Dowcipy - str 635

Viralowe kawały i suchary
  • Siedzi baca nad przepaścią i liczy

    Siedzi baca nad przepaścią i liczy:
    - 127, 127, 127, ...
    Przechodzi turysta i pyta:
    - Co robisz baco?
    Baca zrzuca go w przepaść i liczy:
    - 128, 128, 128, ...

  • Siedzi Baca na drzewie i piłuje

    Siedzi Baca na drzewie i piłuje gałąź na której siedzi, przechodzi turysta:
    - Baco spadniecie!
    - Ni, nie spadnę!
    - Spadniecie!
    - Ni!
    - No mówię wam, że spadniecie!
    - Eeee, ni spadnę!
    Nie przekonawszy bacy Turysta poszedł dalej. Baca piłował, piłował aż spadł. Pozbierawszy się popatrzy za znikającym w oddali turystą i zdziwiony rzekł:
    - Prorok jaki, czy co?

  • Rozmawiają dwie gaździny o swoich

    Rozmawiają dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali:
    - A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to się tak jako nazywo: ugryź - nie, nie ugryź!... użarł - nie, nie użarł... A! Już wim! UJOT!

  • Przychodzi Baca do ubikacji Czeka czeka

    Przychodzi Baca do ubikacji. Czeka, czeka, wszystkie kabiny zamknięte.
    Zniecierpliwiony, zapytuje:
    - Je tam kto?
    W odpowiedzi dochodzi go zduszony głos:
    - Tu się ni je, tu się sro!

  • Płacze zgwałcona Maryna podchodzi

    Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca:
    - Czemu płaczesz Maryna?
    - Oj, zgwałcili mnie zgwałcili!
    - A o pomoc wołałaś?
    - Oj, wołałam wołałam!
    - I nikt nie przyszedł?!
    - Nikt nie przyszedł!
    - A ku wsi wołałaś?
    - Oj, wołałam wołałam!
    - I nikt nie przyszedł?
    - Nikt nie przyszedł!
    - A ku halom wołałaś?
    - Oj, wołałam wołałam!
    - I nikt nie przyszedł?
    - Nikt nie przyszedł!
    - A ku wierchom wołałaś?
    - Oj, wołałam wołałam!
    - I nikt nie przyszedł?
    - Nikt nie przyszedł!
    - A ku lasowi wołałaś?
    - Oj, wołałam wołałam!
    - I nikt nie przyszedł?
    - Nikt nie przyszedł!
    - Nikt nie przyszedł?
    - Nikt nie przyszedł!
    - Toć i ja sobie ulżę!!!

  • Pijany baca wraca z wesela i zaczyna

    Pijany baca wraca z wesela i zaczyna się rozbierać.
    - Maryna, pomóz bo ni moge kosuli sciongnoć - prosi żonę.
    Ta podchodzi i załamuje ręce.
    - Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!