miejscu. Chce, żebyś tylko w to uwierzył. Czy to tak wiele? Aż prosi się, by napisać pewne słowo, które by to dosadniej objaśniło. Nie wierz przyjacielu lub przyjaciółko co mówi KK, że jeśli odrzucisz to, za karę pójdziesz do piekła. To kolejne kłamstwo KK. Odrzucenie Boga jest INDYWIDUALNĄ decyzją każdej osoby.
Spotykasz faceta. Jest przystojny, miły, pełen wybaczenia, wiedzy, dobroci. Kocha cię. Ty go nie chcesz. Możesz, ale to, że go odrzucasz, jest twoją decyzją, nie jego. Rozumiesz przyjacielu lub przyjaciółko? Bóg nie jest cieniasem, gnidą, mordercą dzieci. Nienawistnym skurwielem. Już takie nazwy słyszałem. OMG, co za ignorancja głupota, głuchota i ślepota! Tylko i ja takich ludzi miłuję i już im wybaczyłem... Bóg oczywiście nie zmienił swojego nastawienia do takiej osoby. Wciąż ją miłuje. Jesteś pijakiem, ojcobójcą, lesbijką, współżyjesz z psem, jesteś złodziejem, pedofilem. Nie ma znaczenia. Bóg cię kocha. I już ci wybaczył, o czym później.
Jak bardzo jest to ważne, napiszę za chwilę. Bóg jest sprawiedliwy. Wie wszystko przed początkiem, dlatego Baranek został zabity, przed stworzeniem świata, a cieleśnie stało się to dwa tysiące lat temu. Jezus przelał krew i umarł za nasze grzechy. Każdy, kto w to wierzy i wyzna ustami, że Jezus jest Mesjaszem, czyli Zbawicielem, jest zbawiony.
Tysiące chrześcijan wyznaje to setki razy ustami, kwestia czy w to wierzy? Dlaczego? Pismo jest niezwykle precyzyjne. W ew. Marka jest napisane: ,,Te znaki będą towarzyszyć tym, co uwierzyli: W Imię Moje wyrzucać demony będą, trucizna im nie zaszkodzi, będą nakładać ręce na chorych, a ci ozdrowieją. Ew Marka roz. 16 wer. 17-19. Na marginesie. Być może wierzysz, a nie masz tych znaków. Nie załamuj się i trwaj w wierze. Po owocach poznasz. Ten warunek z ew Marka nie jest gwarancją zbawienia, bo mówi Pan do tych, co mówili: Czyż nie prorokowaliśmy w Twoim imieniu, czyż nie wyrzucaliśmy demonów w Twoim imieniu? On do nich rzeknie: Idźcie precz, ci co popełniacie nieprawość, nigdy was nie znałem.
Jeżeli jesteś wierzącym chrześcijaninem i wierzysz, że Jezus umarł za twoje grzechy, jak sądzisz, czy jesteś grzesznikiem, czy świętym? To nie jest pytanie do niewierzących i nie radzę tym innym drwić, bo obrażenie Ducha Świętego jest jedynym grzechem, który nigdy nie jest odpuszczony. Otóż wracając do pytania, ludzie mówią, że w to wierzą, ale nie czują się święci. Jezus dokonał dzieła odkupienia raz na zawsze. Oczyścił cię z twoich grzechów. Wszystkich. Przeszłych, teraźniejszych i tych, które popełnisz za dwa miesiące. Nie mów, że ich nie popełnisz, bo uczynisz Boga kłamcą. To jest tak proste, ale tylko ten, kto wierzy, to zrozumie. Uwierzenie w to powoduje, że nie MOŻESZ ZGRZESZYĆ świadomie. Żyjesz w ciele i może się coś zdarzyć. Przeklniesz, spojrzysz na tyłek jakiejś dziewczyny, otworzysz Lol24 na niewłaściwej stronie i zatrzymasz wzrok dwie sekundy za długo. Różnica jest taka, że wcześniej, zanim uwierzyłeś, mogłeś patrzeć długo i nic. Teraz ten Ktoś w tobie nie pozwoli ci nie czuć się z tym źle. Ten ktoś to Duch Święty. Bóg wie, kim jesteś. Zaufaj mu. ZAUFAJ CAŁKOWICIE. Nie wierz w siebie. To najmocniejsze kłamstwo szatana. Mówi ci, że jesteś grzesznikiem, bo zrobiłeś to, czy tamto. Innym razem podszeptuje ci, że dasz radę. Jesteś mądry, wiesz, co masz robić. Innym razem będzie ci wmawiał: No coś ty? Nie bądź mięczakiem, możesz sam. Widzisz? Im bardziej zaufasz Jezusowi, tym lepiej Ci się będzie działo. Czytaj Słowo, a twoje poznanie wzrośnie. Będziesz wiedział, które myśli są od Boga. Jaki stan emocjonalny jest od Boga. Depresja nie jest od Boga. Od Pana jest pokój, radość, uczciwość, wybaczenie. Miłość. MIŁOŚĆ. Kto ma miłość, nie ma strachu. Pierwszy list Jana rozdział 4. Pozwól się prowadzić Duchowi. On podnosi słabych i sprawdza mocnych. Miłuje pokornych i nienawidzi butnych i wyniosłych. Nie zdołasz zorientować się, jak wszystko zacznie się układać. Chciałbyś mieć niewierną dziewczynę? Bóg jest podobny. To wszystko jest proste. Tylko wierz.
Uważaj na kościoły. Czytaj Słowo. Pójdziesz do kościoła i może dobrze trafisz, ale po pewnym czasie usłyszysz, że to, co jest napisane w Piśmie, znaczy co innego. I d... mokra. Ci ludzie czasem nie robią tego specjalnie. Religia nie pochodzi od Boga, to wymysł ludzki. Unikaj KK, jak i Świadków Jehowy. Uważaj na zielonoświątkowców. Sprawdzaj w Słowie. Rzucanie się na ziemię w drgawkach nie jest darem Ducha Świętego. Uważaj na kościoły, które głoszą, że wierzą w całą Biblię, a zakłamują Słowo Boże. Nie będziesz znał Słowa, wpadniesz jak śliwka w kompot. Jest łatwiej uwierzyć pijakowi lub temu, co spędza pół dnia, oglądając pornografię, niż człowiekowi, który chodził dwadzieścia lat do kościoła, na ten przykład, katolickiego. Bóg jest SZCZĘŚCIEM. Pamiętaj jednak, że to nie jest strzelenie z palców. Wróg nie śpi. Jest przebiegły i zna Słowo. Miał czelność kusić Boga z Jego Słowa. Jest przy tym na tyle głupi i ślepy, że nie rozpoznał w Jezusie, Boga. Gdyby rozpoznał, zrobiłby wszystko, by nie dopuścić do Jego ukrzyżowania.
Pamiętaj, że najważniejsze jest uwierzyć i głosić to, wszystkim, co jeszcze nie uwierzyli. Co ci po tym, że położysz ręce na kimś i ten ozdrowieje? Co komuś po tym, jak zaczniesz mówić obcym językiem? To dobre, ale bez ofiary Chrystusa to bez znaczenia. Ktoś ozdrowieje, lecz w końcu umrze. Ten, kto uwierzy, choćby umarł, żyć będzie. Paweł, apostoł napisał trzy czwarte Nowego Testamentu. Był jednym z najbardziej wykształconych w prawie faryzeuszy. Był zabrany do trzeciego nieba i szeptano mu słowa, których jak stwierdził, jest niegodny powtarzać, a jednak powiedział: Jedyne co znam, to Chrystusa ukrzyżowanego. Czy możesz to pojąć drogi czytelniku? Piszę to do wierzącego, chociaż Bóg wie kto jest Jego i kiedy nasienie w jego duchu zacznie wzrastać. Zanim jednak zacznie, coś musi umrzeć. Tak jest w naturze i tak jest w człowieku. Musisz najpierw umrzeć, byś mógł narodzić się drugi raz. Do czasu aż Pan przyjdzie, żyj. Żyj szczęśliwie. Znoś troski, wybaczaj i kochaj. Nie tak, jak kocha świat. Kochaj jak Bóg.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.