Zaczarowana melodia, rozdział 1

Zaczarowana melodia, rozdział 1- Uch… Uch…- jej oddech stawał się coraz głośniejszy.
Gęsta mgła w opustoszałym lesie przesłaniała jej widok. Konary drzew świeciły pustką, nie śmiał nawet na nich zakwitnąć chociażby jeden pączek. Wszystko dokoła było szare, ciemne, straszne… Gdzieniegdzie na gałęzi dostrzec można było sylwetkę prawdziwego brytyjskiego kruka.  
Dziewczyna upadła za jednym z większych drzew. Podkuliła nogi jednocześnie opierając się plecami o konar. Spojrzała przestraszona zza kory próbując coś dostrzec. Owinęła się materiałem antracytowej peleryny. Przycisnęła czarny futerał do piersi. Naciągnęła mocniej kaptur. Do jej uszu dolatywał dźwięk uderzania kopyt o ziemię, pośród ciemności zaczęły migać pojedyncze żółte światełka, głosy coraz wyraźniej roznosiły się po lesie. Wzięła trzy głębokie wdechy. Czekała.

~~
- Adalain! Jeszcze jedno piwo!- Zarżał pijany i czerwony facet unosząc pusty kufel do góry.
- Już niosę!- Krzyknęłam radośnie, próbując przecisnąć się do baru z metalową tacą w rękach.
- Dzisiaj mamy niezły utarg.- Powiedział tęgi facet stojący za barem z brązowymi włosami, poprzeplatanymi siwymi kosmykami.
- Tato jeszcze jeden kufel piwa dla stolika piątego.- mówiłam kładąc tacę na drewnianą ladę, co chwilę się obracając.- No dobra teraz to dwa kufle.- spoglądałam na tego samego faceta wymachującego w moim kierunku i unoszącego dwa palce.
- Wybacz, że muszę cię ściągać do tej obory dla prosiaków.- Zaśmiał się ojciec, przeczesując swoje włosy.
- To nic takiego.- Powiedziałam beznamiętnie, opierając się o bar.
Rozglądałam się niemal czegoś szukając. Z amoku wyrwał mnie obok rozlegający się huk.  
- To ostatnie twoje zamówienie, możesz zrobić sobie przerwę.
Uniosłam kawałek metalu, uśmiechnęłam się ciepło do ojca i rzuciłam:
- Dzięki.- Po czym zniknęłam w tłumie pijanych facetów. mniemanie  

~~

- Uff…- Westchnęłam wypuszczając z siebie powietrze.
Stałam na dworze, opierając o zewnętrzną ścianę naszej tawerny. Pogładziłam dłonią zmęczoną twarz. Przygładziłam beżową długą lnianą suknię. Rozpuściłam warkocz. Moje miodowe włosy delikatnie się mieniły w białym świetle księżyca. Pomijając dochodzący zewsząd gwar pijanych mężczyzn noc można było uznać za spokojną. W uliczce paliły się wysokie czarne latarnie. W nocy wszystko nabierało swoistego piękna, droga wyłożona dużymi szarymi kamieniami lśniła niczym wypolerowana podłoga, w drewnianych i kamiennych domach na przemian paliły się pojedyncze światła. Powietrze, zimne, co jakiś czas delikatnie rozwiewające kosmyki włosów koiło zszargane nerwy. Z oddali usłyszeć można było szum oceanu. Jednak dzisiejszego dnia nie na to czekałam. Nie na te wszystkie widoki i wrażenia, dzisiejsza data była szczególna. Ponownie westchnęłam, zrezygnowana odbiłam się od ściany. Poprawiłam suknię i zmierzyłam ku wejściu. Oglądnęłam się za siebie ostatni raz, po czym zniknęłam za drzwiami.

