
Nazywam się Max. Aktualnie mam 17 lat i jestem raczej przeciętnym uczniem. Mam 186 cm wzrostu, dlatego też gram w lokalnej drużynie koszykarskiej. Z dziewczynami raczej nigdy nie miałem większego problemu. Ale też jakiegoś większego doświadczenia nigdy nie nabyłem. Zawsze kończyło się na szybkim całowaniu i ewentualnie lodziku. Takie uroki tego wieku nigdy nie ma zbyt dużo czasu na to ani miejsca.
Kiedy wszedłem do domu, w przedpokoju zobaczyłem walizki mamy i taty. Mieli wyjechać zaraz po obiedzie aby nie tracić czasu. Ale gdy już byłem w domu nigdzie nie mogłem ich znaleść. Dom był pusty, sprawdziłem w salonie, w kuchni i w górnych pokojach. Ani śladu po nich.
Pomyślałem że pewnie załatwiają coś przed swoim wyjazdem. Rzuciłem plecak w kąt i korzystając z chwili czasu pobiegłem do swojego pokoju, aby sobie zwalić. Przez cały tydzień nie miałem nawet na to czasu. Cały czas coś na głowie. W szkole pełno zajęć po szkole treningi w lokalnej drużynie. Ale teraz miałem tą chwilę dla siebie. Usiadłem przed komputerem i odpaliłem ulubioną pomarańczową platformę. Ściągnąłem spodnie i delektowałem się tym jak gorąca blondynka robi loda jakiemuś kolesiowi na ekranie. Niestety ta chwila nie trwała długo, zanim doszedłem do punktu kulminacyjnego usłyszałem jak ktoś wchodzi do domu.
Byli to rodzice z kimś jeszcze. Tak zdecydowanie z kimś jeszcze. Usłyszałem głos mamy i taty a na dodatek jakby płacz. Zszedłem szybko na dół i okazało się że była to ciocia Marta. Płakała.
- Czy coś się stało? - zapytałem będąc w połowie schodów.
- U cioci w domu pękła rura i zalała całe mieszkanie. Naprawa potrwa cały tydzień. - opowiedziała mi Mama nawet na mnie nie patrząc, zbyt zajęta ogarnianiem rzeczy w przed pokoju.
Zszedłem na dół i przytuliłem ciocię na powitanie. Nasz dotykał trwa trochę zbyt długo, ale Marta pachniała tak obłędnie, a na dodatek wyglądała niesamowicie. Miała na sobie obcisłe leginsy idealnie podkreślające jej figurę, czarna bluzkę i beżowy rozpinany sweter. Marta jak na młodszą siostrę mojej mamy wyglądało naprawdę seksownie. Miała co prawda 42 lata, ale każdy kto by na nią popatrzył pomyślał by że może mieć z 10 lat mniej. Miała z 170 wzrostu i posiadała niebieskie oczy i ciemne blond włosy sięgające do ramion. Ciocia grała dużo w tenisa i widać że lata tej gry nie poszły na marne. Nigdy nie miała dzieci, ponieważ kilka lat temu zostawił ją jej facet i już potem nigdy z nikim na stałe się nie związała. Co było dla mnie dziwne bo zapewne na brak kandydatów nie musiała narzekać.
- Spokojnie Ciociu, napewno da się to wszystko naprawić - dodałem na pocieszenie.
- Ty zawsz jesteś pełen entuzjazmu Max, ale niestety jest źle. Całe mieszkanie jest zalane, wody jest po kolana. - mówiąc to ocierała rzęsy z łez.
- Na szczęście miałaś wszystko ubezpieczone i szybko znalazł się ktoś kto by podjął się naprawy - wtrąciła mama taszcząc sporą walizkę z salonu.
- Jednak nie wyjeżdżacie? - powoli perspektywa wolnego domu stawała się czymś odległym.
- Nie, nie Max wyjeżdżają, nie mogę pozwolić aby przeze mnie twoi rodzice stracili wyjazd z okazji rocznicy - powiedziała Marta
- Ciocia zostanie tutaj przez cały tydzień dopóki nie uporają się z remontem. - dodała mama i wychodząc z domu aby zapakować walizki do auta.
