Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Rating Polski wg Agencji Moody's

RATING POLSKI NA POZIOMIE "A2" WEDŁUG AGENCJI MOODY'S
POLSKA Wczoraj, 30 kwietnia (22:56)
​Agencja Moody’s potwierdziła długoterminowy rating Polski w walucie obcej na poziomie "A2". Jego perspektywa jest stabilna.
Według agencji ocena ratingowa równoważy następujące czynniki.
- odporność polskiej gospodarki jest główną silną stroną oceny kredytowej. Polska zanotowała niewielki spadek PKB w trakcie szoku Covid-19 w porównaniu do państw z koszyka.
- Polska posiada silne wskaźniki fiskalne oraz sprzyjającą strukturę zadłużenia, co równoważy wzrost długu rządowego, wynikający z pandemii, i jego wpływ na siłę fiskalną.
- nadal widać wyzwania dla wciąż ogólnie solidnych ram instytucjonalnych, szczególnie w kontekście niesprzyjających zmian w polskim systemie sądownictwa.

Zdaniem Moody's stabilna perspektywa odzwierciedla zbilansowane ryzyka dla profilu kredytowego.

Moody's podtrzymał prognozy z początku kwietnia zakładające, że PKB Polski w 2021 r. wzrośnie o 3,3 proc., a w 2022 r. o 4,8 proc.

Moody's najwyżej ocenia polską wiarygodność kredytową
Spośród trzech największych agencji ratingowych Moody's najwyżej ocenia wiarygodność kredytową Polski - na poziomie "A2". Rating Polski wg Fitch i S&P to "A-", o jeden poziom niżej niż Moody's. Perspektywy wszystkich ocen są stabilne.

Piątkowy raport Moody's zakończył wiosenną rundę przeglądów ratingu Polski przez główne agencje. Także S&P i Fitch utrzymały oceny ratingowe i ich perspektywy. Kolejne terminy przeglądów: 27 sierpnia Fitch, 1 października S&P, 29 października Moody's.

Ministerstwo Finansów: Odpowiedzialna polityka gospodarcza rządu
"Dziś kolejna z wiodących agencji ratingowych podtrzymała swoją ocenę dla Polski. Moody’s podkreśla wyjątkową odporność polskiej gospodarki na kryzys wywołany COVID-19, jej korzystną strukturę i konkurencyjność. Trudno o lepszy dowód na to, że rząd odpowiedzialnie prowadzi politykę gospodarczą i fiskalną" - oceniło w komunikacie Ministerstwo Finansów.

"Agencja Moody’s w komunikacie prasowym, jako uzasadnienie utrzymania ratingu na dotychczasowym poziomie, wskazuje na odporność polskiej gospodarki w obliczu pandemii COVID. Wg Moody’s, pandemia koronawirusa odpowiada za spadek PKB w 2020 roku jedynie o 2,7 proc., z uwagi na korzystną strukturę i konkurencyjność polskiej gospodarki. Ponadto szok pandemiczny został złagodzony poprzez znaczny pakiet wsparcia gospodarki oraz złagodzoną politykę pieniężną. Wg Moody’s wzrost PKB w latach 2021-2022 będzie na poziomie odpowiednio 3,3 proc. i 4,8 proc." - informuje MF.

Dodano, że podniesienie oceny ratingowej Polski byłoby możliwe, gdyby rządzący skoncentrowali się na istotnych wyzwaniach związanych z harmonogramem wycofywania się z dotychczas wprowadzonych środków wsparcia gospodarki.

"Taki kierunek działań mógłby z jednej strony zagwarantować trwałe ożywienie, a z drugiej zmniejszyć ryzyko zbyt długiego stosowania wsparcia. Obniżenie ratingu jest możliwe w przypadku, gdyby sytuacja fiskalna uległa istotnemu pogorszeniu lub wzrost gospodarczy znacznie spowolnił w stosunku do stanu sprzed pandemii" - dodało MF w komunikacie dotyczącym ratingu.

AnonimS

opublikował opowiadanie w kategorii felieton, użył 517 słów i 3393 znaków.