~~
- Przepraszam… Przepraszam!- Próbowałam przedrzeć się przez zgraję olbrzymich facetów.
- Ej mała przynieś jeszcze jeden kufel piwa.- Rzucił największy z nich uderzając dłonią o mój pośladek.
Taca, która spoczywała na moich dłoniach upadła wydając głośny, głuchy i metaliczny odgłos.
- Coś się stało panienko?- podszedł bliżej.
Czuć było od niego odór alkoholu, ale czemu by się tu dziwić, w końcu była to pijalnia. Jego opalone czoło się zmarszczyło, a łysina zalśniła w promieniach świec od żyrandola. Jego partnerzy zwrócili ku mnie wzrok. Zamarłam. Złapał mój nadgarstek, poczułam ból. Zacisnęłam powieki.
- Puść ją.- Do moich uszu dotarł zdecydowany męski głos.
Powoli otworzyłam oczy.
- Bo co?- Zaśmiał się szyderczo spoglądając w twarz młodzieńcowi.
- Bo to.- Z kabury wyciągnął lśniący pistolet, przykładając do jego krtani.
- Kolego my tylko sobie żartowaliśmy.- spoglądnął po reszcie, unosząc dłonie do góry w obronnym geście.- Co nie?  
Przytaknęli. W pewnym sensie było to zabawne, jak postawni faceci przestraszyli się młodzieńca z pistoletem. Nim się spostrzegłam zniknęli z zasięgu mojego wzroku.  
- Dziękuję panu.- Ukłoniłam się nisko.
- Adalain.- Usłyszałam jego łagodny głos.
Podniosłam zaskoczona głowę, dopiero teraz to zauważyłam.
- Rudi!- Krzyknęłam radosna i zawisłam chłopakowi na szyi.
Odwzajemnił uścisk.
- Nie poznałam cię!- Oddaliłam się od niego kawałek by móc na niego spojrzeć.
Jego ruda grzywka delikatnie unosiła się nad czołem i jego szmaragdowymi oczami. Ubrany w niebiesko- czerwony mundur z przepasaną białą szarfą przewieszoną przez prawe ramię, przy boku spoczywała brązowa kabura. Do tego skórzane czarne buty.
- No weź bo się obrażę, twój przyjaciel wraca zza oceanu, a ty go nie rozpoznajesz.- nadął się i zaplótł ręce na klatce piersiowej.
- Oj już się nie dąsaj, stawiam ci kufel.- przebiegłam obok niego i dyskretnie cmoknęłam jego policzek.

~~

- Tato! Rudi wrócił!- Podbiegłam wesoła do baru.
Przerwał nalewanie trunków i podszedł do mnie, kiedy zobaczył, że za mną podąża chłopak jego twarz rozpromieniała.
- Dzień dobry panu.- Chłopak odwzajemnił uśmiech i delikatnie się ukłonił.
- Co ty Rudi.- zaśmiał się i poklepał go po ramieniu przez ladę.- Nie mów do mnie panie, szczególnie kiedy jesteś wyżej w hierarchii od nas.- podparł się pod boki.- Wspaniale by mieć takiego zięcia!- zakrzyknął i rozmarzył się.
- Tak samo jak i takiego ojca.- odwdzięczył się chłopak.
Poczułam jak moje policzki się różowią.  
- No tato, wracaj do pracy!- zakrzyknęłam głosem z nutą paniki.
- Oj córuś nie denerwuj się tak.- zaśmiał się i powrócił do poprzedniej czynności.  
Zasiedliśmy na stołkach barowych przy ladzie. Tawerna była całkiem sporawa i całkowicie wyłożona drewnem. Na suficie znajdowały się drewniane bele. Ściany zdobiły olejne obrazy tutejszych artystów amatorów. Stolików było około piętnaście. Masywne, dębowe z wyłożonym czerwonymi bieżnikami, a do nich drewniane taborety. Z sufitu zwieszały się czarne żyrandole, podłoga była wyłożona mahoniowymi deskami, które przydałoby się w najbliższym czasie wymienić.  
- Adalain. Adalain.- z zamysłu wyrwał mnie głos Rudiego.- Czy ty w ogóle słuchasz co do ciebie mówię?- spytał udając naburmuszonego.
- Przepraszam zamyśliłam się.- odpowiedziałam lekko zakłopotana.- Mógłbyś powtórzyć?- uśmiechnęłam się.
- Pytałem czy poszłabyś ze mną na festyn plonów.- Powiedział nieśmiało, przeczesując dłonią swoje włosy, a na jego twarz wypłynęły rumieńce.
Poczułam jak robię się czerwona. Złapałam za materiał od sukni, tym samym go ściskając i spuściłam głowę do dołu.
- J-jasne…- wydukałam.
- To jesteśmy umówieni.- spojrzał na mnie i uśmiechnął się czule mrużąc przy tym oczy.
- No to jesteśmy.- spoglądałam na niego uśmiechnięta z zaróżowionymi policzkami.

~~

- Ten dzień był męczący.- ziewnęłam przeciągając się.
Zamknęłam za sobą drzwi od swojego pokoju. Wraz z ojcem mieszkaliśmy nad tawerną, mój pokoik jak i reszta pomieszczeń była drewniana. Jednak by nie popadać w rutynę w pewnych miejscach znajdowała się różowa tapeta ze wzorami. Okno wychodziło od tej samej strony co wejście do pijalni. Z mahoniowymi liniami na oknie, tworzącymi małe kryształki. Pod nim było w miarę sporawę łoże, a na nim beżowa pościel. Obok stara i wysłużona jasna etażerka. Po mojej prawej duża bura szafa z lustrem. Naprzeciwko niej stał mały stoliczek, a przy nim krzesło, na którym zawieszone było świeże pranie. Zdjęłam buty, powędrowałam przez długość pokoju do okna. Wdrapałam się na łóżko, oparłam ręce na parapecie i zamyślona wpatrywałam się w przestrzeń rozciągającą się przede mną. W pokoju paliła się jedynie świeca postawiona na szafeczce nocnej. Przymrużyłam oczy. Chciałam podróżować, zwiedzić świat. Wyciągnęłam dłoń w kierunku horyzontu, jednak jedyne co napotkałam to szkło. Zjechałam palcami do framugi okna. Czy życie przygotowało dla mnie coś jeszcze?

___________
Niby jest Was coraz więcej, chociaż tego nie widać. ;)

xnobodyperfectx

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1576 słów i 8397 znaków.

4 komentarze

 
  • nienasycona

    Lubisz pisać i to widać. Jasnym jest także to, że obrazy w Twojej głowie są bardzo konkretne i plastyczne. Masz lekkość pióra, a to pewne rzeczy bardzo Ci ułatwi. Twoją zmorą są przecinki. Powstawiane przypadkowo, mnóstwa brakuje, najbardziej to razi w dialogach. Musisz uważać na błędy logiczne( bar ma brązowe włosy z siwymi kosmykami), stylistyczne("Z amoku wyrwał mnie obok rozlegający się huk.";), rzeczowe( w oborze mieszkają krowy, świnie w chlewni), semantyczne("świece od żyrandola";). Podałam po jednym przykładzie, ale jest tego więcej. Sam tekst jest ciekawy i dobrze napisany. Chcesz pisać zawodowo, więc powinnaś zwrócić także uwagę na właściwy dobór słów( zamiast "oglądnęłam się", powinno być "obejrzałam się" itp.). Nie obruszaj się tylko, proszę, bo, pomimo tego, że sama piszę kiepsko, wiem, jak mogą pisać ludzie utalentowani. Nie wiem, czy masz talent, na pewno masz potencjał. Gdybyś nie wspominała, że z pisaniem wiążesz przyszłość, napisałabym tylko, że tekst jest dobry, ale postawiłaś sobie wysoko poprzeczkę, zatem teraz napiszę- tekst jest dobry, ma potencjał, ale musisz wiele rzeczy dopracować. I zabraniam Ci się poddawać;)

  • xnobodyperfectx

    @nienasycona bardzo dziękuję za opinię! :D Nie mam za co się obruszyć. Wiem, że mam przed sobą jeszcze wiele pracy. ;)

  • Szarik

    Poczułem się nieco wywołany do odpowiedzi, za zaniedbania w lekturze Twoich prac. Chciałbym przeczytać kolejne części, by móc połączyć wątki. A zapowiada się ciekawie. Moje myśli kierowane są zazwyczaj pierwotnymi instynktami, więc ciężko się wciągam w inne teksty, szczególnie delikatne. Tu jednak coś jest. Przeszkadza mi poszatkowanie tekstu, za którym nie przepadam, ale jak wspomniałem wcześniej, w połączeniu z resztą może być całkiem zasadne.

  • zakr3cona

    Kolejne Twoje dobre opowiadanie :) a co z poprzednimi? Zamierzasz kontynuować?

  • xnobodyperfectx

    @zakr3cona zastanawiam się czy którekolwiek dodawać. Planuję usunąć wszystko, dokształcić się i wrócić. ;)

  • zakr3cona

    @xnobodyperfectx szkoda :( na do widzenia powinnaś napisać chociaż jeszcze jedną część :D

  • xnobodyperfectx

    @zakr3cona Zobaczę, bo napisaną mam. ;)

  • Paulaa

    Bardzo fajnie się zapowiada ;) Czy jest taka możliwość, że kolejny rozdział pojawi się jutro?  A w sumie to prawie dzisiaj? :D

  • xnobodyperfectx

    @Paulaa nie do końca mam napisany rozdział drugi, mogę się postarać i dodać dzisiaj, ewentualnie jutro. ;)