Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Blackout część 3 Medytacje Seleny.

Backout część trzecia


Medytacja Seleny      

Hardcore, tylko kobiety.

     Mia rozstała się z Larrym rano następnego dnia. Czuła się świetnie, a w zasadzie najlepiej jak dotychczas. Pocałował go na pożegnanie.
     — Będziemy w kontakcie — powiedziła i podarował mu uśmiech.

     Cały tydzień uczyła się na kursie, robiła w domu nowe projekty. Zaczęła też malować obraz. Seleny. Na razie szkic ołówkiem. Uznała, że stopa June już wydobrzała i dlatego zadzwoniła. Nastała pora obiadu, czyli kilka minut po dwunastej. Wiał wiatr, który przygnał chmury znad oceanu.

     — Hej, jak się ma twoja nóżka? — powiedziała Mia.
     — Mia! Myślała o tobie, znaczy, wszystkie o tobie myślimy. Nie chciałam pierwsza dzwonić.
     — Wiem, dlatego ja to zrobiłam. Chcesz się zobaczyć? — zapytała.
     — Wiesz, że tak. Przyjeżdżaj. Może pamiętasz, ale dla pewności prześlę adres. Zawiadomię moje kochanki. Chyba że chcesz być tylko ze mną — Mia wyczuła, jaką minę zrobiła w tym momencie June.
     — To byłoby nieuczciwe, nie sądzisz? Co innego, gdybyś dostała pozwolenie.
     — Masz rację. Wyobraź sobie, jak mnie wtedy torturowały. Leżałam na łóżku, a ona się kochały na moich oczach. Co prawda potem mnie pieściły, ale to nie to samo.
     — Opowiesz mi później. Przypominam ci tylko, że jestem hetero i ten pocałunek nic nie znaczył.

     Nastąpiła chwila ciszy.

     — Mia, bardzo cię przepraszam. Całkiem się zagalopowałam. Wybaczysz?
     — Pewnie tak. Przywiozę jakieś ciasteczka.
     — Super. Ja dbam o dietę, Gabriella wcale ,a czy Selena spróbuje, nie obiecuję. Możesz jej przywieść kawał baraniny lub wołowiny, oczywiście surowe, wówczas zje na pewno.
     — Wygląda jak weganka.
     — Dobre sobie — brunetka zaczęła się śmiać.
     — Czy w czasie pełni jest przy niej bezpiecznie, dzisiaj jest właśnie taki czas?
     — Całkowicie. Jest szczupła, ale ma więcej siły niż my razem z Gabriellą. Nie rozumiem, jak godzi te swoje mantry z jedzeniem surowego mięsa. Tamci są przeciwni zabijaniu.
     — Selena poluje? — zapytała Mia.
     — Skąd! Twierdzi, że któregoś dnia zacznie, jeść tylko roślinki. Jest trochę skomplikowana. Wiem, że cię zaakceptowała. Wiesz, ten pocałunek. Dla niej to znaczy sporo. Ze mną zrobiła to dopiero po sześciu dniach.
     — Dobrze, gaduło. Jadę. Prześlij adres, myślę, że bym trafiła, ale dla pewności możesz.

     Przerwała rozmowę i otworzyła szafę. Wiedziała, że dziewczyny nie zwracają uwagi na ubiór, ale blondynka postanowiła dzisiaj wystąpić z klasą. Kupiła prostą, ale śliczną sukienkę z jedwabiu. Z trójkątnym dekoltem, owalnym wycięciem z tyłu do połowy łopatek, bez rękawków. Sukienka sięgała do połowy łydki i miała wcięcie do połowy uda. Mia kupiła ładny francuski komplet bielizny, również biały. Długo się zastanawiała, zanim zrobiła zakup, bo jeszcze nic nie zarobiła. Próbowała zainwestować coś na giełdzie, ale straciła dwieście trzydzieści dolarów. Była do przodu pięćset i coś jej szeptało, żeby sprzedać akcje, ale tak nie zrobiła i za pięć minut straciła siedem setek. Postanowiła lepiej się w to nie bawić, o ile nie będzie miała pewności, że zarobi. Włożyła buty na obcasie, ale zaraz je zdjęła. Nie potrafiła w tym chodzić. Od spotkania z Larrym nie goliła nóg i pach, ale więcej włosów jej nie urosło. Zastanawiała się, jak to przyjmą. Miała pewność, że Selena to zaakceptuje. Sama nie goliła łydek, ale miała tylko drobny blond meszek. Dziwne, bo włosy na głowie, a nawet brwi miały kolor bardzo jasnej marchewki. Weszła do garażu. Zaplanował kupić dom przed końcem roku. Miała trzy oferty. Jeden w Santa Barbara, drugi Malibu, ale najbardziej jej się podobał dom za San Bernardino, bliżej wielkiego jeziora niedźwiedziego. Oczywiście to było małe jezioro, nie te na północy Kanady. Panował spory rucha, w końcu to lunch hours, chociaż w tym mieście zawsze jest tłoczno szczególnie w centrum. Mia sama stwierdziła, że jeździ coraz lepiej. Parkowanie nastręczało kłopotu, ale okazało się, że to nie jej wina, tylko wozu. Pick-upy mają duży promień skrętu.  
     Dojechała za piętnaście pierwsza. Brunetka otworzyła wjazd do garażu. Poprzednio nie widziała czym jeździ June Ruben, bo tamtego dnia jej McLaren był w garażu. Mia nie znała się na wszystkich markach. Samochód miał ciemnopomarańczowy kolor i wydawał się szybki.

     — No jesteś, Mia — otworzyła ramiona.
     
     Gospodyni dzisiaj przyodziała ładną letnią sukienkę. Białą w polne kwiaty.

     — Nie powiesz, że to kupiłaś w sklepie z używaną odzieżą — dotknęła sukienki.
     — Nie. Podoba ci się, bo mi twoja tak.
     — Potem ci dam przymierzyć. Jestem nieco wyższa, ale dasz radę. To jedwab?
     — Tak, dałam prawie sześć stówek. Wcześniej nie widziałam twojego samochodu. Fajny. Próbowałam jechać Porsche 911 i jeszcze jednym, Lamborghini Galiardo, ale sprzedawca zapytał, czy lubię szybko jeździć i kupiłam trucka.
     — Dam ci się przejechać. Sam lubię wdepnąć, tyle że trzeba uważać na policję. Mam antyradar, ale i tak uważam.

     Weszły do kuchni. Mia postawiła pudełko z ciastkami na marmurowym blacie.

     — Podzielimy się równo, chyba że Selena odda swoją część Gabri. — Tylko zerknęa, zajęta na razie gotowaniem jakiegoś miło pachnącego sosu, chyba z grzybów.
     — Lubię pitrasić. Chcę otworzyć restaurację. Wiesz, Gabriella mówi, że moim zajęciem jest wydawanie pieniędzy. To nie jest cała prawda. Zajmuje się marketingiem, oceniam scenariusze do filmów, gram na giełdzie i mam dwa sklepy w centrum.
     — Też lubię przygotowywać jedzonko. Jeszcze kilka tygodni wcześniej byłam biedna. Tylko los się do mnie uśmiechnął. Dostałam spadek od człowieka, którego nie widziałam na oczy. Podobno znał moją mamę.
     — To zapytaj ją o niego. — brunetka popatrzyła, na nią odsuwając patelnię z sosem, który zdawał się już gotowy.
     — Nie mogę. Mama i ojciec zginęli wypadku. Kierowca tira stracił panowanie na skutek uszkodzenia opony. Nie mieli szans, dobrze, że nie cierpieli.
     — Och, tak mi przykro — młoda kobieta przytuliła blondynkę.

     Chwilę trzymała ją w ramionach.

     — Gdzie one są? Zwykle się nie spóźniają — spojrzała na zegar i zaczęła wyjmować talerze.
     — Moja mama, żyje, ale nie mamy zbyt dobrego kontaktu. Od czasu jej pierwszego chłopaka — Mia usłyszała, że młoda kobieta wymówiła tę nazwę inaczej.
     — Był dużo młodszy? — Brunetka się uśmiechnęła.
     — Sporo, miał cztery lata.
     — Co! To jakaś pomyłka!
     — Nie, naprawdę tyle miał. Był czarny.
     — Wszystko jedno. Wiem, że dzieci w Afryce wcześniej dojrzewają, ale coś tu nie gra z w tym, co mówisz.
     — Wszystko się zgadza. Miał na imię Zeus.

