Rogacze

Roberta znała od 3 lat. Pracują razem. 38-letni facet, który na nią działa, podnieca ja na co dzień w pracy. Lubi jego towarzystwo. Na spotkaniach firmowych widzę jak dobrze czują się w swoim towarzystwie. Podoba mi sie to.  
Postanowiliśmy zaprosić go do nas na kolacje.  
Ku jej zdziwieniu przyszedł z żoną. Dorota, o rok młodsza od niego szatynka, drobna, niska, z małymi piersiami i chudym tyłkiem. Ładna.  
Atmosfera jest luźna, szybko dają się lubić. Po 3 butelce wina jest tak luźno, ze tematy schodzą na sprawy lóżkowe. Dorota wykazuje duże zainteresowanie, aż w końcu sama zaczyna temat swingu. Pol żartem, pół serio dopytuje nas o to, a gdy Arleta odpowiada zupełnie poważnie, ze mamy już pierwsze próby, sytuacja gęstnieje, a temat nico ucicha.  
Kiedy poszła do kuchni, Dorota aż pobiegła za nią. Kilka chwil ciszy miedzy mną a Robertem, przerwało jego "chcemy z Wami spróbować". Szybko doszliśmy do porozumienia, które zatwierdziła szybka "piątka".  
Dziewczyny wróciły tez uśmiechnięte, co oznaczało, ze chyba tez się dogadały.  
"Arleta zaproponowała żebyśmy zostali u nich na noc" to zdanie wypowiedziane przez Dorotę upewniło mnie, ze dzisiejsza noc skończy się bardzo późno.  
Robert zaproponował żebym pokazał Dorocie pokój, w którym będą spać.  
Pokazałem jej schody i skinąłem głowa ze pokój jest na górze. Poszła przodem, powoli stawiając kroki na schodach. Może to przez alkohol, ale wydawało mi się ze specjalnie kreci tyłkiem. Gapiłem się na jej chudy ale zgrabny tyłek, na dwa pośladki, które sprężyście podskakiwały na kolejnych stopniach schodów. Doszliśmy do pokoju. Chcąc zapalić światło, wychyliłem się zza niej i lekko ją popchałem.  
-To już?! - zachichotała.  
Odwróciła się i uwiesiła mi się na szyi. Była niesamowicie lekka.  
-Co ci powiedział? Jak wyszliśmy? Na co się zgodził? - dopytywała o reakcje Roberta.  
-Na wszystko. - odpowiedziałem spokojnie. - Możemy zrobić wszystko, on z Arleta tez. - dokończyłem.  
-To nasz pierwszy raz... - nieśmiało powiedziała Dorota. - Nie wiem od czego zacząć...  
Podniosłem ją, owinęła mnie nogami. Pocałowałem.  
-Od tego? - uśmiechnąłem się. Dorota drżała. Jej usta były zimne.  
- Chodźmy pod prysznic- zaproponowałem.  
Na dole dochodziły nas śmiechy, i odgłos nalewania wody do wanny. Było wesoło. Arleta doskonale wiedziała czego chce.  
-Nie jesteś zazdrosna? - zapytałem.  
-Jestem. Ale chce tego. Taka zazdrość jest podniecająca. - odpowiedziała drżącym głosem.  
Weszliśmy do łazienki. Dorota zaczęła nieśmiało się rozbierać. Zdjęła koszulę i spodnie. Miała bardzo ładna czarna bieliznę. Male piersi dobrze prezentowały się w staniku push-up, cienkie stringi idealnie komponowały się z jej opalonym ciałem. Plaski brzuch tylko dopełniał idealności jej ciała. Stałem w samych bokserkach z kutasem naprężonym do granic. Dorota zdejmowała majteczki, odwróciła się i zwinnym ruchem zdjęła stanik. Teraz widziałem jej pupę w całej okazałości. Piękna. Mała, chudziutka i sprężysta. Mimo wieku, zachowała młodzieńcze ciało, a przecież była 4 lata starsza ode mnie. Wyraźnie wstydziła się swoich piersi, które zakryła dłońmi, kiedy odwróciłem ja przodem do siebie. Pocałowałem ją. Nieśmiało całowaliśmy się chwile. Moj mokry kutas zostawił ślady na jej brzuszku.  
Weszliśmy pod prysznic. Namydlaliśmy się wzajemnie, całowaliśmy, dotykaliśmy. Wyszliśmy cali mokrzy, wziąłem ją na ręce i zaniosłem do sypialni. Była niesamowicie lekka, podniecała mnie jej kruchość, wygląd nastolatki.  
Położyłem ją delikatnie na lóżku i od razu wszedłem głowa miedzy jej uda. Teraz mogłem dokładnie obejrzeć jej cipkę. Ciemne wargi sromowe, nieduże, idealnie wygolone, i niżej ciemna skora wokół odbytu. Spróbowałem jej po raz pierwszy. Westchnęła. Zacząłem delikatnie lizać jej cipke, odchylając palcami wargi. Wbiłem się językiem do środka, sięgając jak najgłębiej. Mruczała i wiła się. Schodziłem niżej, prawie do tyłka i wracałem znów głęboko w cipke.  
-Nie przestawaj- usłyszałem kiedy lizałem jej łechtaczkę, ustami obejmując cala cipke. Drżała, dochodziła. Prawie trysnęła mi w twarz, to był najbardziej mokry orgazm, jaki miałem przyjemność zobaczyć na żywo.  
-Przepraszam-szepnęła nieśmiało.  
-Nie masz za co, było pysznie! - pocałowałem ja czule w czoło.  
Z dołu dobiegały jęki i śmiechy. Robert ostro zabrał się za Arletę.  
-Skończyć Cię? - zapytała Dorota, zniżając głowę do mojego kutasa. Zanim zdążyłem cokolwiek odpowiedzieć nadziała się na niego ustami. Była w tym naprawdę dobra. Odgłosy jęczącej Arlety jeszcze bardziej mnie podjadały. Oderwałem jej głowę i zacząłem dziko całować. Spodobało jej się.  
-On nigdy nie całuje mnie po lodzie- szepnęła.  
-Dużo rzeczy robię inaczej, niż inni-uśmiechnąłem się. - Idziemy zobaczyć do nich na dół? - zaproponowałem.  
-Nie wiem czy to dobry pomysł, nie wiem czy jestem gotowa na taki widok.- odpowiedziała spokojnie.  
-Chodź, zobaczysz, ze Ci się spodoba.. - namawiałem.  
Zeszliśmy na półpiętro, usiadłem na schodach, Dorota usiadła mi na kolanie. W całkowitej ciemności i ciszy obserwowaliśmy przytuleni, jak jej mąż rucha moją narzeczona. I to dosłownie, bo wręcz ją poniewierał... Lubiłem na nią patrzeć w takim stanie. Półprzytomne oczy, rozmazany makijaż, który świadczył tylko o tym, że wcześniej brała go głęboko w gardło. Arleta na czworakach, z mocno wypiętym tyłkiem nadziewana  głęboko w cipke. Idealny widok. Pracował w niej mocno i ostro, trzymając za włosy i mocno ciągnął w swoja stronę.  
-O kurrrwaaa... - jęczała Arleta. - O taaak, jeszcze, mocniej! - szeptała.  
Dorota zaczęła masować mojego fiuta.  
-Podnieca cię to? - zapytała ostrożnie.  
-Nie ma nic bardziej podniecającego, niż móc patrzeć na swoja ukochana gdy pierdoli ją ktoś inny- spojrzałem jej głęboko w oczy.  
Znów zaczęliśmy się całować. W tle usłyszeliśmy tylko:
-Zalej mnie! Skończ we mnie, chce czuć ciebie w sobie! - prosiła Arleta. Powtarzała to kilka razy, aż wreszcie Robert położył się na niej wypompowany.  
-Spuścił się w niej! - Dorota prawie krzyknęła.  
-Chodź! - złapałem ją za rękę i podeszliśmy do nich.  
Arleta leżała na brzuchu, dysząc i dochodząc do siebie. Robert nieco zamroczony klęczał i patrzył na swoją żonę.  
-Coś Ty kurwa zrobił!? - krzyczała Dorota. - Tego nie wolno! Umawialiśmy się! - wyrzucała mu.  
-Spokojnie Dorotko, taki był plan. Nie złość się. - uspokajałem ją. - Patrz! - w tym momencie podniosłem Arletę na kanapę, szeroko rozłożyłem jej nogi i wbiłem się ustami w jej cipke. Sperma Roberta zdążyła już wypłynąć na wnętrza ud i tyłek. Kilka chwil lizałem ją, waląc konia. Dorota stała, jak wryta. Oderwałem się od Arlety, złapałem Dorotkę za rękę i pociągnąłem na kanapę. Opadła bezwładnie. Złapałem ją w pasie i podciągnąłem do siebie. Nakierowałem penisem w jej cipke i ostro wszedłem. Była nadal bardzo mokra, wiec poszło gładko.  