5 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • MrHyde

    Gdybyśmy zamiast samochwalstw rządu czytali tekst analityków Moody's, to co byśmy wyczytali? I, nie daj borze, zrozumieli?

    "podniesienie oceny ratingowej Polski byłoby możliwe, gdyby rządzący skoncentrowali się na istotnych wyzwaniach związanych z harmonogramem wycofywania się z dotychczas wprowadzonych środków wsparcia gospodarki" - Że winnym mizerii (poziom A2) jest błędna polityka rządu?

  • MEM

    @MrHyde "Gdybyśmy zamiast samochwalstw rządu czytali tekst analityków Moody's, to co byśmy wyczytali? I, nie daj borze, zrozumieli?"

    No właśnie... :lol2:

    I dlatego chodzi o to, "byśmy nie zrozumieli". Orlen jeszcze nie ma zgody na przejęcie Polska Presse, a czystki tam już są w najlepsze. Przychodzą "fachowcy", kumple tego, co teraz w TV Republika jest szefem programowym a niedawno siedział za produkcję i handel prochami (może powinni ludowi rozdawać po działce do każdego sprzedanego egzemplarza gadzinówek ;)), żeby o to zadbać.

    "Że winnym mizerii (poziom A2) jest błędna polityka rządu?"

    A fe, takie rzeczy opowiadać o rządach wybitnego stratega... :lol2:

    Poza tym przy słowach "winny" i "PiS/Kaczyński" to się elektoratowi system zawiesza. ;)

  • MrHyde

    @MEM "to się elektoratowi system zawiesza" - oby nie na latarni. ;)

  • MEM

    @MrHyde "oby nie na latarni."

    Martwi Cię to? :) Skoro alternatywą normalności jest życie w czymś w rodzaju państwa Kimów, to, jak dla mnie, niech się nawet tysiącami wieszają. ;)

  • MrHyde

    @MEM Użytkowanie latarni niezgodne z przeznaczeniem może skutkować zmniejszeniem sprawności (moc światła docierającego do oświetlanej powierzchni dzielona przez moc zużytego prądu elektrycznego) i żywotności oraz stanowić podstawę do nieuwzględnienia ewentualnego zgłoszenia gwarancyjnego. ;)

  • MEM

    @MrHyde "Użytkowanie latarni niezgodne z przeznaczeniem może skutkować zmniejszeniem sprawności (moc światła docierającego do oświetlanej powierzchni dzielona przez moc zużytego prądu elektrycznego) i żywotności oraz stanowić podstawę do nieuwzględnienia ewentualnego zgłoszenia gwarancyjnego."

    :rotfl:  

    To będziemy wieszać w dzień. :p

  • MEM

    Z tym obecnym ratingiem i prognozami wzrostu PKB to jest podobnie jak z "zieloną wyspą Tuska", czyli z czasami, gdy w dobie kryzysu kraje UE miały ujemne PKB a my byliśmy lekko nad kreską. I tak jak wtedy nie była to zasługa Tuska, tak i obecnie nie jest to zasługa PiS.  

    Po pierwsze, jesteśmy nadal krajem, który ma kawał drogi do światowej czołówki. Jest więc pole do większego tempa wzrostu PKB niż np. w Niemczech.  

    Po drugie, jesteśmy dość dużym krajem, więc omija nas np. to, co np. spotkało w 2009 roku Estonię, gdy im w ciągu roku PKB  spadło o kilkanaście procent. Po prostu, jak u nas upadnie nawet jakaś spora firma, to całość gospodarki tego jeszcze mocno nie odczuje. Przy okazji warto zauważyć, że za konkurencyjność gospodarki, o której agencja wspomina, nie odpowiada tylko sama polityka rządu, ale także to, jak umieją radzić sobie firmy.

    Po trzecie, choć wcześniejsze władze (te sprzed jesieni 2015) nas zadłużały, to jednak panowały przy tym pewne zasady. Nie zaciągaliśmy długów tylko po to, żeby je przejeść na socjal. To nam dziś (i przez ostatnie 5 lat) daje miejsce do zaciągania długów bez silnego odbijania się tego na gospodarce. Ale to się w końcu kiedyś skończy i będzie przebudzenie z ręką w nocniku.

    Po czwarte, nie robiono bezmyślnego druku pieniędzy. A PiS to robi. Na nasze szczęście akurat w sytuacji, gdy w innych państwach jest podobnie, więc złotówka nie leci tak na pysk, jakby mogła gdyby inni też nie drukowali kasy. Za to już zaczynamy płacić za to rosnącą inflacją (za ostatni miesiąc 4,3%, a za marzec 4,6%). A to nie jest dobra informacja, zwłaszcza, że głównie wynika właśnie z druku kasy i rozdawnictwa socjalu na kredyt (w taki mniej więcej sposób to upadł PRL, czyli po prostu miłe złego początki), czyli, że po kryzysie związanym z pandemią dodruk pieniędzy na świecie się skończy, a u nas nie, bo przecież za coś Kaczyński głosy musi kupować.

    Po piąte, rząd nie zamierza odchodzić od prowadzonej przez siebie polityki gospodarczej. Czyli spirala tych negatywnych czynników będzie się nakręcać, aż w końcu straty przewyższą korzyści. Jedynym co nas ratuje przed szybką (szybką na skalę gospodarki – to potrwa kilka lat) realizacją takiego scenariusza, jest spodziewana kasa z Unii (i w ogóle nasze członkostwo w niej, co przecież PiS-owi przeszkadza). Tyle, że to też jest w sumie na kredyt, a jeśli przez PiS zostanie po prostu "przejedzone" na kupowanie poparcia, to nie przyniesie spodziewanego rozwoju a kiedyś także i te pieniądze się skończą (czyli w skrajnym przypadku może być powtórka z długów Gierka).

    BTW, właśnie na tego rodzaju rzeczy zwraca też uwagę agencja ratingowa – koniecznym warunkiem jest wycofywanie się z dotychczas wprowadzonych środków wsparcia gospodarki.  A tego PiS nie zrobi. Mało tego, socjal musi rosnąć, jeśli PiS chce utrzymać poparcie.

    Po szóste i równie ważne jak cała reszta (i na to też zwraca uwagę agencja ratingowa) – niesprzyjające zmiany, zwłaszcza w sądownictwie, które wprowadził PiS w ramach swoich "reform".  

    Podsumowawszy? Dwie rzeczy.

    1. PiS przez te ostatnie lata po prostu kupił dodatkowy wzrost gospodarczy (bo on i tak by był i bez rządów PiS) za cenę, którą nam przyjdzie zapłacić w przyszłości (i ona może być różna – od jakiegoś kryzysu i "zaciskania pasa", po powtórkę z upadku PRL-u).

    2. Tzw. "reformy" robione przez PiS spotykają się z jednoznaczną oceną, także i tą wydawaną przez agencje ratingowe. I jest ona zła. A jedyne czemu nie jest gorsza, to dlatego, że nie wszystko z tych "reform" się kaczorowi udało wprowadzić, a to co wprowadził, napotykało spowalniający "reformy" opór.

    Czyli jedziemy, opierając się na tym, co wypracowano – nie tylko w kwestiach typowo gospodarczych, ale też prawnych i instytucjonalnych – przez lata, zanim PiS doszedł do władzy (a podobno byliśmy wtedy "w ruinie"...). I tak właściwie to jedziemy w dół, mimo iż bieżące wskaźniki, takie jak PKB tego na razie nie pokazują.

    Oczywiście mogłoby być gorzej i od tego gorzej wtedy zacząłby się dalszy zjazd na skutek kaczych reform, ale optymizmem to nie napawa pomimo utrzymywania ratingów.

  • AnonimS

    @MEM a Ty swoje. Po pierwsze " nie przeszkadzać" j ten rząd tego nie robi. Po drugie utrzymanie PKB do tego też przyczynia się silniejsza pozycja i rozwój firm z kapitałem państwa. Po trzecie. Sprzyja temu polityka rady polityki pieniężnej. Po czwarte . Gdyby liberałowie dalej rządzili to sprzedane by było multum spółek skarbu państwa. Min PZU, Lotos, zakłady azotowe tak jak sprzedano cementownie, cukrownie i wiele innych firm. O ile zgadzam się że należy sprzedawać firmy które są zadłużone/, to sprzedaż takich firm jak PZU  to kryminał. Zgadzam się z tym że mamy co nadrabiać i że dużo wysiłku przed nami. Natomiast Twoje czarnowidztwo jest spowodowane nienawiścią do obecnie rządzących i utrudnia Ci racjonalną ocenę.

