Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

czyżby tylko przyjaciel? /2

No to wychodzi druga część. Bedę się starać pisać bez błędów ale to będzie trudne bo ogólnie to pisze na telefonie.Zapraszam do czytania.



Myślałam że to Fabian chciał jeszcze coś ale pomyliłam się. Odwróciłam się i zobaczyłam jakiegoś chłopaka chyba kolega Igora, więc zapytałam.
-Em co to robisz?.
-Chciałem tylko powiedzieć żebyś uważała na Fabiana. Ogólnie to jestem Mati- podał mi dłoń i się uśmiechnął. Co to miało znaczyć żebym uważała? O co mu chodziło.  
-Haloo żyjesz ziemnia do Julki- patrzył mi w oczy a ja stałam jak słup i nic nie mówiłam. Nagle złapał mnie i wziął na ręce i zaczął się kręcić. Odcknełam się i zaczęłam się drzeć.
-EJ PUSZAJ! DOIGRASZ SIĘ PUSZCZAJ!-krzyczałam a on się śmiał ciągle i nie miał zamiaru mnie puścić. Nagle zobaczyłam Fabiana patrzył na nas.Nagle Mati mnie puścił a ja szybko poszłam do siebie.

Nie wiedziałam kiedy zasnełam obudziłam się o 16.Nagle poczułam burczenie w brzuchu. Ubrałam się w spodenki z wysokim stanem i koszulkę na ramiączka czarną zrobiłam leciutki makijaż i zaszłam na dół. Oczywiście nikogo nie było a w lodówce pustka.No to teraz trzeba opczaić gdzie jest sklep bo zaraz umrę z głodu. Weszłam na Google map. Ubrałam buty i zamknęłam dom i poszłam tam gdzie kierowała mnie nawigacja ciągle patrzyłam w telefon.W końcu znalazłam sklep! Weszłam do środka i zaczęłam chodzić po regałach. Wzięłam kawe w pudełku i pączka.Zapłaciłam i wyszłam. Szłam i szłam i nie zwracałam uwagi że z bara biorę ludzi. Miałam zamach wziąść łyka kawy ale ktoś mnie z bara wziął i kawa poleciała na jakiegoś chłopaka. Znowu wpakuje się w kłopoty. Chłopak chyba był zły.
-Dziewczyno uważaj trochę a nie !- chciała przetrzeć plamę na bluzce ale nie udawało mu się.
- O boże przepraszam.- nie wiedziałam co powiedzieć patrzyłam.. było mi głupio. Chłopak miał max 18 lat. Brunet niezłe ciacho. Nagle pacłam coś głupiego.
- Chodź niedaleko mieszkam przepram to nie będzie już plamy.- chłopak patrzył na mnie i nie wiedział co powiedzieć.
- Łukasz miło mi
- Julka.
- To idziemy?- spytałam  
- Jasne ratujesz mi życie bo szłem właśnie na boisko a nie chciałbym być wyśmiany.- powiedział i sie uśmiechnął.  
Szliśmy i nic nie powiedziałam on tak samo. Uśmiechaliśmy się ciągle.Ażw końcu byliśmy koło mojego domu.
- Zapraszam- powiedziałam nie wiedziałam czy dobrze robię a co miałam zrobić? W końcu to była moja wina. Weszliśmy i stanęliśmy w korytarzu. Zdjełam buty i on zrobił tak samo.
-Mieszkasz tu sama?- zapytał i patrzał na wszystko dokoła.
- Haha chciałbym.Mieszkam w rodzicami i bratem
- A gdzie oni są?- spytał i spojrzał na mnie.
- Rodzice pojechali a brat się gdzieś szfeda.
-To co pomożesz mi czy mam iść w tej brudnej koszulce ?- śmiał się.
- A no tak chodź na górę.- weszliśmy na górę poszliśmy do mojego pokoju.  
- No to ściągaj- powiedziałam nawet nie zastanawiając się co powiedziałam. Spojrzał na mnie i zaczął się śmiać.
-Hm będziesz tak patrzyła?
- A no tak przepraszam już idę  
-Nie no nie trzeba.
Zaczął ściągać odwróciłam wzrok.Podał mi koszulkę. Zobaczyłam jego klatę był mega umieśniony.Wzięłam i poszłam do łazienki zostawiając go samego.Byłam w łazience plama z koszulki nie wchodziła nie wiedziałam co mam zrobić.Poszłam do pokoju. Zobaczyłam jak Łukasz ogląda moje zdjęcia.Boże czemu je tam położyłam.
