Hiszpański torcik 2

Hiszpański torcik 2Czemu tak jest, że jak poznaję dziewczynę, to strasznie  
idealizuję jej walory.
Nie chodzi mi tu o powab, szyk, grację, choć to również jest zawsze
na wyższym poziomie niż jest w rzeczywistości.  
Co jest takiego w mym samym, że odbieram ją jako kogoś
podarowanego?
Nietuzinkowego?
Jak zwał tak zwał.

Porównuję z innymi i wychodzi, że to ucieleśnienie dobroci,  
wszelakiej empatii, no tylko dmuchać i chuchać by mnie chciała.  
Układam monologi, ciekawostki, myślę o niespodziankach,  
dzwonię by zapytać co u niej.

W nocy wysyłam dziwne smsy, że tęsknię, nie mogę usnąć,
że sobie wyobrażam na którym boku leży, co ma na sobie.  
Pytam jaki kolor jest jej ulubionym, czy sok z czarnej porzeczki
czy bardziej cola, serki czy jogurty.


No mało nie wejdę jej bez wazeliny, a to wszystko wpada do  
wykonuję i robię bez wysiłku, z radością w głosie.
Chce iść na rolki?
Oczywiście kupuję i śmigamy, to przecież super sprawa.

Na fitness?  
A co to za problem, też mi się przyda trochę ruchu, a laski w leginsach
na sali będą  nagrodą dla oka.  
Do kina, na basen, wybrać spodnie, wstępując do iks butików,  
to żadna strata czasu, gdy ona jest ze mną.


      I tak mija dzień za dniem, aż budzisz się któregoś dnia i  
uświadamiasz sobie koło południa, że nawet nie pomyślałeś o niej.  
Że nie jesteś nawet ciekaw, czy z kimś rozmawia, uśmiecha się do innego.
Nie dlatego, że jej nie kochasz, ale jesteś jej pewny.
Nie pomyśli jak i ty o skoku w bok.
Owszem poflirtuje, pokusi chłopaków  kołysząc bioderkami
a przy okazji wkur....( przepraszam)  denerwując mnie.
Ale to dla podwyższenia swego morale.
Nic poza tym.

Dlatego bez obaw mogę wyjechać, zostawić.
Tak, ta błoga pewność swej kobiety,
Cudowne uczucie.

Uwielbiam to bo nie musisz się wysilać, rozmawiać, dzwonić,  
wystarczy esemesik o treści:

   - " No hej Aniele, widzimy się jak zwykle
              w Cacao?
      Pamiętaj
        że szaleje za Tobą."

   Odpisuje i jestem spokojny.

Są oczywiście i minusy, no jakby inaczej.
Te jej gimnastyki, spotkania fotograficzne, integracyjne wyjazdy.
Pracuję nad tym by to porzuciła, bo już mnie wkurza to czekanie
aż wróci.
Ale żeby ona wróciła, tak normalnie.
Nie!
Nie ma tak lekko.
Przez kilka dni jeszcze tym żyje i to moim kosztem.
W jaki sposób?
A proszę, zacytuję :
    
     - " ...Jak byś to widział, jak ona cudnie to zrobiiła...( tu pada grad  
         słów, gestykulacji, przewracania oczyma, wzdychania)
        ....Później spotkaliśmy...nie uwierzyłbyś....
        ....ona do niego....wyobraź sobie nasze miny......czujesz ten moment?....
          ....ja nie wytrzymałam i mówię.....nie widzę lepszego.......itd "

Wystarczy?
Dalibyście radę?
Ja muszę.

Chcę  jeszcze jej wybić z głowy, te idiotyczne wyskoki na targ,  
bo apaszki, kominy, dzikie węże, jakby nie miała się w co ubrać.
Jest jaka jest, ma te swoje centymetry w biodrach i kupowanie
czarnego nic nie pomoże.

Jak ma słabszy dzień, to mi wypomina jakieś pierdoły, że dawniej to  
czytałem z nią Coelho, słuchałem Grechuty.  

Ja pikolę!  

Czy ja mam jeszcze dziergać, albo jak ona pamiętnik prowadzić?
W ogóle to się zmieniła, albo ja tego dawniej nie chciałem zauważyć ​
A  może  teraz dopiero jest sobą?
W każdym bądź razie dzwoni do mnie nad ranem by powiedzie
, że jej się śniłem jak idę z inną. I byłem taki szczęśliwy, więc chce się upewnić,
czy aby między nami wszystko jest w porządku.

Albo perełka. Pewnego letniego dnia, zachciało mi się umizgów,
więc trochę sobie pozwoliłem na całowanie ramion w lokalu.  
A ta do mnie, że jest spocona, że to nie pasuje, mimo moich zapewnień, że nic
bardziej podniecające niż jej odświeżacze.  
Popatrzyła na mnie wzrokiem wyrażającym pogardę, dodając coś o  
troglodycie, samcu i kij wie co jeszcze.

Nie wiem czasem czy jest sens się odzywać, jak choćby w ten dzień,  
gdy leżąc mieliśmy sobie podokazywać. Ale gdy zwróciłem uwagę na fakt,  
że te wszystkie kremy, balsamy, podczas pieszczot, pozostawiają metaliczny  
posmak, to było po wszystkim.
Strzeliła focha, powiedziała jaki to jestem nieczuły, brak mi taktu i  
wypomniała, że dawniej jej bieliznę lepiej traktowałem, niż teraz jej ciało.


     Nie oszukujmy się, to co było namiętne, nowe już minęło, to nie film,  
że będę jej majteczki zębami ściągał. Potrzebuję trochę zabawy zaspokojenia
oczu, a później spełnienia.

Owszem, rozmowa, sałatka , łyk winka, ale jakieś jej eksperymenty,
że niby to urozmaica rytuał kopulacji?
Serio?
Sorry, ale to dla mnie fanaberia.

Proponuje mi zaloty, mówienie sobie per pan, pani, jakąś grę w nieśmiałych,  
no wali jej czasem, mówiąc kolokwialnie, styki jej się grzeją.

Może to przez „50 twarzy Greya”? Nie wiem, ale tym tak jest zachwycona,  
że czyta to przed snem, a mnie wysyła jakieś cytaty, ni w PiS ni w PO.

Nie mam szczęścia do dziewczyn, mogłem przecież trafić na taką,
co potrafi żyć jak ja, jak inni, mieć normalny stosunek do życia.
Pojechała by na mecz z Niemcami, do Berlina na koncert U2, na rajd samochodowy.
Posiedziała w lokalu przy piwie, zagrała w bilard, czy na maszynie,  
ale ona woli mnie osłabiać, plenerem, tężyzną fizyczną, książkami.


     Zapytasz mnie, po jakiego ....hm....z nią jestem.
Skoro jest mi tak źle, to czas na zmiany, tego nie ma co ciągnąć,
trzeba odpuścić.  
Pewnie tak powinienem zrobić, tylko my już kończyliśmy parę razy  
i zawsze wracaliśmy.
Powiesz że jest przecież tyle dziewczyn rozrywkowych, co chcą się tak bawić,  
więc po co się męczyć.
To prawda, bo i na mecz by poszły a i w bilard grywają, tylko jakoś mnie nudzą  
a i ciśnienia mi jakoś nie podnoszą.
No jest z nimi tak bezpłciowo, bez tego jadu, tej ikry,

A tak w zaufaniu Wam napiszę, że mimo naszych różnych charakterów, bardzo ją podziwiam.
Bo ma dziewczyna styl, charyzmę, zasady, i co mnie pika to jest zarypiście autentyczna.
I powiem więcej, na sama myśl, że mógłby kto inny zająć me miejsce,
O niw!!
Nigdy do tego nie dopuszczę
Dlatego chcę być z nią, choć czasem jest ciężko, to zawsze jest przecież kompromis.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 1105 słów i 6143 znaków, zaktualizował 3 sie o 14:39.

Dodaj komentarz