Media . Czy możliwe jest ich odpolitycznienie)

W latach 2010 - 2015 koalicja PO PSL wraz z prezydentem Bronisławem Komorowskim miała pełnię władzy. Donald Tusk wielokrotnie obiecywał odpolitycznienie mediów. Była nawet koncepcja powierzenia ich ludziom kultury . Co z tego wyszło?  

'Platforma Obywatelska obiecywała odpolitycznienie mediów, jednak w 2010 roku, dzięki głosom koalicji PO-PSL w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji znalazło się dwóch byłych członków PO, jeden były członek PZPR, jeden członek Stowarzyszenia Ordynacka i jeden polityk PSL-u. Oto jak wyglądały „odpolitycznione” media podczas rządów Platformy Obywatelskiej:
– W 2011 roku Paweł Miter dokonał prowokacji, wysyłając maila do Włodzimierza Ławniczaka, prezesa TVP, w którym podszywał się pod Jacka Michałowskiego, szefa Kancelarii prezydenta Bronisława Komorowskiego. W mailu przekazywał rzekomą prośbę od Bronisława Komorowskiego o stworzenie programu, gdzie „forum do wypowiedzi miałoby w całości młode pokolenie (od 25- do 35-latków), które w Polsce interesuje się sytuacją społeczną, polityczną itp.” W mailu sugerowano również osobę, która taki program miałaby stworzyć, a był nią właśnie Paweł Miter.
Odpowiedź na maila przyszła jeszcze tego samego dnia. Zaproszono Pawła Mitera na spotkanie, prowadzono z nim rozmowy o programie. Kolejne fałszywe maile z Kancelarii sugerowały ogromną kwotę wynagrodzenia miesięcznego 17 tys. zł, ale ostatecznie stanęło na kwocie 13 tys. zł, a także 5-7 tys. zł za każdy odcinek. Podpisano z Pawłem Miterem trzymiesięczną umowę na kwotę 39 tys. zł. Paweł Miter dostawał do dyspozycji samochód z kierowcą, otrzymał VIP-owską przepustkę. Dopiero po pewnym czasie i zaawansowanych pracach przy programie zorientowano się, że Paweł Miter nie jest nawet dziennikarzem, a tym bardziej dziennikarzem rekomendowanym przez Kancelarię prezydenta.
– O tym czy media podczas rządów Platformy Obywatelskiej były odpolitycznione może świadczyć fakt, że zabraniano dziennikarzom zadawania pytań. Jeden z reporterów PAP podczas wizyty Donalda Tuska w Izraelu chciał zapytać premiera o zapowiedzianą, także w Jerozolimie w kwietniu 2008 roku ustawę reprywatyzacyjną. Szef rządu mówił wtedy, że powstanie ona w ciągu kilku miesięcy. Minęły trzy lata i nadal jej nie było. Treść pytania, jeszcze przed jego zadaniem poznał Tomasz Arabski, szef Kancelarii Premiera, który próbował skłonić dziennikarza do zmiany pytania. Gdy to mu się nie udało zadzwonił do szefa Polskiej Agencji Prasowej. Po kilku minutach reporter otrzymał telefon od swojego szefa, który zakazał mu zadawania pytania o ustawę reprywatyzacyjną. Pytanie nie padło.
– Jeden z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce, Jerzy Jachowicz, któremu w 1990 roku nieznani sprawcy podpalili mieszkanie, a w pożarze zginęła jego żona, został skazany za komentarz w prasie dotyczący byłego esbeka płk Ryszarda Bieszyńskiego. Komentarz nawiązywał do wyprawy Ryszarda Bieszyńskiego do Chicago, gdzie pojechał bronić Edwarda Mazura, którego polskie państwo oskarżyło o zlecenie zabójstwa gen. Marka Papały. Znajomość między płk. Bieszyńskim a Edwardem Mazurem trwała co najmniej od połowy lat 80-tych, kiedy to Edward Mazur był tajnym współpracownikiem Bieszyńskiego.
Komentarz sugerował, iż wyprawa do Chicago płk. Ryszarda Bieszyńskiego nie była prywatną wycieczką, ale jakaś grupa zainteresowana była najprawdopodobniej tym, aby do ekstradycji Edwarda Mazura nie doszło. Płk. Ryszard Bieszyński oskarżony też był w procesie o przekroczenie uprawnień, proces ten ciągnął się latami. Natomiast Jerzy Jachowicz został skazany błyskawicznie, otrzymał też bardzo wysoką karę 16 tys. zł. W 2012 roku Jerzy Jachowicz został od tego wyroku ułaskawiony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego.
– Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, której przewodniczył wieloletni członek PO Jan Dworak ogłosiła konkurs na programy telewizyjne na pierwszym multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej. Jednym ze zwycięzców była firma ATM Grupa, której członkowie zarządu wpłacali w 2007 roku darowizny na Fundusz Wyborczy Platformy Obywatelskiej. Była to kwota przynajmniej 38 tys. złotych.
9 grudnia 2008 roku spółka podpisała też warty 13 mln zł kontrakt z TVP na realizację pierwszej serii odcinków serialu „Tancerze”, a w styczniu 2009 roku serwis branżowy mediafm.net poinformował, że ATM Grupa zawarła umowę z rządową Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości na dotację projektu „Kompleksowo wyposażone nowoczesne studio filmowo-telewizyjne do produkcji w technologii XDCAM-HD”. Dotacja PARP przyznana ATM opiewała na prawie 31 mln zł. ATM Grupa realizowała też orędzia premiera Donalda Tuska. Za stworzenie krótkiego materiału spółka otrzymała kilkanaście tysięcy złotych.
– Sejm odrzucił sprawozdanie KRRiT za 2010 rok i do skrócenia kadencji rady brakowało decyzji prezydenta Bronisława Komorowskiego, który uchronił ją przed rozwiązaniem argumentując, że powinna ona „pełnić rolę kontrolera mediów publicznych w okresie kampanii wyborczej”. „Jak jej nie będzie, no to wszyscy: hulaj dusza bez kontusza”. Jednak z ustaleń tygodnika Wprost wynikało, że o decyzji głowy państwa przesądziły ekspertyzy prawne, które miały odpowiedzieć na pytanie, czy w przypadku rozwiązania KRRiT prezydent będzie mógł powołać Jana Dworaka i Krzysztofa Lufta do kolejnego składu Krajowej Rady. Dodatkowo sprawdzono też czy Dworaka i Lufta w kolejnym rozdaniu będzie mógł powołać nie prezydent, ale Sejm. W obu przypadkach odpowiedzi prawników były negatywne.
– Ministerstwo Spraw Zagranicznych naciskało na szefową „Wiadomości” w TVP, aby wysłała z Lechem Wałęsą do Tunezji innego reportera, ponieważ do wskazanego do wyjazdu resort nie miał zaufania. Chodziło o Piotra Góreckiego, który dla TVP relacjonował m.in. rewolucje w Egipcie i Tunezji. Do Małgorzaty Wyszyńskiej zadzwonił rzecznik MSZ Marcin Bosacki, który wcześniej pracował w „Gazecie Wyborczej”. Rozmowa zakończyła się awanturą i stanowczym oporem Małgorzaty Wyszyńskiej, która według świadków zwracała rzecznikowi uwagę, że nie tak wygląda odpolitycznianie mediów. Piotr Górecki do Tunezji poleciał.
