Leciały wióry z nieba to ktoś
Leciały wióry z nieba - to ktoś strugał wariata.
Leciały wióry z nieba - to ktoś strugał wariata.
Kupił facet wiertarkę i go pokręciło.
Kupił facet sporo rzeczy i zaczął zwracać.
Kupił facet scyzoryk i uciął dyskusję.
Kupił facet rozpuszczalnik i się całkiem rozkleił.
Kupił facet pałę i ktoś mu ją rąbnął.
Kupił facet nożyczki i wyciął komuś kawał.
Kupił facet długopis i go spisali.
Kupił facet czajnik i aż się w nim zagotowało.
Ktoś podpalił bimbrownie, wskutek czego zgorzała.
Jedzie rycerz na koniu i widzi księżniczkę. Myśli sobie: Podjadę do niej powoli to ona zapyta: dokąd tak powoli jedziesz rycerzu ja wtedy odpowiem: powoli, bo powoli ale może byśmy się popiep...?
Więc przejechał obok księżniczki powoli, ale księżniczka nie zwróciła na niego uwagi. Rycerz myśli: To ja teraz przejadę obok niej szybko, a ona zapyta: dokąd tak szybko jedziesz rycerzu? Ja wtedy odpowiem szybko, bo szybko ale może byśmy się popiep...?
Jak pomyślał tak zrobił. Niestety księżniczka znów nie zwróciła na niego uwagi. Zdesperowany rycerz pomyślał: wobec tego przemaluję swojego konia na zielono i przejadę obok księżniczki, wtedy ona zapyta: skąd rycerzu masz zielonego konia? Ja wtedy odpowiem: zielony, bo zielony ale może byśmy się popiep...?
I znów jak pomyślał tak też uczynił. Przejeżdża rycerz na zielonym koniu obok księżniczki, a księżniczka się pyta:
- Rycerzu a może byśmy się popiep...?
- Popiep... bo popiep... ale skąd ja mam zielonego konia?
Jedzie facet rowerem, otworzył drzwi i wypadł.