Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz!
Park mojego zapachu
Moje erotyczne sny to festiwal zmysłów, gdzie rządzi zapach mojej cipki – ta pierdolona eliksir, co zmienia facetów w bestie. Wieczorem zakładam luźną sukienkę bez majtek? Nie, tym razem cienkie, czarne koronkowe stringi, już wilgotne od całodniowego podniecenia. Pachnę jak zakazany owoc: intensywny, musujący sok z szparki, wymieszany z ciepłym potem ud, aromat, co oszałamia i uzależnia.Włóczę się nocą po opuszczonym parku na Pradze, ławki puste, tylko szum liści i odległe auto. Nagle dwaj kolesie – atletyczny brunet z dredami i krępy facet z brodą – wyłaniają się z cienia. Palą fajki, ale gaszą je, gdy mój zapach dociera: wciągają głęboko, kutasy budzą się natychmiast. "Cholera, czujesz? Mokra cipka w powietrzu, jak feromony suki" – szepcze brunet, oczy mu ciemnieją. Krępy kiwa: "Jej majtki... chcę je żreć i rozjebać tę dupę".Podchodzą, brunet łapie mnie za rękę, ciągnie na trawę za drzewem. "Pachniesz jak seksowna trucizna" – mruczy, klękając i unosząc sukienkę. Zrywam stringi, nasączone moją esencją – wciskam mu w usta. Ssie je z chciwością, język penetruje koronkę: "Gęsty, słony miód, twoja cipkowa maź!". Krępy nurkuje między uda, wciąga mój zapach nosem, potem liże szparkę – ssie klitoris jak cukierek, palce wiercą głęboko. "Smakujesz obłędnie, ty napalona kurwo, sok kapie po brodzie!" – warczy, a ja rozkładam nogi szerzej, cycki falują w dekolcie.Zaczyna się orgia pod gwiazdami – brunet zrzuca gacie, jego długi, zakrzywiony kutas wbija się w cipkę jednym pchnięciem. "Ciasna i zalana, idealna do rżnięcia!" – ryczy, waląc rytmicznie, trawa ugina się pod nami. Krępy pakuje fiuta w buzię: "Połykaj po jaja, ssij mocno!". Przewracam się na czworaka, biorąc ich dynamicznie – cipka dla bruneta, dupsko dla krępego później, ręce masują ich fiuty. Zapach moich majtek unosi się w nocy, miesza z ziemią, potem i sokami, echo jęków niesie wiatr: "Jebać cię głębiej, wypełnić spermą!".Finał pali jak pożar – ich kutasy puchną, ocierają wrażliwe punkty. Mój orgazm eksploduje pierwszy: cipka zaciska się w spazmach, tryskam po trawę, po ich nogi, krzycząc: "Kurwa, rozwalam się, dawajcie breję!". Brunet spuszcza w cipce – gorące fale spermy przelewają się, kapią na liście. "Weź wszystko, czuj jak cię nasączam!". Krępy ciągnie za włosy, eksploduje po twarzy i plecach: "Maluj się moją mażą, ty sperma-suko!". Nie kończymy – brunet kładzie się, sadzam się na nim cipką, krępy wchodzi w dupę od tyłu: podwójna nawałnica, ich fiuty tną przez ścianki, ręce szczypią sutki, smarują spermą.Druga fala rośnie z dreszczami: rozciągnięta do maksimum, klitoris palony palcami, ssą mnie naprzemiennie. Wybucham, sok miesza się z ich drugą salwą – obie dziury zalane, trawa błyszczy od naszej mikstury. Krępy wyjmuje i wpycha kutasa między cycki: "Dój mnie biustem!". Brunet liże mieszankę z cipki, a ja dominuję, ujeżdżając ich resztki, wyciskając ostatnie krople na język. Padają na trawę, ja stoję nad nimi, ociekająca, majtki w dłoni – park pachnie mną wiecznie, a ja odchodzę w noc, głodna kolejnej fantazji.
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.