Victim.

Inspektor raz jeszcze przemierzył salon. W uśmiechniętych zdjęciach na ścianach i kominku szukał odpowiedzi. Jak spóźniony widz, odtworzyć ostatnie godziny na opuszczonej przez aktorów scenie.  Przypatrzył się odciskowi szminki na kieliszku pełnym krwistoczerwonego wina. Wciągnął w płuca resztki intensywnego Kenzo World.  
Przyklęknął obok ciała, przykutego za nadgarstki do kaloryfera. Były fioletowe - ofiara musiała się długo szarpać. Fioletowe były też centymetrowej wielkości kółka na czole – ślady po wielokrotnie dociskanej lufie.  
Oczyma doświadczonej wyobraźni widział napastnika uderzającego pistoletem i w szale wykrzykującego słowa, które pozostały tajemnicą milczących czterech ścian.  
Oczywiście to nie broń palna była przyczyną zgonu. Na atrakcyjnej twarzy widniała podłużna cięta rana, sięgająca prawie do kącika zmysłowych ust, zaklejonych szeroką, czarną taśmą.
"Jak gra wstępna.” – śledczy był niemal pewny, że powstała jeszcze przed śmiercią.  
Dalej było jeszcze gorzej – klatka piersiowa przebita dookoła niezliczoną ilość razy. Nóż, jak autograf, pozostawiony w splocie słonecznym.  
-Sprawdźcie też resztkę wina z drugiego kieliszka. – zawołał do uwijających się techników. – Z pewnością jest tam coś odurzającego. Inaczej nie dałaby sobie rady.  
Jeszcze raz nachylił się nad rozszerzonymi z przerażenia, pustymi źrenicami.
-Coś ty jej musiał zrobić? – pokręcił z niedowierzaniem głową i przykrył folią zwłoki mężczyzny.

361 czyt.
100%73
angie

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne i dramaty, użyła 243 słów i 1558 znaków, zaktualizowała 7 sty o 20:30

Komentarze (3)

 
  • AlexAthame

    AlexAthame 8 stycznia

    Nie mój klimat le poczekam.

  • agnes1709

    agnes1709 7 stycznia

    Końcówka mnie rozwaliła, wbrew regule jest bardzo ok!!!

  • AnonimS

    AnonimS 7 stycznia

    Albo coś  zrobił,  albo to psychopatka. I wtedy można  nic nie zrobić a i tak efekt finalny może być podobny.  Pozdrawiam