Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Pochwycona w wiejskiej kuchni cz 2

Pochwycona w wiejskiej kuchni cz 2Cóż mi pozostaje??? Muszę spełnić twe kaprysy.. twe żądania…

Jestem uległa. Wypełniając polecenie, powoli, jakby czekając na ponaglenia, zdejmuję sukienkę. Pozwalam, aby zsunęła się z ramion, wzdłuż ciała, na podłogę.

- Dlaczego mnie pan tak ponagla…? I tak, tak bardzo się krępuję… proszę tak na mnie nie patrzeć, kiedy zdejmuję stanik…

Dostrzegam twe zachłanne spojrzenie… jakbyś chciał nim pochłonąć moje piersi…
Jakbyś tym spojrzeniem zamierzał je nie tylko zlustrować, ale też zmacać, ściskać… zgniatać!

- Proszę… niech pan nie patrzy takim wzrokiem na mój biust…

- Ojej… co pan mówi??? Że zaraz będę należeć do pana… O Boże!

1 574 czyt.
100%36
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 115 słów i 703 znaków.

6 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Historyczka

    Historyczka · 22 lipca

    @Wujek44 nic dodać nic ująć...  iście dokładna definicja "zeszmacenia"... "nauczycielskiej piczy"...

  • Historyczka

    Historyczka · 22 lipca

    Ojej! A na czym mogloby polegać owe zeszmacenie???

  • Historyczka

    Historyczka · 21 lipca

    Wujku... co to znaczy, że "przetrzepie"...???

  • Konkwistador

    Konkwistador · 18 lipca

    To samo czuję. Chrzciny pewne. Przetrzepanie zagwarantowane.

  • Wujek44

    Wujek44 · 18 lipca · 193629770

    Coś czuje, że ten buchaj dobrze przetrzepie damulkę

  • Wujek44

    Wujek44 · 18 lipca · 196859555

    Oh boże? Chrzciny będą dopiero po 9m.