Warsztat. Marta i mechanicy

Warsztat. Marta i mechanicy

Tu mam wiele pytań do Was? Jak to rozwijać?
Na początek piszę zarys wstępu, na samym końcu - 10 pytań do Ciebie?

Wstęp – kontrast – perfumy – zapach smaru - wsiadać i wysiadać –teksty -  tlok powinien choodzic ciasno ale trzeba sprawdzic smarowanie...ssanie… - zastanawiają się czy pończochy – wyobrażają łapska na białej gładkiej skórze nad pończochami - kanał – wózek jezdny –wypina się nad maską – zaglądanie w cycki i symulowanie posuwania -  linka z hakiem podciąga spódnicę– uszczypnięcie przesąd – klaps komar ślad dłoni pobrudzonej smarem  
Rozwinięcie I szef –cena – wdzięczenie się -  kolano – barter – przegląd – kaze jęczec. głośniej i  głośniej
Rozwinięcie II Rżnięcie na masce – Dawaj młody, smaruj sworzeń – błaganie o nie kończenie w niej - kazdy marzy by patrzec jak kapie ci z cipki
Kuluminacja  oliwiarka do pupy – na stercie opon
Puenta – słyszy że naiwna dała się podejść – musi iść przez miasto w wygniecionej spódnicy pobrudzonej smarem, sperma we włosach, na cyckach – w cipce tyle, że wydaje jej się, że jak siądzie w autobusie to wypłynie

Marta wjechała do warsztatu zobaczyła kilku leniwie przemieszczających się tu i tam mechaników w różnym wieku. Czuła się bezradna. Nawet nie bardzo wie co sypie się w jej wysłużonym uno. Jak to im wyjaśnić? Mężczyźni, do tej pory snujący się z obojętnymi minami, teraz wyraźnie się ożywili widząc za kółkiem atrakcyjną kobietę. Dwaj z nich -  jeden, na oko, dwudziestolatek i drugi – wyraźnie po pięćdziesiątce – podeszli do auta. Marta wysiadała mocno podekscytowana, nawet zapomniała o spódniczce, która przy wysiadaniu podwijała się do góry. Mężczyznom wydało się, że dojrzeli materiał koronki – zakończenia pończoch, pod jej spódnicą. Kiedy zdenerwowana kobieta opowiadała o usterkach – że coś stuka w kole, że chyba są jakieś wycieki – mechanicy starannie omiatali ją wzrokiem. Gapili się na jej wydatny biust, zgrabne nogi w cielistych połyskujących nylonach, szerokie biodra i talię osy. Zauważyli, że kobieta jest bardzo elegancka; w czarnych wysokich szpilkach, czerwonej spódniczce i czarnym żakiecie – czyściutkich, starannie uprasowanych, a przede wszystkich dopasowanych do sylwetki. Czuli też woń intensywnych perfum Marty. Kontrastowało to biegunowo z wszechogarniającym w warsztacie bałaganem, brudem i zapachem smaru.
Pięćdziesięciolatek z szelmowskim uśmiechem kazał kobiecie wsiąść do auta i odpalić. Obaj mężczyźni bacznie obserwowali moment wsiadania, czekając jak tym razem zachowa się spódniczka. Nie przeliczyli się. Ponownie podwinęła się ukazując długie i zgrabne nogi Marty. Mężczyzna kazał jej wjechać na kanał, a do kolegi rzucił:
- Niezła damulka! Czy mi się zdawało, czy ma na sobie pończochy?
- To by było seksownie. Wejdź do kanału, to zobaczysz.
Tym razem Marta uważnie wysiadała z auta. Widząc na sobie wzrok dwóch napalonych facetów, przytrzymała spódniczkę ręką. Młody mechanik podniósł maskę i zawołał ją . Patrzyła się, ale nic nie zwróciło jej uwagi. Miała wrażenie, że specjalnie tak ją ustawił, żeby starszy kolega mógł z kanału zaglądać jej pod spódnicę. Speszyło ją to trochę, ale jednocześnie podnieciło. Podnieciła ją świadomość, że przecież ma na sobie pończochy i  że ten facet może to widzieć.
- Czarno to widzę – dobiegł głos spod samochodu.
Chyba to nie sugestia, że sobaczył moje majtki! Mam na sobie przecież czarne stringi!  – przeraziła się Marta i profilaktycznie odsunęła od kanału.
Stefan, bo tak miał na imię starszy mężczyzna, wygramolił się sapiąc spod kanału.  
- No i co tam zobaczyłeś pod spodem? – dopytywał Mariusz, młodszy mechanik. Jego hultajski uśmiech na twarzy zdradzał, że niekoniecznie miał na myśli samochód – Wygląda chyba na niezłą maszynę. Nawet zderzaki ma jakie zdrowe!
- Oj. Tylni zderzak to ja bym wyklepał.
Marta czuła się zażenowana. Domyslała się, że mówią o niej. A to dranie! Co on ma na myśli mówiąc o tylnim zderzaku? Czy to, że chciałby mi dać klapsy? Czy to, że chciałby mnie od tyłu…? Kobieta czuła, że ta sytuacja coraz bardziej ją podnieca.
- A nie ma pani problemów z ssaniem? – Stefan znacząco mrugnął do Mariusza.
- Nie bardzo rozumiem… - Marta była coraz bardziej zdeprymowana. Łajdak! Pewnie sobie wyobraża, jak przed nim klęczę i trzymam w ustach jego penisa! Jednak to wyobrażenie ją jeszcze bardziej pobudziło.
- Zapraszam panią. – Stefan przywołał kobietę do zajrzenia pod maskę. Było to chyba możliwie najbardziej niewygodne miejsce. Musiała się mocno pochylić nad autem, przy okazji mocno wypinając pupę. Stary mechanik na to właśnie liczył. Miał doskonały widok na jej dekolt, na jej duże i jędrne piersi w białym koronkowym staniku, wiszące nad silnikiem. Przełknął ślinę i nie mógł oderwać wzroku od tego widoku.  
Z kolei Mariusz, który stał po drugiej stronie auta, miał przed sobą wypiętą pupę Marty. Obcisła spódniczka pozwalała dobrze ocenić jej kształty. Uznał że jest duża, ale zgrabna i jędrna. Tylko ją klepać… Przysunął się do niej i zaczął wykonywać ruchy symulujące kopulację. Stefan uśmiechał siuę tylko widząc poczynania młodszego kolegi. Zagadywał kobietę pokazując jej części na których w ogóle się nie znała, żeby jak najdłużej przytrzymać ją w tej pozycji, żeby jak najdłużej delektować się widokiem jej cycków.
Tymczasem Mariusz rozemocjonowany sytuacją i potwornie ciekawy czy ta elegantka rzeczywiście ma na sobie pończochy, wpadł na drański pomysł, jak zajrzeć jej pod kieckę. Położył się na plecach na wózek jezdny i wsunął się pod kieckę kobiety. Miał przed sobą nogi w pełnej krasie, zobaczył szerokie koronkowe manszety błyszczących pończoch. A nad nimi biała, gładka skóra. Aż się prosi, żeby złapać za to udo wysmarowaną smarem silną ręką! Jeszcze tylko zobaczyć jej majteczki! Wsunął się jeszcze głębiej. Tak! Widać czarny trójkącik! Ma stringi! Czarne. Koronkowe. Poczuł że ma wzwód. Chętnie zaspokoiłby się ręką.
Marta, i tak skonfundowana nachalnym wzrokiem Stefana, poczuła jakiś ruch przy swoich nogach. Uniosła się znad maski i zobaczyła napalonego młodzieńca, gapiącego się pod jej spódniczkę. Chociaż odskoczyła jak oparzona, nie dała po sobie poznać, że domyśliła się jego podstępu. Czuła się jeszcze bardziej podniecona, ale też czuła unoszącą się w powietrzu atmosferę pożądania. Dwóch napalonych samców i ona sama. Ciekawe o czym fantazjują? Pewnie biorą mnie na tylnim siedzeniu mojego własnego auta… Marta wyobraziła sobie siebie samą, z podciągniętą spódnicą, leżącą pod brudnym mechanikiem i poczuła przyjemne dreszcze podniecenia. Boże! Co się ze mną dzieje!?
Nie spodziewała się że młody napaleniec zastawiła na nią jeszcze jeden podstęp. Zdążył zaczepić pod jej spódnicę hak na lince podwieszonej do sufitu, Gdy Marta odskakiwała od chłopaka, linka naprężyła się i podciągnęła spódnicę do góry. Dziewczyna, nie wiedząc co się dzieje, zaczęła piszczeć w niebogłosy. Mężczyźni mieli ubaw po pachy, zobaczyli ją w samych majtkach, w dodatku tak koronkowych, że aż prześwitujących. Przez cieniutki materiał koronki mogli dojrzeć zarys jej szparki. Zawstydzona Marta pośpiesznie próbowała obciągnąć spódniczkę. Po zdjęciu haku, gdy poprawiała spódnicę żaliła się na nich:
- Jak tak można zrobić kobiecie!? Myślicie tylko o tym, żeby zajrzeć pod spódnicę…
Mężczyźni śmiejąc się, zarzekali się, że to przypadek. Żeby zmienić temat, Stefan powiedział, że już wszystko jasne i niech idzie do szefa, tam dowie się o kosztach.
Marta weszła do mrocznego pomieszczenia i zobaczyła mężczyznę po czterdziestce. Na wstępie dostała strzał. Koszt naprawy to 1 500 zł.
-O Boże… rozmawiałam z wujkiem i on mi powiedział, że nie więcej niż 200 zł…
-  
Marta postanowiła być szczególnie miła, grać trochę na litość, na bezbronną dziewczynkę. Uśmiechała się przymilnie. Patrzyła prosto w oczy.  
- No dobrze. Może być barter. Usługa za usługę.
- Jak pan to sobie wyobraża?!




Uszczegółowienia:
Jaka to byłaby awaria, żeby nie wyglądała na groźną, a okazała się bardzo kosztowna?
1
Jak mechanicy zwabiliby mnie żebym zajrzała pod maskę?
2
Co mówiliby do siebie mechanicy, gdybym zaglądając pod maskę wypinała pupę?
3
Jakiego pretekstu by użyli żebym musiała kilka razy wsiadać do samochodu i wysiadać? (wtedy za każdym razem spódniczka podsuwałaby mi się do góry i jakie wtedy mieliby widoki?)
4
Dlaczego jeden z mechaników uszczypnąłby mnie w tyłek? A może klepnął? A może powiedzieliby że w warsztatach są takie przesądy, że jak się klepnie, albo złapie za nogę  dziewczynę-klientkę  to będzie się wiodło?
5
W jakich nietypowych miejscach mogę zostać wydymana w warsztacie mechanicznym? Na stercie opon? Na wózku jezdnym? Na masce? Na czym jeszcze?
6
Właściciel i mechanicy podczas ruchania mnie będą używali mechanicznych zwrotów i porównań. Co mogą mówić? Że przepychają rurę? Że muszą nasmarować tłok? Jakie jeszcze? Wtrysk?
7
Jak będę posuwana na masce, to czy będą bolały mnie plecy? Jak głośne może być skrzypienie? Pewnie będę się bała, że z niej spadnę, i to do kanału?
8
Jaki przedmiot perwersyjny mogą mi mechanicy włożyć do pochwy?
9
Czym jeszcze mogą mnie pobrudzić typowym dla warsztatu mechanicznego? Smarem, olejem? Bo że spermą, to oczywiste.
10
Jak tylko przyjdę – jakiego narzędzia mechanicznego mogą użyć, żeby mi podciągnąć, niby oczywiście przypadkowo – spódniczkę?

8 472 czyt.
100%64
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 1729 słów i 9933 znaków

Komentarze (4)

 
  • Roberto

    Roberto 25 paź 21:17

    mam nadzieję, że będzie brana na dwa baty... i moze niech dojdzie jeszcze kilku mechaników, by było w sumie minimum 7?

  • OnaM

    OnaM 21 paź 14:48 ip:5173240

    A już byłam pewna, że ją zerżną... ktokolwiek chociaż.

  • Nikijjjjhjhh

    Nikijjjjhjhh 21 paź 11:05 ip:517340

    Dodaj do tego opowiadania prosze 2 elementy 1 to brutalne ruchanie w gardło bohaterki przez mechanikow a 2 spuszczanie się na twarz

  • ja

    ja 20 paź 20:01 ip:316146

    tak na szybko co mi przyszło do głowy: to panowie mogą chcieć Ci sprawdzić "podwozie" a na masce mogą Cię brać od tyłu i na brudnej powierzchni maski odciśnie się kształt Twych dużych cycków do środka auta możesz wejść np. by naciskać pedał hamulca podczas odpowietrzania układu hamulcowego. Gdy mocno i dynamicznie machasz nóżką, spódniczka może się dziwnie podwinąć do góry jak coś mnie najdzie jeszcze to dopiszę. pzdr.