Dojrzewanie

Fikcja literacka- fantazje erotomana :)

Siostra cały czas siedziała mi w głowie. Cały czas onanizując się moje myśli były skierowane ku wspomnieniom; które wydarzyły się kilka tygodni temu. Pewnie się dziwicie dlaczego nie poszedłem za ciosem i nie posunąłem się dalej albo czemu nie kontynuowałem intymnej przygody z nią. Cóż chciałem i to bardzo. Próbowałem rozmawiać, podmacywałem i podglądałem w łazience, ale wszystko odbywało się na zasadzie siłowej tzn. gdy łapałem za biust czy tyłek dostawałem po łapach  i się wyrywała. Myślałem,że mi zacznie pozwalać się dotykać ,pieścić uprawiać seks a tu nic z tych rzeczy. Ja chciałbym ,ale z jej strony nie było żadnej współpracy.
Nie miałem z kim o tym porozmawiać ,kogo się dopytać co robić aby ona w końcu mi uległa.
Podczas podglądania zauważyłem ,że jej włoski zniknęły. Ogoliła sobie szparkę na zero. Bardzo mnie to podniecało. Bardzo młoda szparka super wyglądała z jej małymi ale coraz większymi piersiami. Śmiało mogę powiedzieć ,że jej piersi zmieniały się na moich oczach.  

Nastały wakacje. Dzień wcześniej rodzice namówili nas ,abyśmy pojechali na działkę dziadków razem. Zapowiadała się słoneczna pogoda , więc chętnie się zgodziliśmy. Działka była na uboczu a do tego ,że sąsiedzi też już swoje lata mieli, często był blogi spokój.
Ojciec nasz kilka dni temu zakupił duży  basen ogrodowy i czas najwyższy było go sprawdzić czy woda w nim się nagrzała.  

Mieliśmy tam spędzić weekend z mamą, bo ojciec miał dojechać po pracy w sobotę wieczorem.
Spać było gdzie, bo choć domek był mały to jednak dwa pokoiki z łóżkami były. A ja miałem spać sobie w namiocie.

Także w piątek niemal od samego rana pojechaliśmy na działkę. Ja skosiłem trawę, matka z siostrą ogarniały grządki. W międzyczasie mama dostałą informację, czy mogłaby pojawić się w szpitalu, bo koleżanka wypadła z dyżuru. Mama z początku się opierała, bo nie była przygotowana na wyjazd do pracy. Odzież w domu do prasowania. W końcu uległa i się zgodziła. Wiązało się to z tym ,ze ona musiała jechać do domu wcześniej i się nas zapytała czy się zwijamy z nią czy zostajemy tu sami z psem. Ja stwierdziłem ,ze zostaje bo chce skorzystać z basenu i się po opalać . Siostra w sumie też się od razu zgodziła. Mama poinstruowała nas co i jak , gdyby coś się wydarzyło nieoczekiwanego. Była 15 godzina gdy zostaliśmy sami.  

Siostra weszła do basenu , w basenie był taki dmuchany mały materac na którym się położyła i wystawiła swoje ciało ku słońcu.
Chwilę jej się przyglądałem i wskoczyłem też do basenu obficie ją chlapiąc.  
Zaczęła się na mnie wydzierać co spowodowało u mnie reakcje ,że przewróciłem materac a ona wpadła całkiem do wody.
Dopadłem do niej i złapałem pod wodą. Zaczęła się wyrywać a ja korzystając z jej nie mocy złapałem za biust.Pod palcami poczułem sztywną brodawkę.

Ośmielony podciągałem jej strój do góry i dotykałem jej biust bezpośrednio. Nic nie mówiła , skuliła się trochę jakby się zasłaniała przed niepożądanym wzrokiem obcych, ale pozwalała się dotykać. Stałem za nią i ja obmacywałem. Mój penis stanął mi i siostra na pewno czuła go na swoim tyłku . Najchętniej ściągnął bym jej jeszcze dół. Miałem wielką ochotę dotknąć ją tam na dole , poczuć jej płatki miedzy palcami. Ale nie wiem czy się bałem ,że ucieknie czy zrobi jakiś inny ruch . Nie wiem czekałem na jej ruch na coś co da mi do zrozumienia ,że ona chce , że mogę.



