Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Obietnica Magda cz 2

Obietnica Magda cz 2Jechaliśmy powoli przez zakorkowane miasto. Samochody posuwały się jeden za drugim.
Włączyłem ogrzewanie. Wiedziałem że skąpy strój Magdy nie do końca zapewnia jej komfort.
Po paru minutach zrobiło się ciepło, może nawet gorąco. Magda rozpięła płaszcz jednak jej nogi były nadal szczelnie przykryte.
- To gdzie jedziemy? - spytała
- Znam taki jeden przytulny hotel. Może być?
- Chyba tak. - odpowiedziała.
Wjechaliśmy na most Grota, kierując się w stronę Żerania.
- Pokaż mi swoją cipkę - Zażądałem.
Magda odsunęła płaszcz lekko rozchylając nogi. Zmieniłem bieg i położyłem rękę na jej wzgórku łonowym. Przez chwilę gładziłem idealnie wydepilowaną skórę, po czym czubki moich palców powędrowały ciut niżej trafiając na wargi. Wyczułem jej łechtaczkę, szybko spojrzałem na jej twarz. Oczy miała przymknięte jak by chciała ukryć się przed światem i ludźmi w sąsiednich samochodach. Wcisnąłem palce do środka. Jej szparka była ciepła i wilgotna. Chyba jeszcze bardziej niż po wyjściu z kawiarni.
- Wiesz że lubię patrzeć jak się pieścisz - zapytałem a może bardziej stwierdziłem zabierając rękę i redukując bieg przed wjazdem na wiadukt w stronę Serocka.
- Wiem
- Pokaż mi.
Jeszcze bardziej rozchyliła nogi, tak jak tylko pozwalało ciasne wnętrze samochodu. Jej dłoń powędrowała tam gdzie jeszcze nie dawno była moja. Palce sprawnym ruchem rozchyliły wargi a drugą ręką zaczęła pieścić swój guziczek. Prowadząc samochód nie mogłem poświęcić jej całej swojej uwagi jednak co chwilę zerkałem to na jej zabawę to na twarz. Zawszę lubiłem patrzeć na kobiety podczas masturbacji. Owszem sama zabawa, czy to palcami czy wibratorem lub inną zabawką jest podniecającym widokiem jednak to wyraz twarzy jest z tego najbardziej seksowny. Widać wtedy wszystkie uczucia i namiętności. Czasem jest to tylko skupienie żeby jak najszybciej dojść. W końcu zaspokoić żądze. Innym razem widać że kobieta myśli o kimś lub o jakiejś konkretnej sytuacji.
Magda, na początku miała minę lekko podenerwowaną jednak po krótkiej chwili, w momencie kiedy jej palce wsunęły się do wnętrza, zobaczyłem całkowity spokój i błogość na jej buzi. Prawą ręką cały czas pieściła cipkę podczas gdy lewą położyła na moim udzie. Nie powiem, jej dotyk był elektryzujący. Mój sprzęt od dawna był w stanie najwyższej gotowości jednak w tej chwili o mało co nie eksplodowałem. Wydawało mi się że cała ta sytuacja zaraz doprowadzi ją na szczyt. Pieściła się, jej lewa ręka już bezceremonialnie ściskała boleśnie moje nabrzmiałe krocze. Słyszałem jak posapywała i pojękiwała. Nierówny oddech świadczył że jest tuż przed wielkim finałem.
Nagle dźwięk klaksonu dał nam niewymownie znać że nie jesteśmy tu sami. Kierowca dostawczaka stojącego obok nas na światłach miał jak na dłoni skarby Madzi.
Magda odruchowo zasłoniła swoją myszkę połami płaszcza i zacisnęła uda.
- Nie nie - roześmiałem się - pokaż mu ją.
Spojrzała na mnie zła, jej oczy strzeliły w moją stronę błyskawice a policzki zapłonęły rumieńcem. Cały czas patrząc mi prosto w oczy rozłożyła płaszcz na boki pokazując swoją wilgotną cipkę facetowi z sąsiedniego samochodu. Mina gościa musiała być bezcenna, jednak w tym momencie zapaliło się zielone światło. Strzeliłem ze sprzęgła samochód ruszył z piskiem wgniatając nas w fotele.
- Zadowolony? - spytała z wyrzutem - Jakiś oblech mnie oglądał....
- Oglądał... owszem.... - wbiłem trójkę wciskając gaz w podłogę - ale nie może Cię mieć. Jesteś tylko moja. - Odpowiedziałem patrząc na drogę.
Dalszą drogę pokonaliśmy już spokojniej. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Widziałem że Magda nadal była podniecona ale na razie pozwalałem jej odpocząć od nadmiaru wrażeń. Znowu zakryła swoje wdzięki płaszczem, tylko koronka pończoch zalotnie przypominała o jej niepełnym stroju. Siedziała bokiem odwrócona w moją stronę trzymając dłoń na mojej nodze.
Minęliśmy Białobrzegi i powoli wjechaliśmy w las drogą do Ryni. Tam był nasz hotel.
- Otwórz torebkę - poprosiłem.
Magda posłusznie sięgnęła nią na tylne siedzenie.
- Wyciągnij wibrator. - po krótkiej chwili poszukiwań znalazła niewielką srebrną zabawkę.
- Wsuń go do środka. - powiedziałem nie patrząc na nią.
Jedną ręką delikatnie rozsunęła wargi, kciukiem pomasowała swoją łechtaczkę. Drugą, zaczęła wciskać czubek wibratora do środka.
Po chwili większa cześć zabawki była w jej środku. Magda poruszyła kilka razy biodrami, jej twarz nabrała delikatnych rumieńców.
Chyba się trochę zawstydziła, jednak spełniała wszystkie moje polecenia. Nie wiem czy po prostu miała na to ochotę czy też bała się ewentualnej kary.
Sięgnąłem między jej uda. Zacząłem delikatnie, powoli jednak stanowczo wpychać wibrator coraz głębiej w jej szparkę. Jeszcze chwilka i wejdzie cały.
Przesunęła pośladki do przodu, jak by chciała wewnątrz siebie zrobić więcej miejsca. Trochę silniej i zabawka weszła prawie cała. Magda jęknęła ale po chwili uspokoiła się.
Widziałem że przy każdym ruchu wibrator drażni jej wnętrze. Chyba nawet każda dziura i nierówność drogi potęgowały doznania.
Powoli poruszała biodrami i udami, oddychała znowu troszkę szybciej.
- Zdejmij bluzkę i załóż majtki - podałem część jej garderoby która spokojnie czekała na swoją kolej w mojej kieszeni.
- Najpierw bluzka.
Zdjęła płaszcz z ramion i zaczęła rozpinać guziki. Zsunęła ją i szybko okryła się z powrotem płaszczem. Miała na sobie gorset który pięknie podnosił jej piersi nie przykrywał ich, sprawiał że sterczały zadziornie i kusząco. Założyła majtki, zanim zupełnie trafiły na miejsce chciała wyjąć wibrator ze swojej szparki.
- Zostaw go! - skarciłem. - Ma zostać na miejscu.
- I pospiesz się bo dojeżdżamy.
Podciągnęła stringi do góry, poprawiła sznureczek na biodrach i między pośladkami. Dojechaliśmy przed bramę, spojrzałem na nią, wyglądała pięknie. Grzywka opadała jej na oczy, na policzkach miała lekkie rumieńce.
Jej usta były delikatnie rozchylone i wilgotne. Szal nadal fantazyjnie oplatał szyję. Spod rozpiętego płaszcza wystawały kształtne piersi, których sutki stwardniały i nabrzmiały. Płaski brzuch unosił się równomiernie ściśnięty gorsetem. Czarne koronkowe stringi przytrzymywały wibrator wciśnięty w szparkę. Tylko czarne pokrętło włączające wibracje wypychało materiał.
- Zakryj się - powiedziałem wiedząc że za chwilę podjedzie do nas ochroniarz.
Wjechaliśmy na parking ośrodka, Magda poprawiła swój strój. Wysiedliśmy.
Zamknąłem samochód. Magda stała przy drzwiach. Chyba z trudem mogła się poruszać z wypełnioną cipką. Zabrałem z bagażnika plecak i podszedłem do niej. Rozejrzałem się, na parkingu nie było nikogo. Pchnąłem ją na samochód, oparła się o niego przodem. Stojąc za nią podciągnąłem jej płaszcz a drugą ręką sięgnąłem do wibratora. Przekręciłem pokrętło i włączyłem go.
Na razie na średnie obroty. Zabawka buczała w środku. Jęknęła. Stała oparta o auto jak by bała się ruszyć. Poprawiłem jej majtki żeby nie zgubiła zawartości swojej dziurki.
- Poczekaj tu na mnie. Idę nas zameldować. - powiedziałem
Odszedłem w stronę recepcji. Z daleka spojrzałem na nią, nadal stała bez ruchu. Rękami opierała się o auto. Stała prawie nieruchomo na lekko rozchylonych nogach.
Szybko załatwiłem formalności w recepcji. Zamówiłem dodatkowo butelkę szampana która zostanie dostarczona do pokoju.
Wróciłem na parking. Z daleka zobaczyłem jak od Magdy odchodzi ochroniarz.
- Co chciał? - spytałem podchodząc
- Nic, pytał czy mi w czymś pomóc.
- I?
- Nie wiem coś mu powiedziałam, że wszystko ok... - wysapała.
- Chodź. - wziąłem ją za rękę
Poszliśmy w kierunku budynku hotelowego, szła tuż za mną, Jej obcasy stukały o chodnik. Niezbyt równomiernie. Ciekaw byłem co odczuwa, czy przyjemność czy wręcz przeciwnie.
Otworzyłem jej drzwi.
- Idziemy na piętro - pokierowałem.
Ruszyła po schodach na górę. Każdy krok stawiała bardzo powoli tak żeby wibrator nie sprawił jej bólu. Trzymała się poręczy. Szedłem tuż za nią, słyszałem buczenie wibratora który masował jej wnętrze.
- W lewo. Do końca korytarza - pokierowałem.
Weszliśmy do pokoju. Stanęła na środku nic nie mówiąc, spuściła głowę. Zamknąłem nas. Zdjąłem kurtkę. Odłożyłem, plecak. Podszedłem do niej i stanąłem z tyłu.
Zdjąłem z niej płaszcz i powiesiłem na wieszaku.
Odwróciłem się do niej i przez chwilę podziwiałem jej kształty skąpane w promieniach zachodzącego słońca. W czerwonej poświacie jej figura prezentowała się obłędnie. Smukła szyja, piękne plecy ściśnięte czarnym sznurowanym gorsetem. Gorset podkreślał jej wcięcie w talii łagodnie przechodzące w kształtne, sprężyste pośladki. I te nogi.... od stóp w wysokich szpilkach po uda ozdobione koronką pończoch.
Miałem ochotę posiąść ją już, natychmiast, jednak powstrzymywałem się. Nie taki był plan na dzisiejszą noc, nie szybko i nie od razu. Podszedłem do Magdy z tyłu, słyszałem szum wibratora, przytuliłem ją. Czułem jak jej ciało przeszywały dreszcze. Powoli wsunąłem rękę między jej pośladki, odchyliłem cienki sznureczek stringów i dostałem się do wibratora. Wysunąłem go do połowy i wsunąłem, powtórzyłem ten ruch ponownie i jeszcze raz i jeszcze. Po chwili jej ciałem zaczęły wstrząsać drgawki. Jęczała a jej oddech był krótki i szybki. Nogi się pod nią ugięły i nie wiele brakowało żeby upadła na kolana jednak chwyciłem ją mocno w tali. Tak przewieszona przez moje ramie doszła do samego końca.... Czułem jak po wibratorze spływają soczki z jej kobiecości oblepiając moje palce. W końcu uwolniłem jej cipkę od wibrującej zabawki. Chwyciłem ją podniosłem i delikatnie położyłem na łóżku. Zbliżyłem swoją wilgotną dłoń do jej ust, Tym razem sama wiedziała co ma zrobić, Chwyciła moja dłoń i oblizała z niej swoje soczki patrząc mi prosto w oczy.
Usiadłem na fotelu naprzeciw łóżka. Rozejrzałem się po pokoju. Był urządzony normalnie, jak w przeciętnym hotelu. Koło drzwi wejściowych była szafa i wieszak na ubrania. Na przeciw łazienka, w środku toaleta i prawdopodobnie prysznic. Bliżej nas zaczynała się już część mieszkalna, dwa łóżka połączone w jedno duże małżeńskie, U wezgłowia po obu stronach małe szafeczki z lampkami nocnymi. Po przeciwnej stronie dwa fotele i mały stolik kawowy i szafka z nie dużym telewizorem. Duże okno zasłaniała firanka, a po bokach wisiały bordowe zasłony pasujące do wykładziny podłogi.
Magda poruszyła się na łóżku, przekręciła na bok i popatrzyła na mnie. Jej dłoń pogładziła gładką narzutę którą było przykryte łóżko.
-Wstań i przynieś mój plecak - powiedziałem.
Powoli, bez słowa podniosła się. Ruszyła w stronę wieszaka i posłusznie przyniosła to o co chciałem.
Stanęła przede mną i postawiła mi plecak na kolanach. Ponownie czułem jej zapach tym razem mocniejszy przemieszany ze słodyczą jej potu.
W milczeniu otworzyłem plecak, miałem tam wszystko co będzie nam potrzebne na dzisiejszy wieczór.
- Zdejmij majtki
Powoli przesunęła dłonie w górę po udach i biodrach. Czubki palców zaczepiła o sznureczki stringów i tym samym powolnym ruchem zsunęła je w dół do kolan. Wyprostowała się i pozwoliła żeby dalej same opadły. Na jej twarzy pojawił się uśmiech kokietki. Delikatnie przekrzywiła głowę, jej grzywka opadła na oczy, rząd białych jak perły ząbków delikatnie przygryzł dolną wargę. Całą sobą zdawała się pytać "i co dalej?".
- Schyl się i zdejmij majtki do końca
Posłusznie wykonała polecenie.
- Poczekaj, nie prostuj się.
Właśnie na to czekałem. Jej piersi zawisły luźno. Nie były jakieś przesadnie duże jednak bardzo kształtne i jędrne. Bez namysłu wyjąłem z plecaka szpulkę z czerwoną jedwabną tasiemką. Na końcu tasiemki zrobiłem pętle po czym powoli zacząłem okręcać jedną jej pierś. Nie za mocno, tak żeby nie zadać niepotrzebnego bólu. To samo przyjdzie jeśli wytrzyma wystarczająco długo.
Specjalnie nie chciałem używać sznurka czy linki, nie chciałem pokaleczyć jej pięknego ciała.
Koniec tasiemki przeplotłem przez pętlę od której rozpocząłem. Z drugą piersią zrobiłem dokładnie to samo.
- Wyprostuj się
Stanęła prosto jak struna wykonując polecenie. Prze chwilę patrzyłem na swoje dzieło, Może nie było idealne, Linka byłaby lepszym materiałem jednak byłem zadowolony z wyniku. Piersi sterczały dumnie ściśnięte oplotem.
Wystające końcówki z sutkami nabrzmiewały coraz bardziej z każdą sekundą. Sutki i ich otoczki delikatnie pociemniały
- Podaj mi rękę - to samo zrobiłem na jej nadgarstkach a na końcu obwiązałem jej nogi na wysokości kostek. Przy rękach i nogach zostawiłem dłuższe kawałki tasiemki.
