Wendy cz.1

Czy można stracić dziewictwo dwa razy? Teoretycznie nie, a jednak gdy Mark wchodził we mnie na ławce w parku, czułam się jakbym robiła to pierwszy raz.

Ale zacznijmy od początku...

Grzeczną dziewczynką nie byłam nigdy.Pierwszy raz wszedł we mnie mój chłopak w liceum. Nic szalonego - jego rodziców nie było w domu, tak jakoś wyszło. Bolało bardzo, przyjemności było mało, kilka kropel krwi na prześcieradle. Potem już jakoś szło, zazwyczaj myślałam o kimś innym, gdy dotykałam kutasa mojego faceta, gdy ten prowadził auto z nieco większą prędkością niż przewidywała ustawa. Kiedyś poznałam faceta, o którym fantazjowałam od zawsze. Najpierw były to tylko myśli o pocałunkach, daleko mi było wtedy do pełnoletności. Wciąż się o siebie ocieraliśmy, spotykaliśmy przypadkiem, widywaliśmy przelotnie. Gdy w pewne wakacje okazało się, że spędzimy dwa tygodnie razem, czułam, że to będzie wyjątkowy czas.

To właśnie wtedy poczułam się jakbym traciła dziewictwo kolejny raz. Nigdy już nic nie było takie samo. Spacer, wieczór, gwiazdy i park. Nie pytał o nic, po prostu mnie pocałował. Wdarł się do moich ust w taki sposób, że poczułam drżenie na całym ciele. Zrobiłam się mokra i nie wyobrażałam sobie, że mógłby przestać. Mark był w tym samym wieku, śniada cera, tatuaż na ramieniu, wyćwiczone ciało na siłowni. Jednym ruchem zdarł moje majtki, zaczął dotykać. Miał wiele dziewczyn, to było pewne - każdy dotyk był niezapomniany. Jego palce najpierw błądziły po mojej cipce, aż w końcu znalazły się w środku. Byłam mokra i błagałam o jeszcze. Gdy dotknęłam jego krocza był  pełni gotowy, twardy,pulsujący i duży. Nie myślałam o tym, że ktoś może nas zobaczyć, liczył się tylko on i jego kutas. Całował i lizał moją szyję, szeptał mi sprośne słowa do ucha, a ja prosiłam by mnie zerżnął. Tak, zerżnął - nie chciałam się kochać, nie wtedy. Nie musiałam prosić, po prostu spojrzał mi w oczy, odwrócił i oparł o ławkę. Podniósł spódnicę i wszedł ze mnie jednym, zdecydowanym ruchem. Byłam tak wilgotna, że czułam to na swoich udach. A on... trzymał mnie za biodra i wchodził raz za razem w moją pulsującą cipkę. Nigdy się tak nie czułam, więc tak, można stracić dwa razy dziewictwo, a przynajmniej mentalnie. Jego kutas napierał na mnie coraz mocniej, oddechy stawały się szybsze, miałam ochotę dojść, wybuchnąć, takiej przyjemności nie czułam jeszcze nigdy. Wspominałam już,że uwielbiam lody? Chyba nie, no więc uwielbiam. Chciałam,żeby skończył w moich ustach, żeby sperma rozlała się po moich piersiach. Nie pozwoliłam mu skończyć w środku, chociaż to również mnie bardzo kusiło. Zabrałam swój kształtny tyłeczek, odwróciłam się i uklękłam. Ten jego uśmiech, rozumieliśmy się bez słów. Zaczęłam go lizać i ssać równie mocno i szybko, jak on przed chwilą wbijał się we mnie. Był duży, twardy i cały mów. Złapałam go w dłoń jednocześnie obciągając, drugą ręką dotykałam nabrzmiałych jąder, potem naśliniłam palec i dotknęłam jego dupci. Zdziwił się, ale uśmiechnął i rozstawił szerzej nogi. Najpierw zataczałam delikatne kręgi, potem powolutku wciskałam opuszek w dziurkę, nie przerywając jednocześnie ostrego obciągania. Był blisko, hamował się, ale nie mógł powstrzymać fali rozkoszy. Ja też byłam blisko, jeszcze nigdy robienie loda mnie tak nie podnieciło. W pewnym momencie złapał mnie za włosy, wygiął się i zaczął nabijać mnie na swojego kutasa, wtedy wsadziłam palec i oboje doszliśmy. Mocno, długo i z ogromną falą rozkoszy. Sperma ściekała mi po brodzie na odsłonięte, pełne piersi. Usiadł na ławce, wziął mnie na kolana, a ja siedząc na nim okrakiem opadłam na niego ze zmęczenia. Tak, Mark był najlepszym facetem, jakiego miałam w życiu i nasza historia miała się dopiero zaczął. Przekraczanie granic i ogromna rozkosz  - tak można było nazwać nasz sex.

WendyClark

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 761 słów i 4058 znaków.

5 komentarzy

 
  • ono

    Fajne, w tempie.

  • MrHyde

    Odezwę się, skoro prosisz o opinie. Literówki: cały móJ,  miała się dopiero zacząĆ. Lód mógłby dostać oddzielny akapit. Pierwszy chłopak wszedł w liceum - to zdanie wygląda dziwnie. Całość marna, ale z zadatkami na coś ciekawego. W każdym razie, jest myśl przewodnia, a to już 2/4 sukcesu. Bardziej by mi odpowiadało, gdyby odpowiedź na pytanie zadane w pierwszym zdaniu znalazła się w ostatnim akapicie jako wniosek wypływający z opisu tej scenki. Wtedy tekst by wyglądał jak pewna całość, niezależna od tego, co, być może, jeszcze dopiszesz. Marsowe imię akurat pasuje do bohatera - prymitywa z siłki, ale Borzywoj może byłby lepszy...

  • nienasycona

    Moim zdaniem debiut jest udany. Ja pojmuję to opowiadanie jako wspomnienie  preludium do kolejnej części,  więc nie zamierzam na razie się czepiać braku kontekstu. Mnie się podobało, ale popieram Palca w kwestii imion

  • WendyClark

    @nienasycona Dziękuję! Tak, dokładnie to dopiero wstęp, a tak jak pisałam na dole niestety imion nie zmienię.

  • chaaandelier

    I tak wszystko w miejscu publicznym? Bez fabuły i opis stosunku... Nie tędy droga... Jestem tego samego zdania co poprzednik.

  • WendyClark

    @chaaandelier W miejscu publicznym po zmroku. Historia prawdziwa. Fabuła nie była potrzebna w tej części, chciałam skupić się na samej fizyczności, o to mi właśnie chodziło. W następnym częściach będzie jej więcej, obiecuję :)

  • WendyClark

    Będę wdzięczna za opinie, to moje pierwsze opowiadanie :)