  • MEM

    @AnonimS "a Ty swoje."

    Nie "ja swoje", tylko tak akurat jest. Pretensje o stan rzeczy kieruj na Nowogrodzką. Przecież to ich polityka do tego doprowadza, a nie moja.

    "Po pierwsze " nie przeszkadzać" j ten rząd tego nie robi."

    Znów wybiórcza ślepota? Przecież, daleko nie szukając (nie chce mi się dzisiaj :p ), stoi jak byk napisane w tym artykule, który tu wrzuciłeś, o co się agencje ratingowe czepiają. A czepiają się dokładnie o to samo, o co czepia się opozycja i o co czepiam się ja. To nie jest więc mój wymysł.  

    Wszędzie na świecie zamordyzm, idioci u władzy i niestabilne na kolanie pisane prawo to gwarancja uciekania inwestorów i rujnowania gospodarki. Tak zawsze było, jest, i będzie to oceniane (a do tego dochodzi, w miarę istnienia i rozrastania się takiego stanu rzeczy, nie tylko obniżka ratingów, ale wzrost oprocentowania już zaciągniętych długów i trudności w zaciąganiu kolejnych właśnie na skutek spadku ratingów i coraz gorszego stanu gospodarki – tak właśnie się kończą takie "cudy gospodarcze" ). Obejrzyj sobie jeszcze raz ten wrzucany niedawno przez Hyde'a wykresik dotyczący spadających nakładów na inwestycje. Widzisz? Żadne zaklinanie rzeczywistości propagandowymi hasełkami tego nie zmieni, bo czarno na białym masz konkretne liczby. Inwestycje od lat systematycznie idą w dół. Czyli coraz mniej chętnie chcą tu ludzie inwestować. I może być tylko jedna tego przyczyna - rządy, które za to odpowiadają. Znów więc masz pretensje nie pod tym adresem co trzeba. Kieruj na Nowogrodzką.

    "Po drugie utrzymanie PKB do tego też przyczynia się silniejsza pozycja i rozwój firm z kapitałem państwa."

    Tylko, że to niekoniecznie jest na plus w momencie gdy:

    1. te firmy są rządzone przez złodziei i półgłówków (patrz: "obajtki i misiewicze" ) a w dodatku metodami nakazowo-rozdzielczymi jak za PRL-u, który m.in. właśnie przez to szczęśliwie zdechł (I popatrz, pierdzieląca głodne kawałki  o dziesiątej potędze świata, komunistyczna propaganda też zaklinała rzeczywistość, dokładnie tak samo jak PiS na potrzeby "wolskiego ludu" to robi. A rzeczywistość i tak udowodniła, jak jest naprawdę. Fajnie się stało w kolejkach za wszystkim i zarabiało równowartość zachodniej dniówki góra? A mogło być jeszcze gorzej. W takiej Wenezueli jest głód, biją się o odpadki pod śmietnikami.).

    2. państwowy sektor uzyskuje nieuczciwą i monopolistyczną przewagę nad resztą gospodarki (Bo wtedy, tak jak np. ma to miejsce w Rosji albo na Białorusi, o takich przypadkach jak Północna Korea nie mówiąc, środowisko jest inwestycyjnie wysoce niepewne – w każdej chwili, jedną byle ustawą skleconą na kolanie na doraźne potrzeby, kaczor może danemu inwestorowi/prywatniej firmie zniszczyć interes, a przynajmniej utrudnić życie. I co? Wyłożyłbyś, nawet nieraz i setki milionów, po to, żeby Ci to jednym podpisem zabrano albo zniszczono? Każdy będzie spieprzał w podskokach, im bardziej poziom zamordyzmu i kontroli nad gospodarką będzie rósł. Zostanie najwyżej oligarchia. A oligarchia kasę wywozi pociągami z takich krajów, "inwestuje" w nich tylko tyle, ile musi, żeby móc czerpać zyski z przekrętów i mafijnych powiązań.).  

