Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Rodzinka cz 1

Rodzinka cz 1Mam na imię Hania  
Mam 40 lat i dobrze wiem, że moje ciało potrafi przyciągać spojrzenia. Jestem kobietą o pełnych, kobiecych kształtach — zdecydowanie nie należę do tych bardzo szczupłych. Mam duży biust, wyraźnie zaznaczoną talię, szerokie biodra i duże, jędrne pośladki. Moje nogi są mocne i wysportowane, a całe ciało zadbane i sprężyste.

Lubię swoją kobiecość i nie próbuję jej ukrywać. Mam długie, ciemne włosy, brązowe oczy i spojrzenie, które potrafi być niewinne, a chwilę później bardzo kuszące. Pełne usta i dojrzała twarz dodają mi charakteru.

Jestem zmysłowa, pewna siebie i świadoma swojego uroku. Nie muszę przesadzać ani odkrywać wszystkiego, żeby wzbudzać zainteresowanie — czasem wystarczy moje spojrzenie, sposób, w jaki się poruszam, albo uśmiech, który zostawiam komuś na dłużej w pamięci.

U mojego boku jest mój mąż Emil -przystojny, zadbany i dobrze zbudowany mężczyzna. Jest wysoki, ma mocną, wysportowaną sylwetkę i zawsze dba o swój wygląd. Jego pewność siebie, spokojny charakter i sposób bycia sprawiają, że naturalnie przyciąga uwagę. Razem tworzymy zgraną parę, która dobrze się uzupełnia.

Mamy również dwoje adoptowanych dzieci, które mają już po 17  lat. Nasz syn Oskar - jest przystojnym, wysportowanym młodym mężczyzną, aktywnym, energicznym i pewnym siebie.
Nasza córka Róża -  jest piękną, zadbaną młodą kobietą o zgrabnej sylwetce, delikatnych rysach twarzy i naturalnym wdzięku.

Jesteśmy rodziną, która bardzo się ze sobą zżyła. Każde z nas ma własny charakter, zainteresowania i własną historię, ale łączy nas silna więź, wzajemne wsparcie i poczucie, że zawsze możemy na siebie liczyć.

Mieszkamy w imponującym, nowoczesnym domu położonym w spokojnej, prestiżowej okolicy, z dala od miejskiego hałasu. To duża, elegancka willa otoczona pięknie urządzonym ogrodem, wysokimi drzewami i idealnie przystrzyżonym trawnikiem. Już od pierwszego spojrzenia widać, że nie jest to zwykły dom — wszystko zostało zaprojektowane z klasą, smakiem i dbałością o najmniejszy szczegół.

W środku dom jest przestronny, jasny i luksusowy, ale jednocześnie przytulny. Duże okna wpuszczają mnóstwo naturalnego światła, a wysokie sufity, eleganckie drewniane podłogi, kamienne elementy i designerskie meble nadają wnętrzom wyjątkowego charakteru. Mam ogromny salon połączony z nowoczesną kuchnią i jadalnią, kilka sypialni, prywatną garderobę, elegancką łazienkę przypominającą luksusowe spa oraz osobny gabinet.

Na piętrze znajduje się główna sypialnia z dużym łóżkiem i wyjściem na prywatny taras. Za domem mam piękny ogród z dużym tarasem, jacuzzi i miejscem do wypoczynku. W garażu stoją moje samochody — nie wybieram ich wyłącznie ze względu na cenę. Lubię rzeczy dobrej jakości, wygodne i takie, które mają charakter.

Nie muszę nikomu udowadniać, że dobrze mi się powodzi. Pieniądze dają nam przede wszystkim swobodę. Możemy podróżować, kiedy mamy ochotę, kupować rzeczy dobrej jakości i nie zastanawiać się przy każdej decyzji, czy mnie na coś stać.

Mój styl życia jest luksusowy, ale nie krzykliwy. Nie potrzebuję ogromnych logo ani ostentacyjnego pokazywania majątku. Wolę jakość, prywatność i elegancję. Mamy wysoką pozycję finansową, własne inwestycje i kilka źródeł dochodu, dzięki czemu jestesmy całkowicie niezależni.

Mamy pieniądze, piękny dom, bezpieczeństwo i możliwość decydowania o swoim czasie. Lubię luksus, ale jeszcze bardziej cenię sobie niezależność, którą dzięki niemu zyskałam.

Z mężem jesteśmy razem od dwudziestego roku życia. Kocham go i znamy się niemal na wylot. Może właśnie dlatego nasza relacja z czasem stała się bardziej spokojna, przewidywalna i wygodna. Problem w tym, że moje ciało wcale nie stało się spokojniejsze.

Wręcz przeciwnie.

Mam coraz większą ochotę na bliskość. Coraz częściej łapię się na tym, że myślę o seksie, o dotyku, o pocałunkach, o tym przyjemnym napięciu między dwojgiem ludzi. I coraz trudniej udawać mi, że tego nie potrzebuję.

Nasz seks stał się rzadszy. Czasami zdecydowanie zbyt rzadki jak na moje potrzeby. I o ile kiedyś potrafiłam machnąć na to ręką, o tyle dzisiaj moje ciało coraz wyraźniej upomina się o swoje.

Dlatego kupiłam sobie wibrator.

Pamiętam, że początkowo miałam z tego trochę zabawne odczucia. A później odkryłam, że wcale nie mam powodu się wstydzić. Przecież własne ciało należy do mnie. Mam prawo wiedzieć, czego chcę, co sprawia mi przyjemność i jak radzić sobie z własnym pożądaniem.

Zdarza mi się więc masturbować. Czasami częściej, niż sama bym się po sobie spodziewała. I chyba właśnie wtedy najbardziej dociera do mnie, jak ogromny temperament mam w sobie.

Bo prawda jest taka, że jestem cholernie zmysłową kobietą.

Nie jestem już dwudziestolatką, która dopiero odkrywa własną kobiecość. Mam czterdzieści lat, znam swoje ciało, wiem, co na mnie działa i coraz mniej interesuje mnie udawanie kogoś, kim nie jestem.

Mam ochotę. Dużą ochotę.

Czasami czuję się wręcz jak chodzący wulkan — spokojna na zewnątrz, elegancka i opanowana, a pod tym wszystkim mnóstwo energii, fantazji i pragnienia.

I chyba najbardziej podoba mi się właśnie to, że przestałam się tego bać.

W naszym domu od zawsze mamy bardzo luźne podejście do nagości i seksu, nie ma miejsca na skrępowanie ani udawanie. Nie wstydzimy się siebie nawzajem i czujemy się przy sobie całkowicie swobodnie.

Nagość nigdy nie była dla nas czymś, co trzeba ukrywać.
Potrafimy być obok siebie zupełnie naturalnie, bez zastanawiania się, czy wypada, czy powinniśmy coś zakryć.
Przez tyle lat razem nasze ciała stały się dla nas czymś znajomym, ale to wcale nie oznacza, że zniknęło między nami przyciąganie.

Wręcz przeciwnie — lubię tę wolność, którą mamy w naszym domu. Mogę  w pełni sobą, bez kompleksów i bez poczucia, że muszę spełniać jakieś oczekiwania. On zna moje ciało, ja znam jego, a między nami jest przede wszystkim ogromne zaufanie.

Dzięki temu nasza sypialnia i cały dom są dla mnie miejscem, w którym mogę całkowicie odpuścić. Nie muszę niczego udawać. Mogę być kobietą, żoną, ale też po prostu Hanią — ze wszystkimi moimi potrzebami, fantazjami i temperamentem.

I chyba właśnie ta swoboda sprawia, że mimo tylu wspólnych lat nadal czuję się kobieco i atrakcyjnie.

Tamtego dnia musiałam zawieźć Oskara na obóz piłkarski. Z kilku powodów nie udało mu się pojechać z drużyną autokarem, więc spakowałam rzeczy, wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w drogę.

