Budżet pomocowy Głosowanie

Sejm przyjął we wtorek ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Za opowiedziało się 290 posłów, w tym politycy PiS, Lewicy i PSL. Przeciw była Solidarna Polska. 133 posłów wstrzymało się od głosu. Jako jedyny z klubu KO "za" głosował poseł Franciszek Sterczewski.

Za ratyfikacją opowiedzieli się niemal wszyscy posłowie klubu PiS. Przeciwko zagłosowali Anna Maria Siarkowska, Sławomir Zawiślak i Małgorzata Janowska oraz politycy Solidarnej Polski. Sposród polityków z otoczenia Zbigniewa Ziobry "za" głosował tylko Marcin Warchoł.  

Ustawę poparli także posłowie Lewicy i PSL. Tak samo głosowało pięciu członków koła Polska 2050 Szymona Hołowni oraz dwóch posłów Kukiz'15: Paweł Kukiz i Stanisław Żuk (przeciw był Stanisław Tyszka).  

Przeciwko ratyfikacji zagłosował cały klub Konfederacji (11 posłów).  
Od głosu wstrzymali się posłowie klubu Koalicji Obywatelskiej.  
"Za", jako jedyny z klubu KO, zagłosował Franciszek Sterczewski. Swoją decyzję wyjaśnił na Facebooku. "Mimo że KPO nie jest idealny, mimo wątpliwości, oddałem głos za. Nie głosuję z interesem partyjnym, lecz państwowym i europejskim. Gdybyśmy dzisiaj decydowali nad przystąpieniem do UE, a rząd mielibyśmy taki a nie inny, to również głosowałbym za. (...) Apeluję do wszystkich liderów opozycji o odbudowę wspólnego frontu i wypracowanie wspólnego stanowiska w Senacie oraz poprawek uwzględniających postulaty organizacji społecznych i samorządów" - napisał Sterczewski.  
Andrzej Sośnierz, Paweł Szramka i Agnieszka Ścigaj z koła Polskie Sprawy również wstrzymali się od głosu. Przeciw zagłosował poseł niezrzeszony Lech Kołakowski (do niedawna poseł PiS).  

Ratyfikacja decyzji Rady Europejskiej z grudnia ub. roku o zasobach własnych przez wszystkie kraje członkowskie jest konieczna do uruchomienia zarówno Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2021-2027, jak i Funduszu Odbudowy. Polska z unijnego budżetu i Funduszu Odbudowy ma otrzymać łącznie 770 mld zł w ciągu kilku lat.
Jestem zbudowany postawą Lewicy i PSL a także innych posłów którzy głosowali za. Przecież niedługo będą wybory i inna opcja może dojść do władzy. A pieniądze zostaną. Platforma poza jednym posłem " była za a nawet przeciw" czyli wstrzymała się od głosu. Zabrakło odwagi, żeby zagłosować przeciw, bo wtedy wyborcy by im wystawili rachunek.  Teraz pora na Senat.

AnonimS

opublikował opowiadanie w kategorii felieton, użył 427 słów i 2537 znaków.

3 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • AnonimS

    Nowy sondaż. PiS liderem, KO traci

    Według sondażu PiS poparłoby 35,4 proc. ankietowanych; to wzrost o 3,1 pkt proc. w porównaniu z poprzednim badaniem. Taki wynik partii Jarosława Kaczyńskiego przełożyłby się na 211 mandatów poselskich.

    Z badania wynika, że drugie miejsce zajęła Polska 2050, która mogłaby liczyć 20,4 proc. głosów. (wzrost o 3,1 pkt proc.), co dałoby jej 109 mandatów.

    Na Koalicję Obywatelską oddanie głosu zadeklarowało 15,1 proc. ankietowanych (spadek o 2 pkt proc.). Taki wynik przełożyłby się na 74 mandatów poselskich.

    Na kolejnym miejscu zestawienia plasowała się Lewica z poparciem na poziomie 10,4 proc. (wzrost o 2,7 pkt proc.). Dzięki temu partia mogłaby wprowadzić do Sejmu 44 reprezentantów.

