Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Część ll

Asami z snu obudził dzwoniący telefon, w pierwszej chwili myślała że to klient przecież poto leżała tu w hotelu basho, ale nie, dzwonił numer który miała wpisany jako "teleturniej". Odebrała:
-Halo?
- Witaj Asami, nie miałaś okazji poznać mojego imienia ale wiesz kto mówi, prawda?
-Tak, człowiek od teleturnieju.
-Tak to ja, nazywam się Minory i tak możesz się do mnie zwracać.
-Dobrze rozumiem że dzwoni Pan w sprawie teleturnieju.
-Tak mam dla ciebie dwie informacje. Pierwsza jest taka że zaczynamy za dwa dni.
-Ok a druga?
-A druga to to że ilość ładnych dziewczyn przerosła moje oczekiwania, z pośród wszystkich chętnych miałem wybrać 50 najładniejszych ale takich które są ładne i się nadają jest 78, w związku z tym ja i dwójką moich najbliższych współpracowników sprawdzamy które 24 dziewczyny musimy odrzucić.
-Rozumiem zatem mam stawić się na jakiś test tak?
-Stawiać się nie musisz sam mogę do ciebie przyjechać, dzwonię zapytać czy jesteś nadal chętna i czy ci termin odpowiada?
-Chętna nadal jestem a co do terminu to tę noc  jestem w pracy ale w następną mogę się z Panem spotkać.
-Dobrze zatem moja droga zrobimy to tak jako iż zostałaś jako ostatnia to przyjadę do ciebie wraz z umową jeśli okaże się że ciebie wybiorę to rano razem pojedziemy moim autem na miejsce pasuje ci?
-Jak najbardziej, a co do testu to może go Pan z precyzować?
-Moja drogą powiem ci tak wybieram między tobą i inną dziewczyną, ona okazała się nie tylko dobra ale I posłuszna. Jeśli chcesz ją pobić a łatwe to nie będzie to na mój koszt możesz kupić jakieś zabawki na tę noc.
-Rozumiem będę na Pana czekała w pokoju nr. 27 w hotelu basho.
-Dobrze, nie mogę się już doczekać do zobaczenia.
-Do widzenia.
Asami zapamiętała Minorego jako mężczyznę na oko około 27, szczupłej budowy i przeciętnej urody. Myśl że miała mu się oddać poto aby on zdecydował czy ona się dostanie napawała ją lekkim strachem ale i czuła podniecenie odkąd zaczęła pracę jako prostytutka to prawie zawsze była ona dla niej nudna a teraz coś się działo.
Rano zadzwoniła do Hiroto czy nie ma przypadkiem klięta w pobliskim miasteczku, zależało jej na transporcie do tego miejsca, skoro Minory stawia to może trochę rzeczy kupić a w tym mieście znajdował się największy sex market w okolicy. Hiroto znalazł jej klięta który był skłonny zapłacić za taksówkę i tak po około godzinie pukała do drzwi pokoju nr.63. Otworzył jej wysoki brunet w średnim wieku, zdziwiła się że nie jest on japończykiem choć po japońsku mówił on wmiarę płynnie jak się potem okazało. Powiedział jej żeby mówiła do niego Panie, nic nowego pomyślała Asami. Klient odrazy przeszedł do rzeczy:
- Nie mam szczególnej dużo czasu ale na loda wystarczy. Po czym zdjął spodnie i majtki, położył się na łużku tak aby klęcząca już dziewczyna mogła robić swoje.
-Lubi Pan głęboko?
-niespecjalnie.
Facetowi kutas już stał, Asami wyciągnęła język przejechała po nim od dołu do góry po czym zatoczyła językiem kilka kółek wokół żołędzi. Następnie wzięła go do buzi i zaczęła przez chwilę ssać niczym dziecko smoczek, potem otwarła trochę szerzej usta i zaczęła ruszyć się przód tył. Klient już lekko sapał a na jego twarzy widać było rozkosz. Cały proces Asami powtórzyła kilka razy aż klient głośno dysząc spuścił się jej w buzi, nigdy nie lubiła łykać ale musiała się przemóc. Z uśmiechem wstała i popatrzyła na mężczyznę który jeszcze przez chwilę leżał po czym podziwiał i się sprawnie ubrał, wyjął  portfel i zapłacił. Asami wyszła pierwsza, po jakimś czasie i mężczyzna opuścił hotel. Była godzina około 10 miała cały dzień na wybór zabawek ale to dobrze w tych sprawach nie lubiła się spieszyć. Gdy weszła do marketu jej oczom ukazał się widok takiej ilości gadżetów że trudno uwieżyć. Spędziła w markecie czas od 15, aż 5 godzin ale Asami starannie wszystko wybierał planójąc noc. Musiała zrobić wrażenie na Minorym. Wybrała zestaw lubrykantów smakowych, kajdanki,zaciski na  sutki, pierścień wibrujący, sterowane telefonem jajko wibrujące.
W następny dzień nie miała żadnego klięta, a czas spotkania z Minorym się zbliżał. Zameldowała się w pokoju pół godziny przed czasem, wszystko ustawiał na stoliku, wzięła prysznic i włożyła czerwoną wyzywającą sukienkę. Pan Minory zjawił się o czasie, przywitał się, oddał pieniądze za gadżety poczym zdjął ciuchy, spojrzał pytająco na Asami ta również naga, pozwoliła się przykuć, w cipce miała już wibrujące jajko zdalnego sterowania a na sutkach zaciski które można było dociskać bąć luzować wzależności od chęci. Leżała tak przez chwilę ale Minory nie czekał dłużej, na telefonie zaczoł ustawiać wibracje, jajko teraz wibrowało w równych odstępach czasu coraz mocniej do pewnego poziomu a potem od początku coraz mocniej z każdą wibracją. Teraz przeszedł do klamerek zaczął je skręcać.
-Wiesz że twoja rywalka też takie miała i wytrzymała do 10 obrotów.
Asami zrozumiał o co mu chodzi ma przebić rywalkę, ale 10 obrotów to naprawdę dużo.
-Powiedz kiedy mam przestać.
Pierwsze 6 obrotów Asami nawet nie bolało za 7 poczuła już nacisk. Za 8 bolało jeszcze bardziej z 9 poleciały jej łzy. Na 10 kiwnęła głową choć ból przekroczył już jej wyobrażenia, myśląc i nagrodzie zgodziła się prawie krzycząc na 11. Gdy zaciski zostały zdjętej Asami wytarła łzy ale uśmiechnęła się niegrzecznie, była pewna że Minory zapamięta tą noc na długo. Gdy rano odjeżdżała autem z umową i Minorym czuła ulgę że się dostała.
C.D.N

Pisarz

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1085 słów i 5814 znaków.

2 komentarze

 
  • kitu

    Nie wiem czy autor zdoła udzwignąc temat przy tylu błędach ortograficznych.Jest ich wiecej niż w 1 części.Zresztą temat nie wydaje sie tak ciekawy jakby się wydawało.Ja bym odpuscił,bo nie widzę pozytywnej przyszlości w tym temacie.

  • Indragor

    Czy ty sobie żarty robisz, publikując opowiadanie z tyloma błędami ortograficznymi (poto, klięta,  łużku, wzależności, uwieżyć, planójąc, poczym, zaczoł) i interpunkcyjnymi? Aż oczy bolą!
    Weź, wrzuć ten tekst pod LanguageTool. Nie napisze za ciebie opowiadania, ale pozwoli uniknąć najbardziej gryzących błędów.

    „w pokoju nr. 27 w hotelu basho” - Co to jet „ basho”? Jeśli nazwa, to dużą literą.
    W opowiadaniu nie używa się skrótów (numer, a nie nr.) i liczby należy pisać słownie.
    „japończykiem” – „Japończykiem”. Dużą literą!!!
    „ mężczyznę na oko około 27” – co 27?

    Opowiadanie może rozwinąć się ciekawie, bo pomysł dobry, jeśli zdołasz udźwignąć temat i jeśli poprawisz błędy, bo w tej postaci nie da się czytać.

  • Marianek

    @Indragor *wielką literą

  • Indragor

    @Marianek Jedni wolą pisać dużą literą, inni wielką literą – to kwestia wyłącznie upodobań, żadnych zakazów ani nakazów tu nie ma. - Mirosław Bańko  
    (Poradnia językowa PWN)