Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Praktyka dr. Tomasza cz.1

Wieczór zapowiadał się wspaniale. Razem z moim mężem Piotrem i 19 letnią córką Kasię  spędziliśmy miło czas na sączeniu dobrego wina i oglądaniu filmu. Nie pamiętam tytułu, ale był on o  zabarwieniu erotycznym, z lekkimi scenami bdsm – chyba „ Pięćdziesiąt twarzy ...” .  Musicie wiedzieć, że z Piotrem jesteśmy już małżeństwem od 20 lat. Piotr jest facetem przeciętnym, lecz zawsze potrafi mnie rozbawić i do tego jest niezwykle opiekuńczy, który jednak potrafi postawić na swoje. Jest o rok młodszy. Ja ( Monika ) mam lat 43 . Nasza córka Kasia urodziła się rok po ślubie. Wychowujemy ja w przekonaniu, że wszystko jest dla ludzi. Bez wielkich  tajemnic i zabobonów. O seksie potrafimy rozmawiać bez wielkiego zawstydzenia. Dlatego niech was nie dziwi wspólne oglądanie filmów dla dorosłych.
No dobrze wracając tematu – po zakończonym filmie położyliśmy się spać. Kasia w swoim pokoju na górze a my z Piotrem, w swojej sypialni na dole domu. – Sen to nie było to co tej nocy miało nadejść szybko. Przytuliłam się do męża i wyszeptałam mu do ucha
- Rżnij mnie dzisiaj długo i   bez za hamowań. Chcę spełnić twoje zachcianki. Chcę być twoją własnością – Nie wiem, ale chyba ten film mnie tak nastroił ?
- Czy jesteś tego pewna? – Zapytał Piotr udając nieco zdziwionego, ale w głębi duszy cieszył się z takiego zaproszenia.
- Tak. Przecież wiem, że od dawna tego pragniesz, lecz nie chciałeś mnie do niczego zmuszać.  
- Masz rację. Czekałem, aż to wyjdzie od ciebie. W takim razie masz 15 minut na przygotowanie się. Masz być podniecającą, napaloną gotową na wszystko suczką. A ja przez ten czas pomyślę co z tobą zrobić.  
- Tak mój panie- odpowiedziałam z figlarnym uśmiechem.  
Wyszłam z sypialni wchodząc do przylegającej garderoby, a Piotr krzątał się po pokoju i naszej małżeńskiej łazience.
W garderobie nie zastanawiałam się zbyt długo i ubierałam się od podstaw w wyzywający struj wyjściowy. Po 15 minutach gdy pojawiłam się w naszej sypialni wszystko wydawało się po staremu . Łóżko przygotowane do spania, niby jak zawsze ale jakoś inaczej. To chyba efekt tego światła , które było skierowane  na nie. W półcieniu siedział mój pan- Piotr.
- Co tak długo suko spóźniłaś się 30 sekund. Będę musiał się tobą złajać.  
- No to zapowiada się ciekawie. Piotrek się rozkręca - powiedziałam sobie w duchu.  
- Stań przy łóżku, ręce oprzyj o nie i rozstaw nogi.
Posłusznie wykonałam polecenie Piotra. Lecz spódnica sięgająca nieco powyżej kolan nie pozwoliła na zbyt duży rozkrok. Piotr wstał podszedł od tyłu i położył swoją dłoń na mojej opiętej spódnicą dupie.
- Widzę,  że się prawie zrozumieliśmy w kwestii twego stroju. Alę czy do końca? Muszę to sprawdzić.
W tej samej chwili poczułam jak jego dłoń wsuwa się pod moją spódnicę i sprawdza co tam się znajduję.
- Masz gacie ? Po co ci one ? Zdejmuj je natychmiast !  
Poczułam niewielkiego klapsa w tyłek, lecz na tyle mocnego, że mnie wyprostowało. Posłusznie zaczęłam zdejmować majtki w sposób jaki robi się to pod ręcznikiem na plaży.
- Stój !!! Jak już nie trafiłaś w moje zachcianki, to chcę mieć z tego przyjemność i widzieć cię jak się rozbierasz. Rób to powoli  na łóżku.
Po tych słowach Piotr doszedł do okna delikatnie je uchylając i odchylają zasłonę.
- Co robisz ? Przecież może nas ktoś zobaczyć?
- To jest część twojej kary, za to że mnie nie zrozumiałaś. Rób to co mówię bo za chwilę odsłonie całe okno i wtedy na pewno znajdzie się ktoś ciekawy.
Zaczęłam wykonywać polecenie Piotra ( Mojego Pana ) wstydziłam się, ale jednocześnie podniecała mnie myśl, że może ktoś oprócz męża patrzy na mnie. Do tej pory nago oglądał mnie tylko on i moja pani ginekolog i to też nie rozebraną jak do rosołu. Chyba odezwała się wenie ta ciemna strona? A może to tylko ten film i alkohol? A może tego chciałam od dawna, tylko nie było okazji?   Nie ważne – przecież to ja sprowokowałam Piotra do takiej zabawy. Jak się mówi „A” to trzeba powiedzieć i „B…”
Stałam na łóżku w pełnym świetle i zaczęłam się rozbierać. Najpierw podpięłam parę guziczków bluzki aby mógł podziwiać naje cycuszki uwięzione w koronkowym staniku. Następnie zaczęłam unosić do góry spódnicę- gładząc się po gładkiej skórze ud. Robiłam to powoli pamiętając, że za oknem może stać jakiś widz. Moja spódnica unosiła się do góry na wysokość krocz po to, żeby z a chwilę pociągnąć ją na dół.    Piotr nie zauważył kiedy zdjęłam majtki. Pozostając w lekko zadartej spódnicy przykrywającej to co najważniejsze zaczęłam, pieścić swoje piersi. Zdjęłam stanik w sposób jaki to robi się baz rozbierania ( przez rękawy ) . Przez cieniutki materiał bluzeczki było widać moje krągłości z wyraźnie już sterczącymi sutkami. W tym monecie skuliłam się szybko.
- Ktoś jest za oknem ! – Krzyknęłam.  
- Co cię to obchodzi, robisz występ dla mnie i nic więcej nie powinno cię rozpraszać, ale jeśli tego chcesz to mogę to sprawdzić? - Po tych słowach odsłonił zasłonę tak szeroko jak tylko to możliwe.
- Widzisz nikogo nie ma.    
Co prawda światło zapalone nad łóżkiem skutecznie uniemożliwiało zobaczenie czego kolwiek za oknem , ale Piotr stał bliżej więc pewnie coś widział.
- Kontynuuj – rozkazał.
- Ale okno ?     
- Co okno? Przecież mówiłem , że tam nikogo nie ma.  
Przełamałam swój wstyd i ponownie wstałam na łóżko. Piotr podszedł od tyłu i bez ceremonialnie wsadził mi rękę pod  zadartą figlarnie spódnicę. Dopiero teraz zorientował się, że moja bielizna już dawno  przestała okrywać moje intymne zakamarki.  
- Jak to zrobiłaś ?- Nie ważne. - Skoro mam dostęp,  to sprawdzimy cię mała pizdeczko.
Nie wiedziałam czy mówi do mnie czy tylko do mojego krocza. Nie dał mi jednak czasu na rozważanie tego dylematu bo po tych słowach wpakował dwa swoje palce do mojej cipki. Wykonał w niej parę ruchów w górę i w dół.
- Jesteś już wilgotna i gotowa na przyjęcie swojego kutasika. - Mówiąc to wysunął palce z mojego ciała przystawił do nosa a następnie oblizał.- Co za zapach i smak. Tobie też dam skosztować, ale zaserwuje ci to nieco inaczej.
Po tych słowach zadarł mi wysoko spódnicę odkrywając moje wdzięki. Położył na plecach i bez zbędnej zwłoki wbił we mnie nabrzmiały z podniecenia pal. Zaczął pieprzyć mnie bez opamiętania robiąc to dość brutalne. O dziwo podniecało mnie to. Piotr też to zauważył. Po chwili gdy widział że moje ciało zaczyna się wić, a odgłosy wydobywające się z ust wskazują, że orgazm może nadejść lada moment przerwało.  
- Panie zrób to do końca błagam nie przerywaj wynagrodzę ci to po stokroć !!!  - Krzyczałam nie zważając na okno i na to że te odgłosy mogą dobiegać do sypialni córki Kasi. Nawet tego trochę chciałam. Chciałam aby Kasia wiedziała, że z Piotrem łączy nas wspaniałe uczucie, że kochamy się i po mimo upływu lat jest nam ze sobą dobrze. Chciałam aby wiedziała, że seks sprawia ogromną przyjemność. Co prawda rozmawiałyśmy już o tym, ale w podświadomości chciałam, aby dowody tego docierały do niej i w inny, mniej subtelny sposób. Moje rozważania przerwał głos Piotra .
- Mówiłem, że dam ci spróbować twoich soków, ale zaserwuje je w inny sposób. Nadeszła właśnie chwila serwowania rarytasów. Odwracaj się suko i zacznij ssać mojego zaganiacza.
Po tych słowach leżąc dalej na plecach obróciłam się w taki sposób, aby klęczący Piotr mógł baz oporu swoim członkiem penetrować moje usta. Nogi miałam zgięte w kolanach i rozchylone mając nadzieje, że podczas gdy ja będę robić mu dobrze ustami on widząc moje wdzięki doprowadzi mnie do orgazmu swoimi ustami,   albo w miejsce jego członka w mojej napalonej cipce wyląduje jego język.
- Jak smakują ci soki z twojej cipy? - Zapytał wpychając mi kutasa do ust.- Widzę, że smakują. Ciągnij suko a dostaniesz jeszcze coś extra.
Mówiąc to zaczął bawić się moimi cycuszkami, które wydostały się już na z pod seksownej bluzeczki i prosiły się o pieszczoty. Pieszczoty cycuszek były  brutalne. Zaczęło się niewinnie- od głaskania i kręcenia palcami kółek po sterczących brodawkach, lecz  z każdą chwilą przybierały na sile. Szczypanie i szarpanie sutek osiągnęło apogeum tuż przed spuszczeniem się mojego Pana w moich ustach. Wytrysk był tak obfity, że nie zdążyłam wszystkiego wypluć i byłam zmuszona część plemników Piotra połknąć. Po orgazmie Piotr opadł na mnie pozostawiając członka w moich ustach. Przez chwile tkwiliśmy w tej pozycji. Ja byłam z siebie dumna, że doprowadziłam Piotra do szczytu, i że po raz pierwszy w życiu, choć trochę wbrew swojej woli, poczułam smak nasienia mężczyzny  i połknęłam je.