    W Sejmie znalazłaby się również Konfederacja, na którą oddanie głosu zadeklarowało 5,7 proc. ankietowanych. Tuż nad progiem wyborczym – z wynikiem 5,1 proc. – zameldowałoby się Polskie Stronnictwo Ludowe. 7,9 proc. ankietowanych nie wiedziało na kogo oddałoby głos.

    Z badania wynika ponadto, że gdyby wybory odbywały się w najbliższą niedzielę, to chęć udziału w nich zadeklarowało 53,2 proc. badanych. Z kolei 43,8 proc. ankietowanych stwierdziło, że nie wzięłoby udziału w wyborach.

  • AnonimS

    @MEM jeżeli chce się logicznie dyskutować trzeba szukać co łączy a nie co dzieli. W latach 80tych było nas 4 kumpli. Robotnik opozycjonista zwolennik Bugaja, urzędnik nomenklatura partyjna dyrektor b.duzego banku. Kumpel  z rodziny funkcjonariuszy . Tak samo jak jego ojciec funkcjonariusz bezpieki . I ja konserwatywny katolik , działacz Solidarności Regionu Mazowsze.
    I wiesz co ? Potrafiliśmy rozmawiać o wszystkim i o polityce też. I mimo zasadniczych rozbieżności, nigdy nie pokłóciliśmy się. Ta znajomość przetrwała lata . I na tyle było to uczciwe, że kiedy sprawdzałem swoją teczkę w IPN nie znalazłem tam niczego o czym rozmawialiśmy. Donosili na mnie inni , min działacze Solidarności. A ten z bezpieki ani komunista z banku nic. Różnice polityczne nie powinny aż tak dzielić . Owszem wybory . Każdy optuje za swoją opcją ale po wyborach, zakopujemy topór wojenny i pracujemy dla dobra Ojczyzny. I zjednoczonej Europy ale Ojczyzna jest u mnie na pierwszym miejscu.

  • MEM

    @AnonimS "jeżeli chce się logicznie dyskutować trzeba szukać co łączy a nie co dzieli. (...)
    Każdy optuje za swoją opcją ale po wyborach, zakopujemy topór wojenny i pracujemy dla dobra Ojczyzny."

    To nie jest takie proste. I choć przykład z kolegami masz niezły, to on też jeszcze niewiele udowadnia. A wiesz dlaczego? Zapytaj tego kumpla z bezpieki, który po znajomości nie donosił na Ciebie, niech szczerze powie, czy ukręciłby Ci łeb, gdyby dostał takie polecenie. Zobaczymy, co odpowie i gdzie się naprawdę kończy ta wieloletnia przyjaźń.

    A w tym teraźniejszym przypadku, też się tak nie da. Bo sytuacja nie jest standardowa. Rządy PiS to nasza (narodu) zguba (w dodatku sprawowane są przez przestępców i zbrodniarzy). Tu nie ma więc pola do szukania "tego co nas łączy" i ten topór nie jest zakopany po wyborach. Możemy mieć różne poglądy na różne rzeczy, bo wiadomo, że każdy ma jakieś tam swoje, ale to co dotyczy PiS-u, a o czym mowa powyżej, się nie zmieni, bo w takich sprawach nie ma kompromisu. To się może skończyć tylko na dwa sposoby. Albo PiS diabli w końcu wezmą, albo będziemy żyli w dyktaturze na wzór najgorszych w dziejach. Ja, mając do tego okazję, przyłożę rękę do tego pierwszego bez żadnych wątpliwości, skrupułów i oglądania się na znajomości.

  • AnonimS

    @MEM możesz przykładać nie o to chodzi. Chodzi o to żeby znaleźć balans między przekonaniami a praca dla kraju. Dlatego nigdy się nie zgodzę z tym że opozycja będzie sabotowała rozwój kraju. Nie ważne kto jest we tej opozycji.

  • MEM

    @AnonimS "możesz przykładać nie o to chodzi. Chodzi o to żeby znaleźć balans między przekonaniami a praca dla kraju."  

    Nadal nie rozumiesz. Nie ma w tym wypadku balansu. Nie dogadujesz się z diabłem (mam tu na myśli PiS). Po prostu.  

