Nasze Gry – cz. 2 – księżna

Nasze Gry – cz. 2 – księżnaW smsie jest tylko jedno słowo. Księżna. Nie muszę wiedzieć nic więcej. Wracam do domu w rekordowym tempie i szybko biegnę pod prysznic nie zaglądając do sypialni. Myję się dokładnie. Mój sztywny penis jest bardzo wrażliwy na dotyk. To jedna z moich ulubionych zabaw.
Wchodzę do sypialni ubrany tylko w przepaskę na biodrach. Leżysz na łóżku pachnąca i przykryta cienką narzutką. Wiem, że pod nią nie masz nic. "Witaj niewolniku. Dzisiaj twoim zadaniem będzie zaspokojenie mnie. Jeśli dobrze się spiszesz czeka cię nagroda. Jeśli nie, w najbliższą sobotę trafisz na arenę.” – mówisz spokojnym, władczym głosem. Skłaniam głowę i nic nie mówię.
Odkrywasz swoje ciało. Kierujesz moje dłonie na swoje piersi. Uwielbiam je. D75. Pełne. Miękkie. Jędrne. Delikatne. Dotykam ich jakbym miał w rękach bardzo drogi i delikatny sprzęt laboratoryjny. Moje dłonie powoli kreślą ósemki, omijając póki co twoje niewielkie ale bardzo ciemna sutki. Wzdychasz cicho. Kreślę kółka, ósemki i inne kształty, których nazwy nie znam. Cały czas nie dotykam sutków, nawet się do nich nie zbliżam. Niecierpliwisz się i kierujesz moje dłonie w ich stronę. Coraz mniejszymi kółeczkami docieram do sutków i delikatnie je pocieram. Momentalnie sztywnieją a ty cicho jęczysz. Oblizuje dokładnie kciuki delikatnie trę sutki. Przestaje i znów pieszczę piersi. Po czym wracam znów do sutków. I tak w kółko.
Znów niecierpliwisz się. Przyciągasz moją głowę. Wysuwam język i wykreślam kształt twoich piersi. Kontury. A potem powoli, kółeczkami wypełniam je. Najpierw prawa pierś. Jestem coraz bliżej twoich sztywnych brązowych guziczków. Kiedy powinienem je polizać zajmuje się lewą piersią. Jęczysz, ale jest w tym jęku coś z zagniewania. Czemu zostawiłem twoje sutki nietknięte. Język zastępują wargi ale nadal poruszam się po obrzeżach. Kiedy już nie możesz się doczekać docieram w końcu do sutków. Najpierw prawy. Całuje go. I znów. Za trzecim razem rozwieram usta i zasysam go delikatnie. Odsuwam głowę, ale nie puszczam sutka. Ciągnę twój guziczek ustami a ty jęczysz. Puszczam go i dokładnie wylizuje. A potem robię to samo z lewym.
Są sztywny i mokre od moje śliny. Jesteś tak rozgrzana, że niemal widzę jak ślina z nich odparowuje. Zbliżam się jeszcze raz, ale teraz chwytam sutka zębami. Najdelikatniej jak potrafię. Ciągnę powoli, żeby go nie podrażnić. Ale ty jęczysz bardzo głośno. Pora na lewy sutek a potem znów na prawy, tym razem mocniej. Podgryzam twoje piersi w różnych miejscach a twoje jęki zlewają się w jeden głośny nieustający jęk. Wiem, że jesteś już bardzo mokra, dlatego kiedy ssę sutka zaczynam głaskać twoje dolne wargi palcem. Twój oddech przyspiesza i jęczysz jeszcze głośniej.
Jesteś bardzo mokra. Moje palce niby przez przypadek znajdują się na łechtaczce. Podoba ci się to bardzo. Zagryzasz wargi, ale i tak wydostaje się z ciebie głośny jęk. Masuje ją coraz szybciej. Druga ręka odnajduje twoją cipkę i wsuwam w ciebie paluszka. Znajduje twoje ulubione miejsce i masuje dwiema rękami. Orgazm nadchodzi niemal natychmiast.