– Szymon Majewski, satyryk występujący w TVN został ze stacji zwolniony. Jak stwierdził później w wywiadzie dla „Wprost” dyrektor programowy TVN Edward Miszczak – Szymon Majewski został zwolniony ponieważ „chciał się śmiać nie tylko ze strasznego Kaczora, ale również z PO”:
Takie są prawa rynku: wszyscy, którzy zawodzą, wylatują. On się sprawdzał, kiedy emocje leżały na ulicach. Ale lemingi nie chcą, żeby się specjalnie śmiano z Platformy Obywatelskiej.
– Andrzej Wajda podczas prezentacji komitetu honorowego kandydata na prezydenta Bronisława Komorowskiego powiedział: „Mamy przyjaciół w TVN, wspiera nas też druga prywatna telewizja”.
– Wspomniany wcześniej Paweł Miter zawiadomił prokuraturę o możliwości nacisków i przekroczenia uprawnień przez pracownika kancelarii premiera ws. umorzenia śledztwa dotyczącego tzw. afery hazardowej. Po przesłuchaniu w prokuraturze Paweł Miter powiedział prasie, że przedstawił prokuraturze dowody na naciski ws. umorzenia śledztwa dotyczącego afery hazardowej. „To dowody na to, że szef kancelarii premiera Tomasz Arabski naciskał na szefa Krajowej Rady Prokuratury Edwarda Zalewskiego.” Dowodem miały być maile ze skrzynki służbowej Tomasza Arabskiego, a informacje te miały się znaleźć w posiadaniu Pawła Mitera od osoby związanej z Kancelarią Premiera Donalda Tuska.
– Paweł Miter był też autorem prowokacji po wybuchu afery Amber Gold. Podając się za urzędnika kancelarii Donalda Tuska, zadzwonił do prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego. W rozmowie sędzia prosił o instrukcje, czy przyspieszać posiedzenie sądu ws. aresztu Marcina P., prezesa Amber Gold. Paweł Miter jako asystent szefa Kancelarii Premiera Tomasza Arabskiego, ustalił z Ryszardem Milewskim zarówno datę posiedzenia sądu ws. zażalenia obrońcy Marcina P. Łukasza Daszuty na areszt szefa Amber Gold, jak i umówił spotkanie Ryszarda Milewskiego z premierem Donaldem Tuskiem.
Paweł Miter został zatrzymany w tej sprawie 14 marca 2014 roku, mimo, że już w lipcu 2013 roku złożył zeznania, a wcześniej Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze ustaliła, że „autor prowokacji wobec b. prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego nie działał w celu uzyskania korzyści, a publikacji treści rozmowy nie można uznać za pomówienie”. Śledczy wysłali jednak w marcu za Pawłem Miterem list gończy i złożyli wniosek do sądu o 14-dniowy areszt.
– Telewizja TVN otrzymała od Ministerstwa Spraw Zagranicznych, na zrealizowanie programu „Tu Europa”, 600 tys. euro. Ministerstwo opublikowało też specjalny 130-stronicowy podręcznik pt. „Jak pisać o Funduszach Europejskich”. Znajdowały się w nim wszelkie możliwe porady dla dziennikarzy: od merytorycznych uwag związanych z europejskimi dotacjami, po sugestie dotyczące wyglądu artykułów i telewizyjnych programów, a nawet wskazówki dotyczące stosowanego języka i ortografii.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego sponsorowało natomiast audycję TVN „Xsięgarnia” prowadzoną przez Agatę Passent i Filipa Łobodzińskiego, ze stałymi felietonami Michała Komara i Michała Rusinka byłego asystenta Wisławy Szymborskiej. Na ten program przeznaczono w 2013 roku 240 tys. zł, a w 2014 roku 300 tys. zł. TVN otrzymał też w formie kosztów publikacji reklam oraz emisji materiałów promocyjnych ponad 3 mln zł. z dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego.
– Monitoring Fundacji im. Stefana Batorego prowadzony podczas kampanii wyborczej w 2011 roku . wskazał wyraźnie, że najczęściej ukazywanym w pozytywnym świetle we wszystkich głównych serwisach informacyjnych był Donald Tusk. Prawie jedna czwarta materiałów mu poświęconych miała wydźwięk pozytywny. W pozostałym czasie pokazywano go głównie neutralnie (73,9%). Także PO była partią najczęściej pokazywaną w przychylny sposób. Głównie przez stacje komercyjne: Polsat i TVN.
– „Raport o politykach” pokazujący zestawienie czasu wystąpień polityków w programach Telewizji Publicznej pokazał jak uprzywilejowana w mediach była Platforma Obywatelska. Przykładowo w okresie od 1 do 30 marca 2014 roku tylko w TVP1 całość czasu antenowego przeznaczonego dla polityków wynosił niespełna siedem godzin. Połowę tego czasu poświęcono PO, która miała 199 wystąpień o łącznym czasie 3 godzin i 9 minut, natomiast Prawo i Sprawiedliwość zaledwie 75 wystąpień o łącznym czasie 1 godziny i 10 minut.
– Ministerstwo Kultury skierowało do konsultacji nową ustawę medialną, z której założeń wynikało, że każdy przedsiębiorca zostanie zmuszony do zapłacenia opłaty audiowizualnej, niezależnie od tego, czy posiada radio lub telewizor. Osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą miałyby płacić około 10-20zł miesięcznie, natomiast przedsiębiorstwo, które zatrudnia ok. 50 osób, już około kilkaset złotych miesięcznie.  Dzięki nowej opłacie od samych samo zatrudnionych publiczne media miałyby dostać od 266 do 532 milionów złotych. Nowa opłata audiowizualna nie miała ominąć także fundacji, stowarzyszeń i organizacji społecznych. Niezależnie od liczby członków, wszystkie miałyby obowiązek uiszczenia opłaty na podstawowym poziomie.
– Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta zgodził się, aby Polskapresse odkupiła od Mediów Regionalnych należących do brytyjskiego koncernu Mecom wszystkie jego gazety lokalne, tygodniki i portale internetowe. Decyzją polskiego urzędu powstał w Polsce, także regionalnej, niemiecki monopol informacyjny. Ta decyzja oznaczała, że w niemieckich rękach znalazło się 90% czasopism i portali internetowych w regionach głównie zachodniej i północnej Polski.
– Polityk PO Leszek Korzeniowski: „Nastała jakaś moda na atakowanie PO i nie oszczędza nas już nawet TVN". To tyle jeśli chodzi czy media były bezstronne za rządów poprzedniej ekipy. Przez ostatnie lata politycy PO odmawiali udziału w spotkaniach polityków organizowanych przez telewizję publiczną. Chętnie natomiast występowali w Polsacie i TVN . Dopiero ostatnia kampania prezydencka zmieniła to nastawienie. Artykuł ten dedykuję wszystkim tym którzy mają krótką pamięć . Nie wrzucałem go przed wyborami żeby nie być posadzony o próbę wywierania nacisku.

