Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Złota klatka

Dawno, dawno temu żyła sobię piękna księżniczka uwięziona w złotej klatce.
Klatka ta była jej domem, w którym czuła się jednocześnie dobrze i źle.Dobrze ponieważ ją znała, przyzwyczaiła się.A jak wiadomo to co znane jest bezpieczne.Natomiast źle dlatego, że bardzo chciała ją opuścić, wyprostować skrzydła, sprawdzić czy da sobie radę.Chciała zmiany.Dlaczego była zamknięta w owej klatce?Pierwsza myśl jaka się nasuwa to, to, że ktoś ją tam zamknął ale tak naprawdę to księżniczka się w niej zamknęła.Zamknęła się w niej dlatego, że bała się otaczającego ją świata i najmiejszego złego kroku w nim.Zamknęła się w niej by przeczekać zło, które w nim krążyło.W rzeczywistości nie dało się tego unkinąć.Księżniczka codziennie patrzyła na zło czychające na zewnątrz.Widziała zazdrosne ptaszyska bijące się o lepszy kawałek pożywienia, widziała jak toczy się walka między zwierzętami, w której przeżyć może tylko jedno z nich, widziała burzę, śnieg i grad dzięki, którym czuła się lepiej w swojej klatce bo wiedziała, że nie ma z nimi bezpośredniej styczności jak ci co są poza jej klatką.Bywały też dni gdy pragnęła choć palcem dotknąć tego co nieznane.Gdy wychodziło słońce, pojawiała się tęcza i nastawała wiosna, ale za bardzo się bała.Księżniczka zamierzała siedzieć w swojej klatce do końca życia mimo, że wiedziała co ją przez to czeka :samotność, niedosyt, marzenia, które nigdy nie doczekają się spełnienia.To wszystko ją czekało, mogło ją czekać ponieważ pewnego dnia obok jej klatki przejeżdżał młody książę na swym rumaku.Niemalże od razu zobaczył złotą klatkę.Gdy się zbiliżył ujrzał piękną twarz księżniczki a ona mimo zaciekawienia młodzieńcem, oddaliła się na drugi koniec klatki by ten nie mógł jej dosięgnąć.Schowała twarz w dłoniach by nie patrzeć na piękno jego oczu.Widząc to książe zapytał:
-Dlaczego uciekasz?Dlaczego nie chcesz na mnie spojrzeć?
-Bo się boję.
-Czego?
-Nieznanego.
-Nieznane jest pięknę.Nigdy nie wychodzisz z klatki?
-Nie.Zbyt wiele zła widzę po za nią by wyjść.Wolę siedzieć tutaj i czekać aż to zło przeminie.
-Ono nigdy nie przeminie.Mimo wszystko jest potrzebne by być dobrym, by zauważyć dobro.Tutaj za tą klatką czeka cię piękno tego świata.Jeśli będziesz tkwiła w tej klatce to nie zaznasz tego co oferuję:miłości, przyjaźni, nie spełnisz marzeń, nie poczujesz dumy z siebie samej, będziesz tylko księżniczką w klatce, do której nie będzie dostępu a tym samym skarzesz się na bycie więźniem swego strachu.
Księżniczka zaczęła wyobrażać sobię życię po za klatką.
-Zwiedziłem pół świata, poznałem wiele dziedzin sztuki i nauki, uszczęśliwiałem siebie i innych właśnie swoimi porażkami.Bez nich zrobiłbym wszystko gorzej.Bardzo chciałbym cię z tej klatki uwolnić ale tylko ty możesz tego dokonać.Jeśli to zrobisz, obiecuję ci uczucię spełnienia i szczęścia.Nie będe cię okłamywał, żeby tego doznać czeka ciebię mnóstwo bólu, strachu i wstydu, jest to nie uniknione.To wszystko prowadzi do szczęścia.Piękna księżniczko, czy chcesz opuścić swoją złotą klatkę i poznać swoję możliwości?
Księżniczka milczała.
-Tylko ty możesz tego dokonać, musisz pokonać strach.Podejmij decyzję raz na zawsze.Chcesz zostać w klatce do końca życia i dumać na tym co mogłabyś zrobić?Jeśli tak odejdę i już nigdy nie wrócę.Jeśli jednak chcesz iść ze mną, otwórz swoją klatkę i popędź ze mną ku nieznanemu.
Księżniczka patrzyła w pięknę, pełne nadzieji oczy księcia, które mówiły:Proszę, chodź ze mną.Podejmij decyzje, nie marnuj się.
Rozejrzała się po klatce a potem skierowała wzrok na horyzont.Patrzyła tak dłuższą chwilę a książe tracił nadzieję.Niespodziewanie księżniczka sięgneła ręką pod górę białej sukni a gdy ją wysunęła trzymała złoty klucz zawieszony na szyji, który mienił się w promieniach zachodzącego słońca.Spojrzała na klucz i drżącą ręką włożyła w zamek, przekręciła go i otworzyła drzwi na ościesz.Książę wyciągnął ku niej dłoń a ta się zawahała.Po chwili jednak podniosła dłoń i zacisneła wokół jego dłoni.Tak księżniczka znalazła się na wolności.Czuła się obco, strach przeszywał ją na wskroś.Książę posadził ją na grzbiecie swego rumaka i po chwili sam się na nim znalazł.Księżniczka wtuliła się w jego plecy oddychająć głęboko.Nie mogła oderwać wzroku od klatki.Pomyślała:to szaleństwo!
Rumak ruszył a ona poczuła morską bryze na kostkach, wiatr we włosach i promienie słońca.Nagle poczuła przypływ nowych, nieznanych jej sił.Pierwszy raz od kiedy pamiętała, uśmiechneła się.Teraz jej myśli mówiły jedno:Teraz możesz wszystko...

~Rosee

1 komentarz

 
  • AlexAthame

    Zgadzam się, że ludzie żyją w klatkach. I nie koniecznie złotych. Jeżeli kiedyś zajżysz do mojego Recall to na początku napisałem. Jest jedno więzienie: własny umysł. Jest jeden do niego klucz, miłość. Ta prawdziwa. Coś takiego napisałem. Nie wiem czy mówimy o tym samym. Myślę, że wiesz co masz na myśli pisząc o złotej klatce. Dlatego mam wątpliwości czy mówimy o tym samym. Bo ja mówię o więzieniu w którym siedzi 99,99999....7 % ludzi. Jak chcesz się dowiedzieć więcej, powiem ci.

  • rosee00

    @AlexAthame Ja mówię o tym, że  niektórzy ludzie żyją w przekonaniu, że nie dadzą sobie rady ,brakuję im odwagi...nie uważam żeby jedyną receptą była miłość chociaż z pewnością dodałaby skrzydeł ;)

  • AlexAthame

    @rosee00 Tak jak napisałem, mówimy o innej klatce.

  • AlexAthame

    @rosee00 Ja mówię o miłości bezwarunkowej.