
Moja dziewczyna, Kasia, cieszyła się, że wreszcie udało nam się wyjść z domu. Faktycznie, ostatnio miałem więcej pracy i trochę zaniedbałem naszą relację. Widziałem, że wypity alkohol trochę uderzył jej do głowy. Była roześmiana, miała przeszklone oczy i robiła się dość odważna. Zawsze taka była po procentach. Trochę mnie to krępowało przy innych, bo lubiła flirtować i żartować w dwuznaczny sposób. Z drugiej strony, dzisiaj – po miesiącu bez seksu – miałem na nią ogromną ochotę. Wyglądała bajecznie w tej sukience w słoneczniki, która mocno opinała ją w talii, a na wysokości ud stawała się luźna, usłana wieloma falbanami.
Po pewnym czasie rozmowy zwróciłem uwagę, że mocno się do mnie przybliżyła. Byłem trochę spięty – to w końcu park i wolałbym, żeby do niczego tutaj nie doszło. Chwilę później skarciłem się w myślach: Boże, przecież ona taka nie jest.
Mimo to jej usta były coraz bliżej moich.
– No co, chyba mi się nie oprzesz? – rzuciła zawadiacko, kładąc mi dłoń na udzie.
Delikatnie pocałowałem ją w dolną wargę. Zaśmiała się i zaczęła namiętnie mnie całować. Lekko odepchnąłem ją dłonią.
– Posłuchaj, a jak ktoś nas zobaczy? – powiedziałem szeptem.
– To będzie miał ciekawy spektakl – odparła tym samym tonem.
Po tych słowach pocałowałem ją jeszcze raz i delikatnie położyłem dłoń na jej piersiach. Po chwili znowu się całowaliśmy. Było miło, dotykałem jej dużych piersi. Szybko napaliła się na mnie jeszcze mocniej – czułem, jak bardzo była tej nocy chętna na igraszki. Wszystko działo się tak szybko. Położyła mi dłoń na kroczu, a ja nerwowo rozglądałem się, czy nikt na nas nie patrzy. Wyjąłem penisa, a dziewczyna opuściła ramiączka sukienki, odsłaniając biust, który pięknie oświetlał blask latarni stojących przy głównej ścieżce.
Uśmiechnęła się i zaczęła delikatnie bawić się moim penisem. Trzymała go dłonią i patrząc mi w oczy, powoli go puszczała i głaskała. Czasami przykładała kciuk do żołędzi, a czasami go puszczała i lekko klepała. Ja w tym czasie obserwowałem ją albo całowałem jej szyję. Szeptałem jej do ucha, żeby wzięła go do ust.
W tym momencie zauważyliśmy, że ktoś na nas patrzy. Między drzewami stała jakaś postać i nam się przyglądała. Po chwili ciszy podszedł do nas wysoki, dość dobrze zbudowany facet. Spytał, czy często tak zabawiamy się w parkach. Moja dziewczyna zasłoniła piersi dłońmi, a ja próbowałem ukryć penisa w spodniach. Byliśmy zażenowani całą sytuacją, chcieliśmy uciec jak najdalej i już nigdy nie pokazywać się w tym miejscu, ale gość nalegał, żebyśmy kontynuowali. Powiedział, że nic się nie stało i chętnie popatrzy.
Ja chyba najbardziej z naszej dwójki chciałem iść, bo moją kobietę to bawiło. Próbowałem podnieść ramiączka jej sukienki, ale lekko się wzbraniała. W końcu się zgodziliśmy, choć było to dla nas bardzo dziwne – bo jak to, mamy uprawiać seks przy obcym facecie? Trochę mnie to krępowało.
Facet usiadł na ławce tuż obok mojej dziewczyny, a ja zszedłem z niej i uklęknąłem naprzeciwko Kasi. Podwinąłem jej sukienkę, odsłaniając koronkowe majtki, które powoli z niej zdjąłem i odłożyłem na ławkę. Ustaliliśmy, że facet tylko patrzy i nie może jej dotykać. Delikatnie lizałem językiem jej łechtaczkę, a palec lekko wsuwałem w pochwę. Czule ją ssałem. Była już tak bardzo mokra, że po chwili całą twarz miałem w jej sokach. Co jakiś czas na nią zerkałem – kilka razy wydawało mi się, że przygląda się temu gościowi.
Nagle coś zamroziło krew w moich żyłach. Wiecie co? Ten gość chwycił ją za biust! Normalnie moje kochanie trzymało mnie dłońmi za włosy, a ten typ złapał jej cycka. Byłem wściekły! Bo jak to tak, moją kobietę? Przecież się umawialiśmy!
– Chodźmy stąd – powiedziałem do niej.
Odparła, że to przypadek i że się zapomniała. Zaproponowała zmianę pozycji, bo chce mieć lizany tyłek. Zeszła z ławki i uklękła przed nią, opierając się rękami na siedzisku. Facet nadal był obok. Mogłem teraz lizać ją, stojąc tuż za jej dużym tyłkiem i szerokimi biodrami.
Nawet nie byłem świadomy tego, że mój skarb w tym samym czasie, gdy liżę jej tyłek, maca obcego faceta po fiucie. Nie czułem się przy nim dobrze – jestem chudy, noszę okulary i bałem się, że będzie ode mnie lepszy, że mnie przegoni. Mimo to kontynuowałem.
W tym samym czasie facet opuścił spodnie. Poczułem tylko, jak moja dziewczyna lekko wspina się wyżej, więc ja też ruszyłem za nią. Byłem tak podniecony dotykiem jej dużych pośladków... Wyprostowałem się i chciałem włożyć penisa w jej mokrą cipkę. Wtedy zobaczyłem, że jej głowa porusza się w okolicy jego krocza.
– Co wy, do cholery, robicie?! – krzyknąłem.
Gdy się odsunęła, zobaczyłem jego fiuta. Był ogromny, gruby i zakrzywiony.
Ona pijanym głosem odpowiedziała:
– Dajmy gościowi się rozluźnić. Masz taką piękną dziewczynę... Spójrz, jakiego on ma penisa! A wiesz co? Porównajmy je i ten, kto ma większego, będzie mnie dziś walił. A ten z mniejszym zwali sam na siebie, zlizując finał tego z większym.
– Nie! – powiedziałem stanowczo. – Chodź, wracamy do domu. Co ty robisz?
Ona wróciła do obciągania, ale w tym momencie facet podniósł się i stanął koło mnie. Kasia uklękła przed nami i chwyciła nas obu za penisy. Mój mieścił się w jej dłoni, a główka ledwo wystawała z jej uścisku. Nie miałem szans. Kutas faceta obok był potężny.
Dziewczyna powiedziała z uśmiechem:
– No to on mnie dziś ma.
– Ale ja się nie zgodziłem... – odparłem niemal z płaczem.
Facet, niewiele myśląc, zaczął walić ją w usta jak zwykłą dziwkę. Gdy próbowałem interweniować, chwycił mnie za ubranie i przytrzymał przy sobie. Czułem, jak śmierdział potem i papierosami. Patrzyłem w dół i widziałem, jak jego kutas znika w ustach mojej królewny, mocno trzymanej za włosy.
– Proszę, puść mnie – powiedziałem.
Gość sprowadził mnie na kolana. Moja dziewczyna tylko się zaśmiała. Odwróciła twarz w moją stronę i na mnie napluła.
Facet powiedział do niej:
– Wchodź kolanami na ławkę i wypnij się, a ty kładź głowę pod nią i liż ją.
Nie podobało mi się to, ale bałem się go. Zrobiliśmy tak, jak kazał. Jej cipka śmierdziała jego kutasem, a jego jądra regularnie uderzały mnie w brodę. Trzymałem jej uda, czując, jak jest gorąca i jak mocno dobija ją swoimi biodrami. Facet był ogromny, jego miednica była większa od jej miednicy. A ja? Ja byłem żałosnym chudzielcem, mniejszym od nich.
Pieściłem jej łechtaczkę, ale podniecenie wygrało i zacząłem sobie walić. Facet w tym czasie postawił brudnego buta na mojej ręce, którą robiłem sobie dobrze.
– Nie teraz – usłyszałem groźny głos.
A dziewczyna zarechotała ze śmiechu.
Nagle poczułem, jak podnosi ją silnym ruchem. Widziałem ich razem w blasku latarni. Facet nałożył ją w powietrzu na swojego fiuta i zaczął ją tak posuwać. Kasia powiedziała wtedy do mnie, że nigdy nie umiałem jej tak ruchać. Była cała mokra – pierwszy raz widziałem, jak jej plecy są wilgotne.
Po chwili facet usiadł z nią na ławce. Teraz ona powoli poruszała się, siedząc na nim.
– Proszę, zostaw jej biust, on jest mój – wyszeptałem.
Oboje się śmiali, a facet zaczął ssać jej sutki. Pokornie usiadłem obok nich. Chciałem dotknąć jej piersi, która skakała tuż nad jego twarzą, ale chwycił mocno moją dłoń i ją odsunął.
Kasia powiedziała wtedy do mnie:
– Ok, masz ostatnią szansę. Jeśli pokonasz go na rękę, skończysz mi w ustach, a on sobie zwali.
Typ wygiął się w moją stronę, podczas gdy Kasia dalej kręciła na nim biodrami. Jego prawa ręka chwyciła moją. Siłowaliśmy się praktycznie w powietrzu.
– Proszę, zejdź z niego – powiedziałem do niej.
– To wygraj! Załatwiam ci teraz samą sobą szansę – odparła.
Facet chyba nawet nie używał siły. Próbowałem wygiąć jego rękę, ale to się nie udało. Widziałem, jak jej ciało faluje na nim. Facet patrzył raz na jej biust, raz na mnie. W końcu powiedział: „Dość tej zabawy” i przygniótł moją rękę do ławki, pokonując mnie. Po czym wstał, ściągając moją dziewczynę na ziemię, i powiedział:
- Ściśnij mojego fiuta jej biustem i trzymaj, aż skończę.
Zrobiłem tak, mimo że dłoń bardzo bolała mnie po jego uścisku. Trzymałem jej piersi, a on w pewnym momencie wytrysnął bardzo obficie, aż dostałem w twarz, co wzbudziło ich śmiech. Chciałem się odsunąć, ale dziewczyna chwyciła mnie i przyciągnęła do swojego biustu, mówiąc: „Zlizuj”. Facet docisnął mnie do niej nogą. Brzydziłem się, mówiłem: „Proszę, nie”, ale wtedy on mnie chwycił i nie miałem szans. Moja twarz wylądowała w jego spermie na cyckach mojej dziewczyny. W czasie gdy ją czyściłem, ona lizała mu fiuta.
Tego było już za dużo. Chwyciłem mojego penisa i zwaliłem sobie na ziemię pomiędzy nami.
Od tamtej pory Arek - bo tak nazywa się ten gość - wpada do nas regularnie.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
1 komentarz
Madafaka69
Grafika zrobiona w Ai I gramatyka poprawiona.