AnonimS

opublikował opowiadanie w kategorii felieton, użył 1978 słów i 12840 znaków.

4 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • MEM

    I jeszcze jedna sprawa. Oczywiście byłoby dobrym krokiem – tak ogólnie – doprowadzenie do takiego stanu rzeczy w którym większość rynku mediów w Polsce jest w polskich, prywatnych, rękach. Ale to nie może być prowadzone w ten sposób, w jaki chce to zrobić PiS, i nie może być po to, żeby wprowadzić cenzurę i monopol na propagandę jednej partii. To musi nastąpić samo, oddolnie, na warunkach wolnorynkowych. Czyli, ktoś ma pieniądze, zakłada (albo kupuje udziały już w istniejących za zgoda ich wcześniejszego właściciela i bez żadnych nacisków na niego) dowolne media, i je rozwija, zajmując jakiś tam procent rynku. Tak, jak jest to na Zachodzie. To jest jedyna dobra droga na przeprowadzenie czegoś takiego, a nie skupienie monopolu medialnego w rękach władzy jak za PRL-u. A skoro, jak na razie, nie ma takiej możliwości, to nieporównywalnie lepsze są media niemieckie (czy inne) działające zgodnie z prawem na polskim rynku, niż PiS-owskie.

  • AnonimS

    @MEM dla ciebie być może . Dla mnie nie . Polsat stara się nie przekraczać pewnej granicy natomiast. TVN. Newsweek, Fakt czy Gazeta Wyborcza jedzie po bandzie. Wszystko wydrukują żeby tylko dokopać przeciwnikom politycznym . Poczytaj teraz żale i pretensje Lisów ( obojga) Michnika i jego ludzi czy innych "demokratów"z ich kręgu. Ja oglądam wiadomości zarówno twp jak i Polsat news czy fakty TVN. Po to żeby móc porównać i wyciągnąć wnioski. Trzaskowski przegrał głównie  z następującychpowodów . Z tego że PO pozbyła się prawego skrzydła i przesunęła na lewo . Dlatego że kompletnie zlekceważył tzw " ścianę wschodnią" zamiast udać się do matecznika PIS odwiedzał miasta gdzie i tak miał wygraną. Brak programu co jest piętą achillesową PO od lat. Błędy taktyczne jak pomyłki kiedy byl posłem i czy głosował nad utrzymaniem podwyższonego wieku emerytalnego. I wiele innych. I dobrze się stało no niepotrzebny nam prezydent którego jedyna rola będzie wetowanie  każdej ustawy sejmu , tylko po to żeby doprowadzić do przyspieszonych wyborów parlamentarnych. To co robi senat maksymalnie zwalniając procedowanie nad ustawami. Teraz w dobie kryzysu jest potrzeba współdziałania wszystkich sił które mają wyprowadzić kraj z kryzysu. Jeśli mają być zmiany to trzeba je zacząć od wyborów parlamentarnych. Ale moim zdaniem obie siły i PiS i PO doszły do ściany . I w następnym.rozdaniu sejmowym żadna partią nie będzie miała samodzielności żeby rządzić. I tu będzie rola Hołowni, Konfederacji i SLD z kim zawrą powyborczy sojusz. Pomijam PSL bo narazie jest bliski dna. Pozdrawiam

