Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Pochwycona w wiejskiej kuchni cz 1

Pochwycona w wiejskiej kuchni cz 1- Ach co pan robi…?
– protestuję, gdy dopadasz mnie w mej kuchni… Zadzierasz mi sukienkę… chwytasz za piersi i przysuwasz się tak, żebym wyczuwała na pupie twardość twego przyrodzenia…  

Jestem taka przerażona… wiem, że znikąd pomocy… sama, w domu na wsi, na odludziu… nawet, gdybym krzyczała, nikt mnie nie usłyszy, nikt nie przybędzie z pomocą…
Jedyne co mogę uczynić… to ulec…
Twoje dłonie są takie zachłanne… zdradzają potężne pożądanie… Tak badają mój biust, jakby chciały przetestować na ile jest jędrny i sprężysty…

- Proszę… niech mnie pan puści…

Ale mówię to jedynie pro forma. Nie daję na to najmniejszych szans.

- Boże… co pan mówi??? Że mam się rozebrać??? Tu i teraz???

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 129 słów i 756 znaków.

3 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Historyczka

    Konkwistadorze, ale dlaczego przez tydzień nie wychodziłabym z kuchni??? Czy wy panowie wiecie???

  • enklawa25

    :sex: świetne

  • Konkwistador

    Już ja bym cię pochwycił. Przez tydzień byś z tej kuchni nie wychodziła.