Projekt Milionera - cz.1.

- Emily! Wstawaj za godzinę masz pierwszy wykład! - Moja przyjaciółka Natalie jak zwykle jest bardzo upierdliwa i zrzędzi, ale niestety ma rację.
- Nie wrzeszcz, wstałam! - Powoli podniosłam się z łóżka i poczłapałam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, zrobiłam delikatny makijaż i wróciłam do pokoju się ubrać. Postanowiłam założyć białe rurki, czerwoną bluzkę z krótkim rękawem i czarne trampki na koturnie. Do tego wzięłam czarną torebkę, do której wrzuciłam notatnik i piórnik oraz słuchawki, telefon i portfel. Włosy zostawiłam rozpuszczone i gotowa poszłam do kuchni. Wzięłam jabłko i jakiegoś batona i wyszłam z domu. Gdy dojechałam na uczelnię miałam jeszcze dziesięć minut do rozpoczęcia zajęć. Ruszyłam do auli, ale moją uwagę przykuł plakat informujące o spotkaniu do dodatkowego projektu. Spotkanie miało być dzisiaj zaraz po moich zajęciach. Nie byłam pewna czy to dobry pomysł zapisać się do tego, w końcu zaraz mam egzaminy i trzeba się uczyć, ale co mi tam na spotkanie pójść nie zaszkodzi. Po moich "głębokich przemyśleniach" poszłam do auli i zajęłam swoje miejsce.  
Wykłady strasznie mi się ciągnęły, ale na szczęście to już koniec. Teraz mogłam iść na to spotkanie. W sumie byłam mega ciekawa szczegółów tego projektu i ogólnie wszystkiego co z tym związane. Równo o czternastej do sali weszła pani Jones, a razem z nią młody, bardzo przystojny facet James Dark.  
- Witam wszystkich, cieszę się że tak wiele osób zainteresowało się pracę dodatkową. Mam nadzieję, że podczas spotkania nie zmienicie zdania. - Panie Jones była jak zwykle uśmiechnięta i bardzo miła. To chyba najmilszy wykładowca na uczelni.
- Cześć, jestem James Dark. Moja fundacja, a właściwie fundacja mojej rodziny pomaga dzieciom na całym świecie. W tym roku chcemy zaangażować studentów medycyny w pomoc dzieciom w Afryce....  
Całe spotkanie trwało jakąś godzinkę i w sumie nie było tak źle. Właściwie było całkiem interesująco. Projekt polega na tym, że za miesiąc ci którzy będą chcieli jadę do Afryki, żeby pomagać w leczeniu, szczepieniu i opiece nad dziećmi z tamtejszych plemion. Wszyscy jadą na dwa tygodnie, ale pięć osób które będę najlepiej się sprawować mogą zostać na dwa dodatkowe tygodnie. James Dark opowiadał o różnych akcjach organizowanych przez jego fundację i rzeczach, które udało mu się dzięki temu osiągnąć. Zadziwiające jest jak wielu osobą pomógł.  
Wolnym krokiem szłam na parking do samochodu, gdy nagle zostałam przez kogoś popchnięta. Odwróciłam głowę i zobaczyłam, że to pan Dark.
- O matko, bardzo przepraszam nie zauważyłem cię. - Wyglądał na naprawdę zawstydzonego.
- Spokojnie nic się nie stało, jest okey. Jestem Emily. - Podałam mu rękę, którą po chwili uścisnął.
- Wiem, byłaś na spotkaniu do wyjazdu. James. - Na jego ustach zamajaczył uśmieszek, ale zaraz wrócił do poważnego wyrazu twarzy. Rozmawialiśmy jeszcze chwilkę o wyjeździe i projekcie, a także trochę o nas. Dowiedziałam się, że oprócz fundacji ma też firmę wielobranżową. Po kilku minutach się pożegnaliśmy, a ja poszłam do samochodu i pojechałam do domu. Pogadałyśmy z dziewczynami przy kolacji, a później każda poszła do swojego pokoju. Opowiedziałam im o projekcie i panie Darku. Bardziej je zainteresowało raczej to drugie. Poszłam się wykąpać i przybrać w moją słodką piżamkę z Hello Kity. W łóżku poszukałam trochę informacji o Jamesie w internecie. Nie znalazłam nic ciekawego, żadnej kobiety czy skandalu z jego udziałem. Gdy w końcu położyłam się spać, myślałam o Jamesie i jego cwanym, seksownym uśmieszku.
**********************************************
Hej, to moje drugie opowiadania, a w sumie tylko pomysł. Miałam strasznie długą przerwą, bo po prostu nie miałam pomysłów. Napiszcie w komentarzach czy chcecie żebym pisała dalej to opowiadanie czy szukała jakiegoś innego pomysłu. Jeżeli coś wam nie pasuje lub macie pomysł na jakieś fajne zdarzenie, które będę mogła wpleść w fabułę, to piszcie w komentarzach. Postaram się zastosować do waszych sugestii - to wy w końcu będziecie to czytać.

Jessica

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 773 słów i 4292 znaków.

2 komentarze

 
  • Lin

    Spoko. Przy odrobinie szczęścia malaria ich zabije albo denga. Uśmiałam sie przy czytaniu. Dziewczyno chyba w życiu na żadnym wykładzie nie byłaś.

  • :):)

    Zapowiada się ciekawie. Zobaczymy jak dalej to rozwiniesz. ;)