  • MEM

    @AnonimS "dla ciebie być może . Dla mnie nie . Polsat stara się nie przekraczać pewnej granicy natomiast. TVN. Newsweek, Fakt czy Gazeta Wyborcza jedzie po bandzie."  

    Po jakiej bandzie? Jakiej granicy? I od kiedy to wyznacznikiem granic działalności dziennikarskiej jest widzimisię Kaczyńskiego, co? Poza tym, jest skończoną hipokryzją mówienie o "przekraczaniu granic i jeździe po bandzie" po tym, jak przez ponad dekadę PiS-owskie media wyrosły na najbardziej wulgarnych, kłamliwych i bezpardonowych (w imię własnej i partyjnej prywaty) atakach na każdego, kto nie należał do PiS, lub śmiał mieć inne zdanie (Od sławetnego "dziadka z Wehrmachtu" począwszy, przez wszystkie te "gorsze sorty", "mordy zdradzieckie", "element animalny" i nie tylko odmawianie połowie społeczeństwa narodowości, ale wręcz nawoływanie do formalnego pozbawiania obywatelstwa. Kto to robił? Powiedz mi. Tusk??? A teraz płacz, że: "jebać PiS"? A jebać. I oddać pod sąd za niszczenie kraju u samych jego fundamentów. I tylko żałować,  że karę śmierci zniesiono.). Mało tego. Za nazistowskie wyskoki, w stylu naklejek: "strefa wolna od LGBT", w każdym praworządnym i szanującym się kraju takie szczujnie i gadzinówki byłyby z mety zamknięte a ich wierchuszka już siedziała. A tu co? Nic. Cacy. Bo "PiS-iorom" wolno... O tym, jak szemrane miały one finansowanie z kasy zdefraudowanej ze SKOK-ów i wytransferowanej na konta w Luksemburgu przez Biereckiego z PiS-u, nawet już nie wspominając. A możesz mi przypomnieć, czy zdarzył się choć jeden przykład tego, by Platforma, SLD czy PSL, a nawet Konfederacja, finansowały z partyjnych pieniędzy (czy tym bardziej zdefraudowanych) TVN albo Wyborczą? I co? Wybiórcza ślepota, czy PiS-owi wolno, bo "nasi"?

    Owszem, poszczególne media mają swoje linie polityczne. To nie ulega wątpliwości. Ale to jest normalne. I nie tylko normalne, ale do pewnego stopnia pożądane – to jest jeden z elementów kontroli nad politykami, żeby nie było zamordyzmu, bezkarności i samowolek. Tak jest w całym cywilizowanym świecie, gdzie nikt nie ma całkowitego monopolu nad mediami i każdy może je sobie założyć. I nikomu to nie przeszkadza, tylko Kaczyńskiemu (przy czym przeszkadza mu dopiero  od momentu zdobycia władzy... Taki przypadek...). Zastanów się dlaczego.

    "Trzaskowski przegrał głównie z następujących powodów . Z tego że PO pozbyła się prawego skrzydła i przesunęła na lewo . Dlatego że kompletnie zlekceważył tzw " ścianę wschodnią" zamiast udać się do matecznika PIS odwiedzał miasta gdzie i tak miał wygraną. Brak programu co jest piętą achillesową PO od lat."  

    Nie. Trzaskowski przegrał, bo "ciemny lud" kupił kiełbasę wyborczą za swoje własne pieniądze. I tak się zradykalizował na skutek latami sączonej propagandy, że nic nie dociera. Jest jak z księżmi-pedofilami: mogą takiego złapać na gorącym uczynku, a i tak się zbierze stado dewotek, które mordy będzie darło jedna przez drugą "brońmy księdza", i bredziło o urojonych "atakach na kościół". To jest wypranie ideologią i program nie ma tu żadnego , najmniejszego, znaczenia. Tym bardziej, że statystyki wyborcze jasno mówią, wśród jakich grup wyborczych PiS wygrał a wśród jakich przegrał z kretesem. "Wykształciuchom" po prostu znacznie trudniej jest zrobić wodę z mózgu, bo oni nie kupią tego, co kupuje "ciemny lud" Kurskiego. Dlatego PiS chce kontroli nad całością mediów, żeby na skutek cenzury skutecznie prać mózgi wszystkim. A dziś nie może, bo zawsze można skorzystać z innych mediów niż PiS-owskie i porównać.

    Mało tego. PiS niemal przegrał te ostatnie wybory,  pomimo wydawania olbrzymich pieniędzy z kasy państwa na kupno głosów (co jest prawnie zabronione w każdym kraju), pomimo lejącej się całymi dniami z państwowych ogólnodostępnych mediów propagandy, i pomimo tego, że kombinował przy utrudnianiu wyborcom opozycji w ogóle możliwości oddania głosu (co już przebija wszystkie skandale, tego nawet na Białorusi i w Rosji nie ma). I mimo to, nie przebił się poza swój elektorat. I się nie przebije. Chyba, że faktycznie wprowadzi dyktaturę.

  • MEM

    @AnonimS  

    Owszem. PO ma wiele na sumieniu. M. in. to, że przez ponad dekadę nie starała się dotrzeć do wyborcy na prowincji i pozwoliła PiS na zagospodarowanie tego elektoratu. Ale podczas kampanii jest za późno na wpłynięcie na wyborcę na poziomie ideologicznym, a to nie programem a ideologią PiS-owi udaje się wygrywać pomimo tego, co wyprawiają. Tym bardziej, że PiS w zasadzie nic ze swego "programu" nie zrealizował. Jedyne co musieli, to dać ludziom kasę za głosy, bo inaczej nie utrzymaliby się przy korycie i władzy. I to właśnie zrobili. Czyli zrobili to dla siebie, a de facto na szkodę państwa i obywateli (Rachunek już częściowo dostajemy wszyscy. Podobają się ceny w sklepach i rozkręcająca się inflacja? Podoba się 40 nowych podatków i para-podatków? A przypomnieć może, że byłoby jeszcze gorzej, gdyby  nie to, że PiS z klucza partyjnego obsadzając spółki Skarbu Państwa od lat wstrzymuje podwyżki cen wody i prądu? Spirala się dopiero nakręca. Drukowanie pieniędzy wedle PiS-owskiego widzimisię, które niedawno się zaczęło, tylko temu będzie sprzyjać. Koniec jest znany, przerabialiśmy to w latach 80-tych, a teraz przerabia to Wenezuela. Tylko "ciemny lud" Kurskiego sobie przypomni, jak się będzie bił z sąsiadami o odpadki ze śmietników pod blokami. Dopiero wtedy propaganda nic już PiS nie pomoże. I to jest tylko kwestia czasu.)

    "I dobrze się stało no niepotrzebny nam prezydent którego jedyna rola będzie wetowanie każdej ustawy sejmu , tylko po to żeby doprowadzić do przyspieszonych wyborów parlamentarnych."

    Źle się stało, bo blokada kaczych wymysłów, mających na celu wprowadzenie dyktatury, jest niezbędna. Przy tym, problemy wynikające z wcześniejszych wyborów parlamentarnych to drobiazg. Czy Ty naprawdę nie rozumiesz, że na szali leży to, czy będziemy żyli w wolnym demokratycznym i bezpiecznym kraju na poziomie Zachodu (bądź w tę stronę idącym), czy w czymś na wzór w najlepszym wypadku putinowskiej Rosji? Z tej perspektywy, przyspieszone wybory, to byłby praktycznie żaden koszt w porównaniu z długofalowymi korzyściami.

    "To co robi senat maksymalnie zwalniając procedowanie nad ustawami."

    Senat maksymalnie zwolnił pracę przy praktycznie jednej ustawie – tej, w której kaczor w środku epidemii chciał pogonić ludzi do urn wyborczych, bo nie liczyło się ich bezpieczeństwo, zdrowie i życie (Tak o Twoje dobro dba Kaczyński, widzisz? I dalej mu przyklaskujesz. O czym to świadczy?), tylko to, że z sondaży wychodziło, że długopis wybory przegra, im później one będą. Senat to zrobił celowo, ale cele miał dwa. Polityczny (i też w sumie dobry dla państwa, bo odebranie władzy PiS powinno być priorytetem całej opozycji, właśnie nie tylko w swoim partyjnym, ale przede wszystkim państwowym interesie – żeby ta wysoce szkodliwa PiS-owska demolka się wreszcie skończyła) i "społeczny" – żeby ludzie masowo nie pozarażali się w samym środku epidemii, bo tego ani gospodarka ani system by nie wytrzymał, nie licząc masowości zgonów (Chcesz mieć to, co teraz jest np. w Brazylii? Bo przed tym, na co psioczysz, Cię właśnie opóźnienie ustawy przez Senat uchroniło.).

    Natomiast PiS-owskie ustawy są robione na kolanach, w celach doraźnych, i w większości dla zapewnienia sobie autorytarnej władzy i profitów z niej płynących. A więc nie tylko pełne są błędów czy w żywe oczy łamią prawo, ale są też, zwłaszcza na dłuższą metę, szkodliwe. Tym samym Senat swoje robi, opóźniając kacze zapędy do zrobienia z tego kraju drugiej Korei Północnej. To ma być źle?

    "Teraz w dobie kryzysu jest potrzeba współdziałania wszystkich sił które mają wyprowadzić kraj z kryzysu."  

    Nie opowiadaj mi takich bajek. Ja nie jestem widzem TVP (i do tego mam za sobą ekonomiczny kierunek, widzę, co się dzieje). Oczywiście, że truizmem jest to, że "zgoda buduje" czy, że niektóre rzeczy muszą być szybciej procedowanie (i w tych kwestiach, zauważ, Senat wcale nie opóźnia ustaw PiS-u). Natomiast gdyby PiS przez pięć lat nie zadłużał kraju i nie rozdawał dziesiątek miliardów rocznie na przejedzenie, to byśmy teraz mieli rezerwy na wypadek kryzysu. A ich nie ma. To czyja to wina? Tuska? PiS teraz będzie szukał kozłów ofiarnych własnego nieudacznictwa, złodziejstwa, machlojek, "misiewiczów" państwowych na stołkach i kupowania głosów, żeby kaczor miał władzę. I Senat jest właśnie takim dobrym pierwszym z brzegu kozłem ofiarnym. Tymczasem winni są PiS-owcy i tylko i wyłącznie oni. Mieli pełną władzę przez pięć lat. Co zrobili, poza kupowaniem głosów, dojeniem państwowej kasy dla siebie oraz zapewnianiem bezkarności i utrzymania kaczego autorytaryzmu? Konkret. Co zrobiono?