    "Po trzecie. Sprzyja temu polityka rady polityki pieniężnej."

    Tylko, że ten kij ma dwa końce. Za cenę rozdawnictwa socjalu i utrzymywania dzięki temu konsumpcji, która jest w tym wypadku podstawą wzrostu PKB, rośnie inflacja poprzez dodruk pieniądza, żeby rząd miał co wydawać. Czyli do pewnego momentu jest wszystko fajnie, a potem zamiast waluty masz makulaturę, i co więcej, nie da się już wtedy nawet stymulować w ten sposób wzrostu PKB, by to pomogło w pokonaniu powstałego w ten sposób kryzysu gospodarczego na miarę właśnie PRL-u, Wenezueli itp. Kręcimy sobie właśnie sznur. To potrwa, nawet lata, ale jest nieuniknione przy takich, w dodatku pogarszających się, rządach.

  • MEM

    @AnonimS "Po czwarte . Gdyby liberałowie dalej rządzili to sprzedane by było multum spółek skarbu państwa. "

    To jest w kółko zacięta płyta. Pierdzielenie bez sensu dawno odpartych hasełek, gdy argumentacji nie ma. Przez niemal 25 lat rządzili i jakoś ma co PiS teraz swoimi matołami i złodziejami obsadzać. Mało tego, patrząc tylko po obajtkowym Orlenie – nikt go tak nie zadłużył jak PiS (tylko pod rządami Obajtka długi Orlenu wzrosły z kilkuset mln zł do kilkunastu miliardów, i to trzeba będzie spłacić albo firma pójdzie faktycznie za grosze pod młotek), a na dokładkę poroniona fuzja z Lotosem nakazuje Orlenowi właśnie wyprzedaż części majątku Lotosu czyli spółki skarbu państwa. Ten sam burdel jest w energetyce, która po to, żeby kaczor miał poparcie w wyborach, musiała np. przejąć kopalnie wraz z całym syfem, jaki tam jest, i z długami. To komu wciskasz te propagandowe bajki? Ja nie jestem kaczy "ciemny lud". Że to wszystko będzie powoli zdychać jak sztandarowy przykład PiS-owskiego zarządzania – stadnina koni w Janowie, to ja wiedziałam już w 2015, kiedy tacy jak Ty się zachłystywali kaczym "cudem gospodarczym". I popatrz sobie choćby na ceny w sklepach? Sprawdza się?

    "Natomiast Twoje czarnowidztwo jest spowodowane nienawiścią do obecnie rządzących i utrudnia Ci racjonalną ocenę. "

    To nie jest czarnowidztwo. Ja jestem ekonomistką z zawodu, i z zawodowego punktu widzenia moim zadaniem jest "rutynowo" przewidywać konsekwencje dzisiejszych działań bez względu na własne poglądy polityczne. Coś tam na ten temat wiem i widzę też, co się dzieje i do czego to zmierza (a niestety jedziemy – reszta społeczeństwa – z PiS-owskim elektoratem na jednym wózku; mnie by też się podobało, gdyby było tu dobrze, w ten sposób jednak nie będzie, bo wszędzie takie numery kończą się tak samo i nie ma ani jednego przypadku, by było inaczej, to jest tylko kwestia czasu, zależna od stanu państwa w momencie przejęcia władzy oraz od szybkości wprowadzania rujnujących go decyzji w życie). A myślisz, że po co kaczorowi tak zależy na forsie z Unii? Bo dzięki niej wciskany PiS-owskiemu elektoratowi "cud gospodarczy" będzie mógł potrwać dłużej, a tym samym pozwoli utrzymać się u władzy. To znaczy będzie za co pokrywać całe to złodziejstwo, głupotę, nieudacznictwo i kupowanie głosów PiS-owskiego elektoratu. Inaczej jedyne, czym PiS mógłby pokrywać wspomniane wyżej negatywne rzeczy, to dodruk kasy na taką skalę, że w kilka lat byśmy mieli powtórkę z końca PRL-u, bo z pustego (i w dodatku skandalicznie rządzonego) to i Salomon nie naleje.

