Stres miał tak skondensowany
"Stres miał tak skondensowany w oczach, że aż kapało."
"Stres miał tak skondensowany w oczach, że aż kapało."
"Zmagała się z nią długo, ale sztanga okazała się silniejsza."
"W sensie mentalnym trzeba gryźć parkiet, bo inaczej z nimi nie wygramy."
"Nasz narciarz wypadł dobrze, ale wcześnie - już na pierwszych bramkach."
"Bracia-bliźniacy Frank i Ronald de Boerowie, z których większość gra w Barcelonie."
"To jest ta umiejętność przyjęcia piłki z rywalem na plecach."
"Teraz precyzyjne wybicie na oślep obrońcy Śląska."
"Świderski, nawet gdyby się rozmnożył, to nic nie pomoże, gdy go koledzy nie pokryją."
"Obrona Mike'a coraz bardziej śmierdzi. Jak dworcowa knajpa."
"A teraz łączymy się z magnetowidem."
"A potem Belgowie, nie wiem, gdzieś się chyba zadowolili."
"Oj, proszę państwa nasz zawodnik już tego Wolfa nie pokona, można powiedzieć, że jest już po jabłkach. Po jabłkach, to znaczy, że już nie wygra, nie dogoni go, jest już, jakby to powiedzieć, po wszystkim, po jabłkach, tak to się mówi, prawda? Tak to się mówi w naszej gwarze albo, jakby to powiedzieli we Francji, po marchewce, po obranej marchewce, czyli już nic z tego nie będzie, albo jak by to powiedzieli nasi krajanie - po ptokach - jest już po ptokach."