Zagadka miłosna

Byłam ja i mój przyjaciel (X), Przyjaźniliśmy się Jakieś 5 lat, ja X i mój jeszcze jeden kolega(Y), ale go ominę bo on nie ma związku ze sprawą. Chodziliśmy do jednej szkoły, spotykaliśmy się często, prawie codziennie. Nie zawsze tylko w trójkę. Pewnego razu spotkaliśmy się w czwórkę, ja X, Y i nasz kolega ze szkoły (Z). Wszyscy się dobrze znaliśmy. Nie ukrywam że Z mi się podobał, i wiem że ja się podobałam jemu. Byliśmy na plaży. Staliśmy na moście, rozmawialiśmy, i tak jakoś nie pamiętam już jak doszło do takiej wymiany zdań pomiędzy mną a Z : Ja: Ale ja się Ciebie nie boję. Z: Pewna jesteś ?! Ja: Pff... Jasne! Z: Oj uważaj bo będziesz musiała zmienić swoje zdanie na ten temat... Ja: No to dawaj. ! ( Czy coś w tym guście ) No i wtedy on złapał mnie za nogi, podniósł przerzucając na plecy, i wtedy normalnie na rękach mnie trzymał. podszedł do barierki spojrzał na mnie i zapytał " i co nie boisz się ? " a ja na to że nie. To przechylił mnie juz poza barierką, spojrzał mi głęboko w oczy swoimi błękitnymi oczami i po upłynięciu 3 minut zapytał " a teraz? ". Kiwnęłam głową na znak że się nie boję. To mnie uniósł i posadził na barierkę i stał przede mną nie pozwalając mi na powstanie, przez dobre pół godziny. A gdy już odszedł i wstałam to zaszedł mnie z tyłu i oplótł rękoma mój brzuch pod pretekstem że mu zimni bylo, chociaż było gorąco... No i spotkaliśmy się jeszcze parę razy i tak jakoś sie w nim zakochałam. Ale jestem nieśmiała, i nie miałam odwagi mu tego wyznać w przeciwieństwie do mojego przyjaciela X, który akurat w tym samym momencie mojego życia postanowił mi wyznać że mnie kocha. Byliśmy w szkole. Podczas długiej przerwy najwięcej osób jest na pierwszym piętrze. Ja domyślałam się że X się we mnie zakochał, i nie wiedziałam co zrobić. Więc próbowałam odwlekać jak najdłużej to jego wyzwanie i gdy juz próbował mi to powiedzieć ja gwałtownie zmieniałam temat i go zagadywałam. no i tego właśnie dnia podczas długiej przerwy miałam lekcje na parterze, i dowiedziałam się że X chce ze mną porozmawiać. Więc gdy zobaczyłam że się zbliża to złapałam koleżankę pod rękę wstałam i poszłam że niby się przejść, obeszłam cały parter i widziałam że X idzie za nami więc nie zastanawiając się poszłam na drugie piętro. gdy weszłam z jednej strony po schodach i byłam na środku korytarza zobaczyłam X 2 metry ode mnie postanowiłam zawrócić ale on złapał mnie za łokieć gwałtownie odwrócił w swoją stronę, złapał za ramiona i wykrzyczał prosto w twarz " KOCHAM CIĘ ! ". Nagle zrobiło mi się jasno przed oczami i poczułam takie ogromne poczucie winy jak jeszcze nigdy w życiu. Widząc to że zaraz bym omdlała, moja koleżanka złapała mnie i pociągnęła za sobą. Zbiegłam ze łzami w oczach. Moja koleżanka wtedy uświadomiła mnie co się stało. (to że X wykrzyczał że mnie kocha i słyszała to ponad połowa osób w szkole, i wszyscy się na mnie wtedy patrzyli) takie akcje powtórzyły się parę razy np. na stołówce itp. Rozmawiałam z nim że ja nie potrafiłabym z nim być bo nie kocham go w ten sposób, tylko bardziej jak brata. Ale on chyba nie potrafił sobie tego uświadomić, bo rozmawiałam z nim o tym kilkanaście razy. Pewnej nocy, około pierwszej, zadzwoniło do mnie Y i powiedział że boi się o X ponieważ dzwonił do niego i X mówił dziwne rzeczy. Że chyba się naćpał albo ujarał i chce skoczyć z mostu nad torami. To ja przerażona próbowałam się dodzwonić do X ale on nie odbierał, w końcu po paru próbach dodzwoniłam się do niego. Odebrał i na lawinę pytań typu: "gdzie jesteś ? " "co robisz ?" "co się z Tobą dzieję ?" odpowiedział mi tylko "Kocham Cię" i to tak spokojnym głosem jak już długo od niego nie słyszałam. więc ja tak jak leżałam( bo byłam już w łóżku i zasypiałam) wstałam wciągnęłam trampki i wyleciałam z domu pośpiesznym krokiem zbliżając się w stronę mostu, bo mieszkałam niedaleko, zobaczyłam go (X) w odległości 100m. zbliżającego się do mostu więc zaczęłam biec. Gdy już dotarłam on stał jedną nogą poza barierką. Kazałam mu odejść, powiedziałam że wszystko będzie dobrze i że go kocham. Rzeczywiście się naćpał, zaprowadziłam go do domu, jego rodziców akurat nie było, siedziałam z nim jeszcze parę godzin czekając aż zaśnie. Później po tym wydarzeniu jeszcze rozmawialiśmy. Odpuścił sobie ale dłużej się nie przyjaźniliśmy. A co do mojej miłości do Z to on okazał się być totalnym dupkiem i zaczął chodzić z moją najlepszą koleżanką... Po zakończeniu roku szkolnego wyprowadziłam się z stamtąd, od 6 miesięcy chodzę do nowej szkoły i chyba zakochałam się w chłopaku o 3 i pół lata starszym. Nigdy nie rozmawialiśmy na żywo. Widujemy się codziennie w szkole. Przez ostatnie 6 miesięcy pisaliśmy ze sobą prawie codziennie nawet po kilka godzin (przeważnie od 19- 24 w nocy ) Ale ostatnio się pokłóciliśmy o to że ja go niby obgadywałam. Byliśmy na w-fie bo raz w tygodniu mamy razem. Ja akurat nie ćwiczyłam, i siedziałyśmy z koleżanka na jednej ławce z jego kolegami i moja koleżanka która dosłownie do każdego chłopaka zarywa, powiedziała na tego chłopaka z którym pisze że ale on jest słodki. Więc ja się poirytowałam i zaczęłam krytykować jego nogi. Jego koledzy musieli to usłyszeć i mu to powiedzieć,a on mi napisał że jak chce go obgadywać to prosto w oczy a nie za plecami. Chociaż sam mi powiedział parę dni wcześniej że rozmawiał o mnie ze swoimi kolegami... To ja się zdenerwowałam i mu napisałam że jak on o mnie rozmawia to od razu jest obgadywanie ale jak ja o nim to to już jest tylko rozmowa. I on wtedy że dobra ja już nie będę się wypowiadał na ten temat. To ja mu powiedziałam że Teraz odbiega od tematu bo wie że mam racje ale jego duma nie pozwala mu mi jej przyznać. To on już nie miał co wymyślić i mi napisał że "nara" to ja mu napisałam żeby [CENZURA]ł. A on mi wtedy napisał że nie wiedział że TAKA jestem. To znowu mnie zdenerwował i się spytałam że niby jaka ?! I on wtedy totalnie z kosmosu wyciągną odpowiedź " małolata i niedojrzała " no to mu napisałam co o tym myślę. no i się do siebie nie odzywaliśmy ale wpadliśmy na siebie w szkole i dwa razy pisaliśmy ze sobą. pierwsza rozmowa była o tym chyba nie ma sensu ze sobą dalej pisać i on sam to powiedział a ja sie z nim zgodziłam ale na koniec rozmowy napisał że "jeszcze jutro możemy popisać" to ja mu napisałam że spoko. Ale następnego dnia już nie napisał. Po upłynięciu tygodnia znowu do mnie napisał i teraz sama nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć !

6 947 czyt.
60%52
TypZspodMostu

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne i erotyczne, użyła 1378 słów i 6965 znaków

Komentarze (2)

 
  • Emily99

    Emily99 26 lut 2018

    Bardzo ciekawe    Pierwszy raz się spotkałam z tego typu opowiadaniem i bardzo mi się spodobało . Totalnie inne i fajne  

  • frydek987

    frydek987 15 sty 2018

    Oddziel trochę tekst bo nie wiadomo kto mówi a tak na początek jest dobrze napisane