Pasja i miłość cz.2

Marta i Mikołaj byli razem już 3 miesiące, rzadko się kłócili. Dogadywali się we wszystkim. Trenowali w jednym klubie, oboje odnosili sukcesy. Trenerem Marty był tata Mikołaja, więc chłopak bardzo chętnie wpadał na treningi pomóc tacie w rozkładaniu sprzętu. Dziewczyna złożyła podanie do liceum w którym uczył się Miki. Z niecierpliwością czekała na ogłoszenie list kandydatów przyjętych do szkoły.  
-Kochanie... Nie martw się. Dostaniesz się bez problemu. - Mikołaj próbował uspokoić Martę, gdy czekali na wywieszenie list.
W końcu z sekretariatu wyszła elegancko ubrana kobieta, w ręku trzymając listę przyjętych do liceum. Wywiesiła ją na drzwiach i znów zniknęła w gabinecie. Marta podeszła do drzwi...
- Dostałam się !! - dziewczyna była bardzo zadowolona, udało się !  
- No to teraz już się mnie nie pozbędziesz ! Kolejne 2 lata spędzimy w jednej szkole - Mikołaj nie krył radości.  
Zakochani postanowili uczcić sukces Marty, wybrali się do kina. Wszystko układało się świetnie, całe wakacje spędzili razem. Basen, kino, spacery, wyprawy nad jezioro. Marta była najszczęśliwszą osobą na ziemi. Do rozpoczęcia roku szkolnego pozostał tydzień. Ostatnie wakacyjne imprezy, Marta cieszyła się na myśl o nowej szkole. W końcu nie będzie sama, ma wspaniałego chłopaka na, którego może liczyć. Mikołaj nie odzywał się przez parę dni, tłmaczyła sobie, że musi załatwić jeszcze jakieś sprawy związane ze szkołą. Niestety myliła się...
Mikołaj w tym czasie spędzał czas z kumplami i Sylwią, wysoką brunetką, z którą kiedyś się spotykał. Na początku Mikołaj nie zwracał uwagi na obecność Sylwii w ich ekipie. Później jednak spędzał z nią coraz więcej czasu, dziewczyna nie ukrywała swojego zainteresowania Mikołajem. Wiedziała, że Miki ma dziewczynę, lecz nie przeszkadzało jej to. Zawsze dostawała to czego chce a teraz zapragnęła odzyskać Mikołaja . Marta zaważyła dziwne zachowanie swojego chłopka, nie widywali się już codziennie, czasem nawet tylko raz w tygodniu. Tłumaczył się brakiem czasu, obowiązkami w domu. Dziewczyna była zbyt zakochana. Przez myśl jej nawet nie przeszło, że jej chłopak spotyka się z inną.  
Marta wyszła na spacer z psem, tęskniła za Mikołajem nie widziała go już prawie tydzień, myślała dlaczego tak nagle ma tyle obowiązków. Szła przez łąki w kompletnej ciszy, którą w pewnej chwili przerwał dzwonek przychodzącego smsa- a. Dziewczyna ucieszyła się gdy na wyświetlaczu pojawił się napis Mikołaj. Otwarła wiadomość... Zbladła, po policzkach spłynęły łzy, rozmazując starannie wykonany makijaż. Nie mogła uwierzyć w to co widzi, myślała, że to kiepski żart. Rzuciła telefon na ziemię i zaczęła płakać. Poczuła ogromny ból, w tym momencie cały jej świat zawalił się. Usiadła na trawie, nie mogąc opanować łez, nie rozumiała co się dzieje. Gdy choć trochę się uspokoiła, znów chwyciła telefon i po raz kolejny z wielkim trudem przeczytała wiadomość :, , Nie możemy już dłużej tego ciągnąć, nasz związek to fikcja. Mam nadzieję, że to zrozumiesz ''. Takie piękne wakacje zakończyły się w najgorszy z możliwych sposobów. Nie potrafiła się uspokoić, siedziała na łące kilka godzin ciągle płacząc. Łzy zmieszały się z tuszem, i spływały po czerwonych policzkach. Straciła najważniejsza osobę w życiu. Wróciła do domu, wyżaliła się przyjaciółce, płakała. Mama dała jej środki uspokajające ale nawet one nie pomogły Marcie zasnąć tej nocy. Ciągle miała przed oczami Mikołaja. Wieści szybko się rozeszły, dziewczyna miała ogromne wsparcie przyjaciół  
- Jesteś piękną i mądrą dziewczyna, ten dupek nie był Ciebie wart ! Jeszcze tego pożałuje - pocieszały Martę koleżanki  
Marta doszła do siebie na tyle, na ile było to możliwe po zaledwie 4 dniach. Przyszedł 1 września, wiedziała, że go spotka. Wiedziała, że zaboli ją jego widok, lecz nie wiedziała jak bardzo.  
Weszła do nowej szkoły, wraz z koleżanką poszły wprost na salę gimnastyczną gdzie miało się odbyć uroczyste rozpoczęcie roku. Wchodząc na trybuny przypomniała sobie dni otwarte, gdy Mikołaj pierwszy raz nazwał ją swoją dziewczyną. Miała ochotę płakać. Wtedy na salę wszedł on. Dziewczyna starała się nie pokazywać jak bardzo cierpiała, lecz gdy tylko ich oczy się spotkały znów łzy napłynęły jej do oczu, nie kontrolowała tego. Wybiegła z sali, pobiegła do łazienki gdzie Paulina próbowała ją pocieszyć. Uspokoiła się, wróciła obejrzeć akademię. Unikała go przez resztę pierwszego dnia w szkole, po powrocie do domu znów płakała. I tak przez kolejny miesiąc, cierpiała.
Po miesiącu życie Marty wróciło do normy, można powiedzieć, że zapomniała o nim. Gdy mijała go na korytarzu już nie czuła bólu. Któregoś dnia na przerwie Marta siedziała na korytarzu z Pauliną, wygłupiały się.  
- Hej, możemy pogadać ? - spytał Mikołaj, przyglądając się Marcie  
- Cześć... Nie za bardzo nie wiem o czym ale mów - odpowiedziała oziębłym tonem dziewczyna  
- Wolałbym pogadać w cztery oczy  
Paulina zrozumiała, że powinna ich zostawić samych.  
- Czego chcesz? - spytała
- Nie patrz na mnie z taką obojętnością, wiem, że źle się zachowałem..
- Źle ? Zostawiłeś mnie dla Sylwii !! i nawet nie miałeś odwagi powiedzieć mi tego wprost w oczy!! - Marta nie potrafiła się uspokoić, krzyczała
- Skąd wiesz o niej ? - spytał przerażony Mikołaj
- Twój brat mi powiedział. Dla mnie nie istniejesz - powiedziała
- Rozumiem twój gniew, zachowałem się jak dupek. Przepraszam Cię za to. Zrozumiałem swój błąd, mam nadzieję, że kiedyś mi to wybaczysz. - powiedział odchodząc od Marty  
Nie miała zamiaru łatwo mu tego zapomnieć ale wciąż coś do niego czuła. Chłopak codziennie do niej pisał, przychodził, przepraszał... Bez skutku. Marta skupiła się na meczu, który miała rozegrać w najbliższy weekend.
Wychodząc z szatni odczytała jeszcze sms-a :, , Powodzenia ! Dla mnie jesteś najlepsza ! '' Uśmiechnęła się, widziała jak Mikołaj się bardzo stara ale teraz musiała skupić się na meczu. Weszła na murawę, tuż po pierwszym gwizdku spojrzała na trybuny. Był tam, jego widok ucieszył dziewczynę. Kochała go. Drużyna Marty wygrała. Po meczu dziewczyny wróciły do klubu. Otworzyły się drzwi. Marta była mile zaskoczona, do szatni wszedł Mikołaj z bukietem róż.  
- Przepraszam.Wiem, że nie zasłużyłem na drugą szanse ale jestem na tyle bezczelny, że o nią proszę, kocham Cię - Mikołaj nie zwracał uwagi na dziewczyny, które nie do końca rozumiały co się dzieje.  
- Też Cię kocham - powiedziała Marta przytulając się do Mikiego
Mikołaj pocałował swoją ukochaną, dziewczyny z drużyny zaczęły klaskać a Marta... znów była szczęśliwa.

gocha16

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1274 słów i 6990 znaków.

9 komentarzy

 
  • Roxi

    O nich, cudowne :))

  • gocha16

    Chcecie dalej o nich czy o nowych bohaterach ?

  • lolo xD

    Pisz xD :**

  • gocha16

    Postaram się napisać jak najszybciej ale teraz mam egzaminy i mało czasu .

  • koło xD

    No pewnie xD

  • natalia

    Jeju świetne jest to opowiadanie :) napisz coś jeszcze :)

  • gocha16

    a chcesz ?

  • lolo xD

    Będzie kolejna część ?