Tata przez cały czas stał przed domem poganiając Siostry aby szybciej ogarnęły swoje sprawy. Tata zawsze był zestresowany takimi podróżami i według jego zdania na lotnisku powinni być dwie godziny przed czasem.
Po kilku rozmowach i ustaleniach rodzice w końcu byli w samochodzie i odjeżdżali na lotnisko. Perspektywa wolnego domu odeszła w zapomnienie. Ale z drugiej strony miałem cały tydzień z moją seksowną ciocia sam na sam.
Przy odrobinie szczęścia może uda mi się na tym obrocie spraw trochę zyskać.
Gdy rodzice odjechali Marta poszła do pokoju gościnnego tłumacząc że musi się ogarnąć po całej porannej akcji z pękniętą rurą. Nie protestowałem i poszedłem do pokoju pograć w gry na komputerze.
Nastał wieczór, dość że myśli nie dawały mi spokoju bo cały czas myślałem o ciele Marty to na dodatek trochę zgłodniałem więc postanowiłem że zejdę do kuchni i zrobię sobie coś do jedzenia. W kuchni zobaczyłem ją siedzącą przy wyspie przeglądającą telefon. Na mój widok rzuciła do mnie:
- Jak tam młody wypoczęłaś sobie trochę? - mówiąc to odłożyła telefon na blat i obróciła się w moją stronę.
- Tak, trochę tak, wiesz jak jest. Dużo zajęć w szkole i treningi. Pogodzić to wszystko na raz jest naprawdę ciężko. Dlatego taki weekend jest dla mnie zbawieniem. Mogę pograć, i odpocząć. Zresztą każdy potrzebuje trochę relaksu. - mówiąc to podszedłem do lodówki i zacząłem robić sobie kanapki.
- Wiesz Maksiu po dzisiejszym dniu też przydało mi się odrobina relaksu. Co powiesz na wspólny film dziś wieczorem? - Marta mówiąc to nie odrywała wzroku ze mnie.
Czułem jak czeka na moją odpowiedzi. Nie chciałem wyjść na desperata więc czekałem z odpowiedzią. Ale myśl o tym że spędzę cały wieczór obok niej przyprawiał mnie o dreszcze.
- Jasne, wybierz film a ja zaraz dołączę gdy skończę kanapkę. - obróciłem się do blatu i miałem nadzieję że nie zauważyła małej wypukłości w spodenkach.
- Super, ja za ten czas zejdę do piwniczki po jakieś wino. - Marta zaraz zniknęła za filarem i podążała w dół po schodach do piwnicy.
Myśli mi wariowały, co prawda wyobrażałem sobie dość inny wieczór. Lecz kiedy widziałem jak wychodzi z kuchni, a jej pośladki idealnie opinają się w jej leginsach to odrzuciłem wszystkie plany na bok i ruszyłem w stronę salonu aby zająć jak najlepsze miejsce na „seans".
Usadowiłem się na kanapie, włączyłem tv i przerzucałem liczne filmy, szukając tego który wyda się najlepszy na ten wieczór. Szybko wpisałem w telefon, który film zawiera najwięcej scen sexu. I go wybrałem. Do salonu weszła ucieszona Marta z dwoma butelkami wina. Jedną zaniosła do kuchni i schowała do lodówki. Zabrała ze soba dwa kieliszki i weszła do salonu.
- I co wybrałeś coś? - zajęła miejsce na przeciw ległym koncie kanapy rozkładając nogi w moją stronę.
- Słyszałem że ten jest fajny. Ma dobre opinie. -
Nacisnąłem play i zabrałem się za otwieranie butelki. Zauważyłem lekki uśmiech u Marty gdy zerknęła na ekran. Nalałem nam do kieliszków i podałem jej jeden. Gdy wyciągnęła ręką aby go chwycić mój wzrok powędrował na jej linie pomiędzy piersiami. Były tak jędrne i duże że nawet nie zauważyłem że gdy się na nie patrze Marta mniej obserwuje. Zawstydzony całą sytuacją usiadłem w na swojej część kanapy i wziąłem duży łyk z kieliszka.