     Mia poczuła uderzenie gorąca.

     — To nie jest ten Zeus z obrazu, prawda?
     — Owszem. I o to właśnie chodzi — popatrzyła długo blondynce w oczy.
     — Czy ktoś o tym wie, poza tobą? — Mia zapytała bardzo delikatnie.
     — Teraz wiedzą trzy osoby, Elvira, ja i ty. I niech tak zostanie.
     — Czy to nie jest karalne? — zapytała ciszej blondynka.
     — Wówczas mieszkaliśmy w stanie Nowy Meksyk i nie było. Do tej pory zachodniej Wirginii ewentualnie mogą się przyczepić. Wiem, że to, co ja robię, wiele osób uważa za nienaturalne.
     — I dlatego nie rozmawiacie wcale?
     — Nie powiedziałam, że wcale. Obecnie ma nowego kochanka i nazywa się Ogień, mieszka nadal pod Santa fe. Zwykle widzę ją na Boże Narodzenie.
     — Poza tym jaka jest? — zapytała Mia.

     Gospodyni popatrzyła na nią dłużej.
     
     — Mam nadzieję, że nie przyszło ci coś na myśl. — przez sekundę świdrowała ją wzrokiem.
     — Nie, nie. Raczej nie osądzam ludzi. Po prostu zapytałam.
     — Nie chodziło mi, co myślisz o niej. W pewnym sensie to urzekające, ale są granice, których nie powinno się przekraczać. — Zaczęły wnosić talerze do salonu i przez moment dyskusja zamarła.  

     Mia wyczuła, że temat nie jest zbyt atrakcyjny dla właścicielki domu, a i ona sama nie za bardzo chciała go kontynuować.

     — Jak za kwadrans nie przyjdą, zaczniemy same. Zrobiłam bitki wołowe, surówki i kaszę i ten sos. Super mi wyszedł. — spojrzała ponownie na gościa.

     Mia niespecjalnie chciała rozmawiać o preferencjach seksualnych mamy June, ale chciała dowiedzieć się czegoś więcej o Elwirze.

     — Jaka jest? Czarująca, elokwentna, ma maniery i lubi dzieci, w tym normalnym znaczeniu. Ojciec ja zdradził i mało go nie zabiła. Za dwa tygodnie strzelił sobie w łeb. Był nie zbyt dobrym człowiekiem. Zrobił pieniądze na ludzkim cierpieniu, zapamiętano go, jako mistrza w wykorzystywaniu innych. — Blondynka poczuła się lepie, bo uznała, iż jej rozmówczyni ma podzielność uwagi i nie ignoruje jej, nawet jeśli temat dyskusji nie jest łatwy.
     — Rozumiem. — Mia miała za mało informacji, by powiedzieć coś więcej, a gdy jednak o czymś pomyślała, brunetka spojrzała w ekran przypominający telefon komórkowy.
     — No nareszcie są — brunetka rzuciła okiem na monitor. Mia sądziła z to druga komórka.
     — Czy to Rolls Royce? — zobaczyła krwiście czerwony wóz.
     — Tak, Phantom z zeszłego roku.
     — Nie sądziłam, że Gabriella jest tak bogata — rzekła spokojnie blondynka.
     — Gabriella nie jest bogata, zarabia siedemdziesiąt dwa tysiące na rok. To wóz Seleny.
     — O! Odziedziczyła po rodzicach?
     — Nie. Rodzice są zamożni, ale nie tak bardzo, żeby kupić samochód za pół miliona. Ona zaprojektowała kilka programów komputerowych, kiedy miała piętnaście lat. To geniusz. Nie jest z tego świata, sama się przekonasz. Zmyliły cię jej trampki i zwykłe jeansy?
     — Tak trochę. Zanim dostałam spadek, pracowałam w kawiarni jako kelnerka i widziałam często ludzi podobnie ubranych, którzy mieli mniej forsy niż ja. Jeszcze jak rodzice żyli, było w porządku. Miałam co jeść i gdzie spać. Potem zaczęło się ciężko. Prawie wylądowałam na ulicy, ale ktoś mi przesłał pięć tysięcy, znaczy, wpłacił na moje konto. Okazało się, że to nie Henry Pickard. Do tej pory nie wiem, kto mi pomógł, bo bank oznajmił, że to legalne, ale ten, co wpłacił, zastrzegł sobie, pozostanie incognito.
     — Interesujące. — Tylko tym słowem brunetka skwitowała jej długą wypowiedź.

     Gabriella i Selena weszły do środka. Dzisiaj miedzianowłosa miała świetną seledynową kreację z jedwabiu i szpilki, w których umiała chodzić, natomiast Selena ubrała się w koszulkę w czarno—białe paski i błękitne jeansy. Dzisiaj nie miała trampek, tylko buty do kolan ze skóry aligatora.

     — Prawie chciałyśmy zacząć jeść bez was.
     — To moja wina — odezwała się Selena — pracowałam do późna i kiedy Gabri* przyjechała, dopiero wstałam.
     — Dobra, myjcie łapki i siadajcie. Dzisiaj mamy naszą dziewczynkę — gospodyni domu wskazała blondynkę.
     — Fajna sukienka, dasz przymierzyć — ruda zapytała z miłym uśmiechem.
     — Dobrze. Chcesz teraz?
     — Nie, skarbie. Później.

     Mia zaczęła się zastanawiać, jak się poznały. Wiedziała, że brunetka tworzyły związek z Gabri a Selene poznały w klubie. Po chwili usiadły do stołu.

     — Dzięki — powiedziała Gabriella i spojrzała w sufit.
     — To jej modlitwa przed posiłkiem — powiedziała brunetka.
     — To smacznego — Selena tylko patrzyła, że zaczynają jeść i po chwili sama nałożyła sobie trochę sosu.
     — Mam coś dla ciebie, Sel.* Chociaż może się skusisz na kaszę i bitki?
     — Dobrze. Postanowiłam dzisiaj skończyć z jedzeniem surowego mięsa. Od jutra będę jadła produkty roślinne. Ponieważ mleko nie zabija krowy a jajko kury, te rzeczy też będę to jadła.
     — Kupiłam francuski szampan, żeby uczcić początek naszej znajomości z Mią — odezwała się Gabri.

     Córka Elwiry chodziła już dobrze, chociaż nieznacznie oszczędzała stopę. Przyniosła kawałek krwistego mięsa, pewnie z krowy. Selena wytarła łzę i zacznę jeść. Co zdziwiło wszystkich jadła ciastka, kiedy dowiedziała się, że to Mia kupiła.
Piły szampan, był wytrawny, ale nie tak całkowicie.
Po jedzeniu razem posprzątały a gospodyni wrzuciła talerze do zmywarki. Włączyła muzykę relaksującą, jak się za chwile dowiedziała Mia to skomponował Anugama. Artysta specjalizujący się w takiej właśnie muzyce. Usiadły na sofie.

     — Jak się poznałyście? — blondynka zapytała Gabriellę.
     — To było kilka lat temu, dobre kilka lat, jeszcze przed zarazą. Poznałyśmy się w kawiarni. Tak po prostu zaczęłyśmy rozmawiać i wszystko nam pasowało — powiedziała Gabri.
     — Byłaś już wtedy lesbijką? — zapytała blondynka.
     — Nie. Tak jak u ciebie, rozstałam się z chłopakiem. Mieliśmy sporo wspólnych poglądów, ale więcej sprzecznych. Łatwo wpadał w złość, czasem pił alkohol i zajmował się sprzedażą narkotyków. Sądziłam, że jakoś się ułoży. Poprzedni chłopak był samolubny. Interesowało go łóżko.
     — Samolubny w sensie przyjemności w łóżku? — Mia chciała wiedzieć dokładniej.
     — Nie tylko. Pewnie miał coś z narcyza. To mi tak bardzo nie przeszkadzało, jak to, że chciał mną rządzić. Zgromadził trochę forsy. Kiedy dowiedziałam się, że June jest bardzo bogata, chciałam się odsunąć, bo miałam dość wypaczone pojęcie o milionerach. Teraz wiem, że nie można tak oceniać ludzi. Zaczęłyśmy się całować potem więcej. Selenę pokochałyśmy w ciemno po piętnastu minutach. A jak u ciebie? Wszystkie mamy na ciebie ochotę, ale nie chcemy łamać twoich zasad. Najważniejsze jest czy nie uważasz tego za coś złe.
     — Nie. Rozmawiałam z June. Musicie mnie zdobyć. Źle powiedziałam. Możecie. Całowałam się z wami, ale to nie oznacza, że zaraz będę się z wami kochać.

     Popatrzyły po sobie.

     — Podoba ci się June, to zauważyłyśmy od razu. Selena uważa, że jesteś nadzwyczajna, a ona raczej się nie myli, bo siódmy zmysł. Szósty zresztą też.
     — A co jeszcze wie o mnie? — skierowała wzrok na rudą dziewczynę.
     — Czy mogę powiedzieć przy wszystkich? — zapytała Selena.
     — Tak, lubię was i mam do was zaufanie.
     — Dobrze, w takim razie powiem. Czuję, że miałaś ostatnio mocny seks z mężczyzną. Bardzo przyjemny.

     Selena podeszła do niej blisko i położyła dłoń na jej czole a drugą między piesiami. Zamknęła oczy. Mia poczuła ciepło pochodzące od jej dłoni. Sam ten dotyk był miły, chociaż nie miał nic wspólnego z seksualnością.

     — Podczas tego kochania pomyślałaś o czterech rękach. O mój Boże! — jasnobłękitne oczy dziewczyny zrobiły się ogromne — my tego nigdy nie robiłyśmy.

     Mia powinna podskoczyć, wystarczyć się czy inaczej zareagować na to, że Selena ma własności jasnowidza.

     — Nie robicie? Aha, to może będę mogła się na coś przydać. Jestem na tak w stosunku do ciebie, Seleno. Chcę wiedzieć tylko jedno. Czy ci się podobam, w ten właściwy sposób?
     — Wszystkim nam się podobasz — powiedziała June.
     — Pytam Seleny, kochanie — uśmiechnęła się miło do czarnulki.
     — Czy mi się podobasz? Mogę powiedzieć, że bardzo, ale wolę pokazać po swojemu.

     Tym razem ukucnęła przed blondynka i wzięła jej dłonie. Przez pierwsze sekundy czuła tylko ciepło rąk dziewczyny, ale potem coś się zaczęło. Ciepło w sercu i spokój w duchu, a potem jak taran uderzyła w nią rozkosz. Dobrze, że siedziała, bo z pewnością by straciła równowagę. Sądziła, że to wszystko, ale to okazało się pierwszą falą. Druga literalnie odczuła na wszystkich erogennych sferach.

     — Dobrze, Seleno. Już wiem. Są jeszcze inne osoby, wybacz.
     — Przepraszam, troszkę się zapomniałam — twarz dziewczyny wyrażała troskę.
     — Nic się nie stało, było milutko — wyciągnęła dłonie i ruda zrozumiała.

     Pocałowały się delikatnie, ale Selena wiedziała, że to była zgoda ze strony blondynki.

     — Czyli teraz nasza kolej — June spojrzała na Gabriellę — jak ją zdobyć?
     — Mam pomysł — odrzekła zielonooka — po pierwsze Selena chciała przymierzyć twoją sukienkę.
     — Aha, mam się rozbierać. Tak mnie. Chcecie zdobyć? Może i dobry sposób, chociaż wypadałoby coś jeszcze dopracować.

     Mia wstała z kanapy i chciała zdjąć sukienkę.
     
     — Pomożemy — zarówno brunetka, jak i miedzianowłosa wstały i stanęły obok blondynki.

     Mia pomyślała, że niepotrzebnie się bawi. Wiedział, że może z nimi to zrobić, ale po przeżyciu z Seleną chciała, choćby małej gry wstępnej, zanim zaczną pieszczoty.
Zdjęły z niej sukienkę.  

     — Ładny komplecik — szepnęła Gabriella i delikatnie podsunęła nos do jej włosów.

     Tymczasem Selena zdjęła swoje buty, spodnie i koszulkę. Znowu nie założyła staniczka, w zasadzie nie musiała go nosić, bo poza sutkami normalnych rozmiarów jak u rozwiniętej kobiety miała praktycznie płaską klatkę, może niewielkie piersi, kiedy Mia dokładniej się przyjrzała. Majteczki były z bawełny i pewnie je kupiła w tanim sklepie. Mia spojrzała na jej łono. Było wypukłe, pewnie od włosków, ale coś tam jeszcze się znajdowało.

     — Jeśli chcesz, możesz założyć moją koszulkę, będzie ci fajnie — Selena chciała włożyć jej sukienkę, ale się zawahała.
     — Staniczek i majteczki są śliczne. Jak widzisz, nie mam piersi, ale majteczki by pasowały. Dasz również przymierzyć?
     — Zgoda, ale mam warunek. Chciałbym przymierzyć twoje buty. To aligator?
     — Tak. Kiedy zacznę jeść od jutra roślinki, koniec z ubraniami ze skóry. — Selena wzięła buty i postawiła przed Mią.
     — Zdejmujemy majteczki —  June zapytała to kochankę o miedzianych włosach.
     — Trzeba. — Gabriiella spojrzała na brunetkę i oblizała usta.
     — Poczekajcie — powiedziała Mia — to niesprawiedliwe. Też was chcę widzieć nago.
     — Jasne, ale musisz sama nas rozebrać — obie stanęły przed nią.

     Mia zaczęła rozpinać guziczki w sukience w kwiaty, a gdy się z tym uporała, ściągnęła i majteczki, bo brunetka nie miała stanika. Brunetka stała spokojnie, ale nie spuszczała z oczu blond główki. Bardzo jej się podobały włosy Mii. Jej włoski na łonie zostały wystrzyżone, ale tylko po bokach. Ciało córki Elwiry wyglądała jak perfekcyjnie. Zarysowane mięśnie, brak widocznej tkanki tłuszczowej, długie nogi wąskie biodra z idealnie wykrojonymi pośladkami. Drobny czarny meszek na udach i przedramionach. Mia wykonała grzecznie prośbę i odkręciła się do zielonookiej i także zaczęła ja rozbierać. Drugą kochankę June natura obdarowała najbardziej kobiecą budową. Piersi ciężkie, ale jędrne. Nie widać było mięśni, lecz kształtem ciała przypominała nimfę Dafne, z tym że piersi posiadała sporo większe niż rzeźba Berniniego z białego marmuru. Kształtne ciało. Zgrabne nogi, pełne uda i pośladki. Srom ładnie rozwinięty, ale nie aż tak wielki. Mia dostrzegła jej intymność od razu, bo jako jedyna z trójki wygoliła idealnie łono. Pochłaniała fenomenalnie, chyba najładniej z nich wszystkich. Górną część ud po wewnętrznej stronie pokrywała warstewka wydzieliny z pochwy, w związku z tym Mia uznała, że Gabriella najłatwiej z nich się podnieca. Przez chwilę zastanawia się, czy nie zlizać śluzu i nie przeciągnąć językiem po intymnym rowku, ale się powstrzymała.

     — Dobrze, teraz mogę zdjąć majteczki i dać je Selenie — obdarowała wszystkie kobiety pięknym uśmiechem.

     June podeszła do blondynki i zaczęła zdejmować z niej gustowną bieliznę.

     — Pachniesz ślicznie i twoja skóra jest taka gładka — szepnęła brunetka.

     Mia zobaczyła po jej twarzy, że brunetka jest bardziej podniecona niż Gabriella, chociaż kiedy patrzyła z bliska na jej intymność, nie dostrzegła fizycznych objawów tak, jak u młodej kobiety o zielonych oczach. Miedzianowłosa podeszła do półnagiej Seleny i chciała jej zdjęć majtki.

     — Niech Mia to zrobi — szepnęła ruda — wy wiecie a ona nie... — delikatnie się zarumieniła.

     Blondynka się uśmiechnęła i ukucnęła przed rudą pięknością.

Zaraz się dowiem, o czym nie wiem — pomyślała.

     Dziewczyna miał coś w swoich rysach. Gładką, prawie alabastrową skórę, delikatne piegi kolo nosa. Jasnobłękitne oczy jakby kolor Mii rozwodnić dwa razy. Mia zsunęła wolno majteczki i poczuła gwałtowne podniecenie. Srom smukłej, a nawet nieco chudej Seleny był gruby, prawie nienaturalny. Ciemny, nie pasował kolorem do jej jasnej skóry. Nie tak ciemny, jak u brunetki, ale bardziej brązowy niż różowy. Włosy na łonie miała jaśniejsze niż na głowie i właściwie wyglądały znajomo, chociaż jaśniejsze niż łono Mii.

     — Nie wiem, czy polubisz. Nie ma znaczenia, że June i Gabriella lubią — szepnęła i delikatnie pogładziła głowę blondynki.
     — Twoja cipka jest, rozwinęła i wygląda jak rozkrojona brzoskwinka, tylko pachnie jak ananas — powiedziała z uśmiechem Mia.
     — Dziękuję, ale musisz odgarnąć włoski, żeby zrozumieć, o czym wspomniałam — twarz Seleny okrył subtelny rumieniec.  
     
     Mia delikatnie odsunęła miłe w dotyku futerko. Tak, już wiedziała, co tajemnicza Selena chciała jej objawić. Łechtaczki nie można było nazwać sporą, bardziej pasowała nazwa: ogromna. Ten kobiecy organ zwykle widać, kiedy rozsunie się wargi sromu i jest to zwykle łebek wielkości groszku, a reszta spoczywa pod skórką i ma trzy centymetry, chociaż unerwienia sięgają i dalej niż stopa. Są zanotowane rekordy i podobno jedna kobieta z ma łechtaczkę o długości sześciu centymetrów. Gdyby Selena chciała udostępnić swoje wymiary... tylko po co. Nie potrzebowała sławy, a pieniędzy miała dość.

     — Czy to jeszcze urośnie? — zapytała Mia i czuła, że coraz bardziej się podnieciła tylko rozbieraniem kochanek June i jej samej.
     — Troszkę. Jestem już lekko podniecona, ale zmiana właśnie zależy od tego, jak się czuję, rozumiesz Słonko? — pogładziła blondynkę po włosach.
     — Większość facetów by uciekła, gdzie pieprz rośnie na sam widok — powiedziała Gabriella z uśmiechem.
     — Znam jednego, który by zachował się odpowiednio — szepnęła Mia.
     — Tego z wizji? — Selena patrzyła na nią z góry.
     — Tak, ma na imię Larry.
     — Żadnych mężczyzn — odrzekła gospodyni, lecz bez wyraźnego gniewu w głosie.
     — Nie znasz go, jest wyjątkowy — odparła zdecydowanie Mia.

     Podała majteczki Selenie, a sama założyła jej.

     — To, po co się trudziłyśmy — Gabriella podparła się pod boki.
     — Pograjmy w coś — zaproponowała Mia.
     — Grać? W co?
     — Wypiłyśmy tego szampana. Ludzie grają w rozbieranego pokera, ale jest także gra w butelkę.
     — Chyba nie myślisz o tym — Gabriella trzymała w ręku pustą butelkę po szampanie ,,Imperial nektar".
     — Och nie. To może być niebezpieczne, butelkę się kręci, najlepiej na podłodze i na kogo wskaże szyjka, ten oddaje fant.
     — No tak, ale my nie mamy nic, a wy majteczki. To niesprawiedliwe.
     — Życie nie zawsze jest sprawiedliwe — Mia uśmiechnęła się ślicznie — w tej grze, kto ma mniej, to ma lepiej. Przekonasz się sama.

     Usiadły na podłodze.

Mają to samo a czuje się wilgotna — pomyślała Mia.

     June usiadła naprzeciwko blondynki, Selena po prawej stronie, a Gabriella po lewej.

     — Co mamy zrobić jak wypadnie na nas? — zapytała gospodyni.

     Mia popatrzyła na nie wszystkie.

     — My z Seleną mamy fant, wy nie. Zasada jest prosta. Dzielimy ciało na trzy strefy. Usta, w dół do pasa druga, dalej trzecia. Jeśli na kogoś wypadnie, daje całować kolejne strefy.
     — A co się stanie, jeśli ktoś straci wszystkie fanty? — Gabriella była chyba najbardziej zaciekawiona.
     — Wówczas pozostała reszta decyduje co dalej. Pomogę w czasie gry.
     — Grałaś już w to? — zapytała Selena.
     — Nigdy, tylko o tym słyszałam, ale w kwestii ubrań. Resztę wymyśliłam wprędce.
     — Masz jasny umysł. Musimy się spotkać i popracować razem.
     — Żadnych skoków w bok — June pogroziła palcem Selenie.
     — Powiedziałam popracować, nie mówiłam pokochać, kochanie — ruda spojrzała na gospodynie domu.
     — Dobrze, pożartować nie można — brunetka przewróciła oczami.
     — Wcale nie żartowałaś, kłamczucho. Czy kiedyś was zdradziłam? Kocham was.
     — No już przestańcie — zielonooka postanowiła załagodzić nieistniejący spór.

     Mia zakręciła. Butelka kręciła się szybko potem wolno i wolniej. Wszystkie obserwowały szyjkę, gdzie się zatrzyma.

     — Cholercia — szepnęła Mia i zdjęła majteczki Seleny. June wzięła w dłonie delikatny jedwab, a Gabriella spojrzała na brunetkę w wymowny sposób.
     — Ja po tobie.

     Mia miała także wyczucie i domyśliła się, o czym myślą. Brunetka przysunęła wolno majteczki do nosa, zamknęła oczy i się zaciągnęła.

— Zbok — szepnęła Gabri a z pewnością chciała tego samego. Gospodyni oddała jej intymną część garderoby a dziewczyna o miedzianych włosach nie tylko że syciła się zapachem, ale delikatnie przejechała językiem po materiale we właściwym miejscu.
     — Mmm — mruknęła zielonooka piękność. — Rarytas — szepnęła.

     Wszystkie razem odczuły podobnie podniecenie, oczywiście każda indywidualnie. Mia zakręciła słabiej.

Tylko żeby nie wypadło na mnie — przemknęło jej przez głowę.

     Szyjka wskazała gospodynię domu.

     — Czyli się całujemy? — patrzyła na blondynkę.
     — Nie, ja zabieram ci buziaka, czyli ja całuję.

     Mia już się z nią całowała, ale teraz wszystko wyglądało inaczej. Gra. Trzeba powstrzymać emocje, kontrolować ciało. Ktoś by pomyślał, że to zuboży doznania, ale byłby w błędzie. Mia przesunęła się na kolanach do brunetki. Brunetka drżała z podniecenia. Czemu? Przecież nawet się jeszcze nie dotknęły. Ciała chciały bliskości, pieszczot, ale gra miała zasady. Blondynka przekręciła lekko głowę i oglądała twarz brunetki z bliska. Pogładziła włosy, przejechała dłonią po policzku, musnęła opuszkami palców usta. Zbliżała wolno swoją twarz. June rozchyliła usta, wysunęła delikatnie język. Mia zaczęła ją całować. Chyba gospodyni domu nie miała pewności, czy nie łamie zasad i starała się nie angażować. Pozwalał ssać usta, dotykać język. Mia smakowała jej ślinę, łagodnie obracała swój język wkoło wilgotnego mięska w ustach brunetki. Trzymała jej głowę z tyłu i wplatała palce we włosy.
Oderwała usta. June trwała jak zahipnotyzowana a końcu dotknęła palcami usta.

     — To... to było cudowne. Myślałam, że wiem wszystko o pocałunku — powiedziała cicho.
     — Pamiętaj, że już nie masz tego fantu. — Rzuciła wzrokiem na miedzianowłosą i Selenę. Obie wyglądały na podniecone.
June zakręciła i wypadło na Selenę.

     — Co mam zrobić, bo nie wiem. Powiedziałaś, że już nie mam tego fantu. Nie mogę jej całować? — Gabriella spojrzała na blondynkę.

     Po wyrazie twarzy Mia poznała, że tylko Selena zrozumiała.

     — Możesz, my nie możemy ciebie całować w usta, ale ona ma fant — blondynka wskazała swoje majteczki. Selena je zdjęła, oddała dla June.
     — Skoro to mój wygrany fanta, czy mogę — spojrzała na blondynkę.
     — Wiesz, że tak.
     — Tylko i Selena też coś zostawiła z siebie na majteczkach. Jeśli fant jest mój, a ja lubię się dzielić — popatrzyła na pozostałe kobiety.
     — Mam pomysł — Gabriella uniosła dłoń do góry.
     — Mów — szepnęła June.
     — Założę na chwilę majteczki i wówczas będzie tam również i moja cząstka fenomenów i nieco wilgoci — zarumieniła policzki.
     — Bez obrazy, kochanie, ale twoje biodra są nieco szersze niż nasze. Wszystkie nosimy 30 a ty 34, czyli w nie nie wejdziesz — spojrzała wymownie na jedwabne majteczki blondynki.
     — Dobrze to ty załóż i potem mi oddasz — delikatnie ściskała kolana i rozluźniała.

     Selena czekała, obserwując ich twarze, ale zerkała też na butelkę. June założyła majteczki Mii, które posiadały teraz zapach i nieco wydzielin i blondynki i rudej.

     — Ładnie mi? — June popatrzyła na gości.
     — Bardzo — powiedziała Gabri, ale wyraźnie się jej spieszyło — wspomniałaś coś o dzieleniu. — młoda kobieta oblizała usta i wsunęła mimowolnie palce do rowka cipki.

     June wolno zdjęła majtki i podała Gabrielli. Mia nie była głupia i wiedziała co się za chwilę stanie. Dziewczyna o pełnym ciele tylko się zaciągnęła zapachem majteczek i przejechała odpowiednim miejscem swój krok.
     — Teraz nie będę ich prała kilka dni — szepnęła podniecona.

     Gabri ułożyła pieczołowicie dół bielizny należącej do blondynki, a Selena zakręciła butelką i zaczęła coś cicho nucić. Mia usłyszała powtarzające się tony. Poczuła się błogo i nie wiedziała dlaczego. Szyjka zatrzymała się na blondynce. Selena przysunęła się do niej i położyła dłonie na skroniach blondynki. Zanim poczuła jej usta, Mia zerknęła na gigantyczną łechtaczkę.
     Ma chyba z trzy cale — pomyślała.

     Gruba jak męski kciuk, osłonięta w połowie skórką. Brodawki rudej stały twardo. Już wcześniej odczuł, że usta Seleny smakują inaczej. Całowała ją subtelnie. Mia czuła różnicę i w jakości pocałunku i smaku ust. Oderwały usta. Mia zakręciła. Spojrzała na Gabriellę. Wyglądała na nieco zasmuconą. Chyba los się do niej uśmiechnął, bo szyjka wskazała właśnie ją.
Mia całowała teraz najbardziej kobieco wyglądającą młodą kobietą. Ile lat mogła mieć zielonooka? Trzydzieści, trzydzieści jeden? Była posłuszna, ale zapomniała się i położyła dłonie na piersiach blondynki, ale zaraz je zabrała. Teraz Gabriella zakręciła i wypadło na Selenę. Miedzianowłosa przyssała się do sterczących brodawek rudej kochanki. Musiało być to dla niej miłe, bo zaciskała dłonie na udach. Gabri skończyła całować piersi, wówczas Selena ponownie zakręciła i szyjka zatrzymała się na niej.

     — Teraz nie wiem — powiedziała i jej twarz wskazywała, że to prawda.
     — Nie masz już fantu ust i piersi. Sama nie zdołasz się pocałować w trzecią sferę. Co postanawia reszta? — Mia spojrzała po prawej i lewej.
     — Jedna z nas powinna ją pocałować. My znamy jej smak, ty jesteś gościem — spojrzały na blondynkę.
     — Na podłodze będzie niewygodnie — szepnęła Mia.
     — Masz cały dom — uśmiechnęła się June — chciałybyśmy popatrzeć — dodała.

     Mia wstała i podała dłoń rudej. Selena zadziwiająco łatwo się uniosła i razem z blondynką podeszły do kanapy.
Selena drżała z podniecenia. Mia odczuwała błogość. Uklękła przed otwartym kroczem Seleny, a ta od razu ułożyła stopy na barkach blondynki.

     — Nie żałuj gościowi — powiedziała June i przełożyła prawą stopę Seleny na swoje barki, a Gabriella zabrał drugą stopę rudej i ułożyła na swoich.

     Mia patrzyła zachwycona na przerośnięty srom. Wilgotny i lekko otwarty. Łechtaczka stała i delikatnie drgała. Mia zaczęła całować jej srom bardzo delikatnie, Selena smakowała cudnie. Kwaskowo i jednocześnie słono i słodko. Jak lekko posolony ananas. Język blondynki rozsuwał mięsiste listki warg sromowych mniejszych, w sumie niesłusznie tak nazwanymi, bo były grube u Seleny na prawie cal. Mia przesuwała język wolno od samego dołu rozcięcia aż do podstawy łechtaczki. Selena zaczęła cicho wydawać podobne dzięki. Pochwa drgała, a wraz z nią całe ciało. Mia wsunęła wielką łechtaczkę do ust i ucieszyła się, że może ściągać ustami skórkę. Łechtaczka nieznacznie napęczniała i się uniosła i w końcu stanęła jak członek. Teraz z pewnością urosła jeszcze o cal. Ciałem Seleny szarpał następny orgazm. Zarówno June, jak i Gabriella siedziały i zaciskały dłonie, bojąc się dotknąć. Mia oderwała usta. Selena chwilę oddychała i zakręciła butelką.

     — Nie mam już fantów, co będzie, jak na mnie znowu wypadnie?
     — To mało prawdopodobne, ale będziesz naszym niewolnikiem.
     — Wolałybyśmy, żebyś ty nim została — odrzekła Gabriella.

     Ruda nie poczuła się źle z powodu tego, co usłyszała. Kochała się z nimi setki razy, a Mia wciąż pozostawała dla nich nowym kąskiem.

     — Po kilku nakręceniach wszystkie takie będziemy.

     Szyjka wskazała Selenę.

     — Och! Czyli nieprawdopodobne się ziściło — jęknęła tylko.
     — Co postanawiacie — zapytała Mia.
     — Niech zakręci i na kogo wypadnie, będzie ją pieścił wszędzie — powiedziała Gabriella.
     — A co będzie, jeśli wypadnie znowu na nią? — zapytała June.
     — To będzie się sama pieścić, tak?— Gabri spojrzała na Mię, a ta skinęła głową.

     Wypadło na Mię.

     — Ale ma szczęście — szepnęła Gabriella i przygryzła usta.

     Przez następne pięć minut Mia dotykała i całował wszystko na ciele Seleny, a ta wiła się z rozkoszy i jęczała swoją mantrę, która wszystkich wprawiała w rozleniwiający nastrój.
Tym razem odpoczywała nieco dłużej i dopiero zakręciła. Wypadło na Gabrielę.
Selena całował spore piersi Gabrieli prawie jak jakiś relikt. Gabri była uszczęśliwiona, że los się do niej uśmiechnął. Zakręciła i wypadło na nią samą. Już wiedziały.

     — Ktoś ma mnie pocałować, a wy wybierzecie kto, tak? — raczej powiedziała niż zapytała Gabri.
     — Możemy wszystkie trzy — spojrzały na blondynkę.
     — Chyba tak.
     — A już się martwiłam, że wam się szczęści a mi nie — szepnęła Gabri.

     Miedzianowłosa ułożyła się wygodnie na kanapie. Wsparła głowę na poduszce, jedną stopę ułożyła na górze oparcia, druga postawiła na klepce podłogi. Brunetka całowała jej usta, Mia piersi a Selena intymność.
Po chwili zaczęła głośniej oddychać i przez ciało przelewały się fale rozkoszy.

     — Chcecie dalej grać czy kończymy? — zapytała Mia.
     — Chcemy kończyć i pieścić ciebie — powiedziała zielonooka.
     — Zgadzam się z Gabriellą — dodała gospodyni.
     — Niech Mia nas nauczy — szepnęła Selena.
     — Czego — zapytała Gabriella.
     — Tego, co polubiła z Larrym. — Pozostałe spojrzały na blondynkę.
     — Ona wie, bo ma swoje zdolności, ale my nie wiemy — gospodyni spojrzała na Gabrielle a Mia popatrzyła na nie.
     — Pieścicie się paluszkami? — zapytała.
     — Jasne, każda dziewczynki to robią.
     — Dobrze. Zrobimy pary. Kto tu rządzi gospodyni czy gość? — zapytała Mia.
     — Chyba ty. Jesteś gościem.

     Wszystkie się zgodziły. Mia miała trudny wybór. Chciała Selenę, ale z nią była już blisko. Wszystkie całowały Gabri.

     — Dobrze, biorę June a wy się uczcie. To ma sprawiać radość, a nie ból.
     — O czym ona mówi? — zapytała miedzianowłosa
     — Ja wiem, poza tym będziesz patrzeć — szepnęła Selena.
     — Kochamy się i pieścimy paluszkami. Potem tylko zwiększmy ich ilość, to proste — powiedziała Mia.
     — Miło z twojej strony, że mnie wybrałaś — szepnęła June.
     — Chcesz mnie więcej niż inne, prawda? — mruknęła Mia.
     — Bardzo, od czasu jak mi pomogłaś.

     Zaczęły się pieścić. June musiała się hamować, bo bardzo się jej zatopić usta w ślicznej małej cipce blondynki.

     — Pozwól mi się pieścić? — szepnęła gospodyni.

     Mia wyraziła zgodę skinieniem głowy. June poprosiła Mię bu usiadła na wielkiej skórzanej poduszce. Zaczęła ją całować w usta, potem pieściła piersi palcami i ustami, by w końcu przywrzeć do sromu.

     — Możesz lizać mi dupkę, jeśli lubisz — szepnęła Mia.
     — Niegrzeczna dziewczynka — brunetka posłała jej uśmiech.

     Była zdolna i język sprawiał blondynce rozkosz. Leciutko pieściła jej drugą dziurkę opuszkiem kciuka, potem wsunęła koniuszek języka, a intymność dotykała drugą dłonią. Mia gładziła włosy kochanki. Zaczęła mieć szczyt.
Gabriella pieściła Selenę po rozwiniętych płatkach i wielkiej łechtaczce. Przyniosły sobie wielki materac z sypialni June. Mia zauważyła, że po krótkim, ale intensywnym orgazmie Seleny pieściły się wzajemnie ustami.

     — Teraz mogę ja? — zapytała Mia.
     — Wiesz, że tak. Pokaż mi, o czym mówiliście. Lubię być pieszczona palcami.

     Mia nie traciła czasu. Do tej pory brała, chciała zobaczyć, jak poczuje się w przeciwnej roli. Całowała piersi June potem jej intymność i doprowadziła ją do orgazmu.

     — Chcę jeszcze — szepnęła, a oczy brunetki wyrażały podniecenie. June siedziała na poduszce i trzymała stopy na jej barkach. Mia wsunęła dwa paluszki, a czując luz, dodała trzeci.
     — Lubisz tak? — zapytała, kiedy pieściła końcem kciuka jej pupkę.
     — Bardzo. Gabri się trochę krepuje, ale pracujemy nad tym. To miłe.
     — Wiem — szepnęła Mia.

     Delikatnie wsunęła kciuk do pierwszego zgięcia, do jej ciasnej dupki, a do pochwy dodała czwarty palec. Posiadała najdrobniejszą dłoń. Wszystkie miały mniej więcej podobne, może June nieco większą. I ciało miała najlepiej umięśniona.

     — Czy tak dobrze? — zapytała Mia.
     — Och tak! — pobudzona brunetka tarła główkę swojej łechtaczki i zaczęła mieć.
     — Chcesz jeszcze? — zapytała blondynka.
     
     Nie każdy ma wielokrotny orgazm. Nie wiedziały, że dziewczyny to opanowały dzięki Selenie.

     — O tak, mogę dużo razy — odrzekła.

     Mia najpierw chciała zapytać, ale uznała, że brunetka da jej odczuć, jeśli czegoś nie będzie chciała. Wyjęła kciuk z jej dupki i wylizała dokładnie, nie tylko z powodu, że chciała smakować, raczej, aby był bardziej czysty. June miała dość śluzu i nie potrzebowały lubrykantu. Zaczęła wsuwać wszystkie palce do cipki June a ta na początku zrobiła spore oczy.

     — Chcesz mi wsadzić całą?
     — Aha. Mam drobne dłonie.
     — Och, jest miło. Robiłaś to komuś?
     — Nie. Mnie ktoś tak pieścił.
     — Och, doprawdy!? — June otworzyła ponownie szerzej oczy.

     Dłoń blondynki weszła dość łatwo. Zaczęła szczytować. Mia lizała jej dupkę, co June chyba lubiła.
Na materacu dziewczynom również szło dobrze. Całowały nawzajem swoje cipki, a potem ocierały się kroczami w pozycji nożyczek. W końcu Selina zaczęła edukować Gabriellę. Mia zerkała, ale pochwa Gabri musiała być bardziej ciasna, bo Selina wsunęła tylko cztery paluszki.

     — Chodź, pomożemy naszej zielonookiej piękności — powiedziała Mia do June i po chwili znalazły się przy nich.
     — Nadchodzi pomoc — powiedziała brunetka.
     — Jest ciasna. Wiem, że ma potencjał, bo czuje, ale coś ją blokuje — Selena wpatrywała się w srom Gabrielli, mimo że widziała go wielokrotnie.
     — Wiem, jak można zaradzić — powiedziała Mia — zajmijcie się nią milutko.

     Mia przyniosła dwie poduszki z kanapy i podłożyła pod biodra Gabrielli. Selena siedziała okrakiem nad nią i dawała się pieścić po swojej dużej cipce i łechtaczce. June bawiła się jej piersiami. Mia bez zapowiedzi zaczęła lizać dupkę Gabrielli. Ta chciała protestować, ale nie mogła, bo całowała Selenę po niesamowitym sromie. Mia wyczuła, że jej protest zamarł. Widocznie przyjemność przezwyciężyła wstyd. Teraz doszła do drugiej fazy.

     — Dziewczyny, tutaj — powiedziała.

     Rozumiały się. Zarówno Selena, jak i June zgromadziły się obok blondynki.

     — Już wiesz, że lubisz, tylko się krepowałaś. Popieszczę cię paluszkami. Twoją dupkę. To pomoże ci się rozluźnić i poczujesz cała dłoń w swojej cipce. Nie pożałujesz.
     — Nie dam rady! — jej oczy wyrażały zaniepokojenie.
     — Dasz, zobaczysz.
     — Ale...
     — Bądź cicho i się rozkoszuj.

     June i Selena zaczęły masować piersi Gabri i chciały pieścić cipkę, ale Mia im nie pozwoliła.
     — Musi poczuć, że tam lubi. Tak by nie wiedziała, skąd pochodzi rozkosz.

     Gabriella była spięta. Od lat kochała się z June, ale ta szanowała jej odmowę i nie robiły ani analingu, ani fingeringu w tym rejonie. Kiedy poznały Selene, to się też nie zmieniło. Od pierwszej chwili spodobała się jej Mia, ale sądziła, że zdoła to ukryć. Selena odkryła od razu, ale nic nie powiedziała. Miedzianowłosa pokonała już barierę wstydu i musiała przyznać, że język i usta blondynki dawały rozkosz podczas pieszczoty drugiej dziurki. Mia wpatrywała się w śliczne oczy i wierciła końcem kciuka w jej odbycie.

     — Nie wiem, czy jestem tam czysta — próbowała oddalić nieuniknione.
     — Jesteś, przecież obie to wiemy. Gabriella poczuła, że kciuk blondynki wszedł do ciasnej pupki. Przymknęła oczy i Mia już wiedziała, że Gabri to polubi.
     — Och, nie powinnaś. Tak nie można — szeptała.
     — Wiem, masz rację, już się poprawiam — Mia wycofała paluszek, a w oczach miedzianowłosej pojawił się lekki zawód.
     — Jeżeli bardzo to lubisz, możesz tak dalek robić — policzki Gabrielli stały się różowe, a jej oczy mówiły, że bardzo tego chce..
     — To nie chodzi o to, co ja lubię, tylko czego ty pragniesz. Powiedz, a ja zrobię, jak chcesz.
     — Chciałabym — wyszeptała.
     — Czego byś chciała, muszę wiedzieć? — Mia prowadziła z nią dialog, wiedząc, do czego doprowadzi.
     — Wsuń paluszek. Było miło.
     — Gdzie mam go wsunąć? — Mia robiła minę aniołka.
     — Wsuń paluszek do mojej pupki, poproszę.
     — O teraz lepiej. Tylko jeden?
     — Tak! Jeśli wsuniesz więcej, będzie bolało.
     — A jeśli nie będzie? Możesz się przekonać. — June i Selena wymieniły spojrzenia.
     — Dobrze, niech będą dwa.

     Mia wsunęła wskazujący i środkowy i serdeczny. Specjalnie ją oszukała.

     — Jest miło, ale troszkę ciasno — jęknęła Gabriella.
     — Daj sobie chwilkę, zaraz będzie milutko.
     — Mogę pieścić łechtaczkę, będzie milej? — poprosiła.
     — Nie teraz. Przyjdzie czas. Już tak lubisz, prawda?

     Gabriella przełknęła ślinę i nadal nieco zawstydzona powiedziała.

     — Tak, jest milej niż poprzednio.
     — Reagujesz podobnie jak ja. Im jest ciaśniej, tym przyjemniej. Chcesz następny?
     — Sama nie wiem. Pewnie będzie bolało.
     — Możemy zobaczyć — Mia dodała czwarty paluszek.
     — I co? — zapytała.
     — Jest bardzo miło. Jestem świnką i bardzo się wstydzę — wyszeptała.
     — Zapewniam cię, że świnki tego nie robią. Wiesz, dlaczego to robię?
     — Bo lubię? — Gabriella była rozpromieniona.
     — Też, ale głównie po to, ponieważ to pomoże mi wsunąć ci cała dłoń do cipki.
     — Całą? — otworzyła szeroko oczy.
     — Mam drobną, będziesz lubić.

     Mia uznała, że Gabri jest gotowa. Zaczęła umiejętnie wsuwać wszystkie palce do jej ładnie zbudowanej cipki.

     — Och jest ciasno — szepnęła.
     — Kłamczuszek. Czuję, że nie jest.

     June i Selena przestały pieścić piersi Gabrielli i patrzyły, co robi Mia. A blondynka wzywała wszystkie palce nie tylko do pochwy Gabri, ale i do pupki. Miedzianowłosa już nie chciała protestować. Fale ogromnego orgazmu zaczęły ją nieść. Mia wierciła lewą dłonią w jej dupce, a prawą wsuwała i wysuwała do cipki, nie zważając na skurcze.

     — Aaaa!!! Jest zajebiście, chcę mocniej — jęczała śliczna dziewczyna o oczach koloru trawy.
     — Jest cała wasza — szepnęła Mia i wolno wyjęła dłoń z pochwy Gabrielli.  
     
     One wiedziały, co trzeba robić. Wsuwały jej doń na przemian, a potem używały wszystkich czterech. Klęczały za miedzianowłosą i ją pieściły. Mia uklękła za nimi i po chwili jej drobne dłonie weszły do ich intymnych otworków. Wsunęła prawą do pochwy Seleny a lewa do pupki June, bo czuła, że gospodyni tak woli.

     — Chcę do cipki — szepnęła brunetka.
     — Daj mi chwilkę, muszę umyć. Sądziłam, że wolisz analny fisting — powiedziała Mia. Poszła do łazienki i wróciła za chwilę.

     Gabriella z cnotliwej dziewczynki zmieniła się w głodną pieszczot kobietę.

     — Chcę mocniej — jęczała.
     — Zwiń w pięść — szepnęła do June.
     — Też mi tak rób — brunetka szybko pocałowała blondynkę w usta, korzystając z okazji, że znalazła się blisko. Później mnie popieścisz dłonią w dupkę — szepnęła.

     Mia zaczęła ponownie pieścić dłońmi ich intymności. Dla June zrobiła, co chciała i pieściła zielonoką pięścią.
Gabriella miała rozkosz za rozkoszą, najbardziej czuła rozkosz, kiedy kostki w najszerszym miejscu piąstki przedzierały się przez zwieracze pochwy.

     — Ostatni są pierwszymi — szepnęła Mia i położyła doń na nadgarstku Seleny a drugą dłonią pieściła intymność June.
     — O tak, właśnie tak! — jęknęła Gabriela, kiedy dwie łapki pieściły cipkę.

     Zaczęła tryskać i to się wszystkim spodobało. W końcu wolno wycofały dłonie z intymnej szparki.

     — Czemu o tym nie wiedziałyśmy? — zapytała June.
     — Może czekałyście na mnie — powiedziała Mia i w tym momencie zgasło światło.
     — Znowu? — jęknęła blondynka.
     — Spokojnie, czasem jest awaria. Dzisiaj nie ma burzy. Mam latarki i świece. — Gospodyni znała swój dom i poruszała się sprawnie po ciemku.

     Siedziały na materacu a June przyniosła kilka latarek i całe pudełko małych świeczek i dwie zapalniczki.
     
     — Mam nadzieję, że nie spalimy chałupy — powiedziała.

     Spoczęły na materacu a kręgu świec, które rzucały zmieniające się poświaty i cienie na ściany i ich spocone ciała.

     — Co myślicie, żeby się odwdzięczyć naszemu gościowi — zapytała Gabriella.
     — Chcesz tego? — Selena spojrzała w oczy blondynki.

     Tylko Mia wiedziała, o co pyta ruda i poczuła dreszcz.

     — Możemy spróbować.
     — Pomogę ci. Dziewczyny wiedzą, że znam odpowiednie mantry, które znacznie wzmocnią doznania.
     — Kiedy miałaś orgazmy, je nuciłaś i to mnie jakby unosiło, lecz nie do góry tylko w jakiś inny wymiar — powiedziała Mia.
     — Nie tylko ciebie. To czarodziejka. — szepnęła June.
     — Muszę im powiedzieć, mogę? — zapytała Selena.
     — Powiedz.

     Ona spojrzała na dziewczyny.

     — Mia miała kontakt z mężczyzną. Bardzo specjalnym, według jej slow. I taki jest, bo pozostawił w niej część siebie, a ja zdołałam to odebrać. Wiecie, że najbardziej z was unikam facetów, ale ten jest naprawdę specjalny, chociaż wygląda normalnie. Na skróty Mia chce trzy łapki w sobie, a jeśli da radę, więcej.

     — Och! Dasz radę — zaniepokoiła się Gabriella.
     — Może to była fantazja. Myślę, że trzy wystarczą. — Pomyślała, że dwie dłonie Larrego były pewnie szersze niż ich trzy.

     Wierzyła, że cztery dłonie doprowadzą ją tam, gdzie jeszcze nie była, oczywiście z pomocą śpiewu Seleny.

     — Wiem, co mam zrobić — ucieszyła się Gabriella.
     — Jestem cała wasza, skąpana w mroku — szepnęła Mia i ułożyła się na poduchach.

     Zaczęły ją całować w usta, pieścić piersi, lizać paszki. Potem na zmianę całowały jej intymność i wszystko w okolicy. Mia przeżyła dwa orgazmy od samych tych pieszczot. June delikatnie wsunęła dłoń. Gabriella chciała być druga, ale Selena tylko na nią spojrzała. Zaczęła nucić swoja pieśń i objęła nadgarstek gospodyni długimi palcami i weszła w niesamowicie rozciągliwą pochwę blondynki. Gabriella z miłością i pożądaniem patrzyła w oczy blondynki i zaczęła wsuwać trzecią dłoń. Mia odczuła, że zrobiło się ciasno i miedzianowłosa wiedziała, co ma dalej robić. Mia poczuła pieszczotę w drugiej dziurce. Osiągnęła mocny orgazm, który w dziwny sposób potęgowały śpiewy Seleny. Dziewczyny delikatnie poruszały dłońmi. Mia uznała, że nie jest ciaśniej, niż, kiedy robił to Larry dwoma dłońmi. Zrobiło się, kiedy ona uznały, że ją trochę pomęczą i delikatnie wyciągały łapki jednocześnie aż do kostek. Pieściły ją kwadrans i wróciło światło.

     — Nie gaśmy świec, bo może znowu być blackout — powiedziała Selena.

     Selena spojrzała na blondynkę, delikatnie pocałowała w usta, po czym ułożyła jedną dłoń na jej czole, a druga na sercu. Mia odczuła rozkosz, bardziej duchową i pierwszy raz taką.

     — Wiem, czego chcesz — szepnęła.
     — To była chwilowa fantazja, nie wiem, czy dam radę.
     — O co chodzi — zapytała June.

     Selena mogła powiedzieć na głos, ale pochyliła się do ucha gospodyni i szepnęła. Brunetka przekazała wiadomość do ucha Gabrielli.
     — A czy potem i ja będę mogła? — zapytała Seleny.
     — Wszystkie będziemy mogły. Ja też chciałabym znać swój limit — dodała ruda.

     Mia drżała z podniecenia.

     A więc to się stanie — sama ta myśl już ją podniecała.

     Selena już zaczęła nucić. Kochanki znały się długo, ale nigdy specjalnie nie zwracały uwagi na szerokość swoich dłoni. Położyły je na brzuchu blondynki. Okazało się, że najszerszą, chociaż nieznacznie ma June, potem /Gabriella a Selena, mimo że najwyższa z nich, ma najbardziej drobne dłonie, chociaż najdłuższe palce.

     — Poczekajcie — szepnęła June — nagram nas, ale zapewniam, że nie puszczę do sieci.

     Mia ponownie ułożyła biodra na poduszce i patrzyła na swoje nowe kochanki. Selena zmieniła mantrę i literalnie wszystkie czuły wzrost podniecenia a w ciałach delikatne wibracje pochodzące od dźwięków wydobywających się z ust Seleny. Mia czuła się tak podniecona, że nie potrzebowała preludium. Selena patrzyła w oczy blondynki i wsunęła wolno dłoń do pochwy blondynki. Długie palce rudej kochanki sięgały daleko i pieściły ścianki pobudzonej pochwy. Mia chciała pieścić sobie łechtaczkę, ale Selena tylko spojrzała inaczej i Mia zaniechała. Dostała pozwolenie, że może dotykać brodawki piersi. Selena wolno wsunęła drugą dłoń i wierciła na boki. Spojrzała na Gabriellę, a ta wolniutko wsunęła swoją. June spojrzała pytająco w twarz Seleny, a ta delikatnie skinęła głową. Mia powinna się rozluźnić, ale zamiast tego się spięła. Selena musiała być naprawdę czarodziejką. Tylko spojrzała na gospodynię. June miała wsadzić czwarta dłoń do niesamowitej cipki blondynki, ale otrzymała wyraźne polecenie od Seleny, że ma najpierw pieścić dupkę blondynki i to zaczęła robić. Mantra Seleny znowu się zmieniła i słyszała tylko Ra— Shri — Om — Sa i to szło jak fala za fala. Zaczęła mieć orgazm, ale nieco inny niż zwykle, nie silniejszy, lecz wielowymiarowy. Mięśnie odbytu pulsowały, współgrając z pierścieniami pochwy u Mii. June próbowała złożonymi palcami wejść do zajętej już trzema nadgarstkami pochwy. Te próby doprowadziły blondynkę do szaleństwa. Zaczęła tryskać, jęczeć zgodnie w rytmie śpiewu rudej szamanki. W końcu June zdołała wsunąć cztery palce. Mia pozostała jakąś częścią świadomości w tym wymiarze i tym pokoju, ale większa część świadomości była w oceanie pastelowych barw gdzie słyszała mieszaninę anielskiego śpiewu. June czuła, że mięśnie pochwy blondynki są rozciągnięte maksymalnie i pewnie by zrezygnowała z głębszej penetracji, ale Mia ujęła jej lewą dłoń i sama wcisnęła. Jęknęła głośno, kiedy najszersza część łapki przedzierała się przez wejście do jej rajskiego otworku, ale to trwało chwilę, bo fale rozkoszy ją zalały i czuła, że jest cała jednym wielkim orgazmem. Do lawiny barw i dźwięków doszły zapachy, których z pewnością żadna z nich nie czuła. Tryskała śluzem o bardziej intensywnym zapachu i smaku, ale mniej gęstym niż poprzednio. Straciła poczucie czasu i nie wiedziała, że miała długi na kwadrans orgazm, nie kilka tylko jeden. Selena wyjęła pierwsza jedną, a potem drugą dłoń, potem Gabriella a w końcu June.
Przez najbliższą godzinę wszystkie podwyższyły swój limit. Każda z nich, po chwili kiedy łapki opuszczały rozszerzona szparkę, leżała na widoku a pozostałe patrzyły, jak pochwa zamyka się wolnymi skurczami.

     — Idziemy się myć? — zapytała Gabriella.
     — To dopiero początek, jesteś spocona to cię wyczyścimy językami — powiedziała gospodyni.
     — Tylko tak zapytałam, chce jeszcze się z wami kochać.
     — Zróbmy kółeczko i całujmy się wszystkie naraz, a potem zrobimy to łapkami — zaproponowała Mia.

     Chętnie na to przystały. Gabriella oczywiście chciała całować cipkę blondynki, Mia lizała intymność Seleny, brunetka lizała Gabriellę a Selena June. Potem zaczęły wsuwać łapki. Mia wiedziała, że Gabriella będzie pieścić cipkę i drugą dziurkę. Po poprzednich pieszczotach te stanowiły raczej ich wspólne połączenie jako jednej istoty. Selen śpiewała coraz ciszej w końcu zamilkła. Poszły do jacuzzi i pluskały się pół godziny. Potem już wytarte i ubrane w koszule June poszły do kuchni. Miały do wyboru całą garderobę brunetki a wybrały koszule z guzikami, jakie raczej noszą mężczyźni.
Zgłodniały i wspólnie robiły kanapki. Potem siedziały jeszcze troszkę, a w końcu umyły zęby i poszły spać razem w jednym łóżku w sypialni June.

_________________________________________________________________________________________________________________________________

     Mia odjechała następnego dnia rano. Miała pomysł. Jednak musiała go przedyskutować z Seleną. Był dobry czas, bo miały razem popracować nad projektem nowego oprogramowania, które według słow magicznej dziewczyny mogło zrewolucjonizować system informacyjny.


Dlaczego fantasy? Trzy rączki widziałem. Cztery? Fantasy.... może.

* Gabri, Sel - Amerykanie uwielbiają skracać imiona: Salomon -Sal, Donald - Don , Daniel -Dan, Suzan - Su    itd....

Bronx1972

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i fantasy, użył 9383 słów i 53891 znaków, zaktualizował 30 paź o 21:36.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.

  • Użytkownik Pumciak

    Fajną gre wymyśliły sobie dziewczynki

    17 godz. temu

  • Użytkownik Bronx1972

    @Pumciak Może. Trudno kobiety zrozumieć. ;)

    16 godz. temu

  • Użytkownik Pumciak

    @Bronx1972 ja nawet nie próbuje

    9 godz. temu