Przed nami było prawie pięćset kilometrów.

Po kilku godzinach jazdy postanowiliśmy zrobić sobie przerwę. Byliśmy już zmęczeni, a ja zaczęłam rozglądać się za miejscem, w którym moglibyśmy odpocząć.

W pewnym momencie zauważyłam znajomą drogę.

Przejeżdżaliśmy niedaleko mojego ulubionego  — pięciogwiazdkowego miejsca ze wspaniałym spa, eleganckimi pokojami i wszystkim, czego człowiek potrzebuje, żeby na chwilę zapomnieć o całym świecie.

Spojrzałam na Oskara i rzuciłam:

— Wiesz co? Chyba zmieniamy plany.

Zaśmiał się, bo doskonale wiedział, co mam na myśli.

Nie miałam ochoty spędzać kolejnych godzin za kierownicą. Pomyślałam, że skoro i tak jesteśmy w połowie drogi, możemy zrobić sobie mały luksusowy przystanek. Jedna noc. Dobra kolacja. Basen, sauna, spa i porządny odpoczynek.

Skręciłam więc w kierunku hotelu.

Lubiłam to miejsce właśnie za to, że po przekroczeniu jego drzwi wszystko wydawało się trochę prostsze. Eleganckie wnętrza, dyskretna obsługa, ogromne okna, miękkie światło i atmosfera, która od razu pozwalała zwolnić.

Zamiast kolejnych kilku godzin męczącej podróży czekał nas wieczór w pięciogwiazdkowym hotelu.

I pomyślałam wtedy, że czasami najlepsze decyzje podejmuje się właśnie spontanicznie.

Oskar odpocznie przed obozem, a ja będę miała jedną noc dla siebie, trochę luksusu i święty spokój od codziennego pośpiechu.

Tego właśnie było mi trzeba.

Kiedy już się zameldowaliśmy i wnieśliśmy rzeczy do pokoju, poczułam ogromną ulgę. Po tylu godzinach za kierownicą wreszcie mogłam zwolnić i przestać myśleć o kolejnych kilometrach.

Pierwsze, co zrobiłam, to zadzwoniłam do męża.

— Kochanie, tylko nie martw się. Wszystko jest w porządku — powiedziałam od razu. — Jesteśmy już w hotelu. Postanowiłam, że nie będę dalej prowadzić po takim czasie. Zrobimy sobie nocleg i rano spokojnie ruszymy dalej.

Opowiedziałam mu, jak spontanicznie wpadłam na ten pomysł i gdzie dokładnie jesteśmy. Na szczęście przyjął to spokojnie. Słyszałam nawet rozbawienie w jego głosie.

— No proszę, pięciogwiazdkowy hotel zamiast kolejnych kilometrów. Całkiem niezły plan.

Roześmiałam się.

— Czasami trzeba umieć korzystać z życia.

Kiedy odłożyłam telefon, spojrzałam na Oskara.

— No dobra. Co robimy najpierw?

Nie musiałam długo czekać na odpowiedź.

Kilka minut później byliśmy już przygotowani do wyjścia. Przebraliśmy się w wygodne rzeczy i ruszyliśmy w stronę hotelowego spa.

Po całym dniu spędzonym w samochodzie perspektywa masażu, sauny i chwili całkowitego odpoczynku wydawała mi się wręcz idealna.

Szliśmy korytarzem w stronę spa, a ja czułam, jak napięcie powoli ze mnie schodzi.
Jeszcze kilka godzin wcześniej siedziałam za kierownicą i zastanawiałam się, jak wytrzymam kolejne kilometry.

Teraz miałam przed sobą spokojny wieczór w luksusowym hotelu.

I pomyślałam, że chyba właśnie takich spontanicznych decyzji czasami najbardziej potrzebujemy.

