Chciałabym zapomnieć..

Witajcie:)
Tak, jak możecie zauważyć, jest to moje pierwsze opowiadanie. Liczę więc na wyrozumiałość:)
Mam nadzieję, że spodobają Wam się moje bazgroły:P

*PROLOG*
Czasem w życiu nie dostrzegamy ludzi, którzy wpływają na nas negatywnie. Żyjemy w zakłamaniu bojąc się utraty osób, które odbieramy za kogoś dla nas bliskiego. Nie widzimy tego, jak druga osoba niszczy nas, a my nie reagujemy będąc zaślepieni jej idealnością. Tak było w moim przypadku. Nie widziałam nic, poza nim. Nie widziałam nic, poza jego cudownym spojrzeniem, męskimi rysami twarzy, umięśnionej sylwetce. Nic.  Nie widziałam jego żadnych wad, kochałam w nim wszystko. Czułam się jak zaczarowana. Kuba. Tak nazywał się mój dawny ideał. Chciałabym zapomnieć o tym, co było. Zapomnieć o łzach, smutku, szarości życia. Może tak więc zacznę?  

Jestem 18-letnią brunetką o smukłej sylwetce. Nazywam się Alicja. Tak, Alicja. Nie Ala, Alunia. Uwielbiam uprawiać sport oraz czytanie, zwłaszcza romanse. Nie pogardzę też wyjściami na miasto, kinie, wieczornymi spacerami. Uwielbiam ludzi, chociaż rzadko do nich wychodzę. Jestem osobą dojrzałą jak na swój wiek, czego nigdy nie rozumieli moi znajomi. Ich wartości znacznie różnią się do moich. Często czułam się przez to "dziwakiem", z czasem jednak zrozumiałam, że ta "odmienność" to mój atut.  

Obudziłam się o 9:30, to i tak wcześnie, jak dla mnie. Przetarłam sennie oczy, rozciągając się przy tym. Spojrzałam na telefon, 2 nieodebrana połączenia. Od razu wiedziałam kto to, uśmiech na samą myśl o nim pojawił mi się na twarzy. Wybrałam jego numer, po czym wcisnęłam zieloną słuchawkę.  
-A któż to raczył wstać?- zapytał ze śmiechem.- Od rana miał ochotę na przekamarzanie..  
-Sama się temu dziwie..-Odpowiedziałam roześmiana.- Uwielbiałam jego poranne telefony, dodawały mi ogromnej motywacji do zmierzenia się z walką o nazwie "przetrwaj dzień". Dzięki niemu, nie było to ciężkie wyzwanie. Każda chwila spędzona z nim, była wyjątkowa.  
-Masz ochotę na wspólne nic nie robienie?
-Nic nie robienie i Ty? hmmm.. muszę się zastanowić..
-Dobrze, dobrze. Będę o 12.
-No, skoro musisz..
Przed tym, jak wcisnęłam czerwoną słuchawkę, usłyszałam jego głośny śmiech. "To będzie dobry dzień"- pomyślałam. Wstałam bez pośpiechu z łóżka, udając się do kuchni. Oparłam dłonie o blat, przyglądając się jeżdżącym samochodom. Pogoda była idealna, nie było ani za ciepło, ani za zimno. Na śniadanie postanowiłam zjeść to, co zawsze. Wyciągnęłam z szafki miskę, nasypując do niej płatki, zalewając mlekiem. Śniadanie, to najlepszy czas na przemyślenia. Zajęłam więc miejsce przy stole zastanawiając się jak moje życie zmieniło się od czasu kiedy..
-Wstałaś już?- Usłyszałam słowa taty wchodzącego do kuchni.
-Tak- odpowiedziałam.
-Ja lecę zobaczyć co u Roberta, będę po południu.- Powiedziawszy to, podszedł do mnie całując w czoło. Robert to przyjaciel taty. Jest bardzo dobrym człowiekiem, ciężko pracującym. Już jako dziecko dobrze mi się z nim rozmawiało.
-Ok, miłego!-krzyknęłam kiedy wychodził.
Odłożyłam miskę do zmywarki, sprzątając resztę składników. Wróciłam do pokoju, gdzie przebrałam się w moją ulubioną szarą sukienkę. Włączyłam muzykę i zajęłam się makijażem i włosami. Postawiłam na lekki makijaż oraz rozpuszczone wyprostowane włosy. Nuciłam piosenkę, kiedy nagle usłyszałam dźwięk parkującego auta. To on!-pomyślałam, wybiegając na zewnątrz.

WeronikaOpowiada

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 652 słów i 3642 znaków. Tag: #miłość

1 komentarz

 
  • agnes1709

    Trochę za krótkie, zbyt mało wyjaśnień, jak na prolog. ;) Za to napisane bardzo schludnie, to się ceni.:D

  • WeronikaOpowiada

    @agnes1709 Dziękuję:) Wyjaśnienia będą pojawiać się w następnych częściach, stopniowo:)

  • agnes1709

    @WeronikaOpowiada Ok:)