Film rozkręcał się coraz bardziej. Jedna scena sexu wyprzedzała drugą. Zauważyłem że ciocia co jakiś czas niespokojnie się wierci i zerka na mnie. Niestety te sceny także działały na mojego przyjaciela i nie pomagał fakt że jakieś 10 centymetrów ode mnie leżały jej nogi. Co jakiś czas zerkałem na nie i na film. Nie chciałem zostać przyłapany, wodziłem wzrokiem po jej całych nogach aż do miejsca gdzie się łączyły. Namiot robił się coraz większy, wtedy Marta zaproponowała że naleje nam jeszcze jedną lampkę. Wstając do stolika pochyliła się, wypinając w moją stronę dwie jędrne półkule. Ten widok był najlepszy jakikolwiek widziałem. Znajdowała się pół metra odemnie a ja mogłem przypatrzeć się każdemu detalowi. Zauważyłem linie jej majtek biegnąca w dół jej pośladków. Niestety ta chwila nie trwała wiecznie. Ciocia skończyła nalewać i podła mi kieliszek.
Tym razem Marta nie usiadła na końcu kanapy tylko zaraz przy mnie. Podkuliła nogi i oparła stopy o moje udo. Film się jeszcze nie skończył, ale zauważyłem że Marta się nudzi. Co chwilę akcentowała to wymownym ziewnięciem.
- Jesteś zmęczona ciociu? Może się położysz?- zapytałem trochę ze smutkiem i odłożyłem kieliszek na stole.
- Nie jestem zmęczona Max - zaśmiała się - tylko widziałem ten film już wiele razy. - mówiąc to robiła kołka kieliszkiem wina.
- Przecież mogłaś mi powiedzieć że już go oglądałaś.
- Tak mogłam. Ale widziałem że masz na niego ochotę. - trochę poczerwieniałem jak to do mnie mówiła.
- Może poróbmy coś innego, zagrajmy w jakąś grę - mówiąc to wypiła całą zwartość swojego kieliszka i również go odłożyła na stół.
- A w co byś chciała zagrać?
- Ej ty lubisz grać w gry więc coś wymyśl. Ja znam ich mało. Tylko grę w chowanego, berka, czy prawdę lub wyzwanie.
- Może być, prawda czy wyzwanie.
- W sumie czemu nie, może lepiej poznam mojego małego siostrzeńca. - Marta potargała mnie po włosach swoją ręką.
- Okej, kto zaczyna?
- Dobrze powinieneś wiedzieć, damy mają pierwszeństwo. - uśmiechałem się i kiwnąłem do niej głową.
- Więc co wybiera mój mały Maksiu?
- Bezpiecznie na początek, prawdę.
- Okej, całowałeś się już z dziewczyną?
- Jezu ciociu serio? Mam 17 lat to oczywiste.
- Dobra nie denerwuj się tak, chciałam coś łatwego na początek.
- No dobrze, moja kolej prawda czy wyzwanie?
- Prawda - mówiąc to wzięła łyk wina.
- Czy się z kimś teraz spotykasz?
- Nie, czyś byś był zazdrosny?
- O ciebie ciociu zawsze.
- Nie przesadzaj za stara jestem nawet jak dla ciebie.
- Nie mów tak, myślę że na spokojnie byś sobie kogoś znalazła jakbyś chciała.
- Tak ci się tylko wydaje Max. Okej twoja kolej co wybierasz?
- Prawdę.
- Czy ty się z kimś spotykasz? Poznałeś już kogoś?
- Um, było już trochę dziewczyn ale nic poważnego Ciociu.
- Przestań już z tą ciocią. Mówi mi normalnie Marta. I może wprowadźmy pewien aspekt do naszej zabawy. - mówiąc to wstała i wyszła do kuchni.
Kiedy z niej wróciła na stolik przed nami położyła dwa kieliszki i butelek czegoś mocniejszego.
- Pomyślałam aby gra zrobiła się bardziej ciekawsze, kto nie będzie chciał odpowiedzieć na pytanie lub zrobić wyzwania pije jeden kieliszek.
- Dla mnie w porządku M-A-R-T-O. - mówiąc to mocno zaakcentowałem jej imię. Ciocia się mocno zaśmiała.