Widzę to i od razu przysysam się ustami do łechtaczki. Jest teraz bardzo wrażliwa, więc nie używam języka, tylko przesuwam ustami po parę milimetrów na boki. To wystarczy. Jęczysz bardzo głośno. Robię tak przez chwilę, dopóki twoje rozedrgane wcześniej uda nie zaczna nadawać mi szybszego rytmu. Wtedy wysuwam język, rozkładam go na twojej łechtaczce i długimi, bardzo powolnymi liźnięciami wyzwalam z ciebie krzyki.  
Przyspieszam i wkrótce zamiast miękkiego środka języka używam twardej końcówki. Jesteś blisko. Twoje nogi zaciskają się, ale trzymam je w żelaznym uchwycie i prowadzę cię prosto do kolejnego orgazmu. Nie pozwalam ci się nim nacieszyć. Obracam cię na bok. Podnoszę ci jedną nogą bardzo wysoko i wsadzam język do twojego wnętrza. Łechtaczka jest teraz zbyt wrażliwa, ale twoja cipka tylko na to czekała. Zwijam język i posuwam cię nim. Nie wiem czy jęczysz, krzyczysz, mruczysz czy jak nazwać ten odgłos, ale jest ci cholernie dobrze. Nie czekam długo na zbliżający się orgazm. Ale wtedy chwytasz mnie za głowę.
I przesuwasz dalej. "Wyliż ją, a jutro będzie twoja” – mówisz teraz wyraźnie serio kierując mnie na sój odbyt. W tej pozycji jest mocno wyeksponowany. Nigdy tego nie robiłem, więc zaczynam delikatnie i z wierzchu. Ale wyzwala to w tobie takie spazmy, że szybko zaczynam się wciskać. Jesteś czysta i pachnąca także tu. Wsuwam kawałek języka i penetruje nowe przestrzenie. Trwa to krótko. Dochodzisz a siła skurczy tych mięśni mnie zaskakuje i cofam język.
Odpoczywam chwilę, po czym dosłownie dwoma ruchami usztywniasz mojego lekko już opadłego, ale nadal niezaspokojonego penisa. Nic nie mówisz. Zakładasz mi pierścień na nasadę penisa i układasz mnie siedzące na brzegu łóżka z nogami na ziemi. Żebyś mogła mnie dobrze dosiąść. "Nie waż się ruszyć” – rozkazujesz. I zaczynasz jazdę.
Wiem, że robisz to specjalnie. Dosiadasz mnie w tempie, które sprawia, że jestem na krawędzi orgazmu a potem przestajesz. Robisz dobrze sobie, nie mnie. Ale jest coraz ciężej. Kiedy dochodzisz po raz pierwszy faktycznie jestem daleki od orgazmu. Ale czuję ja zaciskasz się na mnie i bardzo mocno czuję, kiedy twoja cipka zaczyna poruszać się po moim penisie. Wysuwa się prawie cały a potem znów jest otulony tobą. To potężne i bardzo intensywne uczucie spotęgowane twoją szybkością i silną erekcją dzięki pierścieniowi. Kiedy dochodzisz drugi raz jestem już na krawędzi. Ale operujesz mną umiejętnie. Pozwalasz mi się spuścić dopiero, kiedy dochodzisz po raz trzeci.
Przynajmniej taką mam nadzieję. Ale wiesz, że zamierzam dojść i po prostu wysuwasz go z siebie, kładziesz się rozłożona i doprowadzasz sama do mocnego orgazmu.
Kiedy wracasz spod prysznica jesteś ledwo żywa, ale uśmiechnięta. Nic nie powstrzymałoby cię przed rzuceniem się na mojego penisa i dokładnym wyssaniem go. Wkładasz go do ust i po kilku ruchach już masz je pełne moje spermy. Połykasz wszystko.
Kiedy zasypiamy już czyści i pachnący żelem pod prysznic a nie seksem, zastanawiam się co miałaś na myśli mówiąc "jutro będzie twoja”.

erasmus

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1131 słów i 6419 znaków.

1 komentarz

 
  • kiedyopowiadanie

    kiedy kolejna czesc urokow korsyki? :O fajnie by bylo gdybys zakonczyl historie