-Co ty robisz!? - krzyknął Robert. Chyba chciał mnie od niej odciągnąć, ale było już za późno. Kończyłem w Dorocie, moja sperma wylewała się obficie w cipce jego żony, która nawet nie zaprotestowała.  
-Poruszaj się jeszcze chwile-poprosiła, jej palce powędrowały do cipki. Cała sytuacja sprawiła, że doszła.  
Pocałowałem moja Arletkę.  
-Byłaś cudowna-szepnąłem jej do ucha. - Wykorzystaj go dzisiaj.  
Wstałem i wziąłem Dorotę za rękę. Stanęła w pewnym momencie, wypiela tyłek w stronę klęczącego Roberta, a jej cipki wypłynęła stróżka spermy.  
Poszliśmy na górę.  
-Byleś niesamowity- pisnęła Dorota kładąc się na lozku. - To było idealne. Jak ją lizałeś... Pełne oddanie. Mój nawet nie chce mnie pocałować, jak mu zrobię loda. - mówiła podekscytowana.  
-Mówiłem, że dużo rzeczy robię inaczej, niż wszyscy. - odpowiedziałem, uśmiechając się.  
-I jeszcze jak mnie zalałeś... Byłam taka podniecona. Byłeś drugim facetem, który we mnie skończył. - mówiła wyraźnie zadowolona.  
-Uwielbiam tak kończyć. A jeszcze bardziej uwielbiam kończyć tak. - mówiąc to zjechałem na dół lóżka, pomiędzy jej nogi.  
Moja sperma obficie wyciekła jej na uda. Wylizałem wszystko, zagłębiłem się w cipce. Dorota mruczała.  
-Wejdź we mnie, podniecasz mnie jak nikt inny- pociągnęła mnie za głowę do siebie i zatopiła swoje usta w moich.  
Kutasem rozsmarowałem jej soczki i moja ślinę po cipce i wszedłem w nią. Leżałem na niej, nogi miała szeroko rozwarte, uniesione na góry i zgięte w kolanach. Całowaliśmy się. Czułem się jak nastolatek, jej drobne ciało mocno przyjmowało kolejne pchnięcia. Jedna ręka zjechałem do jej pupki, zacząłem masować brązowe oczko. Było mokre od soczków z cipki. Dorocie podobało się, zauważyłem już to podczas wspólnego prysznica. Jęczała...
-Wejdź w pupę. - poprosiła.  
Uniosłem jej nogi, by mieć lepszy dostęp do tyłka. Penisem rozsmarowałem soczki na odbycie i powoli w nią się wsuwałem.  
-Ooooo taaak! - szeptała Dorotka. - uwielbiam cię...  
Przebiłem się przez zwieracz, już szło gładko. Była bardzo ciasna. Posuwałem ja rytmicznie, czułem jak zaciska odbyt. Wyszedłem z niej tylko, by zmienić pozycje. Wypiela się jak prawdziwa dziwka z pornosa. Pięknie wyeksponowana, maleńka dupa zapraszała mnie do środka. Wszedłem ponownie. Pracowałem w niej mocno. Podniecał mnie widok jej małego tyłka rozpychanego przez mojego fiuta. Złapałem ją za włosy, aż zasyczała. Jej jęki były głośne, wręcz krzyczała.  
Doszliśmy jednocześnie. Opadłem na nią, leżeliśmy przytuleni.  
-Jesteś wspaniała Dorotko. Żona idealna- uśmiechałem się.  
-Umiesz zadbać o kobietę. - odwzajemniła komplement.  
Z dołu dobiegł odgłos szybkiego ruchania.  
-Robert też - zaśmiałem się.  
Dorota uśmiechnęła się. Zeszliśmy na dol. Robert musiał przed chwila skończyć, leżeli w zupełnej ciszy. Podszedłem do Arlety, miała jeszcze spermę Roberta na twarzy. Leżała i uśmiechała się do mnie.  
Położyliśmy się w czwórkę obok siebie. Dziewczyny w środku, my po zewnątrz.  
-To co? Napijemy się i druga runda? - zapytałem z entuzjazmem.  