Wracając ze spa, poczułam, że ten dzień wreszcie naprawdę zaczyna się kończyć. Byłam przyjemnie zmęczona, rozluźniona i przede wszystkim szczęśliwa, że zamiast kolejnych godzin za kierownicą wybrałam ten spontaniczny nocleg.

Po drodze zajrzeliśmy jeszcze do hotelowego baru.

— Ja poproszę butelkę dobrego wina — powiedziałam, przeglądając kartę.

Dla Oskara wybrałam jego ulubione smakowe piwo. Zapłaciłam, zabraliśmy wszystko ze sobą i ruszyliśmy windą na nasze piętro.

Kiedy zamknęliśmy za sobą drzwi pokoju, od razu poczułam tę przyjemną atmosferę końca dnia. Odłożyłam wino na stolik, zdjęłam hotelowy szlafrok i usiadłam na chwilę, rozkoszując się ciszą.

Spojrzałam na Oskara.

— No i co? Opłacało się zatrzymać?

Uśmiechnął się.

— Zdecydowanie.

Ja również się uśmiechnęłam. Jeszcze rano nie miałam pojęcia, że zwykła podróż na obóz piłkarski zamieni się w taki mały luksusowy wypad.

Otworzyłam butelkę wina.

Wieczór dopiero się zaczynał.

Kiedy wróciliśmy do pokoju, spojrzałam na Oskara z ciekawością.

— I jak? Podobał Ci się masaż?

Wzruszył ramionami.

— Szczerze? Nie był jakiś najlepszy.

Aż uniosłam brwi ze zdziwienia.

— Naprawdę? Przecież to podobno jeden z najlepszych salonów w okolicy.

Oskar uśmiechnął się pod nosem.

— Ja umiem masować lepiej.

Parsknęłam śmiechem.

— Ty? No chyba żartujesz.

— Nie wierzysz?

— Ani trochę.

Popatrzył na mnie z rozbawieniem i po chwili powiedział:

— To dawaj. Pokażę Ci. Sama zobaczysz.

Pokręciłam głową, nadal się śmiejąc.

— No dobrze, panie profesjonalny masażysto. Jestem bardzo ciekawa, co ty takiego potrafisz.


Po całym dniu podróży i spa byłam już całkowicie rozluźniona. Teraz pozostało mi tylko sprawdzić, czy jego pewność siebie ma jakiekolwiek pokrycie w rzeczywistości.

Oskar spojrzał na mnie z pewnością siebie.

— Połóż się tak, jak leżałaś podczas masażu. Na brzuchu. Wtedy będę mógł zrobić to porządnie.

Zaśmiałam się.

— Widzę, że naprawdę poważnie podchodzisz do swojej roli masażysty.

— Mówiłem, że potrafię lepiej.

Położyłam się więc wygodnie na brzuchu, przykrywając się ręcznikiem tak, jak robi się to podczas profesjonalnego masażu. W pokoju zrobiło się spokojnie. Po całym dniu podróży i relaksie w spa byłam już mocno rozluźniona.

Oskar stanął obok łóżka i jeszcze raz zapytał:

— Gotowa?

Uśmiechnęłam się.

— No dobrze. Pokaż, co potrafisz.

Byłam naprawdę ciekawa, czy jego przechwałki miały cokolwiek wspólnego z rzeczywistością.
Po chwili Oskar zmienił pozycję i usiadł na moich pośladkach, żebym mogła wygodniej rozluźnić plecy. Jego dłonie powoli przesuwały się wzdłuż całych pleców, od karku aż do dolnej części pleców, a ja z każdym ruchem czułam, jak coraz bardziej puszcza napięcie.

Przymknęłam oczy i pozwoliłam sobie po prostu odpocząć. Po tylu godzinach za kierownicą właśnie tego potrzebowałam — spokoju, ciepła i chwili, w której nie musiałam o niczym myśleć.

— No i co? — zapytał z rozbawieniem. — Nadal uważasz, że nie potrafię masować?

Uśmiechnęłam się pod nosem.

— Przyznaję… zaczynam zmieniać zdanie.

Zaśmiał się cicho, a ja poczułam, że ten spontaniczny wieczór w hotelu zdecydowanie nie będzie zwyczajnym noclegiem.

W pewnym momencie poczułam, że coś się zmieniło. Jego ruchy nagle stały się bardziej nerwowe, a atmosfera w pokoju zrobiła się dziwnie napięta.

Przez chwilę żadne z nas się nie odzywało.

Otworzyłam oczy i odwróciłam lekko głowę.

— Oskar...?

Zatrzymał się.

Spojrzałam na niego, próbując zrozumieć, co właśnie się wydarzyło. Jeszcze chwilę wcześniej oboje żartowaliśmy z jego umiejętności masażu, a teraz sytuacja zaczynała nabierać zupełnie innego charakteru.

Poczułam lekkie zakłopotanie, ale też ogromne zaskoczenie. Nie spodziewałam się, że niewinny żart o masażu może doprowadzić do tak niezręcznego momentu.

- Jesteś najpiękniejszą i najbardziej seksowną kobietą, jaką znam. - zaczął mówić szeptem -Od zawsze niesamowicie mnie pociągasz — wystarczy, że na Ciebie spojrzę, a tracę całą pewność siebie. Nie potrafię Ci się oprzeć. Jest w Tobie coś, co rozgrzewa Mnie do czerwoności.
Mówiąc to, złapał mnie mocno za pośladki i ścisnął je zdecydowanie. Na chwilę zupełnie mnie zatkało — zaskoczenie mieszało się z ogromnym podnieceniem. Poczułam, jak przechodzi mnie fala gorąca, a serce zaczyna bić znacznie szybciej.

Jego dotyk stawał się coraz śmielszy. Przesuwał dłonie coraz niżej, a ja czułam, że z każdą chwilą coraz trudniej zachować mi spokój. Całe moje ciało reagowało na jego bliskość.

Próbowałam jeszcze nad sobą panować, ale pożądanie zaczynało brać górę nad rozsądkiem. Oddech przyspieszył, serce waliło jak szalone, a między nami pojawiło się napięcie tak silne, że niemal nie dało się go wytrzymać.

Czułam jego bliskość i coraz wyraźniej docierało do mnie, jak bardzo między nami narasta pożądanie. Po chwili obrócił mnie na plecy,  uniósł moje ręce i usiadł nade mną, Tak że jego członek był na wysokości Moich ust . Zaczął Mi wkładać do buzi powoli i delikatnie a ręką zaczął masować Mi cipkę wprowadzając mnie w stan ekstazy.

Jego dotyk sprawił, że całkowicie straciłam poczucie dystansu. Oddech przyspieszył, ciało reagowało samo, a ja coraz mniej myślałam o tym, co powinnam zrobić.  
W tamtej chwili puściły we mnie wszelkie granice. Przestałam się kontrolować — chciałam tylko więcej, mocniej i bez zastanawiania się, dokąd nas to zaprowadzi. Pożądanie całkowicie przejęło nade mną kontrolę.
Po dłuższej chwili położył się na mnie ściskając Cycka zaczął wkładać We Mnie swojego młodego jędrnego kutasa czym wprawił Mnie w stan Błogości . Pierwszy raz w życiu jest we Mnie ktoś inny niż Emil , nie licząc wibratora .
To było tak podniecające że byłam mokra i napalona jak nigdy . Po chwili wziął mnie odwrócił i poprosił abym się wypiela i na czworaka na pieska zaczął Mnie rżnąć ze wszystkich sił a biorąc pod uwagę że to był młody mężczyzna to naprawdę było mocno szybko i dość długo po czym wyskoczył i zaczął spuszczać Mi się na plecy.  
Kiedy wszystko się skończyło, poszedł do łazienki wziąć prysznic. Gdy skończył, poszłam tam ja. Kiedy wróciłam do pokoju, on już spał. Położyłam się obok niego i długo nie mogłam zasnąć. Wciąż myślałam o tym, co właśnie się wydarzyło. W głowie odtwarzałam kolejne chwile, próbując poukładać emocje, które nadal we mnie buzowały. Wiedziałam tylko jedno — tej nocy wydarzyło się coś, czego długo nie będę potrafiła zapomnieć.

Następnego dnia odwiozłam go na obóz. Po drodze jeszcze raz upewniłam się, że nikomu — ale to absolutnie nikomu — nie powie o tym, co wydarzyło się między nami. Nawet swoim najlepszym kolegom.

— Większość moich kolegów chciałaby cię wyruchać — powiedział z uśmiechem.

Po chwili jednak spoważniał, spojrzał na mnie i dodał:

— Ale obiecuję. Nikomu nie powiem.

Skinęłam głową, choć w środku nadal czułam emocje związane z tym, co wydarzyło się poprzedniej nocy.

Wróciłam do domu. Po dwóch tygodniach obóz dobiegał końca, a Oskar wracał już autokarem razem z drużyną. Tego dnia nie mogłam nawet po niego pojechać, ponieważ odwoziłam Emila do jego mamy. Zawsze jeździł do niej na weekend, raz w miesiącu.

Początkowo planowałam zostać razem z nim, ale ostatecznie postanowiłam wrócić. Była już wieczorna pora, a do domu dotarłam dopiero po 22:00.

Kiedy weszłam do środka, od razu coś mnie zaniepokoiło. Z góry, z sypialni Róży, dochodziły dziwne, przytłumione dźwięki.

Zatrzymałam się w przedpokoju i przez chwilę nasłuchiwałam.

Nie wiedziałam, co się dzieje, ale jedno było pewne — na górze ktoś był.

Zakradłam się po cichu pod drzwi pokoju Róży. Drzwi były lekko uchylone, a dochodzące ze środka dźwięki stawały się coraz wyraźniejsze.

Ostrożnie zajrzałam do środka.

To, co zobaczyłam, sprawiło, że zamarłam w bezruchu. Przez kilka sekund nie potrafiłam nawet uwierzyć własnym oczom. Stałam w ciszy, próbując zrozumieć, na co właśnie patrzę.

Tego zdecydowanie się nie spodziewałam.

Oskar i Róża uprawiają seks .
Momentalnie poczułam, jak ogarnia mnie fala podniecenia. To, co zobaczyłam, wywołało we mnie reakcję, której zupełnie się nie spodziewałam. Serce zaczęło bić mi szybciej, oddech przyspieszył, a po moim ciele przeszedł dreszcz. Stałam wciąż przy uchylonych drzwiach, nie mogąc oderwać wzroku od tego, co działo się w środku.

Ruchając ją na misjonarza ostro i mocno ona jęczała jak poparzona .  

- mogę skończyć w środku ? - zapytał Oskar  
- tak - odpowiedziała dysząc  

Po czym po chwili już leżeli na plecach zmęczeni i zdyszeni.

I wtedy nagle wszystko zaczęło układać się w całość.

Przypomniałam sobie pigułki antykoncepcyjne, które wcześniej widziałam u Róży. Wtedy nie przywiązywałam do nich większej wagi. Teraz jednak ta drobna rzecz wróciła do mnie z całą siłą.

Serce zabiło mi mocniej.

— Niemożliwe… — szepnęłam bezgłośnie.

Stałam nieruchomo w progu, a w głowie pojawiały się kolejne pytania. Od jak dawna? Dlaczego nic mi nie powiedziała? I przede wszystkim — co jeszcze przede mną ukrywała?

Nie odważyłam się wejść dalej. Czułam, że właśnie znalazłam się o krok od odkrycia sekretu, którego Róża za wszelką cenę nie chciała przede mną ujawnić.

Leżeli na plecach, zmęczeni i jeszcze próbujący złapać spokojny oddech. Przez chwilę żadne z nich się nie odzywało.

W końcu on spojrzał na nią i powiedział z lekkim uśmiechem:

— Chyba musimy zacząć trochę bardziej uważać.

Ona odwróciła głowę w jego stronę, parsknęła śmiechem i uniosła brew.

— Teraz ci się przypomniało? — zapytała rozbawiona. — Bzykamy się od kilku lat, a ty nagle chcesz bardziej uważać?

— No… może właśnie dlatego — odpowiedział, próbując zachować powagę.

Roześmiała się jeszcze głośniej.

— Trochę późno na takie postanowienia, nie sądzisz?

Popatrzyli na siebie przez chwilę, po czym oboje wybuchnęli śmiechem.

-Pamiętasz te czasy, kiedy skradaliśmy się po cichu, żeby ich podglądać?  To były czasy… Mieliśmy wtedy niezłą frajdę. A teraz? Teraz już prawie w ogóle tego nie robią. Chyba tamte szalone czasy bezpowrotnie minęły. - powiedziała Róża.
- No wiesz… mają już swoje lata, a do tego są ze sobą tak długo. Z czasem ta pierwsza namiętność chyba trochę przygasa. Kiedyś było między nimi zdecydowanie więcej ognia. - odpowiedział Oskar  
- No tak , ale powiedz gdyby to nie była twoja mama , znaczy biologicznie to nie jest więc jak byś miał okazję to nie gadaj że byś jej nie przeleciał.
-Nie no, tutaj masz rację. Chyba każdy widzi, jak wygląda — jest naprawdę seksowna i bardzo pociągająca. Myślę, że niejeden młody chłopak chętnie zwróciłby na nią uwagę i z pewnością miałby na jej punkcie fantazje. No dobra a Emil Co się podoba? - spytał Oskar.
— Szczerze? Od zawsze podobają mi się starsi faceci, więc odpowiedź brzmi: oczywiście, że tak. — Róża uśmiechnęła się tajemniczo. — Mogę ci nawet zdradzić pewien sekret… ale obiecaj, że nikomu nie powiesz.

Słuchając ich  zaczęłam ręką masować sobie cipkę , wiem że nie powinnam tak robić, ale to wszystko tak Mnie podniecalo że nie mogłam się powstrzymać.  

- oczywiście że nie powiem dawaj - powiedzial Oskar  

- Jak któregoś razu was nie było i zostałam sama z Emilem , to wieczorem zakradłam się do ich sypialni i jak spał zaczęłam robić mu loda , dopiero pod koniec się obudził i zaczął Mi głową dociskać do końca aż się spuścił Mi do buzi . Następnego wieczoru przyszedł do Mnie i Mniej wyruchał bez ani jednego słowa .  

Byłam w szoku to słysząc a jednocześnie podniecona bardziej i mokra.

Oskar roześmiał się pod nosem, po czym spojrzał na Różę z rozbawieniem.

— Skoro już mówimy o sekretach… to ja też mam ci jedną historię do opowiedzenia.

Róża uniosła brwi, wyraźnie zaciekawiona.

- Wyruchałem Hanie na ostatnim wyjeździe i było bosko . Najpierw zrobiłem jej masaż a potem w nią wszedłem , bylo naprawdę wyjątkowo.

Słysząc te słowa, aż ugięły Mi się kolana. Przecież Oskar obiecał, że nikomu nie powie. Poczułam, jak ogarnia Mnie fala gorąca i podniecenia.  
Po cichu poszłam do swojego pokoju. Zamknęłam za sobą drzwi i przez chwilę stałam nieruchomo, próbując uspokoić oddech. Wiedziałam jedno — ta rozmowa zdecydowanie wytrąciła Mnie z równowagi. I to co zobaczyłam sprawiło Mnie w szoku ale i podniecenie. Wyjęłam wibrator i wygodnie kładąc się na łóżku wspominając to wszystko co zobaczyłam i to co się wydarzyło Masowałam cipkę wkładając wibrator i oddając się przyjemności.  
CdN....

Dodaj komentarz