Granice...

Wszedł do pokoju uśmiechając się do niej promiennie. Objął na powitanie i delikatnie musnął ustami policzek. Objęła go za szyję i wtuliła się w jego zziębnięte ciało. Odszukała swoimi ustami jego usta i wpiła się w nie zachłannie. Ssała je zapamiętale, obejmowała swoimi wargami, rozchylała językiem, torując sobie drogę do wnętrza. Nie był obojętny na jej pocałunki. Po pierwszym zaskoczeniu łatwością, z jaką przeszła do rzeczy, odwzajemniał je z nie mniejszą żarliwością. Nie odrywając się od jego ust zdjęła z niego kurtkę i odrzuciła na stojącą nieopodal szafkę. Przywarła całym ciałem do jego tak mocno, że aż czuła bijące serce. Wplotła dłonie w jego przydługie włosy i namiętnie gładziła skórę jego głowy, płatki uszu i kark. Całowała już nie tylko jego usta, ale cała twarz i szyję, językiem masowała wnętrze ucha. Robiła to z taką namiętnością, że aż sama siebie nie poznawała. Zapomniała się w swej namiętności całkowicie. Wsunęła ręce za pasek jego spodni i delikatnym szarpnięciem wyciągnęła koszulę na wierzch. Teraz już mogła dłońmi pieścić jego malutkie sutki, które pod wpływem jej dotyku stawały się nabrzmiałe i twarde. Rozpięła pasek jego spodni, guzik, zamek i zsunęła je szybkim, sprawnym ruchem wraz z bielizną z jego bioder. Jego męskość prężyła się już zawadiacko. Uklękła przed nim i wsunęła ją głęboko do ust. Z jego ust wydobyło się westchnienie. Popatrzyła na niego spod rzęs, uśmiechając się figlarnie. Na jego ustach błądziło rozmarzenie. Wiedziała, że podoba mu się to, co robi. Położył dłonie na jej głowie, a ona swoje na jego pośladkach. Nie zwlekając dłużej zaczęła wsuwać i wysuwać jego penisa ze swoich ust. Pracowała głową, ale pomagała sobie rękoma – to one ugniatając pośladki nadawały ruchy jego biodrom. Kiedy jej głowa się odchylała, ręce odpychały biodra. Gdy znów głowa przysuwała się w kierunku jego podbrzusza, ręce przyciągały jego biodra, wpychając jego penisa głęboko w jej usta, aż po same gardło. Ostrzegł, że jest wygłodniały i długo tak nie wytrzyma. Nie przejmowała się tym. Chciała go zaspokoić, żeby zapamiętał ją na długo. Pieściła zatem jego męskość ustami coraz szybciej i mocniej. Wsuwała głęboko do ust, aż po samo gardło. To znów wysuwała drażniąc w międzyczasie językiem główkę. Rzeczywiście na spełnienie nie musiała długo czekać. Jej usta wypełnił ciepły i słodkawy płyn. Oblizała go jeszcze, żeby nie uronić ani kropelki i podniosła głowę, żeby pocałować jego usta. Chciała, żeby i on posmakował tego, co przed chwilą ona. Chciała, żeby wiedział jak sam smakuje. Teraz on rozpiął suwak jej sukienki i pieścił odsłoniętą skórę. Odchyliła głowę do tyłu poddając się przyjemności. Jej ręce błądziły po jego głowie, ramionach i szyi. Pieściły płatki uszu. Rozbierał ją powoli, tak jak lubiła. Najpierw zdjął rozpiętą już sukienkę. Potem rozpiął zapięcie stanika i uwolnił dwie, ciężkie piersi. Objął ją mocno w pasie i wtulił głowę w dwie półkule. Językiem błądził po spragnionym pieszczot ciele w poszukiwaniu sutków. Włożył palce w majtki, masując pośladki. Zaczął je zsuwać wraz z rajstopami. Sama wyswobodziła się z krępującej ruchy bielizny. Stała przed nim naga i trochę skrępowana. Położył ją na łóżku, a sam ukląkł między jej udami całując powoli jej ciało podążając do jej sedna kobiecości. Pocałunkami wyznaczał drogę tej wędrówki, w ślad za którymi podążały jego ręce. Ona cały czas swoje ręce trzymała na jego głowie. Od czasu do czasu prześlizgiwała się nimi na szyję i plecy. Palcami masowała jego skronie, płatki uszu i kark. Dotarł w końcu ustami do jej łechtaczki. Językiem podrażnił ten mały guziczek, który pod wpływem jego pieszczoty stał się większy i twardszy. Jęknęła z przyjemności, której jej dostarczał. Zachęcony jej pojękiwaniem wsunął palec w jej wnętrze. Podrażnił je delikatnie. Była już lekko wilgotna. Szybko się podniecała. Pozwalał sobie na coraz więcej. Mocniej wsunął palec, potem poruszał nim mocniej, następnie dołączył drugi i teraz poruszał nimi intensywniej. W momentach kiedy przestawał nimi poruszać, wsysał się wargami w łechtaczkę, drażnił językiem doprowadzając ją prawie do wrzenia. Kiedy doprowadził ją swoimi pieszczotami na szczyt, wydała z siebie długi jęk. Jęk spełnienia.
Leżeli wtuleni w siebie. Odpoczywali po otrzymanej i danej rozkoszy. Wydawać się mogło nawet, że zdrzemnęli się na chwilę, by zregenerować siły. Wiedzieli jednak, że na sen w swoich objęciach nie mieli czasu. Nie chcąc tracić czasu zaczęła ręką gładzić jego tors, masować malutkie sutki, zataczać kółka na piersiach i schodzić ręką niżej w stronę brzucha. Musnęła po drodze pępek, aż w końcu dosięgła leżącego penisa. Objęła go dłonią i zaczęła masować. Nie musiała długo czekać na efekty. Stanął szybko na wysokości zadania. Ruchy jej dłoni stały się szybsze. Masowała go tak, jakby chciała żeby bez zbędnych pieszczot szybko osiągnął orgazm. On nie bronił jej tego. Poddawał się jej pieszczotom z rozmarzeniem na ustach. Kiedy już czuła, że długo nie powstrzyma wytrysku – jednym sprytnym ruchem dosiadła go okrakiem. Sterczący członek szybko odnalazł drogę do mocno wilgotnej jaskini. Wśliznął się w nią zanim mężczyzna zdążył się zorientować co się dzieję. Z dziką pasją zaczęła poruszać biodrami wznosząc się i opadając na jego biodra. Za krótką chwilę poczuła rozlewające się w jej wnętrzu ciepło nasienia i miłe pulsowanie. Wytrysnął tak, jak się spodziewała – chwilę po wejściu w nią.
Zepchnął ją z siebie i wstał z wściekłością. Leżała nieruchomo, w milczeniu przyglądając się, jak sprawnie i szybko się ubiera. Nie popatrzył nawet w jej kierunku jak powiedział z wyrzutem:
-     Dlaczego to zrobiłaś…?
Nie odpowiedziała na jego pytanie. Nie chciała drażnić go jeszcze bardziej. Wiedział przecież, że ona ma inne zdanie na temat zdrady i dla niej to co robili wcześniej też nią było. Nie chciała odmawiać sobie przyjemności czegoś, czego pragnęła, jeśli na zdradę już się zdecydowała. Wyszedł bez słowa pożegnania, nie widząc skruchy w jej zachowaniu.

imagine

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1231 słów i 6509 znaków.

1 komentarz

 
  • manitou

    Zgrałyśmy sie w czasie:) . Boskie :) opowiadanie.