- Co suko mówiłem ci że dostaniesz coś extra. Wyssij go do końca.  
Nie było to zbyt trudne bo przecież kutas Piotra tkwił nadal w moich ustach. Zaczęłam pracować językiem i ssać nieco sflaczałego okupanta moich ust. Ku mojemu zadowoleniu zaczął nabierać on objętości i twardości. Piotr nie pozostawał dłużny moim pieszczotą. Przyssał się do mojej cipki jak dziecko potrafi się przyssać do piersi matki. Byłam zaskoczona co jego język potrafi. Na zmianę drażnił to moją łechtaczkę to moją grotę. Zastanawiałam się nawet gdzie mu się mieści ten język bo miałam wrażenie, że punkt G jest w jego zasięgu i  gdy się wsuwa do środka to masuje to czułe miejsce kobiety. Gdy Piotr zauważył  zbliżający się do koniec przerwał i położył mnie na  brzuchu.  
- Dzisiaj czeka cię jeszcze jedno wyzwanie. Wypnij się w górę.
- Czy dobrze mój panie? –zapytałam wypinając w górę same biodra eksponując najlepiej jak umiem swój otworek.
- Może być .  
Piotr zaczął palcami wodzić po napiętej do granic możliwości cipce. Wpychał do niej palce i wyciągać je. Podniecenie moje było ogromne i za każdą wizytą jego dłoni, soków w cipie przybywało. Piotr rozprowadzał ja po całym moim rowku. Czułam, że  jestem już mokra od pleców do pępka .
-  Panie błagam skończ już i daj mi rozkosz!- ponowiłam swoje błaganie tym razem już ledwo żywa od podniecenia.
Piotr przyłożył swojego kutasa, który jeszcze przed chwilą mieszkał w moich ustach, do moich wypiętych wdzięków.
- O tak zaczęłam jęczeć. Jeszcze. Rżnij . Jeszcze.
Piotr nie został głuchy na moje prośby i natarł na moją cipk… dupę .- chciałam krzyknąć NIE !!! ,ale jego członek już był w moim odbyci i pracował jak tłok w cylindrze. Sprawiało mi to ból, ale i podniecenie, i już po chwili moim ciałem wstrząsnął potężny orgazm. W tym samym momencie po raz drugi  doszedł Piotr, zlewając ciepłymi sokami mojego anusa. Chwilę później spaliśmy już oboje.  
Rano przy śniadaniu przyznałam się mężowi, że wczorajsza noc była niesamowita i nie przeszkadzało mi nawet to, że może nas ktoś obserwować, że mnie to nawet podniecało, ale czuję się jakoś dziwnie i chyba muszę pójść do lekarza. Piotr pokiwał głową ze zrozumieniem i aprobatą. Zaproponował nawet, abym na taką wizytę zabrała Kasię, bo choć na to nie wygląda to już kobieta i powinien ją zbadać lekarz specjalista. Po chwili na śniadaniu zjawiła się córka.  
- Dzień dobry Kasiu.
- Dzień dobry. - odpowiedziała Kasia  
- W najbliższym czasie muszą się wybrać do  doktora. Może przeszłaś by się zemną? Może ciebie by też zbadał? To już ten czas kiedy stajesz się kobietą i trzeba sprawdzić czy wszystko porządku. Jak będziesz chciała możesz wejść ze mną. Lekarz zbada najpierw mnie, abyś wiedziała czego się spodziewać. – miałam nadzieje, że moja propozycja doda Kasi odwagi.
- Dobrze mamo. Myślę, że to nawet niezły pomysł z tym abym najpierw poparzyła ma twoje badanie, a potem ja poddam się takiemu samemu badaniu. Mam też prośbę abyś była przymnie przy badaniu, bo twoja obecność na pewno doda mi otuchy.
- Dobrze córuś.    
Zaraz po śniadaniu zadzwoniłam do paru przychodni ale okazało się, że najbliższe terminy są za miesiąc. Rozczarowana zadzwoniłam do Piotra, informując go z rozżaleniem, że pomimo zgody Kasi nigdzie nie udało mi się znaleźć miejsca w żadnej przychodni.  Piotr uspokoił mnie i powiedział, że ma teraz przerwę w pracy i spróbuje coś wykombinować, poszukać w internecie.  
Po 20 minutach dzwoni Piotr.
- Umówiłem was w nowo otwartej przychodni 20 minut drogi od domu. Przyjmuje tam profesor, który ma specjalizację z ginekologii i seksuologii. Ma też wolne dwa termin za godzinę, jest trochę drogi ale skoro Kasia się zgodził to trzeba to wykorzystać.
- Masz rację. Skoro to profesor na pewno zna się na rzeczy.  
- Pani w rejestracji poprosiła mnie abym was uprzedził, że profesor nie lubi jak tuż przed wizytą pajetki się podmywają, bo zaburza to wyniki  wymazu, najlepiej byłoby, aby ostatni raz podmywały się wieczorem.
- Rozumiem. Nie on jedyny tak uważa. Spotkałam się już z takimi opiniami na temat przekłamań w cytologii. Postaramy się  z Kasią do te go zastosować. To znaczy ja na pewno, ale nie wiem czy Kasia już się nie myła.
Po zakończeniu rozmowy z Piotrem, usłyszałam Kasię wchodzącą do łazienki. Zdążyłam w ostatniej chwili powstrzymać ją przed poranną toaletą intymną. Pospieszyłam ją również, mówiąc o wizycie za niecałą godzinę.  
- Już dzisiaj? Tak szybko?- w głosie Kasi słychać było zmieszanie.
- Nie ma co odkładać tego. Przecież się zgodziłaś? Czy coś jest nie tak? Chyba nie chcesz się wycofać? Przecież już nie jesteś dzieckiem i doktora się nie boisz. - postanowiłam trochę wejść na ambicję Kasi.  
- No…nie. Dobrze. Już się pospieszę i zacznę się ubierać do wyjścia. Czy na taką wizytę mam ubrać się jakoś specjalnie?
- Nie. Ubierz się tak, aby było ci wygodnie. Ja też się tak ubieram. – Po tych słowach zaczęłam się ubierać.- W sumie dobrze że tak szybko Piotrowi udało się załatwić wizytę, bo Kasia nie miała czasu by znaleźć jakiejś   wymówki- pomyślałam.
Ma  15 minut przed umówioną wizyta  byłyśmy już w przychodni, która okazała się prawie tak duża jak szpital.
Przywitała nas pielęgniarka, która wyjaśniła nam, że obiekt jest tak duży bo doktor prowadzi badania naukowe, i potrzebują wielu gabinetów zabiegowych i miejsc dla wygody pacjentek.  
Po wpisaniu przez pielęgniarkę danych w komputer z gabinetu wyszedł pan w moim wieku i  powiedział.
- Pani Moniko zapraszam do środka.  
Byłam trochę zmieszana bo przecież nikt mu nie zanosił kartotek to skąd wie jak mam na imię. Po wejściu do gabinetu wyjaśnił mi że jest to nowoczesny obiekt i wszystkie operacja wykonywane na komputerze przez pielęgniarkę są widoczne u niego na komputerze.
- Co panią sprawdza?- zapytał.  
- Panie doktorze zanim dojdziemy do sedna sprawy, chciała bym aby moja 19 letnia córka, która nigdy nie była jeszcze u ginekologa towarzyszyła mi w trakcie całego badania, aby nabrała pewności, że to nic złego i zaraz pomnie poddała się badaniu. I ona też ma prośbę, abym  ja była przy jej badaniu obecna.
- Niezły pomysł więcej tak świadomych matek. Jeśli panie sobie tego życzą ja nie mam nic przeciwko. Ale czy nie będzie pani krępować jak będę zadawał intymne pytania? Bo nie wiem jak daleko mogę się posunąć w obecności córki?
- Jesteśmy w bardzo dobrych stosunkach i rozmawiamy o wszystkim. Więc jeżeli pan uzna za stosowne i konieczne zadanie pytania, proszę się nie przejmować jej  obecnością.  
- W takim razie proszę zawołać córkę.
Kasia weszła do gabinetu . Doktor wstał przywitał się z nią jakby była jego starą pacjentką.
- Dzień dobry Pani Kasiu. Nazywam się Tomasz Kat. Jestem profesorem medycyny, a moja specjalność to ginekologia i seksuologia. Oczywiście skoro jestem ginekologiem to i jestem położnikiem- dodał szybko – Więc jak panie widzicie- zwrócił się teraz również i do mnie- jestem wszechstronnie przygotowany do zajmowania się pacjentkami. Zapraszam niech pani usiądzie przy biurku obok mamy. - Mówiąc te słowa chwycił krzesło i podsunął ja Kasi tak jak to robią dobrze wychowani faceci.
Tym posunięciem zyskał sobie sympatie nas obu.
- To w takim razie zaczniemy .  Chyba, że jeszcze coś panie nurtuje.
- Nie. Zaczynajmy – odrzekłyśmy obie prawie jednocześnie.
- Co za zgodność i zrozumienie panuje między paniami. Nie do wiary, że jesteście panie matką i córką. Tylko pozazdrościć takiej rodzinie. Zaczniemy od pani Moniki, a pani Kasiu niech obserwuj i słuchaj. Jeżeli będzie miała pani jakieś pytania to proszę pytać bez skrępowania. Odpowiem na nie.
- A czy mogę…?. Zaczęła nieśmiało zawstydzona Kasia.  
- Kasiu u ginekologa należy wstyd i zażenowanie schować go kieszeni. Pan doktor musi wiedzieć wszystkie twoje nawet najbardziej intymne tajemnice i kłopoty.
- Mama ma racje- wtrącił lekarz – jeżeli będziesz zatajać takie rzeczy przed doktorem, to może to zagrażać twojemu zdrowiu, a nawet życiu. To nie są żarty. Co do pytań to lepiej pytać nawet głupio, niż  potem mieć kłopoty z niewiedzy. Zobaczysz że twoja mama udzieli odpowiedzi na wszystkie pytania jakie jej zadam. A ja odpowiem na jej wszystkie pytania. Prawda pani Moniko?
- Tak panie doktorze.
- A czy mogę… bo ja chciałam zadawać pytania dotyczące seks? – powiedziała nieśmiało Kasia.  
Doktor spojrzał na mnie czekając na moją aprobatę. Trochę się zdziwiłam, ale skoro przed chwilą powiedziałam córce, że u ginekologa niewolno się wstydzić przełknęłam silne i odparłam.
- Kasiu. Kochanie możesz pytać o wszystko w mojej obecności lub beze mnie.    
