Patrick Steiner i Eldorado cz1

Aneta Lipnicki była córka znanego profesora Johna Lipnicki. Zajmował się on archeologia i ostatnio dostał duże zlecen od anonimowego biznesmena. Człowiek ten utrzymywał że znalazł się w posiadaniu mapy prowadzącej do legendarnego miasta Eldorado. Miasto to od wielu lat przyciągało wielu śmiałków którzy dla sławy i pieniędzy byli gotowi oddać nawet życie. Żadnemu z nich się nie udało, a wielu już nie wróciło. Tym razem miało być jednak inaczej. Bogaty milioner wykłada pieniądze, załatwia najlepszy dostępny aktualnie sprzęt i zajmuje się całą logistyka. Dodatkowym bonusem miała być nagroda za odnalezienie miasta a mianowicie milion dolarów. Mimo że profesor nie należał do ludzi pazernych to perspektywa sławy i pieniędzy bardzo go kusila. Tak więc po paru dniach zostawił wszystko i wyleciał do stolicy Wenezueli - Karakas. Tam bowiem według mapy miało się znajdować miasto. Wszystko to działo się dwa tygodnie temu, i od tamtej pory Aneta nie miała żadnego kontaku z ojcem. Na domiar złego dwa dni temu dostała informacje że utracone kontakt z ekspedycja. Narazie nie było zgody na wysłanie ekspedycji ratunkowej, a rząd Wenezueli wcale nie spieszył się z podjęciem odpowiednich działań. Tak więc Aneta postanowiła sama ruszyć na poszukiwanie ojca. Plan był prosty... Już następnego dnia wypłaciła wszystkich oszczędności z konta i kupiła bilet lotniczy do Karakas. Na miejscu chciała wynająć przewodnika i razem z nim ruszyć na poszukiwania. Od człowieka który wysłał ekspedycję dostała ostatni namiar który wskazał GPS. I tutaj z pomocą przyszedł jej szef, który parę miesięcy temu był w Karakas. Miał namioty na świetnego przewodnika, taniego i znającego się na swojej robocie. Jego dodatkowym atutem było to że był Amerykaninem a nazywał się Patrick Steiner. Niestety jej szef nie miał żadnych namiarow na niego więc podał jej nazwę baru w którym można go było spotkać. Dodatkowo opisał jej jego wygląd tak żeby nie miała problemu z jego rozpoznaniem. Okoliczni mieszkańcy są bardzo nie ufni wobec obcych, a jeżeli obcy jest Amerykaninem to ma praktycznie zerowe szansę na załatwienie swojej sprawy. Tak więc Aneta już dwa dni później siedziała na pokładzie samolotu i rozmyslala o swoim ojcu. Bardzo się o niego bała, a bierność miejscowych władz wzbudzała u niej dodatkowe podejrzenia. Lot trwał około 10 godzin, a że nie było bezpośredniego połączenia z Usa do Wenezueli musiała się przesiadac w Meksyku. Przed wylotem ostrzegano ja o ryzyku ale nie miała wyboru. Bardzo chciała odszukać ojca, i miła nadzieję że przy pomocy Patricka Steinera uda się jej ten cel zrealizować. Lot był długi i 16 godzin oczekiwania na przesiadke w Meksyku pogorszyło jej kiepski nastrój. Do Karakas doleciala około godziny 12. Po odprawie celnej ruszyła w stronę wyjścia. Pierwsze co się rzucalo w oczy to liczba żołnierzy którzy pilnowali tu porządku. Obcokrajowców było niewielu, a ci którzy zdecydowali się odwiedzić ten kraj pochodzili z sąsiednich krajów. Załatwienie taksówki graniczylo z cudem. Dopiero po 20 minutach oczekiwania pojawił się samochód wyglądem przypominający taksówkę. Na dworze panował niesamowity skwar- było około 40 stopni i napewno wilgotność powietrza przekraczała 80 procent. W samochodzie było jeszcze gorzej i nawet otworzenie okna nic nie pomogło. Podała kierowcy adres baru i samochód powoli ruszył przez zatłoczone ulice miasta. Pierwotnie miała najpierw udać się do hotelu, ale pomyślała że warto najpierw spróbować odszukać Patricka. Nie chciała czekać do jutra, bo każdy dzień był na wagę złota. Po 30 minutach dojechała na miejsce. Po wejściu do środka stwierdziła że to bardziej speluna niż bar do jakich była przyzwyczajona mieszkając w Miami. Według opisu Patrick był wysokim i dobrze zbudowanym facetem, miał blond włosy i chodził w brązowym kapeluszu. Na początku widziała samych miejscowych spozywajacych napój kolorem podobny do piwa. Było ich wielu i widać było że bar ma spore powodzenie. Dopiero po chwili zobaczyła człowieka pasujacego do opisu. Siedział przy stole i palił papierosa. Ruszyła w jego kierunku...
- Pan Patrick Steiner? - powiedziała mając nadzieję że trafiła na właściwego człowieka.  
- Zależy kto pyta - odpowiedział nawet nie podnosząc wzroku. Aneta bez zaproszenia dosiadla się do stolika, wiedziała już że trafiła na właściwego człowieka.  
- Nazywam się Aneta Lipnicki. Mój ojciec John Lipnicki jest arheologiem. Prowadziła ostatnio wyprawę która ruszyła na poszukiwania legendarnego złotego miasta Eldorado. Utracone z nimi kontak i teraz potrzebuje pana pomocy.
- Niech rząd Amerykański zorganizuje wyprawę ratunkową- odpowiedział jej Patrick tonem który wskazywał brak zainteresowania.  
- Podobno jest pan najlepszy a ją mogę dużo zapłacić- Odpowiedziała Aneta wiedząc że tylko w ten sposób może go skusić.
- 10 tysięcy dolarów plus koszty- odpowiedział jej podnosząc wzrok znad szklanki i po chwili dodał
- Połowa teraz a reszta po robocie, zgadza się pani?  
- Jak najbardziej-  





CDN

patryk7777777777

opublikował opowiadanie w kategorii przygoda, użył 914 słów i 5235 znaków.

13 komentarze

 
  • ;)

    Dziewczyny się nie znają ;)

  • patryk7777777777

    Jak się kobiety zgadaja to już koniec :p

  • Gabi14

    ha! jesteś przegłosowany :D

  • Karou

    Gabi ma racje, mi też to przypomina "Indiana Jones" ;p

  • Gabi14

    moim zdaniem "Indiana Jones "

  • patryk7777777777

    Literowki i Polskie znaki to standart ale Indiana Jones? Raczej coś w stylu kopalni króla Salomona albo Milosc, szmaragt i krokodyl xd

  • Gabi14

    literówki, POLSKIE ZNAKI i "Indiana Jones" :D

  • ;)

    Spoko

  • patryk7777777777

    Będę teraz kontynuował obie serie:)

  • ;)

    Nawet ciekawe :) spodobało mi się :)

  • patryk7777777777

    Wiem bo sam je wylapalem xd

  • Karou

    złapałam kilka literówek, ale tak to jest fajne :D

  • patryk7777777777

    Nowa seria , mam nadzieję że wam się spodoba :D