    I choć jest to dla Ciebie niezrozumiałe, robi się to (znaczy: nie idzie na żaden kompromis z PiS-em) właśnie z uwagi na dobro kraju.

    "Dlatego nigdy się nie zgodzę z tym że opozycja będzie sabotowała rozwój kraju. Nie ważne kto jest we tej opozycji."

    Bo źle postrzegasz problem, dlatego wydaje Ci się to złe.  

    Postrzegasz to w ten sposób, że dziś jest dobrze, więc nie tylko ma powodu do tego, żeby opozycja to rozwalała, ale w dodatku skutkować to może jakąś tam szkodą np. dla gospodarki państwa, co Cię oburza. Tymczasem powinieneś zwrócić uwagę nie na chwilowe (w perspektywie kilku lat) korzyści, a na to, co będzie się działo w długim okresie czasu. I z tej perspektywy pojawiają się dwie rzeczy. Pierwsza to, że PiS nas zgubi (bo to tylko kwestia czasu) – wprowadzi zamordyzm i zrujnuje. A druga jest taka, że skoro PiS nas zgubi, to winę za straty, jakie trzeba ponieść teraz za to, żeby odsunąć PiS od władzy, także ponosi kacza partia. Bo gdyby rządzili normalnie, jak w cywilizowanym kraju demokratycznym, z poszanowaniem prawa, sojuszy oraz wypełnianiem tego, czego wymaga racja stanu a nie prywatny interes psychicznie chorego Kaczyńskiego, to nie byłoby żadnego powodu do robienia wszystkiego, żeby odebrać im władzę. I z tej perspektywy nawet jakiś sabotaż tego rozwoju kraju, to po prostu cena za jego ocalenie na dłuższą metę, więc summa summarum rzecz do przełknięcia.

    Jak w czasie wojny partyzanci wykolejali pociągi, albo wysadzali tory, mosty czy cokolwiek innego (i ginęli na skutek tego także i Polacy), to robili dobrze czy źle?

  • AnonimS

    @MEM ale grubo pojechałaś . To nie wojna .

  • MEM

    @AnonimS "ale grubo pojechałaś . To nie wojna ."

    To jest wojna. Tyle, że akurat (przynajmniej jeszcze) nie przyjęła formy prawdziwych okopów po polach (wojny są różne i to, że nie wyglądają jak druga światowa, nie zmienia niczego w ich zażartości i bezwzględności). Albo naród i jego dobro, albo PiS i dobro kaczora i jego kukiełek na wzór taki, jak wierchuszki w Korei Północnej. Więc nie ma przeproś. Z takimi ludźmi jak oni się nie negocjuje.

  • AnonimS

    @MEM albo dobro tych najbiedniejszych albo pomnażanie majątków bogaczy .

  • MrHyde

    @AnonimS ciekawie sobie powiadacie. Dwa "majdany" ukraińskie - dobre dla kraju, czy złe? Lepiej było siedzieć z podkulonym ogonem i karmić pachołków Kremla typu bandyta (dosłownie, z wyrokami za rozbój) Janukowicz, ale za to w miarę stabilnie się rozwijać i mieć na wschodzie spokój, turystów i rynek zbytu dla mleka i stali,  czy lepiej było ryzykować zerwanie 300-letnich więzi w imię niepewnej demokracji i Europy?

  • MEM

    @AnonimS "albo dobro tych najbiedniejszych albo pomnażanie majątków bogaczy ."

    Znów zaczynasz propagandowymi hasełkami.

    A poza tym spójrz na to z tej strony. PiS doprowadzi do tego, że majątek będą posiadali i będą pomnażać tylko oligarchowie i towarzysze partyjni, a reszta będzie żyć jak w Rosji, Wenezueli, albo nawet w tej Północnej Korei. Czy to Ci będzie wtedy odpowiadało?

    A w systemie, który mieliśmy, zanim nastały kacze rządy, po pierwsze, każdy miał przynajmniej teoretycznie szansę. Po drugie, stopa życiowa przeciętnego obywatela regularnie się podnosiła. No może nie miał Ferrari i willi z basenem, ale zapomniałeś już tego co wczoraj wklejałeś na temat tego, ile państw wyprzedziliśmy przez te 30 lat pod względem dobrobytu?