- Nie mamo ja chcę być cały czas z tobą. A te pytania to może potem zadam jak nadejdzie moja kolej.
Doktor uśmiechnął się z zadowoleniem i rozpoczął wywiad.
- Pani Moniko widzimy się po raz pierwszy więc muszę się dość dużo o pani dowiedzieć.  
- Ile na pani lat?
- Jestem 43 latką.
- Kiedy miała pani pierwszą miesiączkę?
- W wieku 13 lat.
- Kiedy miała pani ostatnia miesiączkę, i ile trwała ?
- Krwawienie zaczęło się 15 dni temu i trwało 6 dni.
- Czy cykle są regularne i czy nic panią w nich nie niepokoi?
- Tak są regularne i mieszczą się zawsze w 28-30 dniach. Nic niepokojącego nie zauważyłam.
- Czy była pani w ciąży –uśmiechnął się patrząc na Kasię jak by sam sobie już na to pytanie odpowiedział, ale kontynuował dalej- ile razy, czy były jakieś problemy, czy może usunęła pani kiedyś ciąże, a może pani podejrzewa ze jest obecnie w ciąży?  
- W ciąży byłam jak widać…. – zaczęliśmy śmiać się wszyscy- tylko raz. Nie było żadnych problemów, nie licząc tego, że tej pannie nie spieszyło się na świat i przenosiłam ją 2 tygodnie. A … teraz nie jestem w ciąży.
- Czy współżyje pani regularnie?  
- Tak. Przecież jestem mężatką.- odpowiedziałam nieco zawstydzona obecnością Kasi.
- Ilu partnerów miała pani w swoim życiu.
- W ostatnim czasie współżyję tylko z mężem, ale kiedyś –n przecież wie pan młodość lubi się wyszaleć-odparłam nieco zawstydzona.
- Kiedy była pani ostatni raz u ginekologa.
- Rok temu. Staram się chodzić regularnie co roku.
- I na razie ostatnie pytanie . Co panią do mnie sprowadza?
- W sumie to chęć sprawdzenie swojego stanu, bo przecież o zdrowie należy dbać. I tak trochę martwi mnie podrażnienie okolic krocza.  
- To teraz może przeprowadzę wywiad z panną Kasią i większość roboty papierkowej będziemy mieli za sobą?
Obie zgodziłyśmy się na to. Dr Tomek zaczął.  
- Panno Kasiu ile ma pani lat? I tak dalej.  
Kasia odpowiadała na jego pytania jak by nie pierwszy raz była u ginekologa. W końcu doszło do pytania.
- Czy współżyje pani z partnerami,? A jeśli tak to od kiedy i czy robi to pani regularnie?
- Nie. Jestem jeszcze dziewicą- odparła nieco zarumieniona Kasia- no chyba…. ?
- Proszę odpowiedzieć śmiało. Widziała pani, że mama odpowiadała szczerze.
- No bo ja czasami w nocy się  dotykam i delikatnie pieszczę swoje cycuszki i nawet swoją muszelkę i nie wiem czy to już jest sex?  
- To już jest sex, ale o współżyciu nie można powiedzieć. Jednak cieszę się, że o tym pani mówi, bo znaczy to, że jest pani zemną szczera.
- Córuś cieszę się, że potrafisz o tym powiedzieć. Nie wstydź się  ja też to robiłam i nawet teraz mi się to czasem zdarza. - Wtrąciłam chcąc podtrzymać córkę na duchu i dać jej do zrozumienia,  że u ginekologa trzeba mówić o takich sprawach.
- Widzisz to nic dziwnego, że się masturbujesz robią to wszyscy tylko nie wszyscy o tym mówią.
- Nawet pan?  
- Zaskoczyła mnie pani tym pytaniem, ale skoro pani byłaś zemną szczera to wypada abym i ja był szczery. Mnie się to też zdarza. Ja też jestem normalnym zdrowym facetem.
- A robi pan to bo podniecają pana te wszystkie nagie pana pacjentki.
- Nie kochanie. Przepraszam że tak się do pani zwrócę, ale jestem profesjonalistą i muszę panować nad swoim zachowaniem w gabinecie. A uwierz przychodzą tu bardzo seksowne kobiety. Jednak nie, nigdy nie przekraczam ustalonych granic badania, a prowadzę również badania naukowe.
To wyznanie dr. Tomasza zrobiło na nas duże wrażenie i to, że mówił o tym trochę zawstydzony upewniło nas w przekonaniu ze trafiłyśmy w dobre ręce lekarza o ludzkim obliczu a nie zadufanego w sobie dupka.
- No dobrze to przejdziemy do badania- zaproponował dr. Tomek-  Niech panie obie przejdą do pokoju badań i się przygotują. Podpowie pani córce co ma robić.
Dr. Tomek podszedł do drzwi prowadzących do przestrzennej dużej sali w której znajdowały się różne urządzenia medyczne, a centralne miejsce zajmował fotel ginekologiczny.
- Proszę się rozebrać do naga i ubrać w fartuszki które wiszą na wieszaku. Dam panią chwile na przygotowanie. – po tych słowach zamkną za sobą drzwi pozostawiając nas same w tej medycznej scenerii. Po chwili zapukał do drzwi swojego królestwa i zapytał.
- Jesteście panie gotowe? Mogę wejść?
Zrobiło to na nas ogromne wrażenie, człowiek który chwilę wcześniej mówił nam o swoich intymnych sprawach i do tego   ginekolog, który zajrzy nam między nogi stara się dbać o naszą intymność, aż prawie do nieprzyzwoitości. Ja miałam już doświadczenie z innymi ginekologami, którzy byli niby mili ale nigdy tak taktowni.  
- Tak panie doktorze jesteśmy gotowe.
- Zapraszam panią Monikę. A pani, pani Kasiu może podejść i zobaczyć co będzie się działo.
Obie w trochę przykrótkich fartuszkach, które były wykonane z cieniutkiej flizeliny, zaczęłyśmy podchodzić  do doktora. Córka była nieco niższa o demonie, ale i tak  fartuszek przy każdym kroku ukazywał jej wdzięki. Jej cukierkowa cipka była prawie bez zarostu,  miała tylko delikatny zarost na wzgórku łonowym, więc  przy każdym ruchu oczom ukazywała się jej szparka. Z pod cieniutkiego materiału fartuszka widać było kształt jej piersi z niewielkimi sutkami, które już się prężyły . Ja byłam nieco wyższa i do fotela podchodziłam w szpilkach na nogach co spowodowało, że moje dolne części ciała były wyeksponowane jak na sprzedaż. Na szczęście ja miałam dość bujne futerko, za którym dość skutecznie ukrywała się moja pipuchna ( jak czasami nazywał ją Piotr )  
- Pani Moniko proszę zająć miejsce na fotelu.  
Dr. Tomek podał mi rękę i pomógł usiąść w tym urządzeniu, które u wielu kobiet wzbudza strach.
- Proszę położyć nogi na podpórkach. O właśnie tak. Proszę jeszcze z sunąć nieco niżej pupę, aby nic nam nie przeszkadzało przy badaniu.
Wykonałam posłusznie polecenia dr. Tomka. Dr. Tomek podszedł do stolika sięgnął po wziernik i założył lateksowe rękawiczki. Wrócił między moje rozwarte uda i poprosił obok siebie Kasie.
- Jak widzi pani, pani Kasiu tak wygląda pozycja kobiety do przeprowadzania badania pochwy. A ten fartuszek jest specjalnie tak skrojony, aby nie zasłaniał on niczego i niepotrzebnie nie przeszkadzał przy badaniu.
Kasia kiwała głową sugerując że wszystko rozumie.
- Czy ma Pani jakieś pytania do tego?  Zapytał Kasię dr. Tomek
- Tak. A po co są te paski przy tych podpórkach, w których mama ma położone łydki?  
- Jest to fotel ginekologiczny, który służy nie tylko do badań. Można w nim przeprowadzić drobne zabiegi. Pacjentka bywa czasami uśpiona i przypinamy jaj nogi aby nie spadały. Czasami pacjentka ma wykonywany zabieg przy pełnej świadomości i wtedy dla jej bezpieczeństwa też trzeba ją unieruchomić. Chyba zdaje  sobie pani sprawę jakie było by to niebezpieczne dla zdrowia i życia pacjentki, gdyby w czasie wykonywania zabiegu zaczęła by ona wierzgać.
- Panie doktorze, ale czy to przypięcie nóg wystarcza, przecież pacjentka ma jeszcze ręce i morze rzucać biodrami?
- Czasami tak, czasami jednak trzeba nieco radykalnie postąpić,  ale to pokaże pani kiedy indziej jeśli będzie taka potrzeba. No dobrze. Teraz przystąpimy do badania pani Moniki. Bo zaczyna się już niecierpliwić. Najpierw przeprowadzamy oględziny zewnętrzne, lecz zanim zacznę to dotknę delikatnie wewnętrznej strony uda pani mamy aby wiedziała ona ze należy się rozluźnić. Jak widzę, że kobieta ma czasami problem z rozluźnieniem to przez chwile głaszczę ją po obu stronach ud. Zawsze to pomaga i kobiety przestają napinać mięśnie. Jak mięśnie są luźne to badanie jest dużo mniej nieprzyjemne. Pani Monika już jest doświadczona, więc wystarczy dotykiem dać jej znać, że zaczynami.  Wargi sromowe w normie, obie pary. Łechtaczka prawidłowa. Wejście do pochwy też  cewka moczowa nieco zaczerwieniona. Ale to nic złego.  
Dr. Tomek prowadził badanie komentując co robi aby Kasia wiedziała co ją czeka.  
- Teraz zajrzymy do środka pochwy by pobrać wymaz do cytologii. Do tego służy wziernik który wygląda tak.  
Ginekolog pokazał Kasi wziernik demonstrując jego możliwość rozwarcia.
- I to zmieści się w mamie? Nie będzie jej rozrywać zaniepokoiła się Kasia?
- Nie się pani nie martwi - odparł dr. Tomek – niech pani zobaczy wprowadzam to do pochwy, a mama się nawet nie skrzywiła. Rozwieram maksymalnie i też nic. A zobacz pani jaki mamy ładny dostęp do najważniejszego co chcemy zobaczyć, do jej szyjki macicy. Teraz możemy pobrać wymaz i sprawdzić czy nic nie zagraża zdrowiu, tak pięknej kobiet jaką jest niewątpliwie pani mama.
- Faktycznie widać wszystko jak na dłoni i dostęp jest bardzo łatwy . Mamo czy to cię nie boli? –Zapytała Kasia.
- Nie. Czasami trochę drażni, a czasami nawet sprawia przyjemność. Powiem nawet, że częściej sprawia przyjemność.  
- O widzę, że nawet się pani nie podmywała. Bardzo dobrze. Chyba ktoś panią o tym poinformował?
- Tak mąż mnie uprzedził, że może to zaburzyć wyniki cytologii.
- No proszę co za rodzina. I mąż, też uświadomiony Tylko pogratulować.
- Prawdę mówiąc to on zaproponował, abym na badanie zabrała córkę.
- Pani mąż musi was bardzo kochać skoro dba tak o wasze zdrowie?
- Tak po prawda jest nam ze sobą dobrze. A naszym oczkiem w głowi jest Kasia.
- Dość tych pogaduszek – zadecydował dr Tomasz – kontynuujemy. Zbadam panią jeszcze dwuręczne.
Dr Tomek wyją wziernik, a w jego miejsce wprowadził bez oporu dwa palce prawej ręki, a  drugą zaczął ugniatać brzuch. Trochę mnie to podnieciło i on to chyba też zauważył.
- Z tego co widzę z pochwa wszystko w porządku. Więc nie wiem skąd pani uskarżanie na jakiś dyskomfort? Zostaje jeszcze jedna możliwość. Będzie mi pani jednak musiała odpowiedzieć szczerze na jedno pytanie. Myślę, że skoro jest pani z córką w takich stosunkach mogę je zadąć przy niej?
- Jak najbardziej – odparłam nie myśląc o co może zapytać mnie ginekolog.  
- Możemy sprawdzić jeszcze pani odbyt. Muszę jednak wiedzieć czy odbywa pani stosunki analne i czy towarzyszy temu jakiś ból?
Zaczerwieniłam się, bo nie spodziewałam się takiego pytania, lecz córka patrzy i nie mogę kłamać, ani lawirować. Bo co z tym całym truciem o szczerości.
- Tak. Tylko raz. Troczę bolało, ale i bardzo mnie podnieciło.
- W takim razie sprawdzimy to. Musi się pani jeszcze nieco zsunąć, a ja zmiennie ustawienie fotela by mieć lepszy dostęp.
Mówiąc to uniósł nieci siedzisko do góry opuszczając oparcie miał teraz dostęp do mojej  tajemniczej dziurki. Wsuną w nią palec a następnie niewielki wziernik analny.
- Więc mówiła pani, że tylko raz. A kiedy to było?  
-Tej nocy.
- Tak się domyślam bo widać w środku resztki spermy. Więc nic wielkiego się nie dzieje. Pod koniec wizyty wszystko pani wyjaśnię. Teraz kolej na ciebie młoda damo zamień się miejscem z mamą.
- Ale czy fotel nie musi być inaczej ustawiony? – zapytała Kasia.
- Jak deklarowała pani jesteś jeszcze dziewicą więc nie możemy cię badać z  pomocą wziernika, w każdym razie nie każdy kształt błony na to pozwala. Musimy zrobić to delikatnie przez odbyt .  
Po zamianie miejscami dr Tomek zbadał niezwykle delikatnie Kasię. Jej też chyba sprawiła to przyjemność  
Na koniec doktor rzekł.
- Młoda damo widzę że twoje ciało wspaniale reaguje na bodźce. A teraz zapraszam panie na kozetkę tam zbadamy piersi. Po badaniu piersi proszę się ubrać i zapeszam do gabinetu obok do biurka.
Doktor  po ugniatał nasze cycuszki , które nie pozostawały dłużne tym zabiegom i reagowały w sposób , którego się trochę z Kasią wstydziłyśmy. Doktor wiedział jak można je pieścić.
-Wszystko w porządku. - skwitował lekarz i wyszedł do gabinetu obok do biurka.
Ubrałyśmy się u usiadłyśmy przy biurku.
- Drogie panie wypełniłem już wasze kartoteki i muszę was uspokoić wszystko jest w porządku. Co do  pani dolegliwości pani Moniko to wszystko gra. Po pierwszym stosunku analnym tak się zdarza. Ale jeżeli to panią i męża podnieca to proponuje nie rezygnować z tego. Za drugim trzecim razem będzie już wszystko w porządku. Pani, młoda damo jest zdrowa jak rydz. Pani masturbację są powiedział bym nawet zalecane. W ten sposób poznaje pani swoje ciało i będzie pani wiedziała co pani sprawia najwięcej przyjemności.
- Dziękujemy bardzo za uspokojenie nas. Postaramy się stosować do zaleceń prawda Kasiu.  Ile płacimy za tak wspaniałe podejście. Bo Musze powiedzieć, że nigdy u ginekologa nie czułam się tak dobrze.
Dr Tomek uśmiechnął się lekko   i zachęcony moimi słowami zaproponował.
- Drogie panie zauważyłem, że moje badania nie pozostawały obojętne i dały nieco przyjemności waszym ciałom. Proponuję, aby panie za dzisiejszą wizytę nie płaciły. Mam tylko prośbę. Rozważcie panie propozycję podjęcia współpracy. Prowadzę badania naukowe nad rozwojem i seksualnością pań. Mają one na celu sprawdzić wpływ środowiska stresu  i innych czynników na seksualność i płodność kobiet w tym rejonie . Wasz przypadek jest wręcz wymarzony , bo mogę obserwować jeszcze wpływ dziedziczności i porównać seksualność matki i córki  Oczywiście, za taką współprace przewidziane jest  wynagrodzenie i darmowa opieka lekarska. Byłbym zaszczycony mogąc z paniami współpracować.
- A jak ma to wyglądać.
- Drogie panie, oto wzór umowy, którą należy podpisać, aby zabezpieczyć interesy obu stron . Proszę zabrać ją do domu i przedyskutować z mężem. Jeżeli będziecie panie zainteresowane to proszę przyjść w przyszłym tygodniu. Wtedy wszystko omówimy.  A przyszły tydzień bo, będziecie wtedy w idealnym momencie cyklu miesiączkowego, aby rozpocząć badania. Układ jest idealny bo mace panie miesiączki w tym samym okresie i o podobnym przebiegu, nic więcej chcieć do porównań. A i jeszcze jedna, jeżeli się zdecydujecie, to przyprowadźcie męża. On też musi podpisać umowę bo są w niej zawarte pewne obostrzenia dotyczące seksu. Proszę o nic dzisiaj nie pytać. Wszelkie niejasności wyjaśnimy sobie jak będziecie już zdecydowane i przyjdziecie całą trójką razem. Wtedy przedyskutujemy warunki umowy.  A na razie do zobaczenia i mam nadzieje, że widzimy się za tydzień.
Wyszłyśmy z gabinetu bardzo zadowolone przebiegiem wizyty, lecz nieco zmieszane jego propozycją. Obie w głębi ducha czułyśmy jednak dziwne podekscytowanie.  
Po powrocie do domu zaczęłyśmy z Kasią rozmawiać na temat propozycji dr. Tomasza. Trochę dla zabicia czasu, a może z ciekawości   przejrzałyśmy wzór umowy, którą dał nam dr Tomasz.  
UMOWA
Zawarta w dniu………między organizacją Tomkat SM reprezentowanej przez właściciela Tomasza Kata a panią …………..nr. dowodu osobistego……… pesel………………, dotycząca dobrowolnego udziału w programie badań nad wpływem stresu i warunków zewnętrznych na rozwój i seksualność kobiet.  
Warunki umowy:  
1)     Pani przystępująca do badania uzyskuje prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej świadczonej przez  Tomkat SM.
2)     Za przystąpienie do badań pani uzyskuje wynagrodzenie w wysokości 2 tys. miesięcznie, oraz w dniu podpisania umowy premię w wysokości 50 tys.
3)     Umowa podpisana jest na okres 3 lat, z możliwością rozwiązania jej, lub zmiany warunków po upływie roku.  
4)     Po upływie roku przewidywana jest podwyżka wynagrodzenia.
5)     Badania wykonywane mogą być: przez  profesora Tomasza Kata osobiście,  w obecności osób trzecich, na zlecenie przez inne osoby, oraz osobiście przez panią poddającą się badaniu.
6)     Badanie ma na celu ustalić wpływ stresu, niewygody i warunków zewnętrznych na seksualność kobiet i ich zdolności rozrodczych.
7)     Do przystąpienia do programu badań niezbędna jest zgoda: w wypadku mężatki- męża, z którym zostanie podpisana osobna umowa zobowiązująca go do określonych zachowań wraz z żoną dla dobra badań W przypadku osoby samotnej wystarczy deklaracja stosowania się do zaleceń programu.
8)     Kobieta zobowiązuje się, że nie zajdzie w ciąże bez zgody prowadzącego badania oraz stosowania leków i diet zalecanych przez prowadzącego.
9)     Dziewica zobowiązuje się, że bez zgody prowadzącego badania nie doprowadzi do utraty dziewictwa.
10)     Kobieta może być proszona o poddanie się badania w każdej chwili obowiązywania umowy.
11)     Kobieta może zostać hospitalizowana lub poproszona o zamieszkanie w innym miejscu ( nawet jeśli będzie  to stresogenne, czy pociągało za sobą niewygody natury psychicznej,  fizycznej, przebywanie w większych skupiskach ludzi jej nie znanych)   na czas i okres niezbędny do przeprowadzenia badań.
12)     W czasie trwania badania całość utrzymania kobiety spada na barki organizacji Tomkat SM. Kobieta zachowuje prawo do wynagrodzenia, oraz zwolnienia lekarskiego leżeli pracuje.
13)     Badania mogą być rejestrowane i nagrywane na potrzeby firmy Tomkat SM
14)     Postanowienia końcowe.
Podpisanie umowy musi nastąpić w obecności przedstawiciela organizacji Tomkat SM, osobiście przez kobietę przystępującą do badań, w celu zabezpieczenia interesów organizacji Tomkat SM. Premia stawiana jest do dyspozycji kobiety w dniu podpisania umowy i należy traktować ją jako zadatek na rzecz pozostania w programie badań na okres obowiązywania umowy. Premia stawiana natychmiast do dyspozycji kobiety ma na celu zabezpieczenie jej interesów na wypadek niewypłacalności organizacji Tomkat SM.  

        Podpis                                                                                                             Podpis  
………………………….                                                                                              Tomkat.  


W wielu punktach umowa brzmiała nieco dziwnie. Jednak stały dochód i premia w wysokości 50 tyś. Były argumentem, który działał jak płachta na byka, a raczej na jałówkę.  
- Co o tym myślisz mamo?- Spytała Kasia
- Godne uwagi i te pieniądze co miesiąc i ta premia.
- No właśni. Stałam bym się trochę niezależna i dała wam odpocząć finansowo.
- Córuś ty  nigdy nie byłaś dla nas obciążeniem. Co prawda teraz miała byś już swoje pieniążki i mogła byś trochę zaszaleć. Bo widzimy z tatą, że czasami krępuje cię proszenie nas o kasę. Pamiętaj jednak, że zawszę będziesz mogła na nas liczyć.
- Wiem mamo, ale pomyśl ile można z taką kasę kupić? Te sukienki? Szpilki? Kozaczki? Torebki? A kosmetyki to już te z najlepszej pułki. Koleżanka pękną z zazdrości. – zaczęłyśmy się cieszyć i podniecać przyszłymi zakupami.
- Masz rację Kasiu. Tylko nikomu o tym nie mówmy bo jeszcze nas wygryzą i dr Tomek nie będzie chciał z nami podpisać umowy na dłużej.  
-  No tak. Ale co powie na to tata? Jak mu o tym powiemy?
- Tym się nie martw. Zostaw to mnie. W końcu to trochę jego wina. Sam nam załatwił te wizyty. To on nas trochę w to wpakował. Pewnie nieświadomie, ale to i tak jego sprawka.
- A jak się nie zgodzi?
- Ja mam córko sposoby na uzyskanie jego zgody.  
- Takie jak wczoraj? Przepraszam nie powinnam tego mówić.  
Trochę się zawstydziłam tym, że Kasia wie o naszych zabawach, ale przecież tego trochę chciałam. Z rumieńcem na twarzy odpowiedziałam córce.
- Tak Kasiu między innymi takie jak wczoraj. Przepraszam, że to do ciebie dociera postaramy się …  
- Nie mamo. Nie przepraszaj. Ja się cieszę, że moi rodzice mimo upływu lat nadal się kochają i potrafią uszczęśliwiać jeden drugiego. Przyznam ci się do czegoś. Wasze odgłosy były tak intensywne, że mnie tez się udzieliła i podniecałam się razem z wami,. Tylko mój orgazm nie był tak intensywny jak wasz.
- Ładne rzeczy się dowiaduję o swojej malutkiej córeczce - zaczęłyśmy się śmiać obie ni to z sytuacji jakie słyszała Kasia, ni to dla ukrycia zawstydzenia- Ale czemu się dziwię przecież jesteś już dorosłą kobietą, która ma też swoje potrzeby i musi je spełniać aby pozostać normalna. Lepiej, że tak spełniasz swoje zachcianki. I nie musimy martwic się o niechcianą ciąże.
- Mamo mam nadzieje, że moje wyzwanie nie zniechęci cię do uprawiania seksu z tata. Kochaj się z nim często. Nie krępuj się mną wiec ja też mam z tego przyjemność.  
- Nie martw się Kasiu. Dzisiaj bądź gotowa, to usłyszysz jak można sobie owinąć facet w koło palca. A jutro będziemy miały, to znaczy ja będę miała jego zgodę. Bo ty jesteś już dorosła i możesz robić co chcesz.
- Ja mam wielką ochotę na te zakupy- zaczęła się śmiać Kasia.
- No właśnie. Ja tez chcę na nie z tobą pochodzić.  
- Tata może i zgodzi się na nasz udział, ale co z jego umową?
- Nic trudnego - odparłam córce ośmielona przebiegiem rozmowy- to co słyszałaś wczoraj to nie wszystko co potrafię.  
Wieczorem gdy kładliśmy się spać Piotr zapytał.
- Jak czują się moje skarby po wizycie u ginekologa? Jak Kasia zareagowała na badania?
-  Było porządku. Kasia była bardzo dzielna. I nie panikowała. Myślę, że ginekolog nie będzie jej straszny, bo ten doktor potraktował ja niezwykle delikatnie, a do tego potrafił szczerze z nią rozmawiać czym zyskał jej   zaufanie. Prawdę mówiąc moje też. A najważniejsze jest zdrowa jak rydz.
- A ty? Co z twoim problemem?
- Lekarz zauważył podrażnienie odbytu. Stwierdził, że po pierwszych paru analach tak się robi.
- A skąd wiedział o naszych igraszkach?  
- Sama mu to powiedziałam? Z resztą sam się zorientował. Pozostawiłeś we mnie  co nieco. I no te resztki spermy widział jak badał mi tyłeczek.
- Co?
- Nic, nic . Wszystko jest O.K. powiedział nawet, że jak trochę poćwiczymy to to minie.
- Mam nadzieję , że  Kasi nie było przy tych rozmowach? Odparł trochę zażenowany Piotr.
- Kasia była. I to dobrze. Po tej wizycie bardzo się do siebie zbliżyłyśmy. Nie mamy już żadnych tajemnic przed sobą. Nie jesteśmy już matką i córką, lecz prawdziwymi przyjaciółkami. Wiem, że  Kasia  powie mi o wszystkim. Nawet o najbardziej skrywanych tajemnicach. Może nadejdzie taki dzień, że tobie też o nich opowie. Nawet jest coś, co może ja do tego przekonać.
- Co to takiego?- Zapytał zaciekawiony Piotr  
- Opowiem ci potem. Bo przecież pan doktor kazał trenować moje tylne wejście. A chyba nie chcesz nie stosować się do zaleceń lekarskich? Chyba nie chcesz aby twoja mała suczka była chora?
- Pewnie, że nie. Ale skoro ma to być trening z zaleceń medycznych to… musimy zintensyfikować zabiegi, no i zadbać o higienę.  
- To znaczy?  
- Nie zadawaj pytań tylko wyskakuj z ciuchów i maszeruj do łazienki. Czekam na ciebie. Jak sama mówiłaś,  doktor kazał.
Zaskoczona postawą Piotra, ale i podniecona z niewiedzy co mnie czeka powoli zmierzałam do łazienki gdzie coś już przestawiał Piotr.
- Widzę, że jesteś już prawie gotowa do przeprowadzenia terapii tylko jeszcze mały zabieg higieniczny i już trenujemy. Właz do wanny i połóż się w niej tak abym miał dostęp do twojej cipeczki i tego drugiego otworu.
Wykonałam polecenie Piotr zastanawiając się co chce zrobić bo przecież już się myłam.  
- Źle. Co robisz suko. Głowa nisko do wanny, plecy oparte o bok wanny, a nogi mają zwisać z obu jej stron tak aby dupa wystawała nieco powyżej wanny.
Poprawiłam się nieco przerażona,  co będzie dalej? Wyglądałam jak bym robiła szpagat tylko do góry nogami. Piotr w tym czasie coś przygotował i zaczął działać komentując swoje poczynania.
- Teraz suko cię wyczyścimy. Do twojej dupki wlejemy nieco, nieco , a może dużo, dożo płyny. Zrobimy ci potężną lewatywę, aby przy pieprzeniu twojej dupy, żadne gówienko nie wyszło  z kutasikiem za zewnątrz. Mogło by wtedy dojść do zakażenia przez zatartą dziurkę. A tego nie chcemy bo przerwa musiała by być  długa i doktor by był niezadowolony.
Byłam tak zaskoczona tym co robi Piotr, że nawet nie zdziwiło mnie to skąd ma Piotr taki sprzęt do lewatywy. Piotr kontynuował.
- Ładnie. Ładnie weszło wszystko.
- Tak, kurwa wszystko – Pomyślałam- mnie to za chwile rozerwie, a z dupy poleje się fontanna jak z wieloryba. Gdy myślałam, że za chwilę nadejdzie ulga i to co wlał Piotr zemnie wyleci on dupę wsuną mi korek analny dzięki, któremu nie uroniłam ani kropelki.  
- Wstawaj suko. Mamy chwilę czasu, aż ci się tam wszystko wymyje. A teraz czas na moja higienę, ale nie będziemy marnować wody. Ty mi go wyliżesz i pamiętaj kutas nie ma tylko stać, on ma być czysty. Chyba nie chcesz zakażenia dupy.  
- Co ja robię ? Ja tworzę demona. – pomyślałam, ale takiego mrowienia w całym ciele z podniecenia, że ktoś mną pomiata jeszcze nigdy nie miałam -   Na szczęście Piotr należy po mężczyzn dbających o siebie i nie będę musiała wylizywać czegoś na wzór sera z pod jego napletka.  
- Ssij suko. Tak ładnie. Języczek też ma pracować.
Tkwiąc na kolanach w wannie robiłam klasycznego loda Piotrowi. Może nie klasycznego bo nigdy się do tego, aż tak nie przykładałam.
- Starczy.  
Piotr wyjął nabrzmiałego, świecącego kutasa z moich ust.
- Sprawdzimy co z twoja dupą. Siadaj na bidecie przodem do mnie i rozchyl nogi , abym mógł wyjąć korek i obserwować co leci.
Po wyjęciu korka poczułam wielką ulgę, a zalegający płyn poje wnętrze wystrzelił jak z węża strażackiego.
- Jeszcze troch brudny jest ten płyn- stwierdził Piotr.
Przeraziłam się, znowu wleje we mnie wiadro płynu. Piotr to chyba zauważył bo powiedział.  
- Nie bój się i sieć na bidecie. Teraz będą to małe porcje, które zaraz po zrobieniu lewatywy wylecą z ciebie. Przerwiemy kiedy poleci czysty płyn. Będzie to znaczyło że już jesteś czysta i gotowa na przyjęcie fallusa.
Po trzech wlewach Piotr stwierdził, że wystarczy kazał mi się podmyć i przyjść do łóżka. W łóżku czekał już Piotr.
- Co tak długo suko. Wacek mi zmalał musisz przywrócić go do pionu. Popracuj nad nim .
Podeszłam do Piotra i zaczęłam go pieścić to językiem to ssać delikatnie jego pałkę . Zabiegi przyniosły szybki oczekiwany skutek. Palka Piotra zaczęła się prężyć.  
- Poczekaj dziwko. Daj mi twoją cipę to sprawdzę czy już się zdążyłaś podniecić.
Po tych słowach usiadłam Piotrowi na twarzy on zaczął robić mi minetkę zawadzając raz po raz o wejście do odbytu.  Ja w tym czasie opadłam  i robiłam mu dobrze ustami. Musiało mu być  dobrze bo już po chwili poczułam intensywnie słonawy smak jego śluzu w moich ustach. Smak jego członka podziałał na mnie jak najlepszy afrodyzjak. Chwilę później byłam też cała wilgotna,  co również zauważył Piotr.  
- Choć suko zabawimy się teraz tak jak kazał pan doktor.
Piotr zaczął posuwać mnie na zmianę , to w napaloną i wilgotną cipkę to w jeszcze delikatnie obolałą pulę. Myślę, że robił to specjalnie aby przenosić moje soki z cipki do tyłka co zwiększało poślizg i ułatwiało coraz głębsze penetrowanie odbytu. Kochaliśmy się tak z godzinę. Pod koniec moja dupa nie stawiała już żadnych oporów i kutas Piotra wdzierał się w nią jak do swojej starej jaskini. Orgazm dopadł Piotra w mojej dupie . Po wylaniu całej zawartości jego jajek do środka wyją penisa a w jego miejsce wprowadził dwa palce wykonując podobne ruch jak kutasem, z ta różnicą, że  czasami zadzierał końcówki palca ku górze i wtedy trafiał w jakiś czuły punkt  G  tyle że w mojej pupce. Po chwili do tego położył język krążący po mojej łechtaczce. To było to na co czekałam krzyki orgazmu słyszała pewnie nie tylko Kasia, ale i sąsiedzi trzy domy dalej. Nie interesował mnie to ważne, że z dnia na dzień zaczynamy odkrywać z Piotrem nowe przyjemności. Piotr ułożył się obok mnie dumny z swojego dzieła. Postanowiłam wykorzystać okazję i uzyskać od niego zgodę na przystąpienie do programu badawczego.    
- Jak pamiętasz mówiłam ci o Kasi, że może i przed tobą się otworzy, i że jest co może w tym pomóc.
- Tak . Pamiętam. Co to takiego? Postaram zrobić się dla niej wszystko.
- Widzisz. Byłyśmy u tego ginekologa zrobił on na nas szalenie sympatyczne wrażenie. Zaproponował nam nawet podjęcie współpracy.  
- Jakiej współprac?!
- Zaproponował, abyśmy przystąpiły do programu badawczego. Proponuje nawet wynagrodzenie. Warunek jest taki, że przystąpimy dwie do tego programu i w moim wypadku wymagana jest twoja zgoda, no i twoja obecność w gabinecie i podpisanie jakiś papierów.  
- Na czym  ma polegać to badanie naukowe?
- Masz przeczytaj warunki umowy. -Podałam Piotrowi wzór umowy i poczekałam kiedy skończył czytać. -Co ty na to jak widzisz można nawet zarobić i nie ukrywam Kasia się trochę na to napaliła?
- A skąd wiecie, że pan doktor was nie wykorzysta? W tej umowie jest parę niejasności.  
- Wiem, ale przed podpisaniem możemy zadać jeszcze pytania i poprosić o wyjaśnienie. Gdyby miało być coś nie tak, to przecież nie dali by umowy  do przestudiowania w domu, tylko kazali podpisać i to jeszcze szybko bez możliwości przeczytania.
- Może i racja. Jak tego chcecie to umówcie nas na podpisanie umowy. Ja się zgadzam - powiedział nieco zaskoczony Piotr.    
Rano następnego dnia.
- Kasiu, tata się zgodził.
- Słyszałam w nocy jak go  do tego przekonywałaś. To znowu była gorąca noc. Twoje krzyki mówiły dużo.
O dziwo słuchając wywodów córki nie czułam skrępowania podobnego do tego, które dopadało mnie dnia poprzedniego, a i Kasia mówiła  o tym swobodniej.
- Tak myślałam, że dotrze to do twojego pokoju. I wiesz co?  Wcale mi to nie przeszkadza. Ale dość pogaduszek. Dzwonię umówić nas na wizytę dopóki tata się nie rozmyślił.
Wizytę umówiłam na poniedziałek. Przez cały czas oczekiwania do wizyty czuć było w domu, atmosferę podniecenia i zaniepokojenia. Rozmowy były prowadzone tak, aby jak najmniej dotykały tego tematu. Tylko wieczorami czasami gdy kochaliśmy się z Piotrem w żartach mówił, że teraz będę nie tylko jego suką, ale i suką doświadczalną doktora, a nawet, że będzie miał w domu dwie takie suki. Jego słowa nieco mnie przerażały. Zadawałam sobie pytanie – Czy on coś wie więcej od nas? – zaraz też sobie odpowiadałam na nie- To niemożliwe przecież go z nami nie było  on tylko się ze mną droczy, aby mnie podniecić i dać mi do zrozumienia, że należę do niego tej nocy. O dziwo słowa Piotra zawszę wprawiały mnie w dobry erotyczny nastrój. Seks po nich był zawsze niepowtarzalny i namiętny. Zawsze doprowadzał mnie na szczyty orgazmu.
W poniedziałek rano całą trójką zgłosiliśmy się do przychodni. Doktor Tomasz przyjął nas w swoim gabinecie.
- Widzę, że panie się zdecydowały i przekonały do tego męża.
- Tak panie doktorze, ale nie było to łatwe. Musiałam na to poświęcić całą noc.- zaczęliśmy się wszyscy uśmiechać. – Mamy jednak parę pytań co do   zapisów umowy.
- Proszę pytać. Odpowiem na wszystkie wasze pytania.
- Więc co to oznacza, że umowa może zostać zmieniona lub rozwiązana po roku.
- Po roku pacjentka, która już nie chce współpracować może, rozwiązać umowę. Zostało to podzielone na dwa okresy współpracy w związku z cyklem badań, które będą wykonywane. Pierwszy cykl wymaga okresu roku, a drugi trzech lat. Zdajemy sobie sprawę, że dla niektórych pań  badania będą uciążliwe i mało komfortowe. Dajemy im możliwość rozwiązania umowy po roku, jednak nie wcześniej. My też inwestujemy w te badania i nie możemy sobie pozwolić na rozdawanie pieniędzy paniom, które wycofają się po trzech, czterech miesiącach nie wnosząc nic do badań.  Chyba panie to rozumiecie?  
- Tak. Jasne. A co z tym że badania będą wykonywane przez inne osoby lub w ich obecności?
- Zdajecie sobie chyba sprawę, że przy nie których zabiegach  medycznych potrzebna jest pomoc asysty, a przez inne osoby? To np. badanie krwi które wykona pielęgniarka czy ktoś inny.
- Co  z hospitalizacją i przeprowadzkami w inne miejsca….?
- Są badania, które trzeba wykonać na przykład w nocy i pacjentka może tego w domu nie dopilnować. Wtedy zostanie położona w naszym ośrodku i dopilnuje ją kto inny z obsługi, a na przykład z bardzo duży wkład w badania można będzie panie wysłać na wakacje w celu zmniejszenia stresu. Co niektóre panie przy zmianie otoczenia stresują się a inne nie, co jest też bardzo interesujące. Przy zmianie otoczenia możemy też zaobserwować jak mocno bodźce zewnętrzne i uwarunkowania lokalowe mają wpływ na kobietę.  
- A to , że możecie wezwać nas w każdej chwili co oznacza?
- Badamy również zachowania w sytuacjach stresowych i rozdrażnienia, które będziemy nawet sami prowokować, lub prosić o to inne osoby np. telemarketerów i wiemy, że w tedy kobieta nie koniecznie chcę się badać, a nas to interesuje jak reaguje ciało kobiety na takie sytuację, więc nijako trochę się zabezpieczamy i zobowiązujemy kobiety do tych badań.
-  A po co zgoda męża?  
- Mąż może zostać poproszony o wstrzemięźliwość seksualną, lub o wprowadzenie panie w odpowiedni nastrój.  I on musi być o tym poinformowany, aby nie było kłótni rodzinnych, które mogą zaburzyć wyniki badan. A co do finansów to otrzymacie panie karty kredytowe na, których już od dzisiaj jest dostępna premia, a wynagrodzenie miesięczne będzie wpływać systematycznie.
- Już chyba wszystko rozumiemy i jesteśmy zdecydowane podpisać umowę.-  Stwierdziłam zerkając na kiwających z aprobatą głowami Kasię i Piotra.
- W takim razie proszę o podpisanie już przygotowanych umów dla pań, a pana poproszę o podejście do pielęgniarki i podaniu swoich danych do podpisania zgody. I jeszcze jedno pozwolicie, że dla ułatwienia kontaktu będę mówił do was po imieniu.  
Razem z Kasią nie miałyśmy nic przeciwko, a nawet byłyśmy trochę dumne, ze profesor będzie się do nas zwracał jak do starych znajomych.
- Skoro papierki mamy już za sobą zapraszam do Sali zabiegowej gdzie rozpatrzeniem program badań.
Po tych słowach Piotr wyszedł, a dr Tomasz zaprowadził nas do obszernej Sali w której centralne miejsce zajmowały dwa wypełni zmechanizowane fotele ginekologiczne rozdzielone parawanem.
- Proszę się rozbierać.- powiedział dr Tomasz – Nie krępujcie się moja obecnością. Przecież już was widziałem nago, i musicie się do tego przyzwyczaić. A przy okazji zobaczę wasze ubrania i na tej podstawie będę mógł określić waszą seksualność.  
Po słowach dr Tomka zaczęłyśmy się rozbierać a on obserwował każdy nasz ruch. Kasia zaczęła pierwsza. Zdjęła buty a następnie koszulką z krótkim rękawem ukazując swoje piersi uwięzione w dopasowanym staniku sportowym. Nie wiem czy była już nieco podniecona, czy zestresowana  bo z pod białego materiału stanika uwypuklały się jej dwa sutki. Sterczały jak na baczność gotowe do przeglądu.
– Kasiu zdejmuj wszystko. Czy mam ci pomóc?  
Po tych słowach dr Tomasz zbliżył się  do Kasi. Kasia szybciutko zdjęła stanik i zaczęła mocować się z zamkiem swojej mini spódniczki.
- Poczekaj pomogę ci – zadeklarował dr Tomasz.- Coś się zacięło z tym zamkiem. Masz dziś króciutką spódniczkę więc poradzimy sobie bez jej zdejmowania.
Nie skończył mówić tych słów a już jego dłonie wylądowały na udach Kasi i zaczęły sięgać pod spódniczkę, żeby po chwili pozbawić Kasię majteczek. Kasia stała jak wryta i drżąca bo chyba dr Tomek przy zdejmowaniu bielizny Kasi swoimi  palcami natrafił na czułe miejsce.
- To jedna pani już gotowa, wiec możemy zająć się drugą.
Słysząc te słowa samo pośpiesznie zaczęłam się rozbierać zaczynając od góry, przeszłam do dołu, po zdjęci spódnicy oczom dr Tomka ukazały się moje zgrabne nogi przyodziane w    czarne pończochy samonośne a niewiele powyżej majtki z czarnej koronki skrywające moje kobiece jamki rozkoszy.
- Proszę pozostać w pończoszkach i zdjąć tylko majtki. Będzie pani nieci cieplej- zaproponował dr Tomek- a ty młoda damo musisz jeszcze popracować nad swoim ubiorem. Popytaj mamy jak się ubierać seksownie w twoim wieku. Jak widzę twoja mama się na tym zna. Jak już jesteście gotowe to wskakujcie na samoloty i nóżki szeroko żebym wszystko widział.
Dr Tomasz stanął w takim miejscu, że miał doskonały wgląd na nasze rozwarte cipki. Musiał być to widok niezwykły. Ja w czarnych pończochach , a Kasia i jej niewinne ciało w figlarnie zadzierającej się spódniczce.
-Co my tu widzimy? – zaczął dr Tomasz – Kasia, ładna gładziutka z niewielką kępkom włosów na wzgórku łonowym. Może być. A Monika ładna zgrabna  z bogatym owłosieniem krocza- po tych słowach podszedł do mnie i rozchylił jeszcze mocniej moje pośladki- na szczęście odbyt jest bez zarostu a z resztą sobie poradzimy przy pomocy pielęgniarki. Przecież te kędziorki – zaczął gładzic moje wargi i wzgórek łonowy- mogą nam przeszkadzać i dać jakieś zakażenie, aczkolwiek jeżeli o nie zadbać mogę być atutem.
Obie z Kasią rumieniłyśmy się, bo nigdy nikt jeszcze nie komentował naszych kobiecych wdzięków i to w obecności nas obu.  
Dr Tomasz podszedł do drzwi i zawołał pielęgniarkę. Do Sali weszła zgrabna kobieta w wieku 30-35 lat w nienagannie białym fartuszku zapinanym na małe napy.
- Siostro Aniu proszę zająć się kędziorkami pani Moniki, a ja zacznę z Kasią.
Po tych słowach siostra z szafki wyjęła dziwne przyrządy i powróciła między moje rozwarte uda. Coś w rodzaju korka analnego z języczkiem u jego podstawy na końcu którego była malutka przyssawka jak od badań ekg. Korek  wcisnęła mi do pochwy, a przyssawka trafiła idealnie na moją łechtaczkę. Po chwili widziałam jak do mojego krocza zbliża się ze strzykawka dość dużych rozmiarów, zakończoną sporą igłą. Przeraziłam się tego widoku. Siostra Ania widząc moje przerażenie rzekła.
- Nie bój się malutka, nic złego ci nie zrobię . To tylko dla twojego dobra, aby nic w czasie golenia nie dostało się do środeczka.
Po tych słowach wbiła igłę w korek analny i wcisnęła zawartość strzykawki do środka. Płyn okazał się bardzo zimny i spowodował natychmiastowy skurcz mięśni pochwy zaciskając szczelnie się wokół korka uniemożliwiając jego wyjęcie.
- Dla pewności jeszcze jedno zabezpieczenie zastosujemy.- mówiła dalej pielęgniarka zasysając przyssawką moją łechtaczkę. – sprawdzimy jak się trzyma – zaczęła szarpać cały przyrząd powodując podrażnienia łechtaczki.
Siostra Ania wysmarowała mnie kremem do golenia i zaczęła rozprawiać się z moimi kędziorkami. W tym samym czasie dr Tomasz zajmował się Kasią.  
- Na ostatniej wizycie badałem cię przez odbyt chroniąc twoje dziewictwo. Wspominałem ci, że niektóre typy błony dziewiczej pozwalają na wprowadzenie niewielkiego wziernika do pochwy. Chcę dzisiaj sprawdzić jak to jest u ciebie. Najpierw wprowadzę ci do środka niewielką kamerkę aby sprawdzić czy nie spotka nas jakaś niespodzianka w środki. Niestety kamerka nie jest do końca wiarygodna i jej obraz należy potwierdzić. Przygotuj się i postaraj rozluźnić.
Dr Tomasz wsunął do pochwy Kasi niewielki endoskop i stwierdził.
- Wydaję się wszystko w porządku, ale jesteś tak spięta, że z następnych badań nici jak nic z tym nie zrobimy. Wolisz zastrzyk rozluźniający. Cipkę czy klasyczne rozluźniania, które jest dużo przyjemniejsze?
- Klasyczne – odparła nieco przerażona Kasia    
O to chodziło doktorowi . Dostał bowiem pozwolenie na pieszczenie młodziutkich wdzięków Kasi. Zaczął od delikatnego gładzenia ud od kolan zbliżając się ku jej słodkiemu otworkowi na straży, którego stała rozpięta błona. Następnie przystąpił do drażnienia jej łechtaczki. Kasia zaczęła się wić z podniecenia i wiercić na fotelu.
- Kasiu będę musiał cię trochę unieruchomić, abyś  podczas badanie nie mogła się kręcić. Twoje wejście do środeczka jest wąskie i przy twoim gwałtownym ruchu mógłbym uszkodzić twój największy skarb. Twoje dziewictwo. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile by dali niektórzy faceci żeby cię móc tego pozbawić. My tego jeszcze teraz nie chcemy. To nie jest jeszcze ten czas.
Kasia zdziwiona nieco wyznanie doktora zgodziła się na przypięcie pasami nóg do podpórek i bioder do siedziska fotela. A doktor kontynuował swoje badanie. Jego palce coraz mocniej pieściły jej cipeczkę. W pewnym momencie jego mały paluszek prawej dłoni zaczął się zagłębiać  w jej wnętrzu.
- Kasiu znalazłem bezpieczne dojście do twojego skarbu. Jeszcze trochę popracuję żeby je porozciągać.- po tych słowach dr Tomasz zaczął regularnie pieprzyc paluszkiem niewinną cipkę Kasi . Kasia wiła się i jęczała z podniecenia momentami zapominając o naszej obecności. Dr nie dał jej jednak dojść do końca i przerwał w odpowiednim momencie.
- Coś się stało? –zapytała rozpalona Kasia, licząc na orgazm.  
- Nie. Mój mały obiekcie badan. Jesteś już rozluźniona to spróbujemy zajrzeć do środeczka.
Tych słowach wyją mały wziernik i wcisną go delikatnie do jej wnętrza między ściana pochwy . a błoną która nadal tkwiła na straży jaj cipki.  
-  Ładnie weszło, ale nie da rady pobrać wymazu bo jesteś tak podniecona, że soki wypełniają cię po brzegi. Trudno spróbujemy innym razem. Ale już wiemy ze da radę.
- Panie doktorze- przerwał badanie Kasi głos siostry Ani. – Mamy problem. Urządzenie utkwiło w środku pacjentki i nie mogę go wyjąc.
- Co tam się narobiło . Faktycznie. A co pani wybiera zastrzyk czy klasykę pani Moniko- uśmiechną się dr Tomasz jakby znał już moją odpowiedź.
- Oczywiście klasykę- odpowiedziałam licząc na podobne przeżycia co Kasia.    
- Siostro Aniu skoro pani nabroiła należy to teraz naprawić . Proszę pomóc pacjentce.  
Siostra Ania przystąpiła do dzieła. Udało jej się nieco unieść i uwolnić przyssawkę z mojej łechtaczki. Miejsce przyssawki zajął jej język, który  pieścił mój tajemny guziczek i widać było, że robi to nie pierwszy raz,  że jej sprawia to przyjemność. Dr Tomek usiadł sobie przy biurku mając widok na dwie  rozchylone do granic możliwości pary nóg. Jedna zakończona była młodą zniewoloną i niewinną cipką, którą przed chwilą wizytował. I druga nieco starsza, ale nadal seksowna pomiędzy którymi tkwiła wypięta dupka pielęgniarki. Co prawda skrywana pod fartuszkiem, który jednak w wyniku zgięcia w pasie uchylił widoku na tajemnice pod nim skrywane. Była to długa para zagrabnych nóżek przyodzianych w białe samonośne pończochy zakończone szeroką koronką.  Fartuszek był na tyle zadarty, że widać było białe koronkowe majteczki opinające cipkę Ani. Widok musiał być bardzo niezwykły , bo dr Tomek się chyba masturbował pod biurkiem.  
- O udało się   wyskoczyło. Ale nie wiem czy jest dobrze wygolone? Zapytała siostra Ania doktora.
W monecie gdy korek opuszczał moje wnętrz wstrząsną mną silny skurcz kokoszy.  
- Możesz porównać obok z gładziutkim wzorowym gniazdkiem Kasi. – odparł doktor.
Po tych słowach siostra Ania popieściła moją całą cipkę języczkiem i poszła obok pieścić cipkę Kasi, która po chwili doprowadziła do orgazmu.  
- Takie same- stwierdziła z duma siostra Ania  
- Siostro Aniu. Proszą pomóc wstać pacjentkom, przenieść a następnie pokazać jak się zakłada urządzenia zbierające- nakazał nie co jeszcze podekscytowany doktor.  
Siostra wróciła i przyniosła coś w rodzaju majtek, które w miejscu przylegania do cipki miały niewielkie zbiorniczki. I kazała nam je założyć i zwróciła uwagę na przyleganie zbiorniczków do ciała.  
- Są idealne i pasują wspaniała nie powinno być problemów. – stwierdziła pielęgniarka.
- Jak mówił wcześniej jesteście moje drogie w idealnym monecie do rozpoczęcia serii badan, bo jesteście tuż przed okresem. Zbiorniczki które macie musicie założyć i nosić przez cały okres krwawienia. Macie do nich zbierać i mierzyć ilość krwi. Posłuży to nam do ustalenia obfitości  krwawienia. Starajcie się panie, bo jak nie wyjdą te badania to trzeba będzie zastosować inną metodę. Proszę się ubrać to na dzisiaj tyle zapraszam na badania po zakończeniu okresu i zebraniu wyników badań. Mam nadzieję, że pierwsza wizyta była dla pań przyjemna.
Po ubraniu się wyszłyśmy z gabinetu na lekko chwiejnych nogach. Mąż czekał w poczekalni. Był lekko zaskoczony naszym stanem, ale na szczęści nie zadawał pytań. Po powrocie do domu rozmawiałam z Kasią o tym co się wydarzyło. Obie byłyśmy zaskoczone, nieco zmieszane , ale i zaciekawione i żadne dalszych wrażeń. Bo przecież nawet dziś miałyśmy wybór i nic nie zrobiono w brew naszej woli. Oczywiście nie omieszkałyśmy dla rozluźnienia nastroju wybrać się na zakupy i skorzystać z danych nam kart kredytowych, bo przecież zarobiłyśmy tę kasę.      

cdn.

gyno12

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 11413 słów i 63288 znaków.

5 komentarzy

 
  • XYZV

    Każdy by chciał przeczytać jak Pan doktor zapładniał te dziewczyny.

  • apetito

    ciąg dalszy w ciążach

  • apello

    @apetito  faktycznie ciąg dalszy wskazany

  • Nowicjusz

    Gratuluję dobrze napisanego opowiadania i czekam na drugą część

  • mojnicktoNick

    Bardzo dobre. Może w kolejnych częściach obie dziewczyny zajdą w ciążę. To sie będzie działo.

  • Micra21

    Niezła fantazja ;) jeszcze okraszona przyzwoitym zarobkiem... Opowiadanie wygląda na przemyślane. Jednak nie ustrzegłeś się paru błędów. Zwróć uwagę na literówki i formy wyrazów. Nie pokażę Ci ich, ale na pewno po przeczytaniu (uważnym) sam znajdziesz. Czasem dobrze jest odłożyć tekst na trochę i spojrzeć innym okiem. I jeszcze zwróć uwagę na interpunkcję, bo trochę kuleje. Pisz dalej i sprawdzaj, a potem wstawiaj, już dopracowane. Pozdrawiam :)