-Nie widzę przeszkód - odpowiedziała Arleta. - Dorotko, pójdziesz ze mną po kieliszki? - zapytała.  
Wstały i wyszły do kuchni.  
Robert leżał w półzwodzie, zakrył dłońmi oczy.  
-oo stary... Co tu się odjebało? - powiedział podekscytowany. - Masz zzajebistażonę.  
-Narzeczona - poprawiłem go.  
-Noo, jest nieziemska, prawdziwy skarb.  
-Twoja też jest konkretna - pochwaliłem Dorotę. - piękne ciało nastolatki. - ciągnąłem.  
-Nie miała oporów? - zapytał.  
-Przed czym? - nie wiedziałem o co mu chodzi.  
-No zgodziła się na wszystko, co chciałeś? Mi nie pozwala na wszystko...  
-Nie mieliśmy żadnych problemów -uśmiechnąłem się. - Arleta chyba tez żadnych nie sprawiała? Hehe... - zaśmiałem się.  
-Nie... - Robert odwrócił się, patrząc czy dziewczyny nie wracają. - Kurwa, to był najlepszy seks w moim życiu...  
-Taaak, w lozku to prawdziwa dziwka-powiedziałem spokojnie. - Cieszę się, ze ci się podobało.  
-I szacun za to, co jej zrobiłeś wtedy. Fantazjowałem o tym, ale nie wiem czy odważyłbym się na ten krok. - powiedział Robert, któremu od tego wspominania zesztywniał kutas.  
-Zaraz możesz spróbować, jeszcze w Dorotce coś zostało. - rzuciłem. Az mu się oczy zaświeciły.  
Laski wracały śmiejąc się w najlepsze. Przyniosły kolejne wino, rozlały do kieliszków.  
-Za naszych byczków - krzyknęła Dorota. Robert wypił na raz cały kieliszek, nachylił się i zaczął całować się z żona. Zaskoczona Dorota zdążyła tylko odstawić kieliszek zanim wylądowali na kanapie. Był wyraźnie nakręcony nasza rozmowa. Całował się z nią i robił placówkę. Zajęliśmy się z Arleta sobą. Usiadłem obok lezącej pary a moja kobieta ochoczo wzięła mi do ust. Uwielbiałem jej lodzika. Obserwowałem, jak Robert ustami zjeżdża do cipki Dorotki. Dorota spojrzała na mnie wyraźnie zadowolona. Przymrużyła tylko oczy, gdy wszedł w nią językiem. Arleta dobrała mi się do tyłka. Lizała mój odbyt, waląc jednocześnie konia. Nasz wzrok się spotkał, porozumiewawczo skinąłem do niej na Roberta. Wstała, podeszła do niego od tylu i złapała go za penisa. Zaczęła mu obciągać, lizać jajka. Podsunąłem się do Doroty i zanurzyłem się w jej ustach. Złapała mnie za kutasa i zaczęła nim poruszać. Katem oka widziałem, jak Arleta liże Robertowi tyłek. Facet aż oderwał się od cipki swojej żony, wzdychał co chwile. Podnieciło mnie to jeszcze bardziej. Podsunąłem się do brzucha Doroty, która ciągle waliła mi konia. Bylem naprawdę bliski końca. Strzeliłem na jej brzuch, gdy zobaczyłem jak fiut Roberta wypełnia gardło Arlety. Moje dwa słabe już strzały spadły na podbrzusze Dorotki. Robert cały czas wypięty dochodził w ustach mojej narzeczonej. W pewnej chwili wepchnął głowę pomiędzy uda żony wylizując ją. Lizał ja mocno, coraz wyżej, aż dotarł do mojej spermy. Podniósł głowę i spojrzał głęboko w oczy Doroty. Ta masując się po cipce jedna ręka, druga położyła mu na głowę i popchnęła ją w stronę swojego brzucha. Robert zlizał moja spermę.  
-Liż mnie! - krzyczała Dorota. Po chwili doszła.  
Arleta z rozmazana na twarzy sperma położyła się obok nas. Pocałowałem ja...

3 komentarze

 
  • eksperymentujacy

    Super opowiadanie - moje klimaty  
    Pisz dalej !

  • Helen57

    Bardzo ładnie opisane zabawy pieszczoty gorących kobiet i mężów

  • Xe

    Gorące

  • Wielbiciel

    @Xe bardzo... intensywne. Brawo