#4

#4~ Ubranie Any pierwszego dnia szkoły.

Budzik zadzwonił punkt 6, zerwałam się  w pośpiechu z łóżka przypominając sobie, że dzisiaj mój pierwszy dzień w nowej szkole. Niestety to nie był dobry pomysł, ponieważ po chwili znów upadłam na łóżko. Mogłam wczoraj tyle nie pić, był to zaledwie jeden drink, ale i tak mam słabą głowę. Poszłam do łazienki wziąć prysznic i zrobić poranną toaletę. Gdy już skończyłam makijaż, zabrałam torbę z pokoju i zbiegłam na dół. Weszłam jeszcze do kuchni po wodę, a tam już czekał na mnie Bartek.

- Hej mała, przepraszam nie dam rady dzisiaj Cię podwieźć, pojedziesz z Michałem ok? - moja mina nie wskazywała nic dobrego.
- Okej..- powiedziałam bez entuzjazmu.  
Czekałam jeszcze chwile aż łaskawy pan zejdzie. Wsiedliśmy do samochodu i po 20 min byliśmy pod moją nowa szkołą. Pożegnałam się z Michałem i udałam się w stronę budynku. Po drodze minęłam grupkę chłopaków, którzy stali koło szkoły i palili. Przeszłam obojętnie i udałam się do sekretariatu.  
- Dzień Dobry, nazywam się Anastazja..- powiedziałam.
- Witam, mam na imię Anna i jestem twoją nową wychowawczynią, zaprowadzę Cię do klasy - uśmiechnęła się miło. Szłyśmy długimi korytarzami aż w końcu dotarłyśmy pod salę nr.34. Pani Anna lekko zapukała i na zgodę nauczyciela weszłyśmy do klasy.  
- Dzień Dobry, chciałabym wam przedstawić nową uczennice - powiedziała kobieta, wskazując na mnie ręką.
- Hej, nazywam się Anastazja i przeprowadziłam się tu z Warszawy. - odpowiedziałam nieśmiało. Pan Mieczysław bo tak nazywał się pan od matematyki kazał mi zająć miejsce koło wytapetowanej blondynki,  zrobiłam to z niechęcią. Siedziałam jak na szpilkach i wyczekiwałam na dźwięk dzwonka.  

*** 10 MINUT PÓŹNIEJ ***
Wyszłam na korytarz razem z resztą klasy. Wszyscy się dziwnie na mnie patrzyli, jakbym zabiła im całą rodzinę..normalnie jakaś porażka. Nie mogłam tak dłużej wytrzymać i podeszłam do jednej z dziewczyn. Stałam pod ścianą i czytała książkę. Usiadłam koło niej i lekko się uśmiechnęłam.
- Hej, mam na imię Anastazja - dziewczyna spojrzała na mnie dziwnie. - Mam coś na twarzy? - ciągnęłam dalej.
- Hej, nie..to znaczy pierwszy raz ktoś od początku roku się do mnie odezwał. - odpowiedziała nieśmiało.
- No to jestem pierwsza, jak masz na imię? - zapytałam.
- Roksana, miło mi.
- Mi także - pogadałyśmy chwilę i udałyśmy się na dwie ostatnie lekcje. Gdy wychodziłam ze szkoły, zauważyłam tą samą grupkę chłopaków co wcześniej. Usiadłam na jednej z ławek i czekałam na przyjazd Bartka. Mogłam wrócić sama, ale jeszcze nie znałam tej okolicy, a nie chciałam się zgubić. Siedziałam tam z dobre 20 minut, a go dalej nie było. Poczułam jak ktoś siada koło mnie.
- Hej mała, mam na imię Tomek, będę niedługo twoim nowym chłopakiem. - powiedział jakiś typ.
- Hej Tomek, nazywam się Anastazja i lepiej stąd wypierdalaj - uśmiechnęłam się.
- Uuu ostra babka z Ciebie, lubię takie. - wyszeptał mi do ucha.
- Ej, zostaw ją! - usłyszałam za swoimi plecami. To był Michał, znowu on...Odepchnął chłopaka i zaprowadził mnie do auta. Po drodze wytłumaczył, że Bartek nie mógł po mnie przyjechać o musiał zostać dłużej w pracy. Pojechaliśmy do domu, a ja od razu wbiegłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Czołem mordeczki! :D to kolejna część opowiadania, zapraszam do komentowania. Pozdrawiam CrazyGirl ;)

CrazyGirl

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 666 słów i 3740 znaków.

3 komentarze

 
  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną:) kiedy może się okazać kolejna część? :*

  • CrazyGirl

    @cukiereczek1  część ukarze się jeszcze w tym tygodniu ;) pozdrawiam CrazyGirl

  • cukiereczek1

    @CrazyGirl dzięki też Cię pozdrawiam. :)

  • Lovcia

    Świetne. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy. Staraj się pisać dłuższe. Love<3

  • CrazyGirl

    @Lovcia  dziękuje ;) postaram się. <3

  • niezgodna

    super