- To grajmy.
Nasza zabawa trwała już przez jakiś czas, zdążyliśmy wypić jedną trzecią butelki mocniejszego trunku. Mi jak i Marcie ilość dawała się już we znaki. Pytania z pozoru nie pozornych zaczęły przybierać to coraz bardziej pikantniejsze znaczenie.
Ciocia widać zmęczona całym dniem patrzyła już na mnie spod pół przymkniętych powiek co chwila się śmiejąc z byle czego.
- Okej, Młody prawda czy wyzwanie.
- Prawda - opowiedziałem
- Jaka jest twoja najbardziej pożądana fantazja seksualna? - mówić to uniosła brwi do góry i spojrzała mi w oczy.
- Sex ze starszą kobietą. - odpowiedziałem bez zająknięcia z nadziej że złapie haczyk.
- Naprawdę? Słyszałam że młodsi pragną starsze kobiety ale nigdy nie przypuszczałam że to takie powszechne - mówiąc to rozłożyła się na kanapie i rozłożyła nagi na moje kolana.
- Naprawdę, wielu chłopaków chciało by taką kobietę jak ty. - Położyłem rękę na jej stopę i zacząłem lekko ugniatać ją przez skarpetkę.
Nasze spojrzenia się spotkały. Widziałem zaczynający się rumieniec na twarzy Marty. Wiedziałem co to oznacza. Że w jej głowie pojawiła się pewna myśli. Od napiętej atmosfery i już dość sporej ilości alkoholu, mój przyjaciel zaczął budzić się do życia. Przez materiał spodenek zaczął się przebijać do góry i idealnie wpasował się pomiędzy stopy Marty. Nie wiem czy to zauważyła ale lekko poruszyła prawą z nich zahaczając juz twardą główkę penisa, która była ukryta pod materiałem. To był dla mnie mocny impuls, miałem okropną ochotę zrzucić jej nogi ze mnie, wyciągnąć go na wierzch i wystrzelić w jej stronę kilka salw mojej spermy. W ostateczności się opamiętał, wziąłem kilka mocniejszych oddechów i zapytałem.
- Prawda czy wyzwanie?
- Już jest dość późno więc może przyśpieszmy aby ktoś z nas w końcu przegrał. Wybieram wyzwanie. - odpowiedziała poruszając się lekko, co sprawiło że zacinała mocniej stopy na moim członku.
Za bardzo nie wiedziałem jak ktoś z nas może to przegrać. Więc pomyślałem że wybiorę coś mocnego, coś co skończy się wypiciem jeszcze trzech kieliszków i tym ciocia nie będzie wstanie kontynuować gry i pójdzie spać.
- W porządku, pokaż mi jakie masz na sobie majtki. - z nerwów mocno zacząłem ściskać jej stopy i czekałem na reakcje.
Marta przez chwilę się wąchała widziałem że zerka w stronę kieliszka. Ku mojemu zdziwieniu wstała zabierając swoje nogi ze mnie i stanęła na środku salonu. Patrząc na mnie zdjęła swój sweter. Nie jestem pewien czy w płóciennym salonie, w którym aktualnie paliła się tylko lampka i zestaw ledów dostrzegł mój już dość spory namiot w spodniach. Odwróciła się plecami do mnie i zaczęła ściągać swoje granatowe leginsy. Nie minęła chwila a moim oczą ukazał się ciemny pasek koronkowych majtek. I jej wspaniałe pośladki, które wysłały się z legginsów. Ciocia nie przestała na tym. Ściągnęła je w całości, obrzuciła do mnie i rzuciła na stolik gdzie stały nasze kieliszki.
- Zadowolony? - pytając wsadziła palce za krawędź majtek i odciągnęła lekko na bok. Byłem niemalże pewny że widziałem lekki zarys jej włosków.
- Tak - wydusiłem - Wybieram wyzwanie.
- Doprawdy? - Marta się zaśmiała- Jak już się rozebrałam to zrób mi masaż. Tylko taki porządny! Jak nie to pij. - wskazała palcem na kieliszki.
- W porządku- odpowiedziałem i zrobiłem jej miejsce na kanapie. Nie chciałem pić, nie mogłem zmarnować tej okazji aby ją dotknąć.
Marta położyła się na brzuchu, kładąc się tak że ręce podłożyła sobie pod głowę. Ja przyklęknąłem przy kanapie i wpatrywałem się w jej przepiękny tyłek, oraz jej majtki. Próbowałem wypatrzeć choć zarys jej muszelki. Ale z transu wyrwał mnie jej głos który nakazał mi abym zaczął. Ręce nie pewnie położyłem na jej lewej łydce. Zacząłem lekko ugniatać i ściskać. Moje ręce szły coraz wyżej. Nie wiedziałem na co mogę sobie pozwolić dlatego przerywałem kiedy dochodziłem do zgięcia gdzie zaczynały się jej pośladki. Przez jakiś czas utrzymywałem ten sposób masowania.
Z minuty na minuty pozwalałem sobie na coraz więcej. Co jakiś czas kiedy byłem w górnej części jej ud moje palce niby to przypadkowo wchodziły pomiędzy je. To było wciąż za daleko aby dotknąć jej warg ale wystarczająco blisko aby czuć jej ciepło. Na dodatek Marta miała uda dość blisko siebie w tej pozycji co powodowało brak większych możliwości na manewrowanie tam placami. Mimo to nie dobierało mi to przyjemności z całego tego spektaklu. Kontynuowałem swój masaż, napięcie wywołane jej ciepłem i ciągłym dotykaniem sprawiło, że powiedziałem teraz albo nigdy. Większą uwagę skupiłem na jej górnej części i coraz częściej zaczynałem przyciskać palce po wewnętrznej stronie jej ud. Co jakiś czas słyszałem lekkie oddechy Marty. Widać jej się to podobało bo pochwali rozłożyła bardziej nogi odsłaniając widok na czarny pasek, który przysłaniał jej skarb. Z każdym moim ruchem moje palce były coraz bliżej, a jej oddech zdawało się że lekko przyspieszył. Mój penis już prawie rozrywał materiał spodenek. Lewa ręką powoli zawędrowała na jej lewy pośladek i zaczęła go lekko ugniatać. Marta nie protestowała więc pomyślałem że teraz muszę spróbować.Wplotłem to w ruch który powtarzałem od jakiegoś czasu, kiedy robiłem kółko po jej wewnętrznej stronie uda mój palec wskazujący przeleciał po jej materiale majtek. Była mokra. Kiedy to zrobiłem z cioci wydobył się lekki jęk.
Z podniecenia zacząłem mocniej ściskać jej pośladek. A ona wypięła lekko swój tyłek do góry. Teraz za każdym ruchem moje palce ocierały się o jej cipkę, sprawiając że była coraz bardziej mokra, a jęki cioci były częstsze i głośniejsze. Zapomnieliśmy o grze. Na chwilę pościłem jej pośladek i wyciągnąłem ze spodenek swoje kutasa, który był już na prawdę mocno nabrzmiały. Zaryzykowałem, bo widziałem że głowę ma odwróconą w drugą stronę. Aktualnie masaż opierał się głównie na tym że prawą ręką masowałem już głównie jej wargi przez materiał majtek. A lewą ściskałem jej pośladek albo swojego penisa. Wiedziałem że jak tego zaraz nie przerwę to zostanę przyłapany, albo z podniecania wystrzelę na jej tyłek. Instynkt i porządzenie w tej chwili przeważyło. Lewą ręką niby od niechcenia niby nie chcący zahaczyłem tę część jej majtek którą była między pośladkami i odgarnąłem ją na bok, co sprawiło że przy następnym ruchu mojej prawej ręki palce przejechały po odsłoniętych już bardzo mokrych jej wargach. Uczucie było niesamowite, ciocia była już tam taka mokra i ciepła. Moje ręka przykryła się do nich i zaczęła mocno je pocierać. Marta zaczęła głośno jęczeć. Nie protestowała, chciał tego ja też tego bardzo chciałem. Nawet nie spostrzegłem kiedy dwa moje palce weszły w nią a teraz wchodziły i wychodziły z niem coraz szybciej. Chciałem aby ta chwila trwała wiecznie. Mimo że wiedziałem że jest już blisko orgazmu to przestałem i wyciągnąłem z niej palce.
- Myślę że koniec masażu minęło 10 minut- mówiąc to wciąż kucałem przed jej tyłkiem i w ręku trzymałem penisa.
Marta przez chwilę próbowała zapłać oddech i ku mojemu zdziwieniu dodała.
- Jakie jest moje wyzwanie?
- Weź go do buzi - stanąłem na nogi.
Marta obróciła się w moją stronę. Zeszła z kanapy i upadła na kolanach. Chwyciła go prawą ręką.
- Minęło wiele lat odkąd miałam penisa w dłoni- po rzuceniu tych słów wsadziła całą główkę i pól trzonu do ust.
Zaczęła powoli ssać go, co chwilę akcentując to języczkiem, który drażnił mój żołądź. Robiła to powoli mocno ściskając na nim swoje usta. W pewnym momencie w pokoju nastała tylko cisza, przerywana jej siorbaniem. Byłem bardzo blisko, pragnąłem aby wystrzelić prosto do jej gardła. Złapałem ją za głowę i przyspieszyłem jej ruchy. Byłem bardzo blisko spełnienia, ona też to czuła. Gdy byłem ułamek przed orgazmem, to nagle przestał i wyciągnęła go z ust.
- Nie przestawaj - rzuciłem szybko w dezaprobacie.
- Myślę że wystarczy, twoja kolej na wyzwanie. - wstała i usiadła na na kanapie opierając się o jej lewą poręcz.
Oczywiście zagrała tą samą bronią co ja. Stałem na środku ze sterczącym penisem i patrzyłem na nią z zapytaniem. Ona rozłożyła lekko kolana i podciągnęła nogi do góry.
- Twoja kolej abyś pokazała czego się już nauczyłeś robić swoim językiem. - mówiąc to chwyciła za brzeg swoich majtek i odgarnęła je na bok.
Podszedłem na do niej w samej koszulce. Wspiąłem się na kanapę i uklęknąłem przed jej łonem. Jej zapach sprawił że mało nie doszedłem. Ułożyłem się wygodnie chwyciłem jej biodra i przyciągnąłem do siebie. Jej cipka wyglądał niesamowicie, wargi były delikatne i lekko mokre. Dobrze wcześniej dostrzegłem. Marta miała lekki kilkudniowy zarost. Jej lekkie blond włosy sprawiały że podniecała mnie jeszcze bardziej. Przyłożyłem usta i zacząłem jedźcie językiem po jej wargach. Zaczęła mocniej oddychać. A ja spowodowany jej wspaniałym smakiem przywarłem mocniej do jej cipki i zacząłem wpychać język głębiej. Marta zaczęła się wiercić. Postanowiłem ułatwić sobie sprawę i jednym płynnym ruchem chwyciłem za jej majtki inne ściągnąłem. Teraz miałem w pełni dostęp do niej. Znów przywarłem j odnalazłem językiem to miejsce, przy którym Marta jęczała coraz głośniej. Wiedziałem że zaraz dojdzie. W tym momencie uświadomiłem sobie że nie ważne co się zdarzy chcę ją wypieprzyć. Dźwignąłem się na rękach i przesunąłem się w górę do je głowy. Marta wyczuła o co chodzi i chwyciła mnie za szyję przyciągając ku sobie. Nasze usta się spotkały. Marta zaczęła łapczywie całować mnie a ja ją. Co jakiś czas podgryzałem jej wargę a nasze języki się odnajdywały. Tkwiąc w tej pozycji mimowolnie mój penis o cielak się o jej cipkę. Poczuła to i zaczęła delikatnie ruszczyć biodrami. Dołączyłem do niej próbując po omacku trafić moim czubkiem penisa tak aby w nią wejść. Po chwili takich starań się podałem i chwyciłem go sam i nakierowałem wprost na jej wargi. W tym czasie Marta położyła rękę na moim brzuchu.
- Nie możemy, jesteśmy rodziną. - mówiąc to ciężko dysząc.
- Pragnę cię bardzo Ciociu, myślałem o tobie już od dawna. Chcę abyś była moją pierwszą. - wciąż napierałem na nią aby dostać się do jej cipki.
- To będzie twój pierwszy raz? - zalatywała ze zdziwieniem.
- Tak i chcę abyś to ty była pierwsza. - pocałowałem ją w czoło i zaraz zszedłem na jej szyję.
- Okej, zróbmy to tylko jak będziesz blisko powiedz i skończ na mnie. Mam teraz owulację. - jej dłoń zwolniła i dołączyła do drugiej plątając moją szyję.
- Kiedy będę blisko wyciągnę - nie zdążyłem dokończyć bo usta cioci już przyległy do moich.
Całując się powoli chwyciłem penisa i nakierowałem wprost na jej cipkę. Zacząłem lekko pchać, nie napotkałem żadnego oporu. Mój kutas wchodził gładko rozpychając jej wargi. Ciocia miała teraz lekko rozchylone usta i zamknięte oczy. Wszedłem do końca. Z podniecenia byłem bardzo blisko tryśnięcia, ale w końcu udało się byłem w kobiecie. Zacząłem powoli ruszać biodrami, Marta znów zaczęła jęczeć. W końcu przyspieszyłem. Moje ruchy były szybkie i mocne. Ciocia wciąż trzymała swoje ręce na mojej szyi. Ja lewą ręką chwyciłem za koniec jej bluzki i podwinąłem do góry. Chciałem zobaczyć jej cycki. Szybko złapała za koszulę i pociągnęła ją na dół.
- Innym razem Maksiu - rękę położyła teraz na moim prawym pośladku i zaczęła go ugniatać.
Zbliżałem się do punktu kulminacyjnego. Zauważyła to i dwiema rękami pchnęła mnie do tyłu poleciałem na plecy na dywan. Usiadła na mnie okrakiem. I jednym płynnym ruchem wsadziła penisa do środka swojej cipki.
- Ja nadam tempo abyś jeszcze trochę wytrzymał - mówiąc to zaczęła mnie ujeżdżać. Podwinęła mi koszulkę i oparła się na moim torsie.
Moje ręce powędrowały na jej tyłek. Ścisnąłem go bardzo mocno. Trochę za mocno bo Marta wydała głośne jęknięcie. Jej biodra pracowały non stop. Co jakiś czas z jej ust wydobywało się słodkie tak, tak, tak... czułem jak jej ciało powoli się zaciska a jej jęki są coraz głośniejsze. Nasze odgłosy wypełniały cały dom. To było dla mnie zbyt wiele czułem jak mój penis już tego nie wytrzymuje. Mój orgazm był tak mocny że plecy wygięły mi się łuk, właśnie wlewałem w swoją ciocię pokaźne ilości spermy. Marta w tym samym czasie zesztywniała, czułem na penisie jak jej cipka zaciska się na moim kutasie.
Po wszystkim upadła na mnie i przytulia się do mojej szyi.
- Boże Max, co my zrobiliśmy.
- Było cudownie. Chcę to z tobą robić jeszcze wiele razy.
- Nie możemy, nie powinniśmy tego zrobić - wstała i jej cipki wyciekła moja sperma. Usiadła na kanapie i wzięła twarz w swoje dłonie.
Również wstałem, podszedłem do niej i chwyciłem ją za ręce aby wstała. Pocałowałem ją w usta i mocno przytuliłem.
- Dziękuję że pierwszy raz był z tobą. Jesteś naprawdę wspaniała - dalej mocno ją ściskałem.
- Powinieneś zrobić to z kimś młodszym - odwzajemniła uścisk.
- Wiem ale pragnąłem abyś to właśnie była ta - puściłem ją i zaczęłam zakład spodenki - Wiesz ciociu, mamy jeszcze cały tydzień.
- Napewno tego nie potworzymy- rzuciła idąc w stronę łazienki.
- Chyba że załatwimy prezerwatywy a teraz idę się wykąpać, też powinieneś - rzuciła po chwili i zniknęła za drzwiami łazienki.
Uśmiechałem się, straciłem dziewictwo że najpiękniejsza kobieta na święcie, a wychodzi na to że moja ciocia nauczy mnie jeszcze paru nowych sztuczek.
C.D.N
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
1 komentarz
Pumciak
Dobry początek