Magda stała nadal na wprost mnie, zerkała na zmianę to na swoje piersi to na mnie. Z tej chwili milczenia wyrwało nas pukanie. Magda spojrzała speszona na drzwi.
- Obsługa hotelowa - z korytarza dobiegł damski głos. Wstałem i ruszyłem w stroną drzwi. Jednak nagle w połowie drogi przyszedł mi do głowy pomysł.
Odwróciłem się do Magdy.
- Otwórz pani. - powiedziałem spokojnym głosem.
Magda spojrzała na mnie wymownie,
- Chwilkę, już otwieram - powiedziała, szarpnęła z łóżka narzutę i owijając się nią ruszyła. Kiedy mnie mijała widziałem jak jej twarz nabiera rumieńców. Z czystej złośliwości nadepnąłem na koniec narzuty ciągnący się za Magdą po podłodze. Materiał opadł na ziemię a ona stanęła przy samych drzwiach w gorsecie, szpilkach i pończochach z nabrzmiałymi piersiami ściśniętymi jedwabną czerwoną wstążką.
- Co robisz? - chciała wykrzyczeć lecz tylko wyszeptała
- Otwórz, pani czeka i pewnie jej ciężko - stanowczym głosem zignorowałem jej pretensje.
Zamek zgrzytnął, Magda otworzyła drzwi chowając się za nimi jednocześnie. Na korytarzu stała młoda dziewczyna, blondynka ubrana w firmowy mundurek. Włosy miała spięte. W rękach trzymała tacę z cooler'em, szyjka butelki wystawała ze środka, obok stały dwa kieliszki i fantazyjnie ułożona serwetka.
- Dzień dobry, państwa zamówienie
- Proszę postawić na stoliku - powiedziałem wskazując miejsce. Weszła do pokoju mijając Magdę schowaną za drzwiami.
- Jeśli była by pani taka miłe to poproszę od razu otworzyć i nalać do kieliszków.
- Oczywiście - odpowiedziała odwracając głowę w moją stronę. W tym momencie dopiero zauważyła Magdę stojącą za drzwiami. Obydwie oblały się rumieńcem, Muszę przyznać że, Ola, tak miała napisane na identyfikatorze, zachowała pełny spokój i profesjonalizm. Pewnie nie takie sceny już widziała pracując w hotelu. W miarę szybko otworzyła butelkę. Korek wyskoczył w jej dłoni z charakterystycznym dźwiękiem. Nalała trunek do kieliszków i odstawiła butelkę do coolera.
- Czy jeszcze czymś mogę Państwu służyć? - spytała, choć jej speszona mina świadczyła o tym że chętnie by uciekła.
- Nie, dziękujemy bardzo. - Odpowiedziałem podając jej napiwek. Podziękowała z uśmiechem i wyszła z pokoju. Widziałem jak wychodząc zlustrowała spojrzeniem i mnie i Magdę. Chyba po pierwszym zakłopotaniu jakoś się oswoiła z sytuacją, Kto wie może w innym miejscu, nawet by się do nas przyłączyła.
Magda zamknęła drzwi.
- Ty świnio, Musiałeś? - warknęła.
Nie przejąłem się jej fochem, Wziąłem z kieszeni kurtki papierosy, zapalniczkę i usiadłem w fotelu
- Podejdź do mnie
- Klęknij - powiedziałem wskazując miejsce na podłodze przed fotelem. Wykonała polecenie, Zapaliłem papierosa i spokojnie się nim zaciągnąłem. Podałem jej kieliszek szampana, samemu biorąc drugi.
- Za nas - Szkło zabrzęczało po delikatnym stuknięciu. Wypiłem łyk, Magda też po czym przechyliła szkło i duszkiem wypiła resztę. Odstawiłem kieliszki na tacę. I podałem jej mojego papierosa do ust. Zaciągnęła się.
- Wiesz co jeszcze lubię?
Nie odpowiedziała sięgnęła rękami do moich spodni, rozpięła rozporek i po chwili mój sprzęt znalazł się w jej ustach.
Łapczywie ssała i lizała całego, jednocześnie ściągając moje spodnie. Spokojnie pozwoliłem jej na to, siedziałem i rozkoszowałem się jej zwinnym językiem i wilgotnym ciepłem ust co jakiś czas zaciągając się papierosem.
Zgasiłem papierosa, złapałem ją za głowę i nadziałem jej buzię na swój sprzęt. Wepchnąłem go do końca, przytrzymałem. Po kilku sekundach jej ciało przeszły drgawki, domagało się powietrza. Poluzowałem uchwyt czekając aż odetchnie po czym znowu nadziałem ją na swojego kutasa. Powtarzałem czynność raz za razem. Czułem jak mięśnie jej przełyku zaciskają się przyjemnie, masują. Magda złapała rytm, łapała oddech w każdej dogodnej chwili, skupiła się na dawaniu mi przyjemności. Za każdym razem jej język lizał moje kulki. Jeszcze chwila i bym eksplodował. W końcu oderwałem jej usta od siebie. Wstałem i obszedłem ją. Chwyciłem za jej rękę i przygotowaną wcześniej tasiemkę z nadgarstka związałem z tą z nogi. Z drugą stroną zrobiłem to samo. Magdy pozycja właśnie stała się dużo mniej wygodna. Podniosłem z ziemi wibrator i podsunąłem jej pod twarz.
- Miałaś coś jeszcze zabrać... Pamiętasz?
- Tak
- Co to było?
- Oliwka...
- I?  
- Zapomniałam - wyszeptała
- To teraz musisz go porządnie zwilżyć - Powiedziałem wkładając jej zabawkę do ust.
Trzymając wibrator w ręku czekałem aż go całego dokładnie obliże. Magda lizała go z jeszcze większym oddaniem zupełnie jak by wiedziała co ją za chwilę czeka.
Pchnąłem ją do przodu, przytrzymując tak żeby jej głowa oparła się o podłogę. W tej pozycji miałem przed sobą jej pośladki idealnie wypięte. Związane nogi miała lekko zadarte do góry. Jedną ręką rozchyliłem jej pośladki tak żeby mieć idealne dojście od jej dziurek. Powoli lekko nim kręcąc zacząłem wciskać wibrator do tyłeczka. Najpierw cicho jęknęła po chwili zaczęła sapać.
- Poczekaj, wolniej - poprosiła
Zlitowałem się nad nią i dałem chwilę wytchnienia. Jednak nie wycofałem zabawki nawet na milimetr. Czułem po jej oddechu że już jej ciaśniejsza dziurka przyzwyczaiła się do wibratora. Ponownie zacząłem go wsuwać głębiej.
W końcu był wystarczająco głęboko. Przekręciłem włącznik. Magda jęknęła.
Wstałem i rozebrałem się do końca. Patrzyłem jak kręci tyłeczkiem, jej policzek wtulony był narzutę leżącą na podłodze, nabrzmiałe piersi znalazły chwilę wytchnienia na jej śliskim i zimnym materiale.
Uklęknąłem za nią, sprawdziłem ręką czy jej cipka jest nadal wilgotna. Była, Magda wygięła plecy w łuk kiedy natrafiłem na łechtaczkę. Palce na krótką chwilę wślizgnęły się do środka. Koniec tego dobrego, pomyślałem, czas żebym ja też z tego coś miał. Bezceremonialnie wszedłem członkiem w nią do samego końca. Głośne pojękiwanie, prawie krzyk, wyraźnie dało mi znać że moje wejście zostało zauważone.
Naparłem z całej siły jednocześnie trochę niechcący, podbrzuszem wcisnąłem głębiej wibrator który wystawał z jej tyłeczka. Znowu krzyknęła. Zostałem w tej pozycji delektując się wibracjami zabawki które przechodziły przez jej ciało. Po chwili Magda zaczęła powoli i nieśmiało poruszać się. W przód i w tył, zaczęła sapać i pojękiwać. Widziałem jak zamyka oczy i odpływa skupiona na sobie. Przy każdym jej ruchu Jej pośladki uderzały o mnie z głośny klapnięciem. W pewnym momencie wycofałem się na chwile. Nie do końca tylko tak żeby zrobić sobie miejsce i wymierzyłem jej solidnego klapsa. Krzyknęła, Na pośladku został czerwony ślad mojej dłoni. Cofnęła tyłek nabijając się na mnie, jak by bała się kolejnego razu. Nie wiele to pomogło. Przy następnym ruchu dostała kolejnego klasa w drugi pośladek. Znowu krzyknęła. Spróbowała podnieść i spojrzeć na mnie jednak nie udało jej się to.
Chwyciłem ją za biodra i posuwałem jej cipkę ile miałem siły. Długo to nie trwało, Po kilkunastu ruchach poczułem jak wnętrze jej kobiecości zaciska się rytmicznie. Głośne jęki jakie z siebie wydawała jasno dały mi do zrozumienia że zaraz dojdzie. Nie przerwałem, nawet kiedy jej ciało było całe w drgawkach i spazmach dalej atakowałem jej wnętrze. Okrzyki i jęki nie pozostawiły żadnych niedomówień, miała orgazm. Jej ciało na chwilę się rozluźniło. Gdyby nie więzy i mój pewny chwyt opadła by na podłogę, Jednak na to nie mogłem pozwolić
Wiedziałem że po tym będzie kolejny, jeszcze silniejszy,
Nie pomyliłem się po kolejnych kilkudziesięciu ruchach, Magda cała rozdygotana doszła po raz kolejny. Teraz nie miała już siły krzyczeć. Z kącika jej ust wypłynęła stróżka śliny. Oddech miała szybki i urywany jak po długim biegu.
W końcu wyszedłem z niej. Wyjąłem z jej tyłeczka wibrator. Rozwiązałem ręce i nogi. Pomogłem się wyprostować.
Pozwoliłem jej chwilę odpocząć. Stałem nad nią i patrzyłem na jej spocone ciało.
- Wstań - rozkazałem
Powoli rozwiązałem jej piersi, były naznaczone czerwonymi śladami po taśmie która cały czas je ściskała. Usiadłem w fotelu, zapaliłem kolejnego papierosa i patrzyłem na nią.
Wyglądała na zmęczoną, jednak jej oczy szkliły się kiedy na mnie patrzyła. Fryzura była mocno potargana a makijaż już nie był taki idealny. Wyglądała słodko rozcierając zdrętwiałe nadgarstki.
Piersi miała czerwone a nabrzmiałe sutki sterczały zalotnie. Zmoczyłem dłoń w zimnej wodzie z coolera i dotknąłem ich. Wzdrygała się jednak chłód chyba przyniósł chwilową ulgę.
- Wymasuj go porządnie swoimi cycuszkami - powiedziałem wystawiając swojego kutasa.
Klęknęła przede mną i delikatnie ścisnęła go między piersiami.
Powoli i delikatnie zaczęła przesuwać nimi w górę i w dół.
- Mocniej! - rozkazałem.
Z bólem rysującym się na twarzy posłusznie wykonała polecenie.
Jej piersi zaczęły jak oszalałe wędrować w górę i w dół mojego sprzętu. Jeszcze chwila i nie wytrzymam, wyrwałem się z jej uścisku. Wstałem złapałem ją za włosy i odchyliłem głowę.
Trysnąłem.
Moja sperma zalała całą jej twarz, ściekała po policzkach i nosie. Zalała otwarte usta. Magda z oddaniem zlizywała resztki z mojego kutasa. Usiadłem i patrzyłem na nią. Na jej uśmiechniętą buzię ubrudzoną moimi sokami.
Musiałem chwilę odpocząć.

zorro

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 4348 słów i 23049 znaków.

Dodaj komentarz