Pierwsze dni po tym, co wydarzyło się na kocu, były pełne paraliżującej ciszy. Spodziewałem się, że Basia zacznie mnie unikać, ale stało się coś zupełnie innego. Wokół nas wytworzyło się niewidzialne pole napięcia, które gęstniało z każdą wspólną chwilą w domu. 

Prawdziwym testem okazał się niedzielny obiad. Siedzieliśmy przy stole z rodzicami, a stukanie widelców o talerze wydawało się nienaturalnie głośne. Mama opowiadała coś o planach na remont kuchni, ale ja prawie jej nie słyszałem. Całą moją uwagę pochłaniała Basia, siedząca naprzeciwko mnie. Miała na sobie tę samą koszulę, której guziki tak niezdarnie odpinałem zaledwie dwa dni wcześniej. 

W pewnym momencie, gdy tata poprosił ją o podanie soli, nasze spojrzenia się skrzyżowały. Spodziewałem się, że ucieknie wzrokiem, ale ona patrzyła prosto w moje oczy. Wolno, niemal wyzywająco, oblizała dolną wargę, po czym przesunęła dłonią po krawędzi stołu. Serce podeszło mi do gardła. Mój brzuch, w miejscu, gdzie jeszcze niedawno spoczywała jej ręka, zalała fala nagłego gorąca. 

– Jakub, wszystko w porządku? – głos mamy wyrwał mnie z odrętwienia. – Wyglądasz na bliskiego, jakoś tu duszno, prawda? 

– Tak, mamo. Po prostu... trochę zmęczenie – wykrztusiłem, nie patrząc na nią. 

– Basia też jakaś rozkojarzona – zauważył tata, nie podnosząc wzroku znad gazety. – Zamiast jeść, ciągle kręci się na tym krześle. 

Basia  uśmiechnęła się niewinnie, a pod stołem jej bosa stopa nagle dotknęła mojej kostki. Najpierw delikatnie, a potem zsunęła się niżej, wzdłuż mojej łydki. Zamarłem z widelcem w pół drogi do ust. To była czysta prowokacja. Dziewczyna, która jeszcze wczoraj powstrzymywała moją dłoń przed pójściem o krok za daleko, teraz bawiła się ze mną w grę na oczach niczego nieświadomych rodziców. 

Gdy obiad dobiegł końca, rodzice wyszli na zakupy, zostawiając nas samych z naczyniami. Stanąłem przy zlewie, próbując opanować gonitwę myśli. Usłyszałem ciche kroki za plecami. Basia podeszła bliżej, trzymając w rękach brudne szklanki. Zamiast odłożyć je na blat, oparła się o szafkę tuż obok mnie. Nasze ramiona się otarły. 

– Fajny ten obiad, co? – szepnęła, a w jej głosie brzmiała nuta, której nigdy wcześniej u niej nie słyszałem. Flirtująca,  jak dorosła, pewna siebie. 

– Baśka , co ty wyprawiasz? Pod stołem... rodzice przecież siedzieli tuż obok – powiedziałem cicho, choć mój głos lekko zadrżał. 

– Przecież nic się nie stało, Jakub – uśmiechnęła się zagadkowo, zbliżając swoją twarz do mojej. – Po prostu lubię nasze małe sekrety.  

Cofnęła się o krok, zostawiając mnie z setką pytań bez odpowiedzi. Granica, którą wyznaczyła , wciąż istniała, ale teraz to ona kontrolowała, jak blisko niej się znajdujemy.

Czekałem, aż w domu zrobi się zupełnie cicho. Gdy z sypialni rodziców dobiegło miarowe chrapanie taty, wstałem z łóżka i boso przeszedłem przez ciemny korytarz. Drzwi do pokoju Basi były lekko uchylone. Wślizgnąłem się do środka. Siedziała na parapecie, z nogami podciągniętymi pod brodę, wpatrując się w oświetlone latarniami podwórko. Na mój widok nawet drgnęła.