- Wiesz trochę mam smutną wiadomość. Plama z koszulki nie chce zejść.Więc chyba będziesz musiał tak pójść.
- Ojoj to chyba bede musiał tu tak długo zostać aż coś dostanę do założenia.  
- Hm przecież skąd ja ci wytrzasne taki rozmiar -.-
- Nie wiem musisz sama poszukać czegoś- śmiał się. Nie widziałam co mam zrobić otworzyłam szafe zaczęłam szukać koszulki w której miałam dziś zamiar spać. Którą kiedyś kupiłam w sklepie z meską odzieżą. Patrzył na mnie ciągle i robił ten swój uśmieszek. W końcu znalazłam. Pachniała mną i co miałam teraz zrobić.  
- Hm zobacz.- podałam mu a on zaczął zakładać. Była dla niego idealna. Pasowała sam raz.
- A jednak znalazłaś tylko teraz pachne dziewczyną wiesz?
- Nie przesadzaj przecież ładnie pachne- zrobiłam oburzoną mine.
- Hm racja ładnie. Może chcesz iść zm na boisko hm?
- Ja? Przestań nie bede zawracać ci głowy
- Nie zawracasz ! No nie daj się prosić. Nie zrobisz dla mnie tego?- zrobił takie słodkie oczka. Co miałam zrobić?
- No dobra tylko daj mi chwilę.
- Wiedziałem że się zgodzisz.  
-Idziesz czy będziesz tak stał?
Nagle spojrzał na półkę na której leżały moje ciuchy z prania. Zaczął się śmiać bo zauważył stanik w misie. Spojrzałam oburzona i szybko schowaałam to.
- No weź :((  
- Idziesz ? -.-
- Ide ide chamie
- pf ja cham?  
- Dobra chodź!
Szliśmy chyba 20 minut. Zobaczyłam boisko a tam sami chłopcy boże żadnej laski serio?  
-Chłopcy już jestem !
Wszyscy zwrócili wzrok na mnie.
- A cóż to za niewiasta?-spytał jakiś chłopak. Zobaczyłam tam mojego brata i był tam też Mati i Fabian. Boże czemu się zgodzilam.
- Może już juz pójdę?- powiedziałam.
-Aż tak ci się śpieszy,przecież mam twoją koszulkę chyba nie chcesz mi jej oddać?- uśmiechał sie.
-Czemuż miałbym chcieć żebym mi ją zwrócił? Nie zapomnij że w domu mam twoją więc bede miała zastępstwo za tą.
- Będziesz nosić moją koszulkę?  
- Tylko żartowałam.
- Jasneee już nie mogę się doczekać aż w końcu cie w niej zobacze  
-Halo my też tu jesteśmy?!- powiedzieli churem.
-To ja usiąde tam i nie bede przeszkadzać.- pokazałam gdzie usiąde a on tylko kiwnął głową. Minęło chyba 15 minut miałam dość gapienia się jak grają. Przez 20 minut poznałam się z jakomś dziewczyną.Miała długie czarne włosy nawet była szczupła. Zielone oczy wydawała się fajna. Okazało się że ma 16 lat i ma na imię Weronika.
Gadaliśmy ciągle mówiliśmy o sobie.
Aż w końcu pobiegł Fabian.
-Masz te klucze i nie zawracaj mi już głowy.
Odszedł. Weronika trzymała klucze.
-Twój chłopak?- spytałam bo nie wiedziałam co powiedzieć. Zaczęła się śmiać.
- Boże julciu ty oszalałaś przecież to mój brat nie podobny?
-Haha no nie podobny. Jesteś ładniejsza.
Zaczęliśmy się śmiać.Później zobaczyliśmy z Werą jakomś laske.Normalnie kilo tapety miała ma ryju.
-To jest Sandra lepiej nie zdawać się z nią.-powiedziała Wercia
Nagle chłopcy skończyli trenig. Zobaczyłam Sandre która biegła w stronę Łukasza. Pocałowala go i poszli gdzieś. Po prostu mnie olał. Super. Nie miałam zamiaru się z nim zadawać.
Mijały dni. Z werą byliśmy jak siostry. Codziennie spędzaliśmy czas raz u mnie raz u niej. Jak byliśmy u mnie to Fabian był u Igora myślałam że on chyba przychodzi do mnie a nie do Igora. Spędzałam fajnie też czas z Fabianem.  

Sobota 2 września. Godz 15 (poniedziałek)
Do roku szkolnego zostały 2 dni. Siedziałam w pokoju u mnie z Werą. Wyglupialiśmy się aż do pokoju wszedł Fabian i Igor.
- Łaski idziecie nad jezioro?-spytali razem
-Wercia się zgodziła nawet nic nie powiedziałam i musiałam iść ugh..
Dałam weronice jeden z moich strojów. Trochę się nie mieściła ale jakoś daliśmy rade po 20 min wyszliśmy. Ale miałyśmy ubrania na sobie. Szliśmy nad jezioro z Werą oczywiście się wygłupialiśmy.Doszliśmy do jeziora i byli tam: Łukasz Mati Sandra i chlopacy którzy czasami widziałam przy Igorze.  
My z Werą położyliśmy koc i zdjełysmy ubrania. Po czym założyliśmy okulary i zaczęliśmy się opalać. Gadałam z Werą o szkole.  
- Wera a ta Sandra będzie chodzić z nami do klasy?
-Niestety tak.  
-A..-nie dokończylam bo ktoś wziął nas na ręce i biegli w stronę jeziora
-FABIAN GLUPKU NIE ZROBISZ TEGO!-krzyczałam a on biegł dalej. Igor biegł z Wera.
-Założymy się ślicznotko?- zaczął się śmiać. Chciałam coś powiedzieć ale nagle byłam w wodzie.
-DORWE CIE!  
Nagle wskoczył Fabian i Igor do wody. Zaczęliśmy chlapać wodą na nich. Oni chcieli nas dogonić Fabian biegł za mną po czym Łukasz krzyknął.
-FABIAN KTOŚ DZWONI DO CIEBIE!
Fabian wyszedł ale szepnął mi do ucha.
-i tak cie dorwe hihi
Poszedł a ja weszłam do wody. Chciałam zaskoczyć Igora ale ktoś mnie dotknął w pasie myślałam że to Fabian. Ale to był Łukasz
-Czemu sie nie odzywasz?- szepnął
-Hm my się znamy bo nie wydaje mi sie?
-Jula skończ bo zachowujesz się jak dziecko..
-Dziecko? Olałeś mnie chce ci to powiedzieć.
-Co zrobiłem?
-Olałeś powtórzyć?
-Nie trzeba.  
-A z dzwoniącym telefonem to ściema?
- Może..Chciałem się zbliżyć do ciebie ale on ciągle był przy tobie..
-Hm to ty bądź koło Sandry bo ciągle sie gapi :))
Odeszłam i wyszłam z wody i wzięłam swoje rzeczy i poszłam w stronę domu.
Nikt nie zauważył że poszłam. Gdy weszłam do domu miałam 10 nieodrebranych połączeń od Igor później 18 od Wery i 30 od Fabiana a sms to był szok. Były związane z takim czymś i się ciągle powtarzały.
,,Jula gdzie jesteś?!"
,,Odezwij się prosze"  
Miałam zadzwonić ale padł mi telofon.  
Podłączyłam i poszłam sie przebrać.
Mama robiła kolację więc poszłam do salonu i oglądałam TV nagle do domu wyparował Fabian. Poszedł do kuchni zauważył mamę Julki i Igora zaczął się krzyczeć.
-PROSZĘ NIECH PANI WIE GDZIE JEST JULKA!
-O fabian usiądź.-powiedziała spokojna mama
-JAK MAM SIADAĆ?! WIE PANI GDZIE JEST JULKA CZY NIE ?!
-W salonie..-powiedziała przestarszona mama
-GDZIE ?!
-W salonie
Fabian zaczął biec w stronę salonu i zobaczył Julke chciał krzyknąć ale spała tak słodko że nie miał zamiaru tego robić.
Napisał sms to Igora że Julka jest w domu.

Wstałam chyba była 22. Byłam w pokoju nie wiedziałam skąd się tu wzięłam. Wstałam a po chwili usłyszałam.
-W końcu wstałaś.. -powiedział Fabian
-Fabian? Skąd ty tu gdzie Igor?
-Igor jest u Wiki został na noc.. A skąd tu?! Martwiłem się dzoniłem do ciebie dziewczyno! Czemu poszlas i nic nie powiedziałaś?!
-Fabian.. ja po prostu nie chciałam psuć wam zabawy..
-ZABAWY?! MY PRZEŻYWALIŚMY KOSZMAR ! NIE RÓB NIGDY JUŻ TEGO ROZUMIESZ ?! MASZ KOMUŚ POWIEDZIEĆ GDZIE IDZIESZ LUB Z KIM!-krzyczał.
Miałam łzy w oczach.. bałam sie go..  
-Julka.. przepraszam..- podszedł do niej.. i przytulił..
Wtuliłam sie w niego.. czułam się bezpieczna..w jego ramionach zapomniałam o wszystkich problemach..
-Jak Igor jest u Wiki to tyy..?-powiedziałam  
-Zostaje tu i nawet nie mów mi nie.-Fabian powiedział  
Usiadłam a on przytulił mnie.. Nie wiem w pewnej chwili zamknęłam oczy..  


  

Myślę że spodobało sie :B starałam pisać bez błędów.. MAM ZAMIAR ZMIENIĆ NAZWĘ WIĘC BĄDŹCIE PRZYGOTOWANI!
POZOSTAWIAM

Skibidibi2

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użyła 2107 słów i 10898 znaków.

4 komentarze

 
  • Kocurek70

    Bez sensu i z błędami. Określ najpierw temat, opracuj go, potem pisz.

  • AnonimS

    Szkoda , że nadal są błędy i to w takich ilościach ze nie można ich poprawić w komentarzu.  Teraz telefony i inne urządzenia do pisania mają słowniki i można tam sprawdzić czy dobrze napisany jest wyraz.  Jestem na nie.  Dopracuj to .

  • Lula

    Za duży chaos,  jakby brak pomysłu na opowiadanie

  • ?

    "starałam pisać bez błędów". Mam złą wiadomość: nie wyszło. Cóż, chęci są, to widać, tylko umiejętności brak   :matko: