Czy można będąc w związku czuć się samotnym ? do tej pory uważała, że nie. Bo przecież miała wszystko. Miłość o którą tak długo walczyła, pracę którą lubiła i rodzinę, którą kochała. A mimo to ciągle czegoś jej brakowało, jakby coś ulatywało jej między palcami jakby ciągle za czymś tęskniła. Nie wiedziała co to jest, nie wiedziała też dlaczego, ale wiecznie miała wrażenie, że jest w złym miejscu i czasie jakby za czymś a może za kimś tęskniła. Była z facetem już od kilku lat, mieszkali razem i prowadzili normalne wspólne życie. Jednak coraz częściej miała wrażenie jakby to już nie było to jakby przestało im na sobie zależeć, Kłótnie które zdarzały się niemal regularnie kilka razy w tygodniu wykańczały ich. Miłość- była ale jakby uśpiona zagubiona między ich dumą a kolejnymi nie dotrzymanymi obietnicami . A może rozpłynęła się tak jak jej marzenia? jej znajomi wychodzili za mąż, rodzili dzieci a ona wciąż stała w tym samym miejscu co zawsze. On wchodził do mieszkania i wychodził jak do hotelu. Miała wrażenie, że nie liczy się z jej zdaniem, nie słucha jej. Już nie zliczy ile miała przepłakanych nocy, nie zliczy ile łez przez niego wylała. Ale mimo wszystko czuła jakby nadal go kochała, jakby on kochał ją tylko ta miłość zagubiła się gdzieś po drodze.
- Wychodzę - rzucił znów w biegu zakładając pospiesznie buty.
- Zaczekaj - szepnęła przepraszającym głosem, że znowu musi go zatrzymać., Spojrzał na nią zniecierpliwiony bo przecież przed blokiem już czekał na niego znajomy, już im się spieszyło. Nie podszedł do niej, nie przytulił i nie pocałował w czoło jak robił to cały czas,
- Wyjeżdżam potrzebuje zmian - rzuciła pospiesznie jakby jeszcze sama bała się, że się rozmyśli, jakby sama nie była pewna, czy potrafi. Spojrzeli na siebie. Zadzwonił do kolegi i poinformował, że dziś nie zejdzie. Zatrzymał się, po raz pierwszy naprawdę się zatrzymał i spojrzał na nią trochę dłużej niż dotychczas.
Chyba dopiero teraz pierwszy raz od dawna naprawdę na nią spojrzał. Patrzył na jej ciemny blond włosów i brązowe poważne, niemal smutne i zmęczone oczy i zapomniał już jaka była piękna., Była niemal od zawsze, jego od zawsze to ponad sześć lat chociaż znali się dużo dłużej. To ona go zdobyła, walczyła o nich tak zawzięcie, tak długo i była zawsze. Wiedział, że cokolwiek się nie wydarzy ona będzie trwać u jego boku. Doskonale zdawał sobie sprawę, jak bardzo była w nim zakochana, jak bardzo była mu oddana ale on sam nie był do końca pewny, czy czuł dokładnie to samo. Owszem kochał ją, była dla niego ważna i potrzebował jej ale zdawał sobie sprawę z tego, że trochę się zagubił.
- Dokąd chcesz jechać czy ty zwariowałaś? - rzekł trochę ostrzej niż planował. Podeszła do niego i wręczyła mu papier, tym papierem był bilet jednoosobowy na wakacje. Spojrzał na bilet i milczał przez chwile Nie wierzył pierwszy raz zaplanowała wakacje bez niego, po raz pierwszy nie uwzględniła go w swoich planach.
- A co z Twoja pracą ? - zapytał jakby to jeszcze mogło ją powstrzymać.
- Już wszystko załatwiłam. - Wyjeżdżam jutro o dziewiątej - nie spojrzała na niego. Bała się spojrzeć. Chciał krzyczeć, zrobić jej awanturę kazać jej podrzeć bilet i nie wypuszczać jej z domu. Naprawdę chciał, ,ale znał ją. Pokazała mu siłę charakteru nie pierwszy raz, gdy tak zawzięcie o niego walczyła. Nie mógł, nie miał prawa.
- Czemu nie wspominałaś, że chcesz gdzieś wyjechać, pojechalibyśmy razem - znów od dawna naprawdę na nią spojrzał. Bał się, bał się jak diabli, że ją straci. Była naprawdę fajną kobietą, do tej pory wiedział, że nie musi się starać, bo już ją zdobył. Zaniedbał to. Zaśmiała się, naprawdę pierwszy raz szczerze się zaśmiała, a on zapomniał już jak ładnie jej jest z uśmiechem. Przypomniał sobie kilka ostatnich dni, jak niemal błagała go by razem wyjechali jak powtarzała mu, że się dusi i musi zmienić coś w swoim życiu, jak bardzo czuła się osamotniona i niemal zaklną pod nosem.
- Pamiętam mówiłaś - przypomniał sobie, bo nie było sensu dłużej kłamać, Znała go przecież
Nie poczuła wcale ulgi wręcz przeciwnie. Co z tego że wreszcie ją dostrzegł, co z tego, że naprawdę na nią patrzył jak to nie zmieniało wcale ich położenia. Nadal byli niby blisko, miała go na wyciągnięcie ręki tuż obok niej ale jakby dzieliło ich całe morze. Jakby byli po dwóch stronach lustra i nie mogli znaleźć drogi do siebie. Kochała go, naprawdę ale chyba pokochała też siebie. Musiała coś zrobić tylko dla siebie, naładować akumulatory by znów mieć siłę by o nich walczyć.
- Nie zostawiaj mnie - usłyszała jego cichy głos. Nie odpowiedziała od razu Patrzyła na niego jakby chciała odnaleźć w nim człowieka którego kiedyś pokochała.
Zrobił kilka kroków w jej stronę jakby bał się, że ją spłoszy, że ją wystraszy. I tak właśnie się stało. On zrobił kilka kroków w jej kierunku a ona kilka kroków w tył. Nie wyszła mu na przeciw jak robiła to tysiące razy. Ile razy to ona błagała go by jej nie zostawiał? ile razy prosiła płakała nie wychodź zostań dziś ze mną? i ile razy posłuchał? Niby zawsze wracał, niby nie wychodził długo, niby ją kochał, ale nie zostawał. Wychodził za każdym razem, gdy tylko zadzwonił kolega, gdy tylko miał na to ochotę. To tylko pięć dni, Ona też miała zamiar wrócić. Przecież nie odchodziła, nie wyprowadzała się chciała, potrzebowała zrobić coś dla siebie, musiała... Tej nocy został z nią, ale cisza która panowała między nimi zrobiła się nie do zniesienia. Niby go miała bo przecież spał z nią w tym samym łóżku, mogła go dotknąć namacać, ale jakby znowu jej gdzieś uciekł. Błagała w duchu żeby ją przytulił, żeby ją objął, tak bardzo tego potrzebowała, tak bardzo za tym tęskniła, ale nie zrobił nic. Znowu nie dostała od niego tej czułości za którą tak bardzo tęskniła i której tak bardzo pragnęła. Zasnęła zmęczona własnymi myślami... CDN
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
1 komentarz
abigail
samo życie :(
agusia16248
@abigail Niestety tak to w związkach bywa
abigail
@agusia16248 mam nadzieję ze po burzy zawsze wyjdzie słoneczko
agusia16248
@abigail tez mam taką nadzieję. Ale zobaczymy
uczucia sa przelane po prostu na papier
abigail
@agusia16248 co Ty opowiadywujesz
kto w dzisiejszych czasach używa jeszcze papieru
no chyba że do..............
agusia16248
@abigail ja
najpierw na papier a później na stronę
abigail
@agusia16248 myślałam że najpierw na kompie a potem na stronę