– Wiedziałam, że przyjdziesz – szepnęła, odwracając głowę.

Usiadłem na brzegu jej łóżka, zaledwie kilkadziesiąt centymetrów od niej. Napięcie z obiadu wciąż w nas wibrowało.

– Musimy porozmawiać o tym, co się dzieje, Basia – zacząłem cicho, starając się, by mój głos brzmiał poważnie. – Na działce mnie powstrzymywałaś. Przy stole sama prowokowałaś. Chcę wiedzieć... na co ty właściwie jesteś gotowa? Gdzie jest ta granica?

Basia zeszła z parapetu i podeszła bliżej. Przesunęła dłonią po moich włosach, zjeżdżając palcami na kark. Poczułem, jak momentalnie twardnieję.

– Granica jest tam, gdzie ja ją postawię, Jakub – odpowiedziała ledwo słyszalnym głosem. – Podoba mi się to, jak na mnie patrzysz. Lubię ten sekret. Ale nie chcę... pełnego stosunku. Jeszcze nie teraz. Może nigdy. Wszystko inne... możemy odkrywać.

Złapałem ją w pasie i przyciągnąłem do siebie. Usiadła mi na kolanach, okrakiem, a jej krótka piżama odsłoniła uda. Zacząłem całować jej szyję, schodząc coraz niżej, w stronę dekoltu. Moja dłoń powędrowała pod materiał koszulki, odnajdując jej ciepłą małą  pierś. Basia cicho westchnęła, odchylając głowę do tyłu i mocniej zaciskając uda na moich biodrach. Moje dłonie, spragnione jej bliskości, zsunęły się niżej, zaczynając powoli podciągać materiał jej spodenek. Całkowicie zatraciliśmy się w tym dotyku, odcięci od reszty świata.
W tym samym momencie klamka w drzwiach cicho drgnęła.
Zamarliśmy. Drzwi otworzyły się szerzej, a w szczelinie stanęła mama. Trzymała w ręku czyste, poskładane ręczniki, które najwyraźniej chciała odłożyć do szafy Basi. W świetle z korytarza jej wzrok padł prosto na nas – na Basię siedzącą na moich kolanach z podciągniętą koszulką i moją dłoń na jej ciele.
Serce zamarło mi w piersi. Byłem pewien, że zaraz wybuchnie awantura, która zniszczy wszystko.
Mama jednak nie krzyknęła. Przez kilka sekund patrzyła na nas w milczeniu, a na jej twarzy malowało się głębokie zaskoczenie, które szybko ustąpiło miejsca dziwnemu, pełnemu zadumy wyrazowi. Doskonale wiedziała, że wchodzę w wiek, w którym buzują hormony. Pamiętała też sytuacje z ostatnich miesięcy, gdy przyłapywała mnie na ukradkowym podglądaniu Basi w łazience czy podczas przebierania – sytuacje, o których nigdy dotąd głośno nie rozmawialiśmy. Rozumiała, że szukam intymności i ujścia dla swoich męskich potrzeb tam, gdzie było to dla mnie najbliższe i najbardziej bezpieczne, choć zakazane.
Zamiast zrobić scenę, mama wykonała krok w tył. Spuściła wzrok, udając, że niczego nie zauważyła, i delikatnie, z niemal niesłyszalnym kliknięciem, przymknęła za sobą drzwi, zostawiając nas samych w ciemności.
Siedzieliśmy z Basia bez ruchu, słuchając jej oddalających się kroków na korytarzu. Byliśmy bezpieczni, ale dynamika naszej gry właśnie bezpowrotnie się zmieniła. Mama wiedziała.

rogaczzwyboru

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1843 słów i 9962 znaków, zaktualizował 20 paź o 23:15.

1 komentarz

 
  • Użytkownik Kochaś

    Sam kochałem się ze swoją siostrą . Najpierw to były macanki potem pocałunki, aż wreszcie regularny seks. Całe dwa lata.
    Pozdrawiam......

    21 czerwca