I kto tu dominuje?

Wiki po tym pierwszym kontakcie z penisem studenta, tak zasmakowała w uprawianiu seksu, że robiła to zawsze jak tylko trafiała się okazja. Pomimo dopiero swoich 16 lat, Wiktoria w krótkim czasie poznała najciekawsze tajniki uprawiania seksu. Gościła więc w sobie i małe i duże penisy w najróżniejszych pozycjach. Brała udział w domówkach zamieniających się nieraz w ostre orgie, w czasie których była ostro przerżnięta przez kilku facetów. Przeżywała bardzo duże orgazmy, do tego stopnia, że tęskniła do tych stanów emocjonalnych, do pulsowania cipeczki, do dreszczu euforii przebiegającego całe jej nastoletnie ciałko.
Próbowała nawet seksu ze starszą koleżanką z technikum. Nie można powiedzieć żeby ją to też nie podnieciło ale zdecydowanie wolała figle jakie wyczyniały w niej męskie kutasy. Szczególnie ciekawym dla niej doświadczeniem był seks z nauczycielem matematyki, u którego z zaliczaniem miała takie problemy. Została kiedyś po lekcjach żeby zaliczyć jakiś sprawdzian i matematyk bardzo ostro ją przerżnął a potem wstawił, jak powiedział -"za całokształt" - szóstkę do dziennika. A rzeczywiście miał czym. Jego kutas długości ponad dwadzieścia centymetrów, bardzo gruby i pokryty na całej powierzchni swojego trzonu grubymi żyłami tak dokładnie wymieszał w jej nastoletniej piździe, że przeżyła kilka orgazmów łechtaczkowy i długi, ciągły pochwowy. Tak minęło ponad pół roku na przypadkowych rachunkach i systematycznych przez uczącego ją dalej studenta. Latem a miała już prawie siedemnaście lat pojechała na obóz przetrwania organizowany przez zakład pracy mamy.
Pierwsze dwa dni nie mogła sobie znaleźć miejsca, po prostu nikogo tam nie znała. Jednak trzeciego miało się wszystko odmienić. Tego dnia od samego rana zapoznawali się z komandoskim torem przeszkód. Na apelu porannym komendantka, oficer policji, przedstawiła im nowego instruktora. Był to potężnie zbudowany, około czterdziestoletni, były komandos z "Gromu". Wiki nie mogła oderwać od niego wzroku a szczególnie spoglądała niżej na wybrzuszenie jakie tworzyło się w jego spodniach na wysokości rozporka. Właśnie on miał przeprowadzić ich grupę przez przeszkody. W grupie Wiki była jeszcze jedna dziewczyna a reszta to chłopacy, którzy nie wzbudzili zainteresowania dziewczyny. Natomiast ze starszą od siebie Kingą bardzo szybko nawiązała kontakt. Próbowały nawet drugiej nocy się do siebie przytulać ale jakoś nie poczuły chemii i żadna z nich nie przeżyła orgazmu. Teraz obydwie spojrzały porozumiewawczo na siebie i lekko kiwnęły swoimi główkami.
Kinga, w odróżnieniu od Wiktorii miała rude włosy i nie miała takiej ładnej buzi ale było w niej coś bardzo pociągającego. Miała od naszej bohaterki znacznie większe cycki, pulchną pupę i dosyć tęgie, mocno rozbudowane uda. Okazało się, że trenowała narciarstwo biegowe i z tond ta jej atletyczna budowa ciała. Dziewczyny przy zapoznawaniem się z torem starały się trzymać blisko komandosa i kiedy zakończyli zwiedzanie ostrym zjazdem ponad 100 m na karabinku znalazły się tuż obok niego.
- Co pan robi wieczorem? - spytała odważniejsza Kinga.
- Właściwie to nie mam planów - odpowiedział instruktor.
- To my chcemy zaprosić pana do naszego namiotu. Chciałybyśmy zapoznać się z życiem komandoskim - namawiała Wiki.
- Zobaczymy jak czas pozwoli - odpowiedział komandos i poszedł w kierunku namiotu kadry.
Myślisz, że przyjdzie - zagaiła Wiktoria.
- Myślę, że tak. Widziałam przecież jak na Ciebie patrzył - odpowiedziała Kinga i dziewczyny poszły odpocząć po torze przeszkód do swojego namiotu. Po południu miały jeszcze zajęcia z samoobrony a po apelu wieczornym oczekiwały z niecierpliwością na swojego gościa.

Przyszedł. Było już po 22. W ręku trzymał litrową flaszkę "Finlandii" a w drugiej dużą pepsi. Kinga nie wiadomo z kąd wygrzebała szklaneczki. Marek jak się dowiedziały pił szybko, łapczywie. One obydwie przeciwnie - pomału. Kiedy wypili pół butelki, komandos prawie zasypiał. Dziewczyny spojrzały porozumiewawczo na siebie i przystąpiły do wcześniej zaplanowanego dzieła. Pchnęły instruktora na materac leżący na środku namiotu i Kinga przywiązała do jednego z masztów jego ręce a Wiki do drugiego nogi.. Teraz osiemnastolatka zaczęła rozpinać jego bluzę moro i ściągnęła ją tak, że jeszcze dokładniej skrępowała jego ręce. Później to samo zrobiła z zieloną koszulką. Wiki w tym czasie rozpięła pasek i guzik spodni a później ściągnęła je na dół, krepując nogi w kostkach. Teraz pozostały na nim jedynie luźne bokserki, które dziewczyna za chwilę dołączyła do spodni. Marek w pierwszej chwili nie zorientował się o co chodź, tak był pijany. Nawet próbował się wyrwać z więzów.
- Jak się będziesz wierzgał to przewrócisz namiot i wszyscy zobaczą Cię gołego - szepnęła mu do ucha Kinga i nie czekając na odpowiedź zwarła z jego ustami swoimi w namiętnym pocałunku.
W tym czasie Wiktoria wzięła w rękę jego miękkiego kutasika i zaczęła delikatnie odkrywać dużą głowicę. Nawet w zwisie penis żołnierza nie był mały. Pod dotykiem jej malutkiej dłoni stawał się coraz sztywniejszy i większy. Zresztą starania obydwu dziewczyn działały na instruktora pobudzająco i nie trwało długo jak jego kutas przyjął całkowicie gotowość bojową. Teraz była to pała długości ponad dwudziestu centymetrowa z lekko wygiętym w pałąk trzonem i ogromną głowicą. Wiki patrzyła na ten ogromny męski organ z dużą pożądliwością. Pochyliła swoją jasną główkę i zlizała dużą kroplę śluzu a potem zaczęła figlować języczkiem po olbrzymiej żołędzi. Czuła jak z jej kuciapki niemal kapią soczki pożądania. Szybko przerzuciła nóżkę nad jego brzuszkiem, uniosła jego pal do góry i nakierowała na swoje krocze. Pomalutku ale ciągle zaczęła nabijać się na ten sterczący, sztywny i bardzo twardy pal. Czuła jak ogromna głowica wędruje w jej pochwie coraz bardziej do góry. Tak nabiła się trochę za połowę tego żołnierskiego chuja. Zaczęła teraz pomału podnosić do góry swoją pupę i gwałtownie opadać na dół. Pomimo lekkiego bólu, który odczuwała, robiła to kilkanaście razy, tak że ogromny kutas komandosa znalazł się w niej cały. Teraz zaczęła go ujeżdżać w szalonym galopie, to prawie schodząc z niego by po chwili wprowadzać w siebie całego.

W tym czasie rudowłosa Kinga okraczyła twarz instruktora i oddała pieszczotom jego języka swoją zaprawioną w bojach pizdę. Dziewczyny były przodem do siebie i nawzajem pieściły swoje podskakujące rytmicznie piersi a w chwilach ogromnego uniesienia zwierały się ze sobą swoimi ustami w namiętnych pocałunkach. Po kilkunastu minutach, w czasie których Wiktoria przeżyła kilka orgazmów łechtaczkowych a jej pochwa na zmianę zaciskała się i rozluźniała na ogromnym kutasie, poczuła jak zagłębiony w nią chuj zaczyna pulsować i po chwili jak jej pochwa wypełnia się wystrzeloną z ogromnym ciśnieniem spermą. Odchyliła do tyłu swoją jasną główkę i przeżywała ostrą ekstazę ciągłego orgazmu pochwowego. jej niebieskie oczka zaszły mgłą rozkoszy a Kinga, która patrzyła na wyraz jej twarzy, bardzo zazdrościła koleżance. Wiki opadła jeszcze kilka razy, opierając swoje pośladki na mięsistych udach żołnierza i pomału wypuściła ze swojego wnętrza jego znowu skurczonego kutasa. Teraz obydwie położyły się obok związanego instruktora. Marek ciężko dyszał.

Och dziewczyny. Byłyście wspaniałe - wyszeptał prze trzeźwiały komandos.
- Jeśli myślisz, ze to już koniec to się bardzo mylisz - szepnęła mu do ucha Kinga - Teraz kolej na mnie.
Dziewczyny rozwiązały go i rudowłosa osiemnastolatka swoimi rączkami i ustami szybko doprowadziła do gotowości bojowej jego ogromnego chuja.
Marek wyruchał ostro teraz Kingę a Wiki zaspokoił swoim figlarnym językiem.

Bezimienna12223

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1454 słów i 8146 znaków.

3 komentarze

 
  • Bezimienna12223

    Nie mam jakos weny zeby napisac dalej :C

  • wojtur24

    Myślę, że rośniesz i jak na 17-latkę to już jest to. :blee:

  • aniina

    :) ostre:)