    No i teraz zostaje Ci wybrać, co wolisz... Oligarchię towarzyszy partyjnych i biedę i zamordyzm reszty narodu, czy tę drugą opcję, która z biedy po PRL-u i jego upadku wywindowała nas do praktycznie pierwszej dwudziestki na świecie.

    Wybieraj. Nie ma przeproś. Konkret.

  • MEM

    @MrHyde "ciekawie sobie powiadacie. Dwa "majdany" ukraińskie - dobre dla kraju, czy złe? Lepiej było siedzieć z podkulonym ogonem i karmić pachołków Kremla typu bandyta (dosłownie, z wyrokami za rozbój) Janukowicz, ale za to w miarę stabilnie się rozwijać i mieć na wschodzie spokój, turystów i rynek zbytu dla mleka i stali,  czy lepiej było ryzykować zerwanie 300-letnich więzi w imię niepewnej demokracji i Europy?"

    Otóż to.

  • AnonimS

    @MEM oligarchowie typu Kulczyk wykupywali za bezcen majątek narodowy. Np Ciech . Teraz jakoś nie słyszę o prywatyzacjach tego typu.

  • MEM

    @AnonimS "oligarchowie typu Kulczyk wykupywali za bezcen majątek narodowy. Np Ciech . Teraz jakoś nie słyszę o prywatyzacjach tego typu."

    Bo teraz już nie czasy sprzed iluś tam lat, kiedy dokonywano tzw. prywatyzacji. A poza tym Kaczyński nie chce prywatyzowania tego, co pozostało, bo to mu jest niezbędne do utrzymania władzy. Majątki PiS-owskich oligarchów rosną więc w inny sposób niż tych wcześniejszych. Rosną tak jak chałupy Obajtka, jak luksemburskie konto Biereckiego, jak imperium Rydzyka itd... Dlatego "wolski lud" nie bulgocze, bo nawet o tym nie wie, a gdy się dowiaduje, to za miliardy zł z budżetu propaganda wciska im, że to nieprawda.

  • AnonimS

    @MEM pamiętasz jak Balcerowicz mówił że pierwszy milion dolarów trzeba ukraść a kolejne dopiero można zarobić.

  • MrHyde

    @AnonimS "Balcerowicz mówił że pierwszy milion dolarów trzeba ukraść" - Dla bezpamiętnych możesz podać konkretny cytat?

  • MEM

    @AnonimS "pamiętasz jak Balcerowicz mówił że pierwszy milion dolarów trzeba ukraść a kolejne dopiero można zarobić."

    Nigdy tego nie powiedział.

  • AnonimS

    @MEM albo on albo Bielecki . Tak to funkcjonuje od lat w polskiej świadomości

  • MEM

    @AnonimS "albo on albo Bielecki . Tak to funkcjonuje od lat w polskiej świadomości"

    Bielecki. Ale jest to nieprawdą. A że pokutuje... Wiele rzeczy podpada pod coś w rodzaju "urban legends". Czyli celowe z rozmysłem używanie tego jako faktu, to po prostu kłamstwo.

  • AnonimS

    @MEM już tu pisałem . U nas pokutuje że pierwszy milion trzeba ukraść, a w USA że pierwszy milion odziedziczyć.

  • MEM

    @AnonimS  "już tu pisałem . U nas pokutuje że pierwszy milion trzeba ukraść, a w USA że pierwszy milion odziedziczyć."

    Nie. Pisałeś tu, że: " pamiętasz jak Balcerowicz mówił że pierwszy milion dolarów trzeba ukraść a kolejne dopiero można zarobić.", a nie to, co napisałeś teraz.

    Ale to prawda, że u nas pokutuje takie przeświadczenie, że trzeba ukraść. Tylko jedno z drugim (to przeświadczenie z oskarżaniem konkretnych osób o głoszenie takich rzeczy) nie ma nic wspólnego.

  • MrHyde

    Gwoli ścisłości, przed głosowaniem, o którym piszesz, odbyło się jeszcze jedno głosowanie - ws. wniosku o przełożenie debaty, żeby posłowie mieli czas chociażby przeczytać tę 500-stronicową cegłówkę ulepioną przez rząd na przysłowiowy ostatni gwizdek. Rozkład głosów: PiS i Lewica zgodnie za głosowaniem nad kotem w worku (rządowy dokument KPO), reszta za zapoznaniem się  z treścią. Głosowano też nad jakimiś poprawkami, słusznie je odrzucając.

  • AnonimS

    @MrHyde masz rację. Tylko że na to był czas od stycznia. Chcieli powtórzyć numer z wyborów prezydenckich. Czyli namawiać resztę opozycji do odrzucenia. Przy okazji się porobiło hehehe . Konfederacja, Ziobro i PO po jednej stronie . PiS , lewica PSL i reszta po przeciwnej.

  • MrHyde

    @AnonimS Na co był czas od stycznia?

  • AnonimS

    @MrHyde na zaJęcie stanowiska . Plan UE Ostatni etap negocjacji w sprawie długoterminowego budżetu UE zakończył się 17 grudnia 2020 r. Można było negocjować z rządem a nie pitolić żeby nie zatwierdzić i obalić rząd. Zresztą niektórzy działacze samorządowi tak jak Trzaskowski rozmawiali w sprawie swoich miast . Lewica postawiła konkretne warunki , strony się dogadały i po temacie. A PO zamiast totalnej opozycji wyszła totalna głupota. Tym bardziej że kolejne wybory będą w 2023 roku i kasa na kolejne 4 lata zasili wtedy budżet państwa. Tylko że PO może być wtedy na marginesie. Komorowski z Kosiniakiem tworzą konserwatywne ugrupowanie. Może do nich dołączyć Gowin i może spadochroniarze z PiS.
    Z drugiej strony strony ugrupowanie Hołowni  które wyciągnie sporo posłów.  
    Jak Ci mówiłem że Budka to dupa nie przywódca to uważałeś że jestem uprzedzony. Moim zdaniem jedynym sensownym liderem wydaje się Trzaskowski. Tyle że byłby głupi gdyby zrezygnował z Warszawy bo tu może być latami .

  • MrHyde

    @AnonimS Chciałeś powiedzieć, że rząd miał czas od stycznia, żeby przedstawić Sejmowi projekt do dopracowania? I żeby inne zainteresowane strony - partie, samorządy, firmy - mogły zając stanowisko.  
    Orientujesz się przypadkiem w jakim trybie wysłał do KE polski KPO jeszcze przed rozpoczęciem prac w Sejmie?

  • AnonimS

    @MrHyde w trybie szybkim  :lol2:

  • MrHyde

    @AnonimS bez jaj. Po co były te głosowania w Sejmie i będą w Senacie i pewnie znowu w Sejmie, po co podpis przysłowiowego prezydenta, skoro rząd już wszystko załatwił?

  • AnonimS

    @MrHyde rząd wysłał co i jak wyda a sejm i prezydent musieli zatwierdzić żeby i nasz rząd i inne z Unii mogły wydawać. I to pieprzenie że będzie kupował głosy to dla naiwnych.  Komisja Europejska będzie to nadzorować.

  • MrHyde

    @AnonimS "Komisja Europejska będzie to nadzorować". Niewątpliwie. I będzie nam w zagranicznych językach mówić...

    Pytam poważnie: Jaka jest rola parlamentu? Czy rząd miał mandat, żeby w imieniu Polski składać jakiekolwiek zobowiązania? Czy miał prawo wysłać KPO przed zakończeniem (rozpoczęciem!) prac nad tym dokumentem przez parlament? Na logikę: rząd przecież nie wie, co parlament zmieni w projekcie. KE będzie więc oceniać jeden tekst (podpisany przez premiera), a w Polsce będzie obowiązywać drugi (podpisane przez przysłowiowego prezydenta). Pytam, bo się dziwię.

  • AnonimS

    @MrHyde to był argument PO żeby przeciągać prace. Zamiast negocjować poszli na konfrontację. Nie udało się. Jak mi przykro  :blee: . Ciekawe co zrobi senat

  • MrHyde

    @AnonimS co ty powiesz?

  • MEM

    @AnonimS "Można było negocjować z rządem a nie pitolić żeby nie zatwierdzić i obalić rząd."  

    Co można negocjować z bandą przestępców, którzy poprawki na kolanie dopisują tuż przed głosowaniem? Siadasz z takim Kaczyńskim i dogadujesz się na jedno, a w czasie sejmowych obrad okazuje się, że w ustawie jest co innego. To jakbyś chciał wygrać w pokera z zawodowym szulerem.

    To jedna kwestia. Natomiast druga jest taka, że każda partia polityczna ma prawo dokonywać prób odsunięcia od władzy tych, którzy w danym momencie rządzą (i to by się udało, bo bez forsy z UE, PiS zostałby z długami do spłaty, z rozbuchanym socjalem, kryzysem gospodarczym i kompletnie bez pieniędzy, a dodatku z koalicjantem, który dla własnych interesów wbił mu przysłowiowy nóż w plecy). A już zwłaszcza w sytuacji, gdy rządzą przestępcy i zbrodniarze, bo to wtedy w zasadzie priorytet i obowiązek.

    "Lewica postawiła konkretne warunki , strony się dogadały i po temacie."  

    I jak to jest komentowane w mediach, okazało się, że kompletnie nic nie ugrała a jeśli nawet jakiś dodatkowy pieniądz pójdzie z tej kasy na socjal, to punkty za to pozbiera PiS, bo przeciętny wyborca-beneficjent kaczych "podarków," nawet pamiętał nie będzie, czy jakiś Czarzasty głosował za tym czy przeciwko.

    Na marginesie, mam pewne podejrzenia, że lewica (podobnie jak zresztą Hołownia) dostała prikaz z zewnątrz, żeby głosować za PiS-em. Bo nie znajduję innego logicznego wytłumaczenia na takie działanie. Chyba, że Czarzasty i cała reszta zwariowali.

    "I to pieprzenie że będzie kupował głosy to dla naiwnych. Komisja Europejska będzie to nadzorować."

    Oczywiście, że będzie kupował głosy. W bardzo prosty sposób zresztą.

    Po pierwsze, dopływ kasy z Unii poprawi stan gospodarki, a co za tym idzie byt obywatela (a przynajmniej go utrzyma na obecnym poziomie). Tyle, że "ciemny lud" nie pomyśli wtedy, że to forsa z Unii (w dodatku częściowo na kredyt), tylko, że Kaczyński im dał (Tak jak do tej pory przecież tak elektorat PiS myślał, nie? Bo według nich to przecież nie Unia dała na "pińcetplus", tylko kaczor. A że z unijnej kasy i z budżetu państwa, które dzięki Unii stanęło na nogi i przez to w tym budżecie miało pieniądze, to już beneficjenta MOPS-u nie interesuje...). Na tej samej zasadzie lud do dziś chwali Gierka "że dał", nie biorąc pod uwagę, że to przez niego 40 lat klepali biedę i spłacali to, z czego im dał, i nie licząc tego, że komuna, także i rękami Gierka, ich tak w ogóle okradła z czego się tylko dało.

    Po drugie, to nie problem dla PiS-u z nadzorem KE nad wydawaniem kasy z programu odbudowy. Bo ona nawet faktycznie w całości może iść na stymulację gospodarki. Ale wtedy to, co rząd dzięki temu programowi zaoszczędzi w normalnym corocznym budżecie państwa (a co bez niego musiałby wydać na podniesienie gospodarki z kryzysu, albo pogodzić się z kaczym upadkiem i perspektywą długiej odsiadki), a nad czym KE nie ma żadnej kontroli, wyda spokojnie na kiełbasę wyborczą. I zawsze też dochodzi do tego dodruk kasy i zaciąganie kolejnych długów, co PiS przecież czyni non stop.

  • AnonimS

    @MEM rozumiem. Znowu myślimy inaczej. Ja sądzę że rząd da pieniądze na te biedne tereny . Ogółem na tereny wiejskie pójdzie 70 może nawet 80 procent. Mówię o wszystkim łącznie z infrastrukturą, internetem, ekologicznym ogrzewaniem szkół , drogi , gazociągi itd. natomiast PO dofinansowała by więcej miasta typu Warszawa , Gdańsk itd. Tak naprawdę to dopiero Kidawa i Trzaskowski trochę ruszyli się w teren. Poprzednicy woleli więcej wyborcze we większych ośrodkach.

  • MEM

    @AnonimS "Ja sądzę że rząd da pieniądze na te biedne tereny"  

    Rząd da swoim. Tak jak to robi w przypadku rozdzielania kasy przypadającej samorządom, gdy odbiera ją tym, gdzie wygrała opozycja, a w nadmiarze daje tym, gdzie wygrał PiS. Dzięki temu utrzyma bazę wyborców (te swoje 30%) a do tego misiewicze się obłowią przy korycie.

    Natomiast będzie kombinował nad zwiększaniem ogólnego socjalu (500+, czternastych emerytur itp.). Z dwóch powodów. Pierwszy. Poparcie jakie uzyskał za to, co już w ten sposób rozdał, jest nie do utrzymania na dłuższą metę. Żeby je utrzymać, trzeba zwiększać nakłady na socjal, bo apetyt beneficjentów rośnie w miarę jedzenia i 500+ im spowszedniało, a do tego inflacja zżera te dotychczasowe zasiłki. Drugi powód jest zaś taki, że dotowanie jakiejś pojedynczej biednej gminy nic PiS-owi nie da. W niej jest ograniczona liczba mieszkańców a tylko część głosuje na PiS z powodu światopoglądu i to się jakoś drastycznie nie zmieni tylko z tego powodu, że nagle gminie rząd sypnął kasą. Czyli celem jest ogół społeczeństwa, bo Kaczyńskiego nie urządza dodatkowe np. 2% z 10 000 mieszkańców biednej gminy, którym nagle się byt poprawi, bo im kaczor np. drogi wyremontuje, ale już 2% z całości wyborców w Polsce to jest coś.

    "Ogółem na tereny wiejskie pójdzie 70 może nawet 80 procent."

    Ale widzisz. Tu już mówisz praktycznie o ogóle, a nie o "biednych terenach" (Bo wbrew pozorom, wieś wcale nie jest taka biedna. Oczywiście są tereny post-PGR-owskie, ale reszta żyje znacznie lepiej niż w takich regionach). PiS uderzy w wieś nie dla likwidacji punktów biedy na mapie kraju, tylko po to, żeby kompleksowo odebrać w ten sposób głosy np. PSL-owi czy innym małym partiom, których istotną część elektoratu stanowi wieś. Jeśli w ostatnich wyborach PSL dostał 8,5% głosów, a w kolejnych PiS z tego zgarnie choćby połowę, to sytuacja Kaczyńskiego niesamowicie się poprawi. Teoretycznie PiS może wtedy rządzić nawet bez swoich przybudówek. Czyli celem PiS-u, jak zwykle, jest tylko pęd do dyktatorskiej władzy, a nie realne dbanie o kraj i jego rozwój.

    "natomiast PO dofinansowała by więcej miasta typu Warszawa , Gdańsk itd. Tak naprawdę to dopiero Kidawa i Trzaskowski trochę ruszyli się w teren. Poprzednicy woleli więcej wyborcze we większych ośrodkach."

    I za to zapłacili utratą władzy.  

    Nikt nie twierdził, że PO (czy w ogóle opozycja) jest "cacy". Oni do dziś nie wyciągnęli wniosków z tego, dlaczego przegrali w 2015.

  • AnonimS

    @MEM tu masz sporo racji.

  • MEM

    @AnonimS "tu masz sporo racji."

    My się w czymś zgadzamy? Święto lasu... ;)

    Ale tak naprawdę to się nie ma z czego cieszyć, że racja. Jeśli PiS wygra następne wybory, źle skończymy. Jak wszystkie takie dyktatury.