  • MEM

    @AnonimS  

    Bo póki co, to dobrze się rozdawało to, co naród wypracował przez 30 lat pracy i przysłowiowego "zaciskania pasa". A teraz przyszedł kryzys, państwowa kasa jest pusta, "puste" pieniądze już są drukowane (na nasze szczęście nie tylko my to robimy, dlatego do pewnego stopnia rozejdzie się to po kościach), a w kwestii reszty finansowania, zostaje liczyć na solidarność tej opluwanej na wszelkie sposoby w kaczych mediach Unii (z której Kaczyński chętnie by wyszedł już dziś, oddając nas z powrotem pod ruskie buty, byleby mu Moskwa pozwoliła tu rządzić jak kacykom PZPR PRL-em; stęskniłeś się za pustymi półkami, palującym ZOMO, pracą za równowartość 20 dolarów i staniem całymi dniami w kolejkach za byle czym?). I dopiero teraz nadchodzi możliwość zobaczenia, jak PiS faktycznie rządzi. Ze wszystkimi tego skutkami, jakie kryzys spowoduje, a oni sobie nie poradzą, bo mają "kadry" na poziomie złodzieja mianowanego szefem NIK, ułaskawionego przed wyrokiem sądu przestępcę który rządzi służbami, świra, który był szefem MON-u, aferzystę na stanowisku w Ministerstwie Zdrowia,  i całą bandę "misiewiczów" mających o zarządzaniu pojęcie jak ci, którzy z nadania PiS zarządzali stadniną koni w Janowie. I dlatego Kaczyński na gwałt już dziś szuka winnych, bo nim przyjdą skutki kryzysu, to "ciemny lud" trzeba będzie "urobić", by w momencie, gdy mleko się rozleje, "winny" tej sytuacji już był (czyli ci, którzy "nie chcieli współdziałać w obliczu kryzysu" ) i żeby poparcie dla PiS się mogło utrzymać na tyle, by nie utracili władzy i nie poszli pod sąd, albo żeby nie powywieszano ich na latarniach.

    Unia nam teraz powinna zakręcić kurek z kasą. Całkowicie. Niech PiS rządzi, jak chciał. Jak się ludzie biedy najedzą, to im klapki z oczu spadną.

    "Ale moim zdaniem obie siły i PiS i PO doszły do ściany . I w następnym.rozdaniu sejmowym żadna partią nie będzie miała samodzielności żeby rządzić."  

    PiS nie ma samodzielności, by rządzić. Od początku jest całkowicie zależny od partyjek "zera" i tego śmierdzącego wazeliniarza Gowina. Do ściany faktycznie doszedł już dawno temu, rozdawnictwo i propaganda pozwala utrzymać jako tako ich stan posiadania, dlatego Kaczyński chce dyktatury (a co najmniej całkowitej kontroli nad mediami, żeby ludzie nie wiedzieli, co się faktycznie dzieje i łatwiej ich było ogłupiać), zanim lud się zwróci przeciwko niemu, za to co nawyprawiał. Natomiast czas działa na korzyść PO. Hołownia to taki sam twór jak Kukiz i prawdopodobnie podobnie skończy.  Poza tym wywodzi się z tego "znienawidzonego" TVN-u. Zagrożeniem (i to zagrożeniem dla przyszłości całego kraju, może nawet i większym niż Kaczyński kiedykolwiek) jest Konfederacja, bo to ona odbierze część wyborców PiS. Ale nie odbierze ich wszystkich od razu. PiS ma bowiem nad Konfederacją jedną przewagę – "kacze" media, które urobiły PiS-owi wyborców. Potrzeba lat, a nawet dekad, oraz sprzyjających okoliczności, by coś takiego udało się osiągnąć. I tego Konfederacji brakuje. Dlatego głosy, które dziś idą na tzw. Zjednoczoną Prawicę, ulegną rozpadowi. A wtedy tylko PO zostaje jako największa partia.  

    Także. PO jest u ściany (czy też szklanego sufitu), tak samo jak PiS, ale w odróżnieniu od PiS-u, PO ma możliwość samodzielnych rządów na skutek tego, co się będzie działo na tzw. prawicy i nadchodzącego kryzysu. I to właśnie PiS-owskie nieudacznictwo im da władzę na tacy, gdy wyborcy się od Kaczyńskiego częściowo odwrócą. To tylko kwestia czasu, pod warunkiem, że demokratyczny ustrój państwa do tej pory przetrwa, a Kaczyński robi wszystko, by go zniszczyć do reszty przy bezmyślnym poklasku połowy społeczeństwa, tak, by nie oddawać władzy.

  • MEM

    @AnonimS

    "Błędy taktyczne jak pomyłki kiedy byl posłem i czy głosował nad utrzymaniem podwyższonego wieku emerytalnego. "

    To nie był błąd. Podwyższenie wieku emerytalnego jest po prostu koniecznością. PiS-owi się wygodnie wykorzystuje propagandowo, ale to tylko do czasu, aż się ludzie nie przekonają, jak na cofnięciu tego podwyższenia wieku emerytalnego wyszli. Tylko, że dla Kaczyńskiego liczy się tu i teraz. Gdy zaś ludzie faktycznie staną przed konsekwencjami tego, że przywrócono stare progi emerytalne, to będą mogli kaczora w dupsko pocałować i zostaną z tym nawarzonym przez niego piwem sami. Tak jak dziś, w dobie kryzysu, zostaliśmy sami z długami zaciągniętymi na kupno przez PiS głosów, bo, jak to jeszcze Urban mówił, "rząd się sam wyżywi".