  • MrHyde

    @MEM Pozwolę sobie wyciąć do oddzielnego komentarza. Żeby nie umkło uwadze naszego miłośnika PiSu. Możliwe, że tego naprawdę nie wie. A to goły fakt - łatwy do sprawdzenia i nie podlega zagadaniu:

    "fuzja z Lotosem nakazuje Orlenowi właśnie wyprzedaż części majątku Lotosu"

  • AnonimS

    @MrHyde to akurat wiem  :blee: ma to zapobiec monopolowi.

  • MrHyde

    @AnonimS Wiesz i nie grzmisz, że was robią w ideologiczne bambuko? Pod płaszczykiem polonizacji wyprzedają najbardziej dochodową (niestety, sklepy z piwem i papierowymi hotdogami to jak dotąd najbardziej zaawansowane =dochodowe technologie własne państwowych firm chemicznych) część firmy w zagraniczne ręce.

  • MEM

    @AnonimS "to akurat wiem  :blee: ma to zapobiec monopolowi."

    Tylko, że udowadnia tylko bezsens samej fuzji. No bo powiedz, z punktu widzenia Skarbu Państwa lepiej mieć dwie firmy o całym ich majątku, czy jedną, powstałą z okrojonego ich majątku? Orlen (Lotos też) można rozwijać w coś większego i bez łączenia ich obu.

  • AnonimS

    @MEM można . Ale kapitałowo jest korzystniej mieć większą firmę.

  • MEM

    @AnonimS "można . Ale kapitałowo jest korzystniej mieć większą firmę."

    Nie poprzez wyprzedaż jej majątku. Kapitał można zdobyć w inny sposób (ot, choćby robiąc emisję akcji na giełdzie, albo nie stawiając na czele firmy "misiewiczy", którzy ją niszczą zamiast rozwijać).

  • AnonimS

    @MEM lepiej postawić Nowaków. Drzewieckich itp. sorry taki mamy klimat.

  • MEM

    @AnonimS "lepiej postawić Nowaków. Drzewieckich itp. sorry taki mamy klimat."

    Mniejsze zło. Za ich kadencji Orlen nie dorobił się spadku zysku o połowę (a w stosunku do 2017 roku to nawet o 60%) oraz 12 miliardów zł długu. Jest różnica?

  • MrHyde

    "Trudno o lepszy dowód na to, że rząd odpowiedzialnie prowadzi politykę gospodarczą i fiskalną" - oceniło w komunikacie Ministerstwo Finansów".
    Fajnie czytać, jak PiS chwali rządy Millera (awans do poziomu A2), Belki (kontynuacja, stabilność) i Tuska (stabilność). No i przy okazji Szydło/Morawieckiego (nie spieprzyli tak bardzo, jak mogli) ;)

  • MEM

    @MrHyde "Fajnie czytać, jak PiS chwali rządy Millera (awans do poziomu A2), Belki (kontynuacja, stabilność) i Tuska (stabilność)."

    Touche. ;) A przecież, w myśl narracji PiS, wiadomo, że w tamtych czasach "Polska była w ruinie" i dopiero fuhrer (na kaczych łapach) swą mądrością to zmienił.

  • MrHyde

    @MEM Tak, tak: "kamieni kupa" z kremlowskich podsłuchów Wprost i Falenty.

  • MrHyde

    Ten sam tekst 3 lata temu:
    "u Moody's długoterminowy rating Polski w walucie obcej w pozostaje na poziomie "A2", a jego perspektywa jest stabilna.Jest to szósty najwyższy z możliwych poziom ratingu.

    Spośród trzech największych agencji ratingowych wiarygodność kredytową Polski najwyżej ocenia Moody's. Rating Polski wg Fitch to "A-" (jeden poziom niżej niż Moody's). Perspektywy obu ocen są stabilne. Agencja S&P ocenia Polskę na poziomie "BBB+", dwa poziomy w dół względem Moody's, z perspektywą pozytywną.

    Ocena A2 została Polsce przyznana dość dawno temu, bo w listopadzie 2002 r. Jedynym następnym ruchem Moody’s było obniżenie perspektywy, do czego doszło w maju 2016 r., a z czego analitycy agencji wycofali się po roku".

  • MEM

    @MrHyde "Agencja S&P ocenia Polskę na poziomie "BBB+", dwa poziomy w dół względem Moody's, z perspektywą pozytywną."

    Przeterminowane dane. Teraz u S&P też jest A-.

    businessinsider. com. pl/finanse/makroekonomia/sandp-nie-opublikowala-raportu-dot-polski-rating-na-niezmienionym-poziomie/hq6q32l

  • MrHyde

    @MEM W końcu to dane sprzed 3 lat. Chodziło o to, że dokładnie ten sam tekst "Spośród trzech największych..." z dokładnością do kropki nad i pojawia się co parę miesięcy.  Copy-paste ;)

  • MrHyde

    Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że autor komunikatu cieszy się tego, że perspektywy ocen są STABILNE?

    Dygresyjka językowa:  
    Po angielsku "modern", po polsku "nowoczesny", a po rosyjsku? "Современный". Dla jednych nowoczesnym jet to, co wyprzedza epokę, obecny standard, obecny czas (время). A dla innych to, co dzisiejszość dogania. Kto ma większe szanse nie stoczyć się w przestarzałość?

  • AnonimS

    @MrHyde ja też się cieszę ze stabilności. Bo to zachęca długoterminowych inwestorów. Plus czujna polityka banku centralnego.

  • MrHyde

    @AnonimS stan pacjenta ciężki stabilny vs stan pacjenta rokujący poprawę - co wybierasz?

  • AnonimS

    @MrHyde ciężki, stabilny . Z rokowaniami na poprawę

  • MrHyde

    @AnonimS Sprytnie.

  • MEM

    @AnonimS "ciężki, stabilny . Z rokowaniami na poprawę"

    Myk tylko w tym, że pacjent właśnie nie rokuje poprawy. Bo nie zmieni się polityka PiS, a to ona wpędziła pacjenta w "stan ciężki stabilny", i bez jej zmiany zdrowie pacjenta może się tylko pogorszyć.

  • AnonimS

    @MrHyde ale naprawdę tak myślę. Jeśli zmniejszy się pandemia a szczepienia będą kontynuowane ma to liczę że w wakacje ruszy się branżą turystyczna, gastronomia, usługi, pamiątki itd.

  • MrHyde

    @MEM Bo "stabilny" ma różne znaczenia. Czasami znaczy "niezagrożona pozycja lidera", a czasami "stagnacja".
    @AnonimS kumasz?

  • MEM

    @MrHyde "Bo "stabilny" ma różne znaczenia. Czasami znaczy "niezagrożona pozycja lidera", a czasami "stagnacja"."

    ...A czasami rychły zgon.

  • MrHyde

    @MEM No nie. Trochę odroczony... Chyba że rychły, bo nieprzewidziany.

  • MEM

    @MrHyde "No nie. Trochę odroczony... Chyba że rychły, bo nieprzewidziany."

    Kiedy właśnie przewidziany. No bo co ze stabilnego stanu pacjenta, jak nadal się mu szkodzi w ten sam sposób, który go tak urządził, że trzeba go było stabilizować?  

    A odroczony przecież wcale nie musi oznaczać, że na długo.  
    A jak nie na długo, to znaczy, że rychło. :)

  • MrHyde

    @MEM "A odroczony przecież wcale nie musi oznaczać, że na długo".

    Oczywiście. Chory na raka może być w stanie stabilnym, np. wegetatywnym. Dopóki nie złapie rotawirusa, nie umrze na niewydolność krążeniową/oddechową. A kiedy złapie - trudno przewidzieć. ;)

  • MEM

    @MrHyde "A kiedy złapie - trudno przewidzieć. "

    Dlatego żadnej daty w swym "czarnowidztwie" nie podałam. ;)