Kalendarium część druga

Mój komentarz : Wychodzi na to że  ta inwestycja została fatalnie wykonana a na dodatek bez rzetelnego odbioru dokonano wyplat wykonawcom. Jak tylko będą  nowe informacje w tej sprawie wkleję.  
"Do CBA złożono zawiadomienie ws. spalarni osadów w warszawskiej oczyszczalni ścieków, która nie działa od wielu miesięcy - podał portal TVP Info. - Awaria była ukrywana od grudnia – twierdzi rzeczniczka Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska Agnieszka Borowska. W odpowiedzi na doniesienia, MPWiK podkreśliła, że nie ukrywała faktu wystąpienia awarii, a informacje na ten temat przekazane zostały do wszystkich istotnych urzędów.
- W ramach kontroli okazało się, że spalarnia została warunkowo otwarta w 2013 roku. Warunkowo, bo było około stu usterek. Usterki usuwano przez trzy lata – wskazała Borowska
"W związku z pojawiającymi się nieprawdziwymi informacjami, informujemy, że w związku z awarią wymienników ciepła, z eksploatacji została wyłączona Stacja termicznej utylizacji osadów ściekowych" - napisało MPWiK
Przedsiębiorstwo zaznaczyło, że zdarzenie to nie stanowi zagrożenia dla ludzi i środowiska, a wyłączenie nie ma wpływu na sprawne funkcjonowanie oczyszczalni
"MPWiK w Warszawie ma nie tylko awarię rurociągów przesyłowych, ale także awarię spalarni osadów z Oczyszczalni Czajka. Dwie firmy wywożą osady z Warszawy zrzucając je do wyrobisk po kruszywie" – cytuje portal wpis Borowskiej na Twitterze.

Jak zaznacza TVP Info, rzeczniczka GIOŚ zwróciła uwagę na fakt, że inwestycja MPWiK pochłonęła 3,8 mld zł, z czego 1,7 mld pochodziło z Funduszu Spójności. Fazą III i IV projektu, na którą przeznaczono około 700 mln euro, była modernizacja i rozbudowa Czajki, spalarnia i rurociąg pod Wisłą, co - jak podaje portal - oznacza, że dwie trzecie inwestycji nie funkcjonuje, jak powinno.

- Jak doszło do awarii kolektorów w Czajce, zajęliśmy się Czajką. W ramach kontroli okazało się, że spalarnia będąca częścią tej inwestycji została warunkowo otwarta w 2013 roku. Warunkowo, bo było około stu usterek. Usterki usuwano przez trzy lata – wskazała Borowska w rozmowie z portalem.

- Efekt był taki, że wykonawcy odebrali pieniądze za realizację tej wielkiej inwestycji, a po kontroli dokumentów przez inspektorów okazało się, że przez te wszystkie lata spalarnia funkcjonowała tylko przez połowę czasu. Natomiast przez resztę czasu była w permanentnej awarii. Obecnie spalarnia nie działa od grudnia ubiegłego roku. Nasi inspektorzy zgłosili sprawę CBA – powiedziała portalowi rzeczniczka GIOŚ." ( żródlo onet.pl).  
  O tym problemie rozmawiano równiez w telewizji Republika "Okazuje się, że spalarnia "Czajka" nie działa od grudnia 2018 roku" - poinformował na antenie Telewizji Republika stołeczny radny z Prawa i Sprawiedliwości, Filip Frąckowiak. Co działo się z osadem ściekowym zawierającym metale ciężkie, bakterie i pasożyty? Osad ten można zutylizować tylko w spalarni.
Okazuje się, że spalarnia nie działa od grudnia
- powiedział Filip Frąckowiak, wywołując niemałe zdumienie u prowadzącej program dziennikarki.
Chyba pan w tym momencie żartuje?
- dopytywała.
Tak, od grudnia. A dodam, że był to osad ściekowy, a nie jest to zwykłe błoto, z całej Warszawy. (...) Otóż to musi być spalane w specjalnych piecach o temperaturze 1700 stopni.Osad ściekowy to są metale ciężkie, to są bakterie, pasożyty, to jest wszystko to, co w ściekach idzie na dno.
Okazuje się, że to wcale nie jest spalane. Ratusz przyznał się, że to utylizuje zewnętrzna firma, ale to jest odpowiedź niewystarczająca. Tego nie utylizuje się inaczej, jak tylko spalając, a wiemy, że w Warszawie i w okolicach nie ma innej spalarni. Jest więc pytanie, co się dzieje z tym bardzo toksycznym odpadem? Czy on nie trafia do Wisły, czy nie trafia pola uprawne?
- pytał radny Prawa i Sprawiedliwości
- Jestem w szoku, mamy awarię, jest problem, ale ratusz musiał o tym wiedzieć - kontynuowała dziennikarka.

Na pewno ratusz musiał wiedzieć, ale ani radni, ani mieszkańcy nie byli o tym informowani. Zwróciłem się z wnioskiem o raport całościowy na temat spalarni "Czajki" w latach 2018-2019 i czekam na odpowiedź. Musimy wiedzieć też, z jakimi firmami podpisano umowy i w jakich warunkach jest ten osad transportowany. Teoretycznie ratusz ma na to trzy tygodnie. 
- dodał gość."      
Mój.komentarz. : wskutek.zaniechań i zaniedbań   miasto placi dwa razy za to.samo. raz za wykonanie wadliwej spalarni a dwa za utylizację szlamu z osadników . Szlam ten powinien byc spalany.    
Uwaga  20 września czyli dokładnie 24 dni od daty awarii, nadal.nie ma decyzji ratusza co robić zeby usunąć awarię!

302 czyt.
100%45
AnonimS

opublikował opowiadanie w kategorii felieton i inne, użył 811 słów i 4842 znaków, zaktualizował 20 wrz o 9:43.

5 komentarzy

 
  • AnonimS

    AnonimS · 25 października

    "Rozkręca się afera w oczyszczalni Czajka. Swoje nieczystości Warszawa rozsyłała po Polsce przez 6 lat.

    Śledczy i kontrolerzy ochrony środowiska mówią już o gigantycznym skandalu i niegospodarności w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w Warszawie. Spalarnia osadów w oczyszczalni, za którą mieszkańcy Warszawy zapłacili 477 mln zł, nigdy nie działa poprawnie. Przez wiele lat paskudne osady rozwożono ciężarówkami po całej Polsce.

    Skala operacji rozwożenia śmierdzących nieczystości (tylko w slangu ekspertów niegroźnie nazywanych osadem) była gigantyczna. Oczyszczalnia ścieków "Czajka" w Warszawie produkuje rocznie około 120 tys. ton osadów. Osad z oczyszczalni powinien być osuszony i spalony, bo w efekcie zostaje o wiele mniej nieczystości. Tymczasem od początku istnienia jedna z kluczowych instalacji MPWiK, spalarnia osadów, nie działała poprawnie.

    - Instalacja stale borykała się z usterkami i okresowymi wyłączeniami. Wyliczyliśmy, że średnio w ciągu roku działa przez 6 miesięcy. W tym czasie MPWiK ponosił dodatkowe koszty, zlecając wywóz osadów do kilkunastu miejsc w Polsce - mówi Krzysztof Gołębiewski, zastępca naczelnika wydziału inspekcji Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

    - Mimo kosztownej inwestycji, która okazała się niesprawna, wydatkowano więc dodatkowe kwoty publicznych środków na wywóz osadów ściekowych. To budzi nasze duże wątpliwości. Uznaliśmy, że właściwym organem do sprawdzenia tej sytuacji będzie Centralne Biuro Antykorupcyjne, gdzie skierowaliśmy doniesienie - dodaje inspektor."

  • AnonimS

    AnonimS · 21 września

    Nieczynna od grudnia spalarnia utylizowała osady ściekowe ze wszystkich oczyszczalni Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, nie tylko z „Czajki” – wynika z pisma, które MPWiK przesłało do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Informacje potwierdziło PAP MPWiK. Teraz wszystkie odpady pościekowe są wywożone przez firmy zewnętrzne.
    „Nie są utylizowane, a składowane w hałdach”. Wiadomo, gdzie trafiają odpady z Czajki [WIDEO]
    „Zatrzymanie Stacji Termicznej Utylizacji Osadów Ściekowych wymusiło zmianę sposobu zagospodarowania następujących odpadów: ustabilizowanych komunalnych osadów ściekowych (...) pochodzących ze wszystkich Zakładów oczyszczania ścieków MPWiK...BEZ KOMENTARZA

  • AnonimS

    AnonimS · 21 września

    Mój komentarz . Ten osad jest bardzo niebezpieczny. Bo to jest koncentrat i powinien być bezwzględnie spalany.  
    "Po awarii spalarni w oczyszczalni "Czajka" w Warszawie ponad 100 tys. ton osadów ściekowych zostało rozwiezione do siedmiu miejscowości. Trafiły na składowiska, do kompostowni, w jednym wypadku do nadleśnictwa, gdzie ma powstać eksperymentalna plantacja lasu.
    - To jednak jest spora katastrofa. Osad z oczyszczalni powinien być osuszony i spalony, bo w efekcie zostaje o wiele mniej nieczystości. Jednak w kilka firm udało nam się zagospodarować około 100 tys. ton osadów. To duża ilość, jak na możliwości branży utylizacji"  
    A co na to KO ?  Jednym z trzech głównych postulatów jest ochrona środowiska i ekologia min" postulaty Koalicji Obywatelskiej dotyczące walki z zanieczyszczeniem powietrza. To m.in. likwidacja tzw. kopciuchów i dofinansowanie wymiany pieców na ekologiczne, inwestycje w farmy wiatrowe i fotowoltaikę oraz rezygnacja do 2030 r. z wykorzystania węgla do ogrzewania domów, do 2035 roku - do ogrzewania systemowego, a do 2040 roku - w całym sektorze energetycznym." A co z wodą?

  • kaszmir

    kaszmir · 21 września

    Samo życie. Nie jest nowością, że się ukrywa wiele zdarzeń przed społeczeństwem.

  • Margerita

    Margerita · 20 września

    łapka w górę bardzo źle że przed ludźmi się ukrywa takie awarie oni mają prawo wiedzieć o takich rzeczach