    Błędem zaś (i to strategicznym) jest to, że pomiędzy 1990 a 2015 rokiem dzisiejsza opozycja nie zadbała o dotarcie do sporej części głównie prowincjonalnego społeczeństwa i wyjaśnienie im niektórych kwestii (a już zwłaszcza, że przez ostatnie 5 lat nic w tej kwestii nie zrobiono – to dowodzi tej pustki intelektualnej PO, o której wspominał po wyborach Frasyniuk, tam, w opozycji, nikt nie potrafi myśleć, oni są równie oderwani od realiów jak Kaczyński i też w zasadzie są ludźmi z przypadku, którzy nie mieli co ze sobą zrobić a chcieli władzy i pieniędzy, to poszli w politykę, tworząc to całe szambo). Leży u nas po prostu edukacja (stąd właśnie widać po statystykach tak dużą różnicę pomiędzy poszczególnymi grupami społecznymi, które głosowały na PiS i na opozycję, i stąd też jest to, że województwa, w których zdecydowanie wygrał Trzaskowski wypracowują zdecydowaną większość polskiego PKB).

  • MEM

    "Artykuł ten dedykuję wszystkim tym którzy mają krótką pamięć. "

    Prawdą jest, że wszystkie media od kogoś zależą, bo każde mają właściciela.  

    Prawdą jest też, że media państwowe zależą od tego, kto akurat rządzi. Dlatego powinny być (dawno temu) całkowicie zlikwidowane.


    Natomiast. Od czasów głębokiego PRL-u nie było w mediach państwowych tak prymitywnej, chamskiej i kłamliwej propagandy w stylu bolszewicko-północnokoreańskim, jak za rządów PiS-u. I tyle. To jest wsio. Żadne bajki o tym, że "macie krótką pamięć" a nasi poprzednicy też swoje za uszami (Tym bardziej, że PiS przecież obiecywał, że będzie lepiej a nie gorzej, nie? No to na co czekasz? Rozlicz ich z kolejnej niespełnionej obietnicy.... Go ahead, make my day... BTW, jedyną w sumie, którą spełnili, było rozdawnictwo kasy ogółowi. A spełnili ją tylko dlatego, że za rzucony ochłap, zabrany z naszych podatków– a PiS w pięć lat wprowadził kilkadziesiąt nowych, nie mówiąc o tym, że podwyższył które tylko się dało – oraz za zaciągnięte kredyty, które dekadami będziemy spłacać, kaczor sobie po prostu kupił "ciemny lud". Chcesz zobaczyć, jak PiS faktycznie spełnia obietnice? Proszę bardzo: money. pl/gospodarka/pis-obiecal-im-wode-ktorej-wciaz-nie-maja-i-tak-glosowali-na-dude-6531667216312449a.html Przy czym 'ciemny lud" faktycznie wszystko kupi, bo dalej zapierdziela z wiaderkami po wodę,  jak na Czarnym Lądzie 200 lat temu nazad, a wniosków nie wyciągnął żadnych – nadal głosuje za PiS-em.).

    Co więcej. Brednie Kaczyńskiego o konieczności repolonizacji mediów, to tylko eufemizm – głodny kawałek dla tego samego "ciemnego ludu", bo chodzi jedynie o to, żeby podporządkować sobie tę część mediów, która patrzy PiS na ręce i o wprowadzenie bezpośrednio cenzury. Naprawdę tak tęsknisz za dyktaturą?

    "Ja nie zamierzam się licytować kto więcej szkodzi. Ja tylko stwierdzam że żadna ze stron nie jest bez winy."

    Pewnie. Bo tak wygodnie. Walnąć tekst we własnym mniemaniu "obiektywny", a faktycznie walący tylko w jedną ze stron i mający usprawiedliwić to, co się obecnie dzieje (To tak, jakbyś jedno przestępstwo usprawiedliwiał drugim. Uważasz to za prawidłowe?). I opierać całą swoją retorykę na znanym z Radia Erewań "a u was biją Murzynów"...

    "nie wiem czy wiesz ale za komuny a potem i w nowej rzeczywistości trzeba bylo zgłaszać pytania przed konferencją, żeby odpowiadający mógł się przygotować i nie być zaskoczony."

    To zupełnie jak podczas debaty w TVP dla długopisa...  :rotfl:  

    planeta. pl/Wiadomosci/Polityka/Debata-w-TVP-wielka-ustawka-DUDA-CZYTA-ODPOWIEDZI

    nfo. wprost. pl/wydarzenia-dnia/10335668/jeden-z-uczestnikow-debaty-prezydenckiej-w-tvp-znal-wczesniej-pytania.html


    A na koniec cytacik (tak do przemyślenia i wyciągnięcia wniosków na temat PiS-owskiego poziomu zakłamania i prawdziwych zamiarów):

    "Jeśli jakaś władza  ma wszystkie stanowiska w państwie, prezydenta i poparcie "potężnych mediów", to z naszą demokracją "może być naprawdę bardzo niedobrze" (...) Nie doprowadzajmy do takiej sytuacji".

    Zgadnij, z kogo to cytat...


