Harry i Luna cz. I

To tylko zapowiedź ;P  


Leżała obok niego. Cudownie kusząca i anielsko niewinna. Zapach jej ciała zupełnie przytępiał jego zmysły, jak najlepszy na świecie afrodyzjak. Klatka piersiowa rytmicznie się poruszała, podnosząc z sobą rozłożone w nieładzie, złote kosmyki włosów. Wargi miała lekko rozchylone, a wyraz jej twarzy przedstawiał tak błogi obraz, że chłopak z trudem powstrzymywał swoje zapędy.

Dawno nie czuł czegoś podobnego. Delikatnie położył na jej talii swa drżącą dłoń i powoli sunął do góry. Zahaczył palcami o jędrną skórę na piersiach. Poczuł jak jego przyjaciel stoi na baczność. Przysunął się do niej i jął wykonywać ruchy biodrami, ocierając się penisem o jej kształtne pośladki. Dziewczyna westchnęła zaspana i odruchowo mocniej się wypięła. Chłopak zarżał i nie panując już dłużej nad sobą, wtargnął swym członkiem do rozgrzanego wnętrza kochanki. W tym samym momencie złotowłosa piękność się obudziła. Od razu zacisnęła palce na pościeli, czując w sobie ogromnego penisa. Jęknęła głośno, wyrażając swą aprobatę i poprosiła szeptem o więcej. Te słowa podnieciły go tak bardzo, że zwiększył tempo do maksimum. Z każdym jego pchnięciem rozlegało się głośny uderzenie jego ud z jej pośladkami. Oboje krzyczeli głośno, niechybnie zbliżając się do finału. Dziewczę kwiczało i okrzykiem błagała o jeszcze.  

I właśnie w tej chwili Harry obudził się cały spocony i zziajany, jak po treningu Quidittcha. Natychmiast usiadł i rozejrzał się, upewniając się gdzie jest. Zerknął w dół, na swojego do bólu gotowego rycerza i zaklął pod nosem. Szybko wygramolił się z łóżka i prędko pobiegł do łazienki. Tam usiadł na desce klozetowej i bezceremonialnie zaczął się onanizować. Był taki podniecony, że wystarczyło kilka ruchów, aby poczuł na dłoni lepkie i gorące nasienie. Tak działo się już od kilku dni. Nie rozumiał przyczyn swoich dziwnych snów, ale zawsze podniecały go tak samo mocno. A najdziwniejsze dla niego było to, że to nie Ginny była ich bohaterką. Tylko, zupełnie bez sensu Luna Lavegood.  

Luna przemierzała o świcie pogrążone w ciszy błonia. Nie miała butów, gdyż uwielbiała czuć świeżą wilgoć rosy, pomimo tego, że trawa była przejmująco zimno. Ale przecież nic jej się nie stanie. Nic nie mogło jej się stać.

Zerknęła w stronę Zakazanego lasu i uśmiechnęła się. Niby taki niebezpieczny, a tak naprawdę tylko trochę tajemniczy. Wiele razy wchodziła pomiędzy wrogo wyglądające drzewa, podziwiając ich majestatyczność i wzbudzające strach poplątane gałęzie. Co i rusz słuchać było jakiś jazgot, czy też tupot tuż za plecami. Ale Luna nigdy się go nie bała. Odbierała ten pełen rozmaitego życia las jako dar od losu, zagadkę i tajemnicę. Czarny mrok i nieciekawe hałasy nigdy jeszcze jej nie zdołały odstraszyć. Pomimo tego, że zdawało jej się, iż z każdą jej kolejną wizytą, mieszkańcy lasu starają się robić wszystko aby wreszcie ją wypędzić.  

Tym razem jednak, Luna nie planowała tam wchodzić. Był już ranek, nieśmiałe promyki słońca przedzierały się przez grubą osłonę chmur, nadając wszystkiemu taki piękny odblask. Doskonale wiedziała, że musi jej jeszcze starczyć czasu na dotarcie do zamku, umycie się, ubranie i zjedzenie śniadania. A na dodatek musiała wrócić do pokoju wspólnego Krukonów tak, aby nie znalazł jej Filch. Po krótkiej chwili odwróciła się i skierowała w stronę zamku.  


- Harry, wszystko w porządku? - spytała Hermiona troskliwym wzrokiem przyglądając się przyjacielowi. Siedział cały spięty, tępym spojrzeniem wpatrując się w miskę owsianki. W dłoni nieco zbyt mocno ściskał srebrną łyżkę.

Harry podniósł głowę i zerknął na dziewczynę. Jej nastrój był kompletnym przeciwieństwem jego. Cała radosna i uśmiechnięta, zdawała się wręcz promieniować. I jakby... zmieniła nieco swój wygląd. Spódniczka, zwykle przezornie opuszczona lekko za kolano, teraz była zadziornie podniesiona niemal do połowy uda. Do tego jej biała bluzka, w dodatku rozpięta o góry, tym razem miała właściwy rozmiar, eksponując wydatny biust, a nie o rozmiar za duży, wedle jej starych zwyczajów. No i ten lekko rozluźniony krawat Gryfonów, który zazwyczaj nosiła rygorystycznie przyciśnięty do samej szyi. Może to ten związek z Ronem tak ją zmienił?  

- Tak – wymamrotał pod nosem. Hermiona w niedowierzaniu uniosła jedną brew i zapatrzyła się w przyjaciela.

- Wiesz... nie chcę być złośliwa, ale wyglądasz nie najlepiej.

- Co tam mordeczki? - za ich plecami rozległ się wesoły głos. Obydwoje jak na komendę odsunęli się od siebie, robiąc miejsce Ronowi. Ten usiadł ciężko i bezceremonialnie objął dziewczynę ramieniem. Nikt nie zauważył, że mocno zacisnęła zęby czując jego dłoń na sobie i jednocześnie widząc spojrzenie ukochanego.

- Harry nie chce powiedzieć co się stało – poinformowała pomocnie Gryfonka, zdecydowanie odwracając głowę od stołu Ślizgonów. - Może powinnam spytać Ginny?

- A coś się w ogóle stało? - spytał rudy zdziwionym tonem.

- Nie wiem, bo ten kretyn siedzi cicho.

Ale Harry nie słyszał żadnych obelg czy pytań. Bo właśnie do Wielkiej Sali weszła złotowłosa dziewczyna, nosząca dziwaczny sweter utkany chyba z wszystkich kolorów tęczy oraz zakolanówki w pasiaste kolory sięgające gwiazd na jej długich nogach. Ogromne, błękitne oczy zdawały się dosłownie świecić przepełniającym ją całą optymizmem i fascynacją. Delikatne ruchy kojarzyły się z czymś tak subtelnym, że zdawało się być tylko złudzeniem. Jej krok był tak płynny, że Harry myślał, że dziewczyna dosłownie sunie nad podłogą. A do tego jej bluzka była chyba odrobinę przyciasna...

Harry wstał tak gwałtownie, że przez przypadek odsunął stół. Nie przejmując się tym jednak zbytnio, przestąpił nad ławką i schylając głowę aby zasłonić szkarłat swych policzków, wybąkał jakieś przeprosiny i pospiesznym krokiem skierował się do wyjścia. Czuł, jak w jego spodniach w okolicach krocza dość jednoznacznie brakuje miejsca.  

- O, cześć Harry!

Chłopak zamarł. Nie. Tylko nie to. Nie teraz!

- Coś się stało?

Bardzo powoli odwrócił się przodem do rozmówcy. A raczej rozmówczyni.

- Cześć Luna – wyjąkał, starając się choć na chwilę spojrzeć jej w twarz, a nie w tak pięknie widoczny dekolt... - Nie, muszę tylko do toalety.

Wzrok dziewczyny odruchowo zsunął się w dół. Kiedy tylko ujrzała wyraźne wybrzuszenie, natychmiast oblała się rumieńcem. A Harry podziwiał ten wspaniały wyraz zażenowania na jej twarzy, dopóki nie zrozumiał jego przyczyny.  

- Och.. - wydukała zawstydzona, lecz jak zahipnotyzowana wpatrując się w rozporek kolegi. - W takim razie... w takim razie...

Wspaniałomyślnie zasłonił krocze torbą i nie wiedząc co począć uśmiechnął się desperacko.  

- W takim razie już pójdę.

Dopiero teraz Luna spojrzała mu w oczy. Chłopak zauważył w nich pewien błysk i od razu zaschło mu w gardle. Co się z nim do cholery działo?!

- Dobrze. To do zobaczenia.

- Na razie. - rzucił i wybiegł z Wielkiej Sali, po drodze mijając zaskoczoną Ginny. Świetnie! Jeszcze tego brakowało aby jego nieoficjalna dziewczyna zobaczyła go w takim stanie!

Popędził prosto do męskiej toalety. Najpierw ochlapał gorącą twarz zimną wodą, aby nieco się ocucić. Kiedy to nie przyniosło żadnych rezultatów, wszedł do jednej z kabin, ściągnął spodnie do kostek, wyciszył miejsce zaklęciem i zaczął się masturbować. Już drugi raz w przeciągu ranka. Ciśnienie było niesamowite, wystarczyło kilka minut, a dosłownie eksplodował. Jak dobrze, że nikt nie usłyszał jego krzyku.  

Po zajściu szybko pozbierał się i zawstydzony wyszedł, biegnąc na złamanie karku na lekcje zielarstwa.

oliviahot17

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1431 słów i 8007 znaków.

13 komentarze

 
  • Kat

    Nareszcie ale czegoś nie rozumiem  czemu napisałaś że Ron jest partnerem, ponieważ rozumiem że te opowiadania będą kontynuacją Hermiony i Draco tylko że będzie o Harrym a więc czemu ona nadal jest z Ronem? A opowiadanie się świetnie zapowiada!  :jupi:

  • ^^

    Kiedy kontynuacja?

  • jula kicia

    caly czas czekam na kolejma czesc,kiedy bedzie?

  • Kyta

    BĘDZIE CD?????

  • :)

    no, w końcu! nie słuchaj ZaQa, pisz tak, jak Ci dusza podpowiada :D z niecierpliwością czekam na kolejną część!

  • raar

    Zapowiada sie super, i zeby bylo tak wspaniale jak jego sen ktory byl na poczatku;)

  • ZaQ

    Jak opowiadanie o HP to tylko i wyłącznie przygody z Ginny. Poprosiłbym bardzo taką kolejną część z rudą :)

  • ZicO

    Nie wiem co powiedzieć. Wspaniałe.

  • js

    super czekamy na kolejną część

  • Anonim

    Supeeer!!! Pisz dalej <3

  • gfkvjt

    nastepna czesc chce!

  • kicius

    Dalej!!!

  • dUPA98

    do dupu TO OPOWIADANIE  :eek: