Opowieść wigilijna inna niż wszystkie.

To był mroźny zimowy wieczór. Z pozoru nie różnił się niczym szczególnym od innych grudniowych wieczorów. W oknach okolicznych domów paliły się światła. Gdzieniegdzie można było dostrzec blask lampek migoczących na ozdobnych choinkach. Pogoda również była iście zimowa. Z nieba leciał delikatny puch, który przez ostatnie kilka dni zdążył już pokryć całe miasto.
A jednak był to wieczór inny niż wszystkie. Wieczór wigilijny.
Od niedawna mieszkałaś ze swoim chłopakiem w nowym mieszkaniu.
Czekałaś na niego aż skończy służbę. Miał być w okolicach godziny 20. Spojrzałaś na zegarek, wskazujący 17.
Rozsiadłaś się wygodnie w fotelu z lampką wina w dłoni skacząc po kanałach.  
Niestety, jak w każde święta w tv nie byłoby nic godnego uwagi. Ciągle te same, co rok powielane schematy.
Jeszcze tyle godzin - pomyślałaś upijając kolejny łyk wina.
Wtem dobiegł Twych uszu dzwonek do drzwi.
To na pewno on - przebiegło Ci przez myśl.
Otworzyłaś drzwi z uśmiechem. Jednak za drzwiami nie było tego, kogo tak wyczekiwałaś.  
-Mogę wejść? - spytałem nieśmiało.
-Co tu robisz? - odpowiedziałaś, nie kryjąc zdziwienia.
-Byłem niedaleko i chciałem Cię po prostu zobaczyć. - skłamałem.  
-Wejdź, skoro już jesteś. - ruchem dłoni zaprosiłaś mnie do środka.  
Rozłożyłem się na kanapie, kiedy Ty zniknęłaś w kuchni. Po chwili pojawiłaś się z kubkiem gorącej herbaty.
Poczułem jej ciepło, które momentalnie rozlało się po moim ciele.
-Ładnie wyglądasz, ciąża Ci służy. - upiłem kolejny łyk.
-Nie przyszedłeś przecież, żeby mi to powiedzieć prawda?
-Po prostu musiałem Cię zobaczyć, ale chyba lepiej będzie jeśli już pójdę.  
Złapałem za kurtkę i już miałem udać się do wyjścia, kiedy poczułem Twoją dłoń zaplecioną wokół mojego nadgarstka.
-Zostań ze mną przez chwilę. - wyszeptałaś.  
Podeszłaś do mnie i wtuliłaś się w moje ramiona, które zamknęły się na Twoich plecach. Czułaś ich ciepło. Mój dotyk był lekki i subtelny. Kiedy dotknąłem Twojego karku delikatnie przygryzłaś wargi.
Pochyliłem się dotykając Twoje usta moimi. Odwzajemniłaś mój pocałunek i daliśmy się ponieść. Może to magia chwili, a może wypite wino zawładnęło Twoim ciałem. Przysunęłaś swoje biodra ku mnie. Czułem Cię wszystkimi zmysłami.  
Odsunąłem Cię na chwilę od siebie. Chciałem na Ciebie patrzeć. Delikatnie zdjąłem z Ciebie bluzkę i spodnie. Stałaś przede mną jedynie w bieliźnie.  
-Odwróć się. - zażądałem.  
Niemal bez wahania spełniłaś moją prośbę. Bez skrępowania mogłem podziwiać Twoje ciało.  
Delikatnie skierowałem Cię w kierunku ściany i przywarłem do Twoich pleców. Lewą dłonią wędrowałem po Twoim ciele chwytając za Twoje ramię, które momentalnie unieruchomiłem nad Twoją głową. Po chwili dołączyła do niego również prawa ręka. Czułaś jak mój członek budzi się ze snu. Czułaś jak pulsuje pod jeansami.  
Zauważyłaś jak wielką przyjemność sprawia Ci ocieranie się o moje krocze. Nie mogłaś uwolnić swoich dłoni z mojego uścisku.  
Jednym szybkim ruchem sprawiłem, że Twoje stringi opadły na ziemię.  
Poczułaś w sobie mój palec. Byłaś już nawilżona i gotowa na kolejną porcję zabawy.
Poluzowałem nieco mój uścisk, co szybko wykorzystałaś odwracając się do mnie. Spojrzałaś mi w oczy, by po chwili zanurkować.
Gładziłaś mnie po kroczu, kiedy ja odpinałem szybko klamrę paska. Równie szybko spodnie opadły na ziemię, a po chwili również bokserki.
Twoim oczom ukazał się dumnie prężący się tygrysek. Widziałaś jak zmierza w stronę Twoich warg.
Nie mogłaś się powstrzymać. Zassałaś go zachłannie. Po chwili zniknął cały we wnętrzu Twoich ciepłych ust.
Czułaś jak rośnie. Jak cały wypełnia Twoje usta. Włożyłaś go bardzo głęboko. Główka delikatnie musnęła gardło.  
Łapczywie sprawiałaś mi oralną przyjemność. Chwyciłem Cię za głowę, a moje ruchy stawały się coraz szybsze i mocniejsze. Czułaś pełne pasji ukłucia. Czułaś jak falujący kutas penetruje Twoje usta. Chwyciłaś mnie za niego wyjmując go na chwilę. Zrobiłaś to by polizać jądra. Delikatnie włożyłaś je do ust i zassałaś. Moje palce wplecione w Twoje włosy, pociągnęły Cię delikatnie nakazując wstać.  
Moje dłonie zawędrowały w kierunku Twoich pośladków. Podniosłem Cię sadzając na moich ramionach. Mój język delikatnie bawił się brzoskwinką. Wydawałaś z siebie stłumione pomruki zadowolenia.
Twoje dłonie powędrowały do góry znajdując oparcie na suficie. Machałem językiem niczym pędzlem. Jak artysta w natchnieniu tworzący swoje arcydzieło.  
Opuściłem Cię po chwili i zanim się spostrzegłaś odwróciłem Cię plecami do mnie. Widziałem jak soki spływają po wewnętrznej części ud.
Wszedłem w Ciebie. Delikatnie jednak stanowczo. Każdy kolejny ruch przybierał na sile. Wkładałem go i wysuwałem całego. Kiedy spodziewałaś się kolejnego uderzenia zupełnie zmieniłem front zanurzając go w Twoim tyłeczku. Jęknęłaś. Ból mieszał się z rozkoszą. Czułaś jak znika cały, jaki jest duży i nabrzmiały. Czułaś każde brutalne pchnięcie.  
Wkładałem go na przemian do brzoskwinki i oczka. Cały czas zmieniając tempo i siłę pchnięć. Bawiłaś się łechtaczką, kiedy niemal z całych sił dociskałem Cię do ściany.  
Upadłaś na kolana, a ja dopadłem Cię z góry penetrując Twoją wypięta pupę. Czułaś ogień pożądania i rozkoszy. Płonęłaś.  
Ugniatałem Twoje piersi. Przyszczypnąłem sutki.
Nagle przestałem. Podniosłem Cię i wszedłem w Ciebie patrząc Ci prosto w oczy. Nasze usta znów połączyły się w pocałunku.
Będąc cały czas w Tobie zaniosłem Cię do sypialni, kładąc na łóżku
Leżałaś na plecach wciąż zaplatając nogi na moich pośladkach. Obsypywałem pocałunkami Twoją szyję i piersi.
Chwyciłaś mnie i pchnęłaś na plecy.
Po chwili byłaś już przy mnie znów liżąc i pieszcząc mojego członka.  
Moje ciało przebiegały dreszcze kiedy weszłaś na mnie. Ujeżdżałaś mnie jak dzikiego Mustanga. Patrzyłem na Twoje piersi, unoszące się rytmicznie. Sterczące sutki zachęcały mnie do dalszych pieszczot. Położyłem na nich dłonie. Drażniłem je.
Czułem jak zbliża się koniec i nieco zwolniłem Twoje ruchy.
Znów wypinałaś do mnie swój ponętny tyłeczek, kiedy zanurzyłem się w muszelce. Czułaś, że się rozkręcam, byłem coraz bardziej brutalny.  
Rozkosz przyszła nagle. Wbiłaś paznokcie w pościel i przygryzłaś wargi.  
Rozchyliłem Twoje pośladki by znów znaleźć się w środku. Czułaś jak wsuwa się główka, a później cała reszta dzikiego kota.  
Byłem już blisko, szybko go więc wysunąłem wkładając do Twoich ust.
W tej chwili eksplodowałem. Ciepłe nasienie uderzało o język, spływało po ustach na piersi i brzuch.  
Opadłem bez sił na łóżku obok Ciebie.
-Chcę żebyś już poszedł. - powiedziałaś, nawet na mnie nie patrząc.  
Chciałem Cię dotknąć, jednak w ostatniej chwili zmieniłem zdanie. Ubrałem się i zamknąłem za sobą drzwi mieszkania.
Wieczór wydawał się jeszcze mroźniejszy. Spojrzałem w Twoje okno, w którym tliło się delikatne światło.  
Wieczór jak każdy inny - pomyślałem przez chwilę. Jednak nie była to prawda. To była wigilia, kiedy dostałem najpiękniejszy prezent. Prezent od Ciebie.

GokuBadBoy

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1405 słów i 7480 znaków.

7 komentarzy

 
  • GokuBadBoy

    Ciąża i kochanek?? :D

  • :)

    Wino i ciąża? :)

  • dora

    yyyy...LOL

  • GokuBadBoy

    Bohaterka opowiadania tak go nazywała więc starałem się zachować realizm ;D

  • likeadream

    Opowiadanie ok, bardzo, ale... Tygrysek? No proszę Cię:D

  • GokuBadBoy

    Spytam i będę mógł wtedy odpowiedzieć na to pytanie ;)

  • nienasycona

    Zapewne jej facet, też musiał się niezmiernie ucieszyć z takiego prezentu. ...Ale napisane bardzo ładnie. .