    I jeszcze jedno. Nawet za czasów Platformy skupiającej praktycznie całą władzę w państwie w jednych rękach, nie było mowy o tym, by się władza zabrała za jakiekolwiek systemowe ograniczenie wolności mediów. Właśnie to pozwoliło PiS-owi na istnienie jego gadzinówek, które przez lata systematycznie prały jego elektoratowi mózgi, bo "sukces" PiS-u w wyborach w 2015 i ślepe poparcie pomimo tego co po nich wyprawiali, nie wzięło się z powietrza. Tak to "źle" było z wolnością mediów za PO i wcześniejszych rządów... Jak na tym tle wychodzi PiS, chcący całkowitej kontroli nad całością mediów jak w PRL-u lub w stalinowskim ZSRR? Naprawdę dalej tego nie ogarniasz???

    A BTW, dlaczego PiS zablokował raport NIK na swój temat? Przecież są tacy "kryształowi"... Skoro zależne od władzy instytucje są blokowane, to co jest jedyną możliwością do kontroli samowolki władzy? Media. Naprawdę tak bardzo chcesz żyć w dyktaturze, w której władza nie ma żadnego bata nad sobą?  

    Wprowadzają zamordyzm zapewniając sobie całkowitą bezkarność (jak tam np. rozliczenie sprawy łapówki i przekrętów przy budowie kaczych wież na wyłudzonej od państwa działce?) coraz bardziej otwarcie, i się z tego cieszysz, jeszcze ich, w tym co robią, usprawiedliwiasz.

  • Morfina

    Przeczytałam...

  • AnonimS

    @Morfina dzięki

  • MrHyde

    "Nie wrzucałem go przed wyborami żeby nie być posadzony o próbę wywierania nacisku". Zawsze jest przed jakimiś wyborami.
    Skoro masz taką dobrą pamięć, to może zechcesz przypomnieć, jak upolityczniona informowała o złodziejstwie i zdradach stanu popełnionych przez PiS-LPR-Samoobronę, jak często odmawiała Kaczyńskim polskości, a Ziemkiewicza nazywały zajadłym sługą zbrodniczego reżimu. Takie drobiażdżki, które bardzo łatwo ulatują z pamięci.

  • AnonimS

    @MrHyde ja tylko pokazuję że w wojnie o.media od lat biorą udział wszyscy zainteresowani o czym większość czytelników nie pamięta. Niektórzy bo za młodzi, inni bo za starzy a jeszcze inni bo mają pamięć wybiórczą i . mentalność Kalego.

  • MrHyde

    @AnonimS A ja twierdzę, że różni gracze w tej "wojnie o media" grają w różne gry. Przypomnij, bo może zapomniałem, poprzednicy w którym tygodniu po objęciu rządów ustawą zlikwidowali "media narodowe" i w ich miejsce powołali "media publiczne" i tym średnio eleganckim mykiem wymienili władze radia i telewizji, nie zwracając uwagi na zakontraktowane i zakotwiczone ustawowo długości trwania kadencji.  
    Czy za PO/PSL telewizja "informowała" z przekonaniem przekraczającym pewność o byłym premierze Kaczyńskim - zamachowcy, zdrajcy i mordercy?

  • AnonimS

    @MrHyde ale przyznajesz że to.jest gra o media, prowadzona przez wszystkie strony. I że nigdy twp nie była apolityczna  tylko zawsze wpływ na obsadę. KRRiT mieli ci co rządzili. Ja nie zamierzam się licytować kto więcej szkodzi  
    Ja tylko stwierdzam że żadna ze stron nie jest bez winy.

  • MrHyde

    @AnonimS Przyznaję. Powiem nawet więcej: KRRiT nie należy odpolityczniać! Po to wybieramy polityków, żeby dbali o nasze interesy, m.in. w państwowych mediach. Skoro wymagamy wysokiej jakości, a więc rzetelności, niezależności, prawdy, różnorodności itd., to musimy dać tym naszym strażnikom mediów odpowiednie narzędzia i instytucje - KRRiT. Natomiast władze poszczególnych firm medialnych np. TVP w żadnym wypadku nie powinny być podporządkowane bieżącym interesom partyjnym. Państwowe media sa z natury rzeczy polityczne, nie powinny być partyjne. Jeśli porównać TVP i PR do ust państwa, to nie powinno walić szambem, za każdym razem kiedy tylko te usta się otworzą.  

    Niektórych fragmentów twojego tekstu nie rozumiem. Na przykład tego: "Jeden z reporterów PAP podczas wizyty Donalda Tuska w Izraelu chciał zapytać premiera o [...]. Treść pytania, jeszcze przed jego zadaniem poznał Tomasz Arabski, szef Kancelarii Premiera, który próbował skłonić dziennikarza do zmiany pytania". Jakim cudem urzędnik mógł poznac treść pytania przed jego zadaniem? Potrafił czytać w myślach, podsłuchiwał agencje prasowe, czytał cudze maile? Na marginesie: PAP to nie TVP, ale mniejsza o to. Na prosty rozum, skoro urzędnik poznał treść pytania, to ono zostało zadane. W innym wypadku obracamy się w świece cudów i kryminału. Jak się nazywa wspomniany reporter PAP i ówczesny szef PAP? Czy któryś z nich potwierdza tę opowieść?

  • AnonimS

    @MrHyde nie wiem czy wiesz ale za komuny a potem i w nowej rzeczywistości trzeba bylo zgłaszać pytania przed konferencją, żeby odpowiadający mógł się przygotować i nie być zaskoczony. Poza tym często w kuluarach dziennikarze dyskutują na ten temat o co.zapytają. co do tego.konkretneho faktu nie wiem jak do.niego doszło.

  • MrHyde

    @AnonimS Piszesz tak, jak byś wiedział.