Wdowiec - Prolog

- Witam Pana tu młodszy aspirant M. czy mógłby Pan przyjechać do Szpitala wojewódzkiego, Pana żona i córka miały wypadek. - ten telefon zastał mnie w biurze gdy kończyłem pracę
- Czy nic im się nie stało? - zapytałem takim głosem jakby mi ktoś stanął na gardle.
- Proszę przyjechać bo to nie jest rozmowa na telefon, czy chce Pan abyśmy przysłali po Pana radiowóz?
- Nie biorę taksówkę i już jadę - zdążyłem odpowiedzieć i już biegłem przed biuro gdzie czując że coś jest nie tak asystentka zamawiała mi taksówkę.
Nie pamiętam trasy z biura do szpitala, tylko cały czas słyszałem tekst tego policjanta. Gdy tylko dojechaliśmy pod szpital wyskoczyłem z taksówki jak poparzony, rzucając taksówkarzowi pieniądze i pobiegłem na izbę, tam z miejsca usłyszałem płacz mojej 3-letniej córki, wbiegłem do sali i od razu wziąłem ją w ramiona, ona mnie przytuliła i chlipała.
- Czy ktoś może mi powiedzieć co się stało - zapytałem tuląc córkę
- W pana żonę wjechał pijany kierowca i uderzył od strony kierowcy, zona jest w stanie ciężkim ma uszkodzenia wielonarządowe i najprawdopodobniej pęknięty kręgosłup, jesteśmy w trakcie badań ale najbliższe 24 godziny pokażą jak będzie.  
- a ten pijany? on żyje?
- tak jest pilnowany przez policjantów - odpowiedział lekarz - wie pan to taki młokos i syn jakiegoś polityka więc rozumie pan że sprawa jest ciężka, tatuś ma znajomości i takie tam a my dostaliśmy polecenie z góry że mamy się nim jak najlepiej zająć, ehh... szkoda słów...
- za ile będę mógł się zobaczyć z moją żoną?
- jest teraz na sali operacyjnej, jak dowiem się więcej dam panu znać a teraz jeśli pan pozwoli chciałbym zbadać do końca pana córkę.
Badanie nie wykazało wiele bo oprócz małych zadrapań od potłuczonego szkła z moim małym skarbem było jak najbardziej w porządku. Po badaniach z dzieckiem na ręku dzwoniłem do rodziny i znajomych informując o wypadku. na koniec zostawiłem sobie dwa telefony, pierwszy do asystentki aby odwołała moje wszystkie spotkania do końca tygodnia mówiąc jej po krotce co się stało, a drugi to chyba najważniejszy z tych wszystkich telefonów wykonanych dzisiaj, musiałem zadzwonić do mojego informatora.
- część czekałem na twój telefon - zaczął rozmowę mimo iż ja jeszcze nic nie powiedziałem - wiem o całej sprawie choć media nasze regionalne zastanawiają się czy ruszać ten temat czy nie, w każdym razie jak już się dowiedziałem przyjdzie do ciebie jego adwokat aby nie robić szumu i zaproponuje tobie jakaś kasę na otarcie łez, ale ponieważ dla ciebie będzie to obraza najprawdopodobniej wyśle jakiegoś silnorękiego, już nadałem cynk ze nikt ma nie brać zlecenia na ciebie a jak się dowiedzą ze ktoś wziął to czekam na informacje za która sowicie zapłacę.
- Dzięki, widzę ze pomyślałeś o wszystkim, wiesz ze za wszystko zapłacę, zresztą jak zawsze - odparłem
- daj spokój, dzięki tobie ostatnio sporo zarobiłem a coś takiego to taki mój mały rewanż, swoja droga wiesz ze ten gówniarz już 3 albo 4 raz w kogoś wjechał i do tej pory nie zabrali mu prawka, bo tatuś polityk i ma duże znajomości, a co do ilości to jest nie jasne bo wszyscy się boja, widać nieźle ich zastraszył. dobra ja kończę jakbym coś wiedział dam znać, nie przejmuj się, będzie dobrze.
Niestety dobrze nie było, zona zmarła w nocy, a ja zostałem sam z córką i dużym domem, oraz dodatkowym problemem czyli toczącym się postępowaniem w sprawie wypadku.  
Pogrzeb oraz wszystkie formalności zajęły mi kolejny tydzień, córka cały czas pytała gdzie mama, a ja myślałem jak zrobić żeby wszystko miało ręce i nogi, dziecko opiekę a ja mógłbym choć częściowo wrócić do pracy. moje rozmyślania przerwał telefon
- cześć szefie nie przeszkadzam - dzwoniła Ania moja asystentka - wiem że jest pan w żałobie ale musimy się spotkać i musi pan podpisać kilka dokumentów i musimy ruszyć spotkania które odwołaliśmy.
- dobrze jak możesz podjedź do mnie do domu pod wieczór, wtedy wszystko zrobimy
- a jeszcze jedno, nie to że się wtrącam w pana życie czy coś ale może wysłała bym ogłoszenie ze potrzebna jest opiekunka do dzieci? w końcu Sandra musi się ktoś zając jak pan będzie wyjeżdżał.
- dobrze ale po pierwsze nie chce żadnej agencji a po drugie ona sama ma mieć dzieci żeby wiedziała jak się nimi opiekować no i sprawdź ja w tradycyjny sposób.
- ok, będę u pana na 20 z dokumentami i zaraz puszczam ogłoszenie.
reszta dnia zleciała szybko, po drodze tylko zadzwoniłem do pizzerii żeby na 20 przywieźli pizze i skupiłem się na córce. widziałem ze brakuje jej matki ale co ja teraz mogłem zrobić...  
20 godzina wybiła sam nie wiem kiedy, na szczęście Ania i pizza przyjechały w tym samym czasie. Sandra usiadła przy mnie jedząc pizze a Ania opowiadała mi co się dzieje w firmie. wcześniej często tak siadaliśmy tylko ze była wśród nas jeszcze moja zona która bardzo dobrze orientowała się w firmie i często podczas rozmów podpowiadała nam rożne niuanse które zawsze się sprawdzały. teraz jednak brak tego trzeciego oka. nim wybiła 21 córka spała mi na kolanach a ja byłem dopiero w połowie najpilniej zaległych spraw, zaniosłem dziecko do jej pokoju a Ania zrobiła nam po drinku. gdy wróciłem do papierów zaczęła opowiadać mi ze szczegółami czego dowiedziała się o Panu G. czyli tatusiu polityku. miał on duże znajomości lecz nie były one szczere wszystko kupował za pieniądze i w zadnym jego słowie nie było szczerości. Ja zawsze bylem szczery i dzięki temu liczyli się ze mną najważniejsi gracze, a ze polityka się nie zajmowałem... no cóż nie kręciła mnie.
po podpisaniu wszystkich dokumentów, Ania spakowała je i usiadła obok mnie.
- wiem że szef przeżywa to wszystko ale od ponad tygodnia nie miałam Pana penisa w sobie, wiec jeśli można to zajmę się panem tak jak trzeba.
nic nie odpowiedziałem tylko patrzyłem co robi, a ona nie czekając na nic usiadła i wyciągnęła mojego naganiacza ze spodni i zaczęła obciągać. całkiem zapomniałem ze przez prawie 2 tygodnie nie spuściłem się z krzyża gdyż się skupiałem na wszystkim poza sobą. Ania lizała i ssała bawiąc się wędzidełkiem, pochłaniając go co chwila w całości, spojrzałem na nią, na tą lekko przy kości blondynkę z dużym biustem i mocno zaokrąglonym tyłeczku i wiedziałem że muszę się spuścić w jej usta a potem jeszcze zalać jej cudowną cipkę. Ania obciągała jak szalona co jakiś czas trzepała mi i wylizywała wszystkie wypływające z mojego kutasa soki. po chwili lekko się podniosła cały czas ssąc moją pałę i szybko się rozbierała a w zasadzie z ciągała wszystko z siebie to co zbędne, czyli stringi oraz żakiet i bluzkę, wiedziała że lubię ją pieprzyć jak ma na sobie stanik i spódnicę, gdy przykucnęła i znów zaczęła mi trzepać jedną ręką drugą zaczęła pieścić swoją różowiutką cipkę z wystającymi wargami i kolczykiem koło łechtaczki. jak tylko to zobaczyłem strzeliłem jak wyposzczony szczeniak. Ania wszystko ładnie połknęła, i dalej go ssała pilnując abym nie oklapł, ja jednak wiedziałem czego chce szybko się podniosłem oparłem o kanapę i bez większych ceregieli posuwałem jej cudownie ciasną cipkę, wydobyłem piersi ze stanika i miętosiłem jak nigdy, silą z jaka ja posuwałem była straszna i niezbyt jej się to podobało jednak targały mną wszystkie emocje zebrane podczas tych dwóch tygodni. Anka zaczęła krzyczeć ze boli wiec się opanowałem i przeprosiłem ja za to jednak chciałem dokończyć to co zacząłem i powoli zacisnąłem jej nogi i posuwałem tak jak lubiła, szybko zaczęła szczytować, co spowodowało ze i moim ciałem wstrząsnął orgazm i czułem jak mój kutas pulsuje wypluwając spermę w cipce Ani.  
podniosłem się po kilku minutach pomagając Ance pójść do łazienki aby się mogła odświeżyć i zadzwoniłem po taksówkę dla niej. zanim ona wyszła z łazienki ja już posprzątałem przyszykowałem jej dokumenty żeby zabrała ze sobą, na pożegnanie powiedziałem jej że jutro widzimy się w pracy i ma szybko szykować mi spotkania z kandydatkami na opiekunkę dla córki

Tatulek

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1627 słów i 8390 znaków.

9 komentarzy

 
  • Anonim2

    Wspaniale się zapowiedziałeś Tatulku..Miałeś przebłysk odwagi,że zaprezentowałeś początek swojej opowieści.No i na tym poprzestałeś.Szkoda,że nie miałeś odwagi powiedzieć,że ciągu dalszego nie będzie gdyż...resztę dopowiedz sobie sam.

  • Anonim2

    Na ciąg dalszy chyba nie ma już co liczyć.Trudno.

  • Anonim2

    chyba nie możesz znaleźć słownika ortograficznego i zasad pisowni polskiej.

  • Anonim2

    I co dalej?? Coś długo poprawiasz błędy.A czytelnik czeka.Może się doczeka.

  • Tatulek

    jestem w trakcie pisania, chce teraz uniknąć lapsusów i mieć pewność że są przecinki :cool:

  • Słodka

    Kiedy dodasz kolejna czesc. ?

  • Cam

    Początek obiecujący. Czekam na rozwój wydarzeń :)

  • kamila12535

    Fajne

  • nienasycona

    Kilka lapsusów, tradycyjnie przecinki pouciekały, ktoś pozjadał wielkie litery:)Kolejną część sprawdź przed zamieszczeniem. I mała dygresja...gdyby mój facet po dwóch tygodniach po moim zejściu kogoś bzyknął, to straszyłabym go co noc:)

  • Adela

    @nienasycona Również bym go straszyła! :D

  • Ramol

    @Adela - to znasz partnera naszej Władczyni??? :drool: