Miłość kim jesteś?

Miłości  moja  

Powiedz kim jesteś?

Skąd w tobie ta siła?

Pozdrawiasz mnie co dzień swoim ciepłem

Zwodzisz i doprowadzasz do szaleństwa  

Gdziekolwiek człowiek spojrzy,

jakby ciebie widział.

Jesteś zorzą, snem, miłym świtem,

słońcem, co mknie po błękicie.

Ulotną chwilą, co wprawia w drżenie,

budzisz tęsknotę w bezmiaru pragnieniem.

Doganiasz wszystkie chwile utracone,

zanosząc je na szczyty, łaską rozbawione.

Roztaczasz błogość, dając ukojenie,

byś nie pozostała jedynie westchnieniem.

Tyś Aniołem, nadziemską istotą,
  
Bez ciebie jestem nikim ledwie pyłem  

Jesteś dla mnie wszystkim  

gwiazdą szczęśliwą, którą upatruje ludzkie oko.

Wszystkie marzenia stęsknionych nocy,

pocałunkami ust pozbierasz, roztoczysz.

Jedwabnym dotykiem,

w ekstazie płoniesz

tuląc do serca kochane dłonie.

Choć miewasz też humory,

w smutku wylewasz żale,

to znów szczęściem darzysz,

zmierzając do celu wytrwale.

Nie pozwól, by to co wzniosłe i piękne,

legło w gruzach niepojęte.

Pozostań tęsknotą, którą Bóg przeznaczył,

niech żadna zła siła nie zdoła cię stracić

Bo bez miłości sens życia utracisz

enklawa25

opublikował opowiadanie w kategorii poezja, użył 194 słów i 1146 znaków.

1 komentarz

 
  • Margerita

    :zakochany: śliczny wiersz

  • enklawa25